Wahoo ELEMNT RIVAL

O tym, że firma Wahoo pracuje nad zegarkiem multisportowym wiadomo było co najmniej od początku 2018 roku. Wszystko za sprawą Federalnej Komisji Łączności (FCC), czyli amerykańskiej agencji regulującej zasady wykorzystywania częstotliwości radiowych dla celów związanych z komunikacją. Taki odpowiednik naszego UKE (Urzędu Komunikacji Elektronicznej), tylko z wielokrotnie większymi uprawnieniami. W skrócie, każde urządzenie na rynku amerykańskim wykorzystujące częstotliwości radiowe dla celów związanych z komunikacją musi zostać zaakceptowane przez FCC. W styczniu 2018 roku na stronie internetowej FCC pojawiły się dokumenty wnoszące o dopuszczenie do użytku na rynku amerykańskim zegarka multisportowego z odbiornikiem nawigacyjnym GPS i optycznym czujnikiem tętna złożone przez firmę Wahoo Fitness LLC i zarejestrowane pod sygnaturą PADWF119. Dokumenty zostały odtajnione w maju 2018 roku i wszyscy spodziewali się, że zegarek zadebiutuje na rynku w tym samym roku na targach Interbike lub na Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach. Po wielkim sukcesie trenażerów Wahoo KICKR i liczników Wahoo ELEMNT każdy upatrywał w nowym zegarku produktu mogącego zagrozić hegemonii Garmina. Niestety oczekiwanie przedłużało się i podczas gdy większość osób zapomniałą o RIVALu, to Wahoo po cichutku nadal nad nim pracowało i zegarek ów ujrzał światło dzienne w listopadzie 2020 roku. W moje ręce Rival trafił przed Nowym Rokiem i korzystając z niego w ciągu minionych pięciu miesięcy zastanawiałem się czy Garmin, Polar, Suunto albo Coros mają się czego bać…

W designie zegarka firmy Wahoo zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Swoim rozmiarem przypomina zegarek Forerunner 945, jednak materiały z jakich go wykonano zbliżają go bardziej w stronę Fenixów. Ceramiczny bezel, który nie tylko dodaje zegarkowi uroku, ale przede wszystkim pozwala na zwiększenie czułości anteny odbiorczej nawigacyjnych systemów satelitarnych. 64-kolorowy wyświetlacz o przekątnej 30 mm i rozdzielczości 240 na 240 pikseli wyposażono w czujnik oświetlenia automatycznie dobierający jasność podświetlenia i zabezpieczono szkiełkiem Gorilla Glass. Co prawda podświetlenie nie może być uruchamiane gestami, jak w najnowszych zegarkach firmy Garmin, ale automatyczny dobór podświetlenia całkowicie eliminuje potrzebę aktywowania podświetlenia gestami. Średnica koperty wynosi 46,5 mm, a grubość zegarka nieco ponad 15 mm. Jeśli chodzi o masę, to przy 54 gramach można go porównać do Forerunnera 945. Wahoo ELEMNT RIVAL dostępny jest w dwóch kolorach, białym i czarnym, a silikonowe paski (o długości 25 cm i pasujące na nadgarstki o obwodzie od 140 do 240 mm) posiadają standardowe mocowanie i można je zmieniać. Wodoodporność na poziomie 5 atmosfer oznacza, że z zegarkiem ELEMNT RIVAL można pływać oraz skakać do wody.

Osoby które miały już okazję używać liczników firmy Wahoo na pewno docenią RIVALa za prostotę jego obsługi i łatwość konfiguracji. Aplikacja ELEMNT dostępna na smartfony z systemami operacyjnymi iOS i Android jest kwintesencją prostoty obsługi i konfiguracji. Kolejną wielką zaletą jest prostota obsługi samego zegarka. Żadnych zawiłości, po prostu intuicyjny dostęp do wszystkich funkcji, czyli dokładnie to, z czego słyną fenomenalne liczniki amerykańskiego producenta. Zegarek nie posiada dotykowego wyświetlacza (co akurat uważam za jego atut) i obsługiwany jest za pomocą 5 przycisków. Osoby przyzwyczajone do tradycyjnych układów menu charakterystycznych dla innych firm mogą mieć początkowe z trudności z przyzwyczajeniem się do obsługi zegarka, ale po chwili zastanowienia stwierdzam, że podejście inżynierów Wahoo jest logiczne. Lewy górny przycisk uruchamia podświetlenie, a po przytrzymaniu blokuje/odblokowuje zegarek. Prawy górny przycisk otwiera centrum powiadomień, a po przytrzymaniu opcję nie przeszkadzać (w aplikacji ELEMNT można ustawić automatyczne jej aktywowanie w określonych przedziałach czasu). Środkowy prawy przycisk wywołuje menu wyboru sportów, po którym poruszamy się za pomocą prawego górnego i dolnego przycisku, a zaakceptowanie wyboru następuje przez ponowne naciśnięcie środkowego prawego przycisku. Przyciskiem tym będziemy także zatwierdzać wybory, rozpoczynać aktywność, pauzować ją i wznawiać. Pozostają jeszcze dwa dolne przyciski. Służą one do poruszania się pomiędzy ekranami danych w prawo i w lewo. Co ciekawe, jeśli z poziomu tarczy zegarka naciśniemy któryś z tych przycisków, to przeniesieni zostaniemy ekran danych sportu, z którego ostatnio korzystaliśmy i po naciśnięciu środkowego prawego przycisku możemy zacząć aktywność. Dłuższe przytrzymanie lewego dolnego przycisku przywołuje menu z ustawieniami zegarka oraz dodatkowymi funkcjami (stoper, minutnik, historia aktywności). Do tego dochodzi jeszcze możliwość zmiany ilości prezentowanych danych (identycznie jak w licznikach Wahoo) poprzez naciśnięcie dwóch przycisków naraz (kombinacje definiowane w aplikacji ELEMNT). Jeśli komukolwiek obsługa wydaje się skomplikowana to w aplikacji ELEMNT znajduje się bogata baza filmów wyjaśniających wszystkie aspekty obsługi zegarka w przejrzysty sposób.

Użytkownik ma do dyspozycji cztery podstawowe tarcze zegarka codziennego. Dwie analogowe i dwie cyfrowe. Na każdej z nich oprócz daty i godziny może być prezentowanych do trzech dodatkowych parametrów (stan naładowania baterii, kroki, kalorie, tętno, czas w dowolnej strefie czasowej, oraz tygodniowe podsumowania treningowe). W porównaniu z konkurencją liczba ta nie rzuca na kolana, ale w mojej ocenie wystarczająca.

Wahoo ELEMNT RIVAL po sparownaniu z kompatybilnym smartfonem (iOS lub Android) ma możliwość prezentowania powiadomień (e-maile, wiadomości i połączenia przychodzące, także z komunikatorów). O powiadomieniach możemy być informowani wibracyjnie i dźwiękowo. Brak obsługi języka polskiego, a co się z tym wiąże znaków diakrytycznych, powoduje że zamiast diaktryzowanych liter zobaczymy prostokąty. Niby nic wielkiego, a jednak irytujące. Podobnie nie mamy co liczyć na polskie menu. O ile w przypadku liczników mamy ich 10 do wyboru, to w zegarku jest tylko język angielski. Jeżeli zegarek sparowany jest podczas trwania aktywności ze smartfonem to istnieje możliwość aktywowania funkcji zdalnego śledzenia. Funkcja ta pozwala każdej osobie posiadającej odpowiedni link do zdalnego śledzenia przebiegu aktywności, a znajdującym się w pobliżu użytkownikom liczników ELEMNT pozycję posiadacza zegarka widoczną na ich mapach. Pod koniec kwietnia 2021 roku do „inteligentnych” funkcji zegarka dołączyła możliwość sterowania odtwarzaczem muzycznym sparowanego smartfonu. Warto jednak podkreślić, że Wahoo ELEMNT RIVAL jest zegarkiem sportowym, a nie smartwatchem.

Zegarek posiada moduły komunikacyjne Bluetooth Smart i ANT+ (w tym także ANT+ FE-C). Pierwszy z nich wykorzystywany jest do komunikacji ze smartfonami oraz czujnikami zewnętrznymi, a drugi wyłącznie do komunikacji z czujnikami zewnętrznymi. Dodatkowo zegarek ma możliwość retransmitowania mierzonych wartości tętna (z optycznego czujnika) oraz tempa i kadencji biegu za pomocą obydwu modułów komunikacyjnych. Jeśli chodzi o czujnik zewnętrzne, to zegarek współpracuje z czujnikami tętna, kolarskimi i biegowymi miernikami mocy, kolarskimi czujnikami prędkości i kadencji pracującymi w trybach Bluetooth Smart i ANT+. Dodatkowo zegarek posiada możliwość sterowania obciążeniem trenażerów kompatybilnych ze standardem ANT+ FE-C. Niestety do dzisiaj zegarek nie doczekał się obsługi foopodów, a więc podczas biegania na bieżni mechanicznej jedynym źródłem tempa i dystansu jest wbudowany przyspieszeniomierz. Czujniki można parować z zegarkiem zarówno z poziomu zegarka, jak i korzystając z aplikacji ELEMNT.

Domyślnie w pamięci zegarka znajdziemy dziewięć podstawowych aktywności sportowych – bieganie, bieganie na bieżni mechanicznej, pływanie na basenie, pływanie w wodach otwartych, kolarstwo, jazdę na trenażerze KICKR, ćwiczenia siłowe, joga i triathlon. W aplikacji ELEMNT dostępnych jest ponad 50 szablonów dyscyplin sportowych (na przykład 10 kolarskich, 6 multisportowych, 4 biegowe czy 7 wodnych), które można w każdej chwili aktywować w zegarku lub stworzyć własne. Działanie takie ma na celu jak najlepsze dopasowanie zegarka do potrzeb użytkownika i niezagracanie go dyscyplinami, które nigdy nie będą potrzebne. Każdy predefiniowany profil sportowy możemy dowolnie edytować, ale wymagane jest w tym celu skorzystanie z aplikacji ELEMNT. Identycznie jak w przypadku liczników firmy Wahoo. Na jednym ekranie może być prezentowane do 6 pól danych, a do wyboru mamy blisko 150 różnych pół (graficznych i numerycznych), w tym także zaawansowanych danych z mierników mocy oraz dotyczących dynamiki biegu. Podobnie jak w przypadku liczników firmy Wahoo zegarek ELEMNT RIVAL posiada funkcję Perfect View Zoom pozwalającą na zmianę ilości prezentowanych pól danych na jednym ekranie. Naciskając dwa predefiniowane przyciski zwiększamy ilość pól, a po doszedłszy do maksymalnej liczby po kolejnym naciśnięciu przycisków prezentowane jest tylko jedno pole danych na ekranie. Żaden inny zegarek nie pozwala w tak prosty i szybki sposób na zmianę ilości prezentowanych danych.

W trybie pływania basenowego deaktywowany jest odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych, a do pomiaru odległości wykorzystywany jest wbudowany przyspieszeniomierz. Użytkownik z poziomu zegarka definiuje długość basenu, a do dyspozycji oprócz standardowych wymiarów 25/33.3/50 metrów/jardów do wyboru mamy dowolnie definiowaną długość od 1 do 99 metrów/jardów. Dzięki wbudowanemu przyspieszeniomierzowi zegarek będzie liczył ilość przepłyniętych długości basenów, a tym samym dystans (będący iloczynem długości basenu i ilości przepłyniętych długości), ilość cykli, liczbę cykli ruchów rękoma na minutę oraz współczynnik SWOLF (suma czasu przepłynięcia długości basenu w sekundach i liczby cykli ruchów rękoma podczas tej długości, im niższy wynik, tym pływamy bardziej efektywnie). Zegarek ELEMNT RIVAL posiada funkcję automatycznego rozpoznawania odpoczynku pomiędzy kolejnymi odcinkami. Co prawda działa ona tylko dla stylu dowolnego i czasami się myli, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby korzystać z manualnego oddzielania odcinków. Bodaj najciekawszą funkcją jest jednak opcja edycji treningu po jego zakończeniu w historii aplikacji ELEMNT. Dzięki niej można dowolnie łączyć i dzielić interwały, edytować odcinki, a dopiero po zakończeniu edycji lub zatwierdzeniu treningu pływackiego zostanie on automatycznie wysłany do platform zewnętrznych.

W trybie pływania w wodach otwartych sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS wspomagane są danymi z wbudowanego przyspieszeniomierza. Ze względu na częstotliwość komunikacyjną satelitów nawigacyjnych ich sygnał nie jest odbierany pod wodą (tłumienie fal radiowych). Z tego powodu przy każdym zanurzeniem ręki zegarek gubi sygnał i po wyjściu na powierzchnię będzie starał się go ponownie znaleźć. W związku z tym nie należy się spodziewać zbyt dużej dokładności tak dokonanego pomiaru odległości. Dokładność pomiaru odległości w tym trybie pracy to około 10% przebytego dystansu i jest na tym samym poziomie co u konkurencji. Silikonowy pasek zegarka i jego mocowanie są na tyle mocne, że ryzyko utraty zegarka podczas pływackich etapów zawodów multisportowych jest nikłe, a jeśli dodatkowo naciągniemy na niego rękaw pianki, to praktycznie możemy je wyeliminować. Zegarek ELEMNT RIVAL posiada możliwość monitorowania i zapisu tętna podczas aktywności pływackich z wykorzystaniem optycznego czujnika tętna.

ELEMNT RIVAL posiada cztery tryby biegowe – bieganie na zewnątrz, biegi górskie, bieganie na bieżni mechanicznej i bieganie na bieżni lekkoatletycznej. O ile pierwsze dwa różnią się między sobą tylko nazwami i ikonami, to dwa kolejne są to inna para kaloszy. Zegarek ma możliwość prezentowania danych dotyczących dynamiki biegu (czas kontaktu z podłożem i oscylacja pionowa, natomiast kadencja mierzona jest przez wbudowany w zegarku przyspieszeniomierz) mierzonych za pomocą czujnika tętna Wahoo TICKR X (model z 2020 roku). W teorii dane te kodowane i przesyłane są w tym samym standardzie co dane z czujników na przykład firmy Garmin, jednak zegarek nie czytał danych dotyczących czasu kontaktu z podłożem i oscylacji pionowej mierzonych i nadawanych przez czujnik Garmin HRM-Tri. Niestety zegarek Wahoo ELEMNT RIVAL na chwilę obecną nie obsługuje footpodów. O ile biegając na zewnątrz nie jest to problemem, ponieważ źródłem tempa i dystansu jest odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych, to już biegając na bieżni mechanicznej źródłem tempa i dystansu jest tylko wbudowany przyspieszeniomierz, którego dokładność pomiaru jest początkowo niska, jednak z każdym kolejnym biegiem coraz lepsza. Na szczęście na koniec treningu na bieżni mechanicznej na zegarku mamy możliwość skorygowania przebiegniętego dystansu, a poszczególne odcinki zostaną przeliczone do nowego tempa. Możemy to także zrobić później w aplikacji ELEMNT. Jako osoba, która przez ponad sześć miesięcy w roku biega na bieżni mechanicznej mam nadzieję, że zegarek zacznie obsługiwać tempo z footpoda jak najszybciej. Pomimo braku współpracy z footpodami nic nie stoi na przeszkodzie, aby do zegarka podłączyć biegowy czujnik mocy. Niestety również i w takim przypadku nie może on być źródłem tempa, a jedynie mocy biegowej. Oprócz funkcji automatycznego znaczenia okrążeń (co dany czas lub dystans) i automatycznej pauzy dostępna jest także funkcja przypomnień o uruchomieniu zapisu po rozpoczęciu i wznowieniu ruchu. Wbudowany przyspieszeniomierz wykryje rozpoczęcie lub wznowienie ruchu i jeśli w tym momencie nie rozpoczęliśmy lub nie wznowiliśmy zapisu to przypomni nam o tym. Niby nic, a jednak nie raz złapałem się na tym, że po zatrzymaniu się zapomniałem ponownie uruchomić zapis i uświadamiałem to sobie dopiero przy następnym spoglądnięciu na zegarek.

W drugiej połowie kwietnia 2021 roku do aktywności biegowych dołączył tryb biegania na bieżni lekkoatletycznej. Tryb ten wyróżnia się tym, że po „nauczeniu” się stadionu przez zegarek pomiar odległości podczas biegania na bieżni lekkoatletycznej jest niemal idealny. Z trybu tego należy korzystać tylko na stadionie więc jeśli musimy na niego dobiec to należy w trakcie dobiegu korzystać ze zwykłego trybu biegania. Niestety na chwilę obecną nie ma możliwości wyboru długości bieżni więc odpada korzystanie z tego trybu na mniejszych 200-metrowych stadionach. Korzystając z tego trybu na danym stadionie po raz pierwszy musimy dać zegarkowi czas na „nauczenie” się tego konkretnego stadionu. W tym celu włączamy rejestrowania aktywności w tym trybie i przebiegamy co najmniej dwa okrążenia (a najlepiej cztery) i kończymy zapis. Podczas treningu na bieżni lekkoatletycznej zegarek nadal prezentuje dystans okrążenia mierzony za pomocą odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, ale przy naciśnięciu przycisku okrążenia dystans jest zaokrąglany do najbliższej wielokrotności 100 metrów. W ten sposób biegając odcinki na przykład 400-metrowe mamy dokładnie zarejestrowany dystans 400 metrów. Do mankamentów tej funkcji należy zaliczyć konieczność korzystania z innego trybu biegowego podczas dobiegu na i powrotu ze stadionu, konieczność uzależnienia pokonywanych odcinków od dystansu, a nie od czasu oraz brak możliwości definiowania toru, po którym biegamy. Niemniej jednak biegając na pierwszym torze na 400-metrowej bieżni działa to bezbłędnie.

Aktywności kolarskie monitorowane za pomocą zegarka Wahoo ELEMNT RIVAL można właściwie podzielić na aktywności realizowane na zewnątrz oraz na trenażerze. W pierwszym przypadku dostępnych jest kilka różnych nazw aktywności (np. cycling, mountain biking, road cycling, cyclocross), ale różnią się one między sobą tylko ikonami i nazwami. Owszem, różne odmiany kolarstwa mogą wymagać innych danych widocznych na ekranie, jednak działają one tak samo. Po wykryciu kolarskiego miernika mocy możemy go skalibrować, a w aplikacji ELEMNT wybrać czy zera mają być liczone do średniej mocy i kadencji. Miłośnikom Stravy zapewne zrzednie mina na wieść, że zegarek na chwilę obecną nie umożliwia śledzenia segmentów z tej platformy. Nie mamy także żadnych funkcji nawigacyjnych, choć ma się to z czasem zmienić.

Domyślnym trybem do monitorowania treningów kolarskich na trenażerze jest KICKR. Nic w tym dziwnego, że Wahoo promuje swoje trenażery. W końcu w trybie tym możemy za pomocą zegarka sterować obciążeniem nie tylko trenażerów i rowerów stacjonarnych KICKR, ale także każdego innego trenażera pracującego w standardzie ANT+ FE-C. Jeśli natomiast komukolwiek przeszkadza nazwa profilu to może ją zmienić lub zastąpić go trybem Indoor Cycling. Sterowanie obciążeniem trenażera obecnie odbywa się manualnie z poziomu zegarka (dedykowany ekran danych) lub automatyczne dzięki obsłudze treningów ustrukturyzowanych. Do wyboru mamy jeden z trzech manualnych trybów sterowania obciążeniem trenażera – poziom obciążenia, ERG i pasywny, choć o wiele szybciej i wygodniej zmienimy obciążenie w aplikacji ELEMNT lub z poziomu licznika niż zegarka. Do tego dochodzi molżliwość obsługi wentylatora KICKR Headwind z poziomu zegarka automatycznie na poziomie tętna lub prędkości, a także manualnie.

ELEMNT RIVAL to nie tylko kopia funkcji znanych z liczników, jak chociażby zmiana ilości prezentowanych danych na wyświetlaczu za pomocą naciśnięcia dwóch przycisku czy zdalne śledzenie aktywności na żywo, ale przede wszystkim rozwinięcie serii liczników o unikalne funkcje multisportowe, jak chociażby bezdotykowe i automatyczne przejścia pomiędzy kolejnymi dyscyplinami oraz automatyczne przekazywanie sobie danych pomiędzy zegarkiem i licznikiem Wahoo podczas etapu kolarskiego. Do dyspozycji użytkownika są dedykowane tryby do triathlonu, crosstriathlonu, duathlonu, aquathlonu, aquabike’u i zakładek rowerowo-biegowych. Oprócz tego można tworzyć własne tryby multisportowe, a także tworzyć je na bieżąco podczas trwania aktywności (zmieniając tryb sportowy po przytrzymaniu prawego górnego przycisku). Innowacyjna funkcja Toucheless Transitions to nic innego jak automatyczne rozpoznawanie stref zmian. W praktyce korzystanie z niej oznacza brak konieczności ręcznego oznaczania końców i początków poszczególnych etapów aktywności multisportowych. Po prostu rozpoczynamy aktywność multisportową przyciskiem START, a kolejnym momentem, w którym musimy dotknąć zegarek jest moment dotarcia do mety, kiedy to stopujemy zapis. Algorytm w oparciu o dane z wbudowanego przyspieszeniomierza rozpozna na przykład moment zakończenia pływania i wskoczenia na rower odpowiednio zmieniając sporty na zegarku. Jeśli zdarzyłoby się, że wykonał to niedokładnie, albo mata pomiarowa znajdowała się nie na wybiegu z wody, a kilkadziesiąt metrów dalej, to po zakończeniu aktywności możemy ręcznie „przesuwać” momenty zakończenia i rozpoczęcia poszczególnych etapów tak, żeby dopasować je do oficjalnych danych z wyników. Jeśli jednak jesteśmy tradycjonalistami i wolelibyśmy sami zaznaczać momenty rozpoczęcia i zakończenia poszczególnych etapów, to wystarczy wyłączyć funkcję Toucheless Transitions w aplikacji ELEMNT i korzystać z prawego górnego przycisku. Gdyby zdarzyło się, że w trakcie trwania aktywności multisportowej zegarek błędnie przeszedł do kolejnego etapu lub przez przypadek wcisnęliśmy przycisk zmiany dyscypliny, to wystarczy go przytrzymać i zmiana sportu zostanie cofnięta. Jeżeli podczas etapu kolarskiego korzystać będziemy także z licznika firmy Wahoo to licznik automatycznie połączy się z zegarkiem, a na ekranie licznika mogą być prezentowane dane całościowe dotyczące czasu trwania i przebytego dystansu aktywności multisportowej od momentu jej rozpoczęcia. Dodatkowo razem z plikiem zapisu aktywności multisportowej w zegarku zostaną zapisane dane z czujników zewnętrznych połączonych z licznikiem, a które niekoniecznie muszą być obsługiwane przez zegarek, jak na przykład dane z elektronicznych grup osprzętu. Trzeba przyznać, że nowe automatyczne funkcje multisportowe działają wprost genialnie. Do tego stopnia, że można zapomnieć o zegarku na nadgarstku. Wystarczy tylko pamiętać, aby go uruchomić na starcie. Wisienką na torcie jest natomiast możliwość dynamicznej edycji pliku z zapisem danych z aktywności w aplikacji ELEMNT. Najlepszym dowodem na prawdziwość powyższych tez niech będzie zapis automatyczny przebiegu tegorocznego triathlonu w Żyrardowie w wykonaniu Marcina Ławickiego. Według oficjalnych wyników końcowych całkowity czas Marcina to 1:54:43 podczas gdy zegarek zatrzymany został cztery sekundy później. Według oficjalnego pomiaru czasu pływanie trwało 12:43, pierwsza strefa zmian 1:08, rower 1:02:36, druga strefa zmian 1:21 i bieg 36:55. Zegarek Wahoo ELEMNT RIVAL bezobsługowo zmierzył czas poszczególnych odcinków odpowiednio jako 12:47, 1:51, 1:01:58, 0:43 i 37:26. Jako że nie można spodziewać się identycznych czasów (wynika to chociażby z konieczności zejścia z roweru przed „belką” oraz umieszczenia maty w pewnej odległości od niej) wyniki są bardzo zbliżone, a chcąc aby były identyczne wystarczy odpowiednio edytować plik w aplikacji ELEMNT.

Od kilku dni funkcjonalność zegarka ELEMNT Rival została rozszerzona o obsługę treningów ustrukturyzowanych. Na teraz zegarek obsługuje ustrukturyzowane treningi biegowe, kolarskie i pływackie pochodzące z platformy TraininPeaks. Treningi te automatycznie pobiegane są do pamięci zegarka na siedem dni naprzód z planu treningowego stworzonego na platformie TraininPeaks. Dodatkowo w aplikacji ELEMNT znajdują się po cztery treningi biegowe, kolarskie i pływackie stworzone przez Wahoo Sport Science, które można przesłać do zegarka, a liczba ta będzie sukcesywnie rosła. Treningi wysyłane są do zegarka za pomocą aplikacji ELEMNT, a w przypadku platformy TrainingPeaks dzieje się to bezobsługowo. Z pamięci zegarka możemy aktywować trening ustrukturyzowany dla zadanej dyscypliny, a zegarek automatycznie przeprowadzi nas przez jego przebieg informując o zmianach intensywności oraz prezentując dane dotyczące poszczególnych odcinków. Służą do tego dwa nowe ekrany danych – tekstowy i graficzny. Zawartości ekranu tekstowego nie można edytować, a znajdują się na nim wskaźnik celu (tempa, mocy lub tętna) ze zmieniającym się kolorem (czerwony oznacza za wysoką intensywność, zielony optymalną intensywność, a niebieski za niską intensywność), aktualna wartość celowego parametru (tempa, mocy lub tętna), tekstowe określenie poziomu realizacji celu (HIGH/FAST, GOOD lub LOW/SLOW), a także czas pozostały do końca odcinka (lub dla odcinków z kryterium dystansu jako celu odległość do końca). Na ekranie graficznym prezentowany jest całościowy wykres intensywności treningu i wraz z postępem w jego realizacji jest on wypełniany. Na tym ekranie prezentowane są dwa pola danych, a użytkownik ma możliwość ich wyboru. Oprócz tego z poziomu ekranu graficznego można „opuścić” realizację następnego kroku poprzez naciśniecie przycisku LAP. Co prawda trochę trzeba było czekać na udostępnienie tej funkcji, ale dla osób korzystających z planów pochodzących platformy TraininPeaks jest to spore ułatwienie życia.

Za optyczny pomiar tętna odpowiada czujnik produkcji firmy Philips i do pomiaru wykorzystuje dwie diody emitujące zielone światło oraz jedną fotodiodę rejestrującą światło odbite. Praca optycznego czujnika tętna wspomagana jest odczytami z przyspieszeniomierza. Tętno monitorowane jest przez całą dobę, jednak z poziomu zegarka możemy sprawdzić aktualną wartość tętna, jego trend za ostatnie dwie godziny oraz średnią wartość tętna z tego okresu. W aplikacji ELEMNT istnieje możliwość udostępnienia danych z optycznego czujnika tętna aplikacjom Apple Health i Goodle Fit, w których możliwa jest dogłębniejsza analiza tętna dobowego. Jeśli chodzi o dokładność optycznego czujnika tętna podczas aktywności sportowych to w moim przypadku nie wyglądało to najlepiej. Co prawda wraz kolejnymi uaktualnieniami oprogramowania dokładność optycznego pomiaru tętna rosła, jednak nadal nie dorównuje klasycznemu czujnikowi na klatkę piersiową. Generalnie im mniejsza intensywność treningu, tym dokładność optycznego pomiaru tętna jest większa. Największym wrogiem optycznych czujników tętna jest światło, a to może dość łatwo dostać się do czujnika jeśli pracują nadgarstki. Nie bez znaczenia jest także kolor skory, jej owłosienie, czy w końcu ilość tkanki tłuszczowej.

Wahoo ELEMNT Rival wyposażony jest w odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS produkcji firmy Sony. Dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się wewnątrz okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 95%), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Biorąc to pod uwagę nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Patrząc całościowo na okres, w którym korzystałem z zegarka Wahoo ELEMNT RIVAL nie zaobserwowałem problemów z dokładnością nawigacyjnych systemów satelitarnych. Trudno się zresztą temu dziwić, skoro niemal wszystkie nowe zegarki sportowe korzystają z tego samego odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych.

Po zakończeniu aktywności mamy możliwość jedynie jej zapisania. Nie można jej odrzucić. W momencie połączenia się z telefonem i aplikacją ELEMNT aktywność zostanie błyskawicznie przesłana do pamięci telefonu, a także do autoryzowanych platform zewnętrznych. Wśród nich znajdziemy zarówno te najpopularniejsze, jak Strava czy TrainingPeaks, oraz te mniej popularne, jak chociażby 2PEAK czy Xert. Niestety nie znajdziemy wśród nich platform innych producentów zegarków, jak na przykład Garmin Connect czy Polar Flow, ale to jest chyba oczywiste. Przed transferem aktywności do platform zewnętrznych mamy możliwość ich ręcznej edycji. Dotyczy to między innymi pływania na basenie, biegania na bieżni mechanicznej oraz aktywności multisportowych.

Zasilania wystarczy na 14 dni w trybie inteligentnego zegarka lub 24 godziny ciągłego śledzenia aktywności z wykorzystaniem odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych. Patrząc na konkurencję wydawać by się mogło, że to mało, jednak konia z rzędem temu, kto wykonuje 24-godzinne jednostki treningowe. W praktyce przy około 10-godzinnym tygodniu treningowym spodziewajmy się konieczności ładowania zegarka co około 8-9 dni. Ładowanie w trakcie trwania aktywności? Jak najbardziej możliwe, jednak ładowarka jest dość nieporęczna. To nie jest zwykły przewód jak w przypadku konkurencji, a przewód z przystawką, w którą wpinamy zegarek.

Jednak nie wszystko złoto, co się świeci. Zegarek Wahoo ELEMNT Rival nie jest pozbawiony wad. Cześć z nich z czasem zostanie wyeliminowanych, a niektóre pozostaną z nim do samego końca. Cześć z tych wad może nimi nie być dla niektórych osób. Co mi w takim razie w tym zegarku przeszkadza? Czego w zegarku brakuje? Przede wszystkim brak obsługi footpoda i uzależnienie mierzonego tempa od danych z odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych lub wbudowanego przyspieszeniomierza. Brak podstawowych funkcji nawigacyjnych, jak chociażby prezentacja przebytej trasy i nawigowanie po trasie pobranej z platformy zewnętrznej. Brak obsługi segmentów platformy Strava. Brak alertów wyjścia poza zadane strefy podczas trwania aktywności sportowych. Brak danych fizjologicznych, jak na przykład zalecany czas odpoczynku czy współczynniki wydolnościowe i obciążeniowe. Brak możliwości niezapisania treningu po jego zakończeniu. No i w końcu brak możliwości prezentacji i analizy danych z monitora aktywności w aplikacji ELEMNT. Z napisaniem tej recenzji wstrzymywałem się przez pięć miesięcy, ponieważ byłem pewien, że przez ten czas lista wad zegarka będzie się sukcesywnie zmniejszać i nie pomyliłem się. W czasie tym wraz z kolejnymi uaktualnieniami oprogramowania stabilność zegarka wzrosła, sposób prezentacji i ilość powiadomień poprawiły się, doszło kilka nowych funkcji oraz przede wszystkim zwiększyła się dokładność optycznego pomiaru tętna i określania pozycji przez odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych.

Historia pokazała, że jak firma Wahoo wchodzi w jakiś segment to można odwołać serwis sprzątający, bo wiadomo, że w nim pozamiata i zburzy dotychczasowy porządek. Tak było zarówno w segmencie trenażerów, jak i liczników kolarskich. Owszem, nie działo się to natychmiast, a był to powolny proces. Nie można jednak powiedzieć, że pierwszy wypuszczany na rynek w danym segmencie produkt był porażką. Przykładem niech będzie chociażby trenażer Wahoo KICKR pierwszej generacji, który bezproblemowo służył mi od 2014 roku, a gdyby nie zakup KICKR Bike to pewnie do dziś stałby w mojej jaskini. Podobnie było z pierwszym licznikiem Wahoo ELEMNT, którego również byłem posiadaczem. Pod względem funkcjonalności niewiele różnił się od topowego modelu ELEMNT Roam, jednak zabił go młodszy i mniejszy brat ELEMNT Bolt, popularniejszy ze względu na bardziej kompaktowe wymiary i mniejszą cenę. Jednak to, co od początku działo się z pierwszym licznikiem Wahoo ELEMNT, obserwuję ponownie patrząc na rozwój zegarka Wahoo ELEMNT RIVAL. Kolejne uaktualnienia oprogramowania, publikowane średnio raz na miesiąc, rozwijają ten początkowo ograniczony zegarek z ogromną prędkością. Czy jest to w takim razie zabójca Forerunnerów? Jeszcze nie, ale na pewno już śmiało może stawać w szranki z zegarkami innych producentów. Spodziewam się, że jeszcze zanim na rynek trafi następca RIVALA, to pierwszy zegarek amerykańskiego producenta bardzo zbliży się do Forerunnerów. Z ceną wynoszącą 1729 złotych jesteśmy na poziomie takich zegarków jak Garmin Forerunner 935 (1549 złotych), Garmin Forerunner 745 (2029 złotych), Coros Apex (1599 złotych), Suunto 9 Baro (1999 złotych), Polar Vantage M2 (1349 złotych) czy Polar Grit X (1899 złotych). Gdybym nie miał wcześniej do czynienia z firmą Wahoo to pewnie nie zwróciłbym na niego uwagi, jednak wieloletnią przygodę z produktami tej firmy miałbym dylemat z wyborem zegarka analizując możliwości poszczególnych modeli. Wszak Forerunner 745 i 935 mogą od niego o wiele więcej. Szczególnie jeśli chodzi o monitorowanie treningów basenowych czy funkcje nawigacyjne. RIVAL nie ma zamiaru ścigać się z kimkolwiek na ilość funkcji, które może i świetnie wyglądają w folderach reklamowych, jednak w zderzeniu z codziennością treningową stają się bezużytecznym dodatkiem. Wahoo w przypadku swojego multisportowego zegarka stawia na przejrzystość i prostotę. Wydawać się to może strzałem w stopę, ale w tym szaleństwie jest metoda, co udowodnił sukces liczników serii ELEMNT. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że jest to tylko i wyłącznie kwestia czasu aż zegarki serii RIVAL zagrożą Garminowi.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

4 komentarzy

  1. el Kapitano
    el Kapitano

    @Marek oficjalnie są od wtorku 25 maja 2021 roku. Ja miałem okazję korzystać z oprogramowania beta z treningami i obsługą Headwinda szybciej.

  2. Avatar
    Adam

    Będziesz może testował nowego Wahoo Elemnt Bolt v2? Bo przez awarię dotychczasowego licznika (Polar V650) stoję
    teraz przed wyborem Garmin Edge 530 czy Bolt i jestem ciekaw wrażeń z poprawionego Wahoo.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *