Trenażer Saris H3

Pandemiczna rzeczywistość, z którą się mierzymy od roku spowodowała, że na trenażery wsiedli nawet najzagorzalsi ich przeciwnicy, a niektórzy nawet się do nich przekonali. W sklepach miejsce trenażerów na półkach zajęły listy z zapisami na trenażery. Oczywistym jest, że najszybciej znikały te najpopularniejsze modele, ale wszechobecne braki spowodowały kupowanie nie tego co się chciało, a tego co się trafiło. W tym całym zamieszaniu większość klientów nie zauważała jednej z potencjalnie najciekawszych pozycji na rynku trenażerów, z dostępnością której nie było problemów. Chodzi o trenażer Saris H3 będący następcą modelu CycleOps H2. Pod koniec ubiegłego roku miałem miesiąc, żeby sprawić czy ów w rzeczywistości trenażer ten jest równie dobry jak na papierze. Jest to już trzecie wcielenie topowego trenażera amerykańskiego producenta. Co prawda wcześniej sprzedawany przez CycleOps, jednak w 45-lecie firma Saris będąca właścicielem marki postanowiła sprzedawać wszystkie swoje produkty pod własną marką. H3 nie jest nowym trenażerem. Jego premiera miała miejsce w przeddzień targów Eurobike w 2019 roku. Identycznie jak CycleOps H2, Saris H3 jest inteligentnym trenażerem z oporem bezpośrednim. Inteligentnym, czyli takim, którego obciążeniem steruje oprogramowanie zewnętrzne. Choć być może odpowiedniejszym byłoby nazwanie go trenażerem interaktywnym. Z oporem bezpośrednim, czyli takim gdzie układ oporowy zastępuje tylne koło roweru, a więc zamiast dociskać tylne koło do mechanizmu oporowego ów mechanizm zastępuje tylne koło.

Fot. Tomasz Wienskowski – InsideCamera.pl

Sercem tego ponad 21-kilogramowego monstrum jest 9-kilogramowe koło zamachowe. To właśnie jemu, a dokładniej jego precyzyjnemu wyważeniu, H3 zawdzięcza doskonale odwzorowanie odczucia jazdy. W tej mierze przebija go tylko Wahoo KICKR Bike, ale zupełnie inne półki cenowe. Opór generowany jest elektromagnetycznie, a cały układ cechuje się idealną wręcz reaktywnością, co przekłada się na natychmiastową odpowiedz na zmianę obciążenia. Z powyższego wynika także, że do poprawnej pracy układu oporowego potrzebne jest zewnętrzne źródło zasilania. Jeżeli chodzi o parametry fizyczne, to nie ma tutaj zmian w stosunku do poprzednich wersji. Po rozłożeniu nóżek H3 posiada największy wśród dostępnych na rynku trenażerów rozstaw (blisko 79 cm), co przekłada się na dużą stabilność nawet podczas najbardziej eksplozywnej jazdy. W zestawie z trenażerem nie znajdziemy kasety, a jego bębenek pozwala na instalację kaset Shimano / SRAM / Campagnolo od 8 do 11 rzędów. W razie potrzeby dostępny jest bębenek XD / XDR kompatybilny z 12-rzędowymi kasetami firmy SRAM. Dzięki dołączonym adapterom H3 kompatybilny jest z szybkozamykaczami o długości 130 i 135 mm oraz osiami sztywnymi o długości 142 i 148 mm. W zestawie z trenażerem znajduje się także podkładka pod przednie koło oraz blokada hamulca tarczowego. Uwagę zwraca w pełni zabudowana konstrukcja. Tutaj jedynym elementem obrotowym znajdującym się poza obudową jest bębenek i zainstalowana na nim kaseta. Koło zamachowe jest ukryte pod aluminiową obudową.

Fot. Tomasz Wienskowski – InsideCamera.pl

Saris H3 jest trenażerem inteligentnym, czyli jego obciążeniem automatycznie steruje oprogramowanie zewnętrzne, jednak w przypadku braku podłączenia takiego oprogramowania charakteryzuje się oporem progresywnym (tzw. headless mode). Jednak dopiero ze sterowaniem zewnętrznym możemy wycisnąć z tego trenażera 100% możliwości. Do dyspozycji mamy maksymalnie 2000 W oporu przy prędkości 36 km/h oraz symulowanie podjazdów z nachyleniem do 20%. Nienajwięcej na rynku, ale nadal poza zasięgiem zdecydowanej większości śmiertelników. Jednym z parametrów, które często ważniejsze są dla potencjalnych kupców niż maksymalne obciążenie jest głośność trenażera. W przypadku H3 dzięki nowemu mechanizmowi oporowemu i paskowi udało się go „wyciszyć” do poziomu 59 dB przy prędkości 36 km/h. Co prawda do Wahoo KICKR nadal jeszcze trochę brakuje, ale w rzeczywistości głośniejszy jest napęd roweru czy wentylator.

Fot. Tomasz Wienskowski – InsideCamera.pl

Pracą trenażera Saris H3 możemy sterować za pomocą telefonów, tabletów, komputerów i liczników komunikujących się w trybach Bluetooth FTMS i ANT+ FE-C. Za pomocą trybów Bluetooth Smart i ANT+ trenażer transmituje z wbudowanego czujnika firmy PowerTap (która także była własnością firmy Saris do momentu sprzedania jej firmie SRAM) moc do urządzeń zewnętrznych. Transmitowana jest także wartość kadencji i prędkości, jednak wartości te nie są mierzone, a obliczane. Na podstawie danych z miernika mocy oprogramowanie trenażera ocenia w jakiej fazie obrotu korba się znajduje i oblicza kadencję. W przypadku stałego obciążenia jest to bardzo dokładna metoda, jednak przy zmianach obciążenia, a szczególnie w przypadku zmniejszenia kadencji przy zmniejszeniu obciążenia dokładność jest już mniejsza i potrzeba kilku sekund, żeby wynik był dokładny. Jednak konia z rzędem temu, kto tak na prawdę przywiązywałby do tego uwagę z treningowego punktu widzenia. Komunikacja Bluetooth Smart wykorzystywana jest także do uaktualniania oprogramowania trenażera oraz w celach diagnostycznych przy wykorzystaniu aplikacji Saris. Trzeba przyznać, że ani razu przez okres testowy nie miałem problemów z połączeniem niezależnie od tego, czy sterowałem pracą trenażera za pomocą tabletu (Bluetooth FTMS), czy licznika (ANT+ FE-C). Trenażer Saris H3 nie wymaga kalibracji przed każdym użyciem, ale jeśli przenosiliśmy go, albo temperatura w pomieszczeniu uległa zmianie od ostatniego treningu to powinniśmy go skalibrować. W tym celu za pomocą dedykowanej aplikacji Saris lub za pomocą innego oprogramowania sterującego jego obciążeniem (np. Zwift lub Trainer Road) kilka minut po rozpoczęciu treningu i zainicjowaniu kalibracji rozpędzamy trenażer do prędkości 36 km/h i przestajemy pedałować. Czas potrzebny do samoczynnego wyhamowania do prędkości około 16 km/h porównywany jest z czasem wzorcowym i na podstawie tego stosunku ustalany jest współczynnik kalibracji. Poprawnie przeprowadzona kalibracja jest gwarantem dokładności pomiaru mocy w określonym przez producenta przedziale. W przypadku H3 mamy do czynienia z dokładnością na poziomie 2%. Ulepszony w stosunku do modelu H2 układ chłodzenia poprzez zapobieganie przegrzewania się układów wewnątrz trenażera ma niemały wpływ nie tylko na zwiększenie dokładności pomiaru mocy (choć miernik wyposażony jest w czujnik temperatury i uwzględnia jej zmiany podczas jazdy), ale w teorii także na większą niezawodność urządzenia. O statusie połączenia informuje dioda LED zainstalowana po lewej stronie trenażera. Kolor światła determinuje status połączenia i tak biały oznacza podłączenie do źródła zasilania, zielony oznacza podłączenie do urządzenia wykorzystującego ANT+ FE-C do kontroli obciążenia, niebieski oznacza podłączenie do urządzenia wykorzystującego Bluetooth FTMS do kontroli obciążenia, a czerwony oznacza proces uaktualniania oprogramowania trenażera.

Fot. Tomasz Wienskowski – InsideCamera.pl

Trenażer Saris H3 certyfikowany jest przez Zwift i BKOOL jako jeden z trenażerów idealnie nadających się do czerpania pełni korzyści z treningu realizowanego za pomocą tych platform. W zestawie z trenażerem otrzymujemy 30-dniowy darmowy dostęp do oprogramowania Zwift i Rouvy. W praktyce po podłączeniu z aplikacją sterującą obciążeniem trenażera odstępne są dwa tryby pracy – ERG i symulacja. Pierwszy z nich polega na ustawieniu zadanej mocy i niezależnie od przełożenia czy kadencji jest ona utrzymywana. W drugim ustawiane jest nachylenie i to po stronie użytkownika jest odpowiedni dobór przełożeń. Trenażer Saris H3 dzięki uaktualnionemu oprogramowaniu w stosunku do modelu H2 charakteryzuje się natychmiastową odpowiedz na zmianę obciążenia oraz zdolnością utrzymywania obciążenia na stałym poziomie. Wielką zaletą trenażera jest także brak tzw. efektu spirali śmierci. Efekt ten występuje w momencie gdy generując stosunkowo wysoką moc zacznie spadać kadencja, a w trenażerach moc wyrażana jest jako iloczyn kadencji i momentu obrotowego. W trybie ERG, czyli utrzymywania stałej mocy spadek kadencji oznacza wzrost obciążenia, a ciągle wzrastające obciążenie powoduje dalszy spadek kadencji aż do momentu kiedy nie można dalej pedałować. Dopiero zatrzymanie koła zamachowego pozwala na ponowne jego rozkręcenie do zadanej mocy. Oprogramowanie trenażera H3 potrafi go rozpoznać o szybciej niż inne trenażery z którymi miałem do czynienia i wdraża wówczas protokół powrotu do zadanej mocy i wznowienia trybu EGR.

Fot. Tomasz Wienskowski – InsideCamera.pl

Wydawać by się mogło, że Saris (podobnie jak wcześniej CycleOps) znajduje się nieco w tyle za wielką trójką producentów trenażerów (Wahoo, Tacx, Elite) ze swoim topowym modelem H3, jednak nic bardziej mylnego. Owszem, brakuje wodotrysków w postaci na przykład symulacji jazdy na braku jak w przypadku Tacx Neo czy unoszenia przedniego koła jak w przypadku Wahoo KICKR z przystawką Climb, ale jest to zdecydowanie najlepszy trenażer jaki można kupić za nieco ponad 4 tysiące złotych. Żaden z tańszych trenażerów nie może poszczycić się tak dobry odwzorowaniem dynamiki jazdy, szybkością odpowiedzi na zmianę obciążenia i zdolnością utrzymywania obciążenia na stałym poziomie w trybie ERG. Cena na poziomie 4299 złotych (900 złotych mniej niż H2 i 1400 złotych mniej niż Hammer) sprawia, że jest to zdecydowanie najlepszy trenażer ze stosunkiem ceny do jakości. Ciągłe ulepszanie topowego modelu przez firmę Saris oraz rozwój ekosystemu kolarskiego treningu stacjonarnego poprzez wprowadzenie na rynek platformy stabilizacyjnej MP1 Nfinity i biurka TD1 jest świetnym prognostykiem na przyszłość. Pytanie tylko czy uda jej się przebić do masowej świadomości konsumentów i nadrobić dystans do wspomnianej wcześniej „wielkiej trójki”. Na koniec takie przemyślenie. Co różni dobry i kiepski trenażer? Kiepski trenażer jest narzędziem tortur, a dobry trenażer czyni trening kolarski w czterech ścianach nie tylko znośnym, ale czasami wręcz przyjemnym. Właśnie takie były moje treningi na trenażerze Saris H3 i platformie stabilizacyjnej MP1 Nfinity – przyjeme niezależnie od poziomu intensywności.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *