Kurtka kolarska JMP X

Stare kolarskie przysłowie mówi, że nie ma złej pogody na jazdę na rowerze, a ewentualnie złe ubranie. Początkowo wydawało mi się to czczą przechwałką, ale po latach spędzonych za kierownicą i przetestowaniu wielu par rękawic, koszulek, kurtek czy spodni nie sposób się z nim nie zgodzić. Dobra odzież jest kluczem do komfortu jeśli jeździmy w nienajlepszych warunkach atmosferycznych. Mam swoich faworytów jeśli chodzi o bluzę z długim rękawem, spodnie zimowe, rękawiczki, rękawice i balaclavę, a ostatnia trafiłem na ciekawą kurtkę.

Znacie takie wyścigi kolarskie jak Tatra Road Race, Nowy Targ Road Challenge czy Ochotnica MTB 4 Towers? Pierwsze dwie to w mojej ocenie pierwsze dwie to absolutny top szosowych wyścigów górskich. To właśnie na tych wyścigach poznałem Krystiana Piroga, który jak nie jeździ na nartach albo na rowerze, to prowadzi firmę JMP Sports Wear specjalizującą się w szyciu odzieży narciarskiej, ochronnej i roboczej. Okazuje się, że od niedawna także odzieży kolarskiej. Nic dziwnego. Z takim zapleczem materiałowym i technologicznym oraz doświadczeniem w walce z warunkami atmosferycznym był to naturalny kierunek rozwoju. Pewnego jesiennego dnia zadzwonił do mnie Krystian i zaczął rozmowę mniej więcej tak „Słuchaj, mam taką fajną kurtkę na rower i chciałbym żebyś w niej pojeździł i powiedział co o niej sądzisz”. Ową kurtką jest JMP X. Bardziej tajemniczej nazwy chyba wymyślić nie mógł.

Geneza tej kurtki sięga 2017 roku kiedy firma JMP wyprodukowała prototypową kurtkę narciarską dla juniorskiej kadry skialpinistów. Dzięki zastosowanym materiałom charakteryzowała się ona doskonałą wręcz oddychalnością. Minęły trzy lata i ów genialny japoński materiał Dermizax NX zastosowano do uszycia kurtki kolarskiej. Jest to membrana oferująca wodoodporność na poziomie 20 tysięcy mm słupa wody na metr kwadratowy przez 24 godziny oraz oddychalność na poziomie 40 tysięcy gramów prawy wodnej na metr kwadratowy przez 24 godziny. Po ludzku przekłada się to na odporność na wodę pod wysokim ciśnieniem (ulewny deszcz czy mokry śnieg) oraz odprowadzanie potu nawet podczas najcięższego wysiłku. Co więcej, materiał ten jest stosunkowo elastyczny co dodatkowo zwiększa komfort.

Tyle teoria. A jak jest w praktyce? Zacznijmy od kroju. Jak przystało na kurtkę kolarską klasyka, czyli wysoki kołnierz z zabezpieczeniem podgardla przed przycięciem, dłuższa tylna część zakrywająca plecy w nisko pochylonej pozycji, dwie otwory na plecach zamykane na suwaki, dzięki którym możliwy jest dostęp do kieszonek dolnej warstwy odzieży (np. bluzy czy koszulki), oraz przede wszystkich duże panele odblaskowe zwiększające widoczność na drodze. Do tego dochodzą podklejane szwy i wykończenie rękawów oraz dolnej części kurtki elastyczną lamówką zapobiegającą podwijaniu się. Kurtka dostępna jest w trzech rozmiarach (od S do XXL) i charakteryzuje się dopasowanym krojem, więc przy moich 180 cm wzrostu i 80 kg żywej masy rozmiar L jest jak znalazł. Jeśli chodzi o kolorystykę to do wyboru mamy kolory czarny, niebieski, pomarańczowy i żółty.

Po intensywnej jeździe przy około 10 stopniach Celsjusza faktycznie byłem spocony, ale moja odzież znajdująca się pod kurtką (potówka i koszulka) był suchsze niż zazwyczaj. Komfort termiczny był zadowalający nawet podczas okazjonalnych postojów na zdjęcie. Co prawda na ulewę się nie załapałem, ale podczas deszczu dane mi było w niej jeździć i nie zawiodłem się jej wodoodporności. Można się zżymać na cenę, ponieważ kurtka JMP X kosztuje 490 złotych, ale jeśli rzucicie okiem na produkty konkurencji to już tak źle nie wypada. W mojej ocenie kurtka ta jest zdecydowanie warta swojej ceny. Jeśli nie zniszczy się podczas upadku to posłuży długie lata.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *