Polar Grit X

Polar przyzwyczaił klientów do tego, że nie spieszy się z wypuszczaniem na rynek kolejnych modeli. To nie Garmin. Kultowy zegarek multisportowy Polar V800 czekał na swojego następcę, model Vantage V, blisko 5 lat. Po półtorarocznej przerwie (nie licząc zeszłorocznej premiery modelu Ignite, który nie jest zegarkiem multisportowym) do zegarków Vantage V i Vantage M dołączył Polar Grit X. Dlaczego Grit X, a nie Vantage X? Zapewne dlatego, żeby nieco odróżnić go od zegarków serii Vantage i wyodrębnić linię zegarków „terenowych”. W końcu w języku angielskim grit to nie tylko żwir, czy drobny piasek, ale także odwaga i siła charakteru. Zobaczmy więc co Polar ma nam do zaoferowania w wersji outdoorowej.

Z wyglądu zegarek Polar Grit X jest bardzo podobny do modelu Vantage M, zarówno ze względu na kształt przycisków, oraz możliwość zmiany pasków. Różni się od niego natomiast zastosowanymi materiałami i dostępną kolorystyką oraz paskami. Koperta i teksturowane przyciski zostały wykonane ze stali nierdzewnej (w wersji czarnej koperta pokryta jest powłoką DLC), a dekiel z polimerów wzmacnianych włóknem szklanym. Do wyboru są dwie wersje kolorystyczne koperty – czarna i srebrna, oraz paski wykonane z silikonu (czarny, biały i zielony), tkaniny syntetycznej (niebieski, czerwony i moro), czy brązowej skóry. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby skorzystać z dowolnego paska o szerokości 22 mm (identycznie jak w przypadku zegarka Vantage M). Dotykowy wyświetlacz chroniony jest przez laminowane szkło Gorilla, które oprócz tego, że jest odporne na zarysowania i pęknięcia, to posiada właściwości oleofobowe. Podbnie, jak w przypadku zegarka Vantage V dotykowa obsługa tylko wspiera przyciski, ale ich nie zastępuje. Jest to w mojej ocenie idealny kompromis dla zegarków sportowych.

Kolorowy wyświetlacz o przekątne 1,2 cala i rozdzielczości 240 x 240 pikseli jest zawsze włączony i nie ma najmniejszych problemów z jego czytelnością w warunkach dobrego oświetlenia, czy „w pełnym słońcu”. Jednak jak jest ciemno, to z czytelnością jest już gorzej i tu z pomocą przychodzi delikatne rozświetlenie ekranu aktywowane gestami (uniesienie ręki, bądź obrót nadgarstka). Podświetlenie możemy też aktywować naciśnięciem lewego górnego przycisku. W porównaniu z zegarkami serii Vantage wyświetlacz jest jaśniejszy i bardziej czytelny, a podświetlenie mocniejsze. W najszerszym miejscu zegarek ma 47 milimetrów średnicy, a jego wysokość wynosi 13 mm. Zegarek waży dokładnie tyle samo, co model Vantage V, a więc raptem 66 gramów. Polar Grit X wg deklaracji producenta spełnia normy standardu militarnego MIL-STD-810G, choć nie do końca chce mi się wierzyć, aby Polar testował go wg wszystkich 30 procedur (np. pod kątem wytrzymałości w kwaśnej atmosferze, niskim ciśnieniu, czy odporność podczas transportu kolejowego). W teorii zegarek powinien być odporny na ekstremalne temperatury i wstrząsy i pomimo iż nie udało mi się tego sprawdzić, to pozostaje mieć nadzieję, że chociaż to sprawdził producent. W stosunku do zegarków serii Vantage zwiększył się poziom wodoszczelności do 100 metrów, a więc bez obaw możemy z Polarem Grit X nie tylko pływać, ale też nurkować bez butli z tlenem i akwalungu.

Korzystanie z zegarka wypada rozpocząć od podłączenia go do konta w serwisie Polar Flow i uaktualnienia jego oprogramowania. Dlaczego? Ponieważ wszystkie aktywności zarejestrowane przed podłączeniem zegarka do konta w serwisie Polar Flow zostaną usunięte. Poza tym zegarek Vantage V jest produktem bardzo młodym i od momentu rynkowego debiutu ukazało się już kilka aktualizacji oprogramowania, które nie tylko dodają nowe funkcje, ale przede wszystkim poprawiają błędy i usprawniają jego działanie. Teraz pora na wybór tarczy zegarka. Do dyspozycji mamy jej wersję analogową i cyfrową. Żadnych wodotrysków jak w przypadku konkurencji. Albo cyfry, albo wskazówki. Oprócz aktualnego czasu i daty (wraz z dniem tygodnia) mamy możliwość wyboru danych pomocniczych prezentowanych na tarczy, takich jak procent realizacji dziennego celu aktywności wraz z ilością kroków i spalonych kilokalorii, obciążenie kardiowaskularne (dostępne po ośmiu dniach treningów), aktualna wartość tętna, dane dotyczące snu, wskazówki FitSpark, dane pogodowe, ostatnia zapisana aktywność, czy po prostu logotyp firmy. Owe dane pomocnicze można zmieniać przesuwając palcem po tarczy zegarka w lewo i prawo, bądź górnym i dolnym przyciskiem z prawej strony zegarka. Nacisnąwszy przycisk z czerwoną obwódką rozwijamy ekran ze szczegółami danych pomocniczych. Tło dla wszystkich widoków jest czarne i jednym miejscem, gdzie jest białe, to ekran podsumowania okrążenia. Podobno dzięki temu wszystko jest bardziej czytelne.

Zegarek posiada wbudowany monitor aktywności, który oprócz 24-godzinnego pomiaru tętna, rejestrowania kroków, spalonych kalorii, przebytego dystansu i czasu aktywności posiada funkcję analizy snu z podziałem na jego fazy. Wymiary zegarka pozwalają na komfortowe spanie z nim. Zegarek posiada znaną z modelu Ignite i modeli Vantage (po uaktualnieniu do wersji oprogramowania 4.0) funkcję „Nightly Recharge” wskazującą w jakim stopniu zregenerowaliśmy się podczas snu po codziennych obowiązkach i wysiłkach. Po trzech kolejnych nocach przespanych z zegarkiem na podstawie uspokojenia się autonomicznego układu nerwowego (ANS) podczas wczesnych faz snu i jakości snu, oraz porównania tych wartości do wartości średnich z ostatnich 28 dni prezentowany jest stopień nocnej regeneracji.

Do rejestrowania przebiegu sesji treningowych czy innych aktywności konieczne będzie najpierw wybranie jakie aktywności chcemy rejestrować za pomocą zegarka na platformie Polar Flow, wybór ustawień oraz edycja ekranów i pól danych dla tych aktywności, a następnie ich transfer do zegarka. Na platformie Polar Flow możemy pracować zarówno z poziomu przeglądarki internetowej, jak i aplikacji na smartfony z systemem operacyjnym Android lub iOS. Oprogramowania zegarka również możemy uaktualnić nie tylko z komputera, ale także z poziomu smartfona, aplikacji i łączności Bluetooth. Ten tryb komunikacji jest także wykorzystywany do komunikacji z czujnikami zewnętrznymi, takimi jak zewnętrzne czujniki tętna, kolarskie i biegowe mierniki mocy (zarówno w wersjach jedno-, jak i dwustronnych), czujniki prędkości, kadencji, czy footpody. No i nie zapomnijmy o powiadomieniach ze smartfona i jego aplikacji, oraz o możliwości prezentowania na zegarku prognozy pogody, choć funkcja ta oprócz komunikacji ze smartfonem wymaga włączenia na nim usług lokalizacyjnych.

Każdej aktywności można przypisać maksymalnie do 10 ekranów danych, przy czym na każdym ekranie prezentowanych może być do czterech pół danych. Dostępne są także ekrany z pojedynczym polem graficznym, na którym prezentowany jest wykres tętna, mocy (kolarskiej lub biegowej), bądź wzniosu. Pole danych z chwilową wartością tętna i mocy (zarówno kolarskiej, jak i biegowej) posiada dodatkowo wskaźnik strefy w jakiej aktualnie się znajdujemy (strefy definiowane są na platformie Polar Flow). Wybierając ulubione aktywności do umieszczenia w zegarku mamy spośród czego wybierać, ponieważ jest ich grubo ponad sto, choć w większości będą to różne nazwy i ikonki dla zestawu czas, tętno i dystans. Do samego zegarka możemy skopiować ich jednak tylko dwadzieścia. A właściwie dwadzieścia jeden, ponieważ ową ostatnią aktywnością jest tryb o nazwie „Wiele dyscyplin sportu”, do którego wrócimy później. Chcąc rozpocząć zapis aktywności należy po wejściu do głównego menu (lewy dolny przycisk) zatwierdzić domyślne podmenu „Rozpocznij trening”, a następnie wybrać z niego żądaną aktywność, a po połączeniu z czujnikami (ich ikony nad ikoną aktywności zostaną podświetlone na zielono), akwizycji sygnałów z nawigacyjnych systemów satelitarnych i ewentualnej kalibracji miernika mocy rozpoczynamy zapis naciśnięciem przycisku z czerwoną obwódką lub dwukrotnie stukając w ekran. Menu wyboru dyscyplin możemy także wywołać z poziomu tarczy zegarka dłużej przytrzymując przycisk z czerwoną obwódką. Na czas trwania aktywności blokowany jest niemal zupełnie wyświetlacz dotykowy, a jedyna jego funkcją aktywowaną dotykiem jest ręczne oznaczenie okrążenia po dwukrotnym uderzeniu w ekran zegarka.

W trybie pływania w wodach otwartych odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS odpowiedzialny jest za pomiar dystansu, choć ze względu na gubienie sygnału radiowego pod powierzchnią wody jego praca wspomagana jest wbudowanym w zegarek przyspieszeniomierzem. W ten sposób można zwiększyć dokładność pomiaru dystansu, a co się z tym wiąże także tempa pływania, choć i tak przyjmuje się, że jest ona na poziomie 10% rzeczywiście przebytego dystansu. Przyspieszeniomierz umożliwia także rozpoznanie stylu pływackiego. Polar Grit X nie ma możliwości odbierania sygnałów z czujników tętna na częstotliwości 5 kHz, ponieważ optyczny czujnik tętna umożliwia pomiar podczas pływania. Gdyby dokładność takiego pomiaru była niewystarczająca, to klasyczny czujnik tętna H10 posiada możliwość zapisu we własnej pamięci, z której za pomocą aplikacji Polar Beat wyeksportujemy dane do platformy Polar Flow. Wiosenna aura nie zachęcała do pływania w wodach otwartych, ale jako że była to jedyna możliwość pływania, to kilka razy zmusiłem się do krótkich treningów w jeziorze. Wyniki zgodne z oczekiwaniami, tj. brak problemów z zapisem przebytej trasy oraz pomiarem tętna.

Tryb pływania basenowego pozwala na wykorzystanie wbudowanego przyspieszeniomierza do pomiaru przebytego dystansu w miejsce odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych. Aby to jednak było możliwe, to konieczne jest wybranie długości basenu, na jakim będziemy pływać, co jest bajecznie proste. Przed rozpoczęciem zapisu aktywności pływania basenowego w lewym górnym rogu ekranu znajduje się ikona z aktualnie wprowadzoną do zegarka długością basenu. Naciskając lewy górny przycisk uzyskuję dostęp do menu długości basenu, skąd mogę wybrać jedną z trzech predefiniowanych wartości (25 metrów, 50 metrów i 25 jardów), bądź wybrać dowolną wartość z zakresu od 20 do 250 metrów lub jardów. Wbudowany przyspieszeniomierz pozwoli także na rozpoznanie stylów pływackich i pomiar tempa, a zegarek oprócz dystansu, stylu i tempa zmierzy czas pływania. W trybie pływania basenowego nie znajdziemy znanych z zegarków Garmina ustrukturyzowanych treningów pływackich czy takich funkcji jak ćwiczenia techniczne i czas odpoczynku, ale przynajmniej zegarek posiada funkcję autopauzy. Niestety ze względu na zamknięcie pływalni z powodu pandemii koronawirusa nie byłem w stanie sprawdzić, jak dobrze zegarek radzi sobie w basenie, choć podejrzewam, że z liczeniem przepłyniętych długości nie powinien mieć problemów.

Chcąc rejestrować treningi kolarstwie za pomocą Polara Grit X mamy do wyboru pięć trybów kolarskich (kolarstwo, kolarstwo szosowe, kolarstwo górskie, jazda na rowerze stacjonarnym i jazda na rowerze na orientację), jednak wg mnie wystarczą dwa, tj. kolarstwo i jazda na rowerze stacjonarnym. Owszem, ktoś może potrzebować innego zestawu pól danych dla kolarstwa szosowego i górskiego, ale ja takiej potrzeby nie mam. W pierwszym z używanych przeze mnie trybów dystans i prędkość określane są na podstawie wskazań odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, a w drugim na podstawie czujnika prędkości/kadencji, lub danych z trenażera. Z zegarkiem można podłączyć większą ilość czujników tego samego typu (jak na przykład kolarskie mierniki mocy). Parametry czujników (jak na przykład obwód koła czy długość ramienia korby) definiujemy we właściwościach czujnika, a kalibrację miernika mocy przeprowadza się w sposób analogiczny do wyboru długości basenu. Na ekranie wyboru trybu aktywności w momencie przejścia na aktywności kolarskie i połączeniu z kolarskim miernikiem mocy w lewej górnej stronie ekranu pojawia się ikonka i po naciśnięciu lewego górnego przycisku rozpoczyna się proces kalibracji miernika. Osoby trenujące z miernikami mocy i korzystające z danych takich jak moc normalizowana, współczynnik intensywności, czy TSS muszą obejść się smakiem, bo na chwilę obecną Grit X może prezentować jedynie wartości mocy chwilowej, maksymalnej, średniej, średniej okrążenia, maksymalnej okrążenia, oraz rozkładu pomiędzy prawą i lewą stroną. Możemy definiować strefy tętna, prędkości i mocy dla treningów kolarskich. Mamy możliwość stworzenia treningu interwałowego z poziomu platformy Polar Flow zarówno posługując się strefami tętna, jak i prędkości/tempa, ale nie mocy. Jako że zegarek nie posiada dedykowanej szybkozłączki, to albo na czas aktywności kolarskich będzie się znajdował na naszym nadgarstku, albo zaopatrzymy się w standardowy adapter umożliwiający montaż zegarka na kierownicy, jednak w tym drugim przypadku nie mamy co liczyć na optyczny pomiar tętna. Korzystając z kolarskich mierników mocy w połączeniu z zegarkiem oraz innymi programami zewnętrznymi, jak na przykład Zwift, lub Rouvy, należy mieć na uwadze, że w trybie Bluetooth Smart miernik połączy się tylko z jednym urządzeniem. Nieco inaczej ma się sprawa z czujnikiem tętna Polar H10, który może jednocześnie nadawać do dwóch urządzeń.

Użytkownicy zegarków Polar Vantage V musieli czekać do lutego 2019 roku zanim umożliwiono im korzystanie z funkcji nawigacyjnych. W przypadku Polara Grit X oprócz podstawowych funkcji nawigacyjnych znanych z modelu Vantage V mamy możliwość bycia prowadzonym po trasie zakręt po zakręcie. Wszystko dzięki integracji z serwisem Komoot. Co prawda nie jest to nawigacja znana z liczników firmy Polar, czy nowszych zegarków Garmina, gdzie trasa prezentowana jest na mapie, ale niewątpliwie jest to postęp w stosunku do tras stworzonych w serwisie Polar Flow. Po założenia konta w serwisie Komoot mamy darmowy dostęp do tras, bądź możemy tworzyć własne trasy w jednym regionie, lub za opłatą w większej liczbie regionów (od blisko 4 euro za jeden region do blisko 30 euro za cały świat). Dla przykładu region Gdańsk obejmuje swoim obszarem miasta Gdańsk i Sopot, oraz powiaty gdański i kartuski. Następnie parujemy konta Polar Flow i Komoot, synchronizujemy trasy pomiędzy serwisami Komoot i Polar Flow, oznaczamy wybrane trasy jako ulubione w serwisie Polar Flow i w końcu synchronizujemy zegarek z serwisem. Dopiero po tak zawiłym procesie mamy możliwość wyboru na zegarku trasy z serwisu Komoot i możemy być po niej prowadzeni zakręt po zakręcie. W przypadku tras stworzonych w serwisie Polar Flow widzimy trasę w postaci linii i sami musimy wybierać kierunku, natomiast w przypadku tras z serwisu Komoot zbliżając się do zakrętu zostaniemy o tym fakcie poinformowani, oraz pojawi się strzałka w odpowiednim kierunku wraz z dystansem pozostałym do zakrętu. Warunkiem poprawnego działania tego typu nawigacji jest znajdowanie się całości trasy w regionie, bądź regionach do jakich mamy dostęp na platformie Komoot. Działa to wszystko bardzo dobrze pomimo pewnej uciążliwości transferu tras z platformy Komoot do zegarka. Ponoć kwestią czasu jest integracja z trasami serwisu Strava i pozostaje mieć nadzieję, że wówczas usprawniony zostanie także proces transferu tras do zegarka.

Tak jak w przypadku kolarstwa, również i treningi biegowe mogą być monitorowane za pomocą różnych trybów aktywności. Analogicznie także w mojej ocenie wystarczające są dwa, tj. bieganie i trening na bieżni. W pierwszym z nich dystans i prędkość określane są na podstawie wskazań odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, a w drugim na podstawie wbudowanego przyspieszeniomierza, lub footpoda. Jeśli z zegarkiem połączony jest footpod, to pod warunkiem jego uprzedniej kalibracji jego wskazania będą źródłem tempa i dystansu, a odbiorników nawigacyjnych systemów satelitarnych wykorzystywany będzie jedynie do zapisu przebytej drogi. Tempo chwilowe określane za pomocą odbiornika GNSS w przeciwieństwie do zegarków konkurencji nie jest uśrednianie nawet w bardzo krótkim okresie czasu (powiedzmy od 2 do 5 sekund), a więc jest bardzo „niestabilne”. Na pokładzie zegarka Polar Grit X znajdziemy opcję „tempo startowe”, która na przykład poprowadzi nas do życiówki. Na znajdziemy natomiast funkcji Heart Touch, czyli ręcznego oznaczenia okrążenia po zbliżeniu zegarka do klasycznego czujnika tętna, czemu winny jest brak odbiornika pasma 5 kHz. Z tymi okrążeniami to w ogóle jest ciekawa sprawa. Jeśli nie mieliście wcześniej zegarka Polara, to zapewne nie wiecie, że zegarek może rejestrować dwa typy okrążeń – aktywowane ręcznie i automatycznie, co samo w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym, jeśli nie weźmiemy pod uwagę tego, iż są one zapisywane niezależnie od siebie. Z jednej strony może być to bardzo wygodne na przykład podczas biegów ulicznych celem późniejszego porównania wskazań okrążeń znaczonych automatycznie przez odbiornik satelitarny i ręcznie na podstawie oznaczeń organizatora. Dla mnie jest to jednak niepraktyczne szczególnie w przypadku treningu interwałowego, bowiem jeśli rozgrzewka ma więcej niż jeden kilometr, to muszę pamiętać, aby łapać ręcznie okrążenia już od samego początku, a nie tylko w trakcie zadania głównego, bo na połączenie oznaczania ich automatycznie i ręcznie nie mam co liczyć. W czasie trwania aktywności okrążenia oznaczam dwukrotnie uderzając w ekran zegarka, lub naciskając przycisk z czerwoną obwódką. W przypadku treningu biegowego można stworzyć prosty trening interwałowy z poziomu zegarka („timer interwałów”), natomiast w przypadku skomplikowanych interwałów musimy skorzystać z platformy Polar Flow. Stworzywszy trening interwałowy w platformie Flow określamy w jakim trybie, kiedy i o jakiej godzinie planujemy go zrealizować, a po jego transferze do zegarka wchodząc do menu wyboru aktywności zostaniemy zapytani czy chcemy ów trening zaplanowany zrealizować. Nie wybiera się go z listy, tylko zegarek sam nam go zaproponuje biorąc pod uwagę datę i czas. Podczas realizacji treningu interwałowego do dyspozycji mamy zarówno strefy tętna oraz prędkości/tempa, ale nie mocy, a zegarek będzie nas zarówno dźwiękami, jak i wibracjami informował o znajdowaniu się poza docelową strefą, oraz zbliżającym się zmianom intensywności (rozpoczęciu kolejnych odcinków). Alarmy wibracyjne można wyłączyć, a głośność alarmów dźwiękowych ustawić w aplikacji Polar Flow dla danej aktywności.

Podobnie, jak w przypadku modelu Vantage V, zegarek Polar Grit X posiada funkcję „biegowego pomiaru mocy”, choć odpowiedniejszym byłoby określenie „estymacji pewnej wartości liczbowej”. O ile w przypadku kolarstwa nie ma jakiejkolwiek dyskusji czym jest i jak mierzyć moc, to bieganie nie może poszczycić się taką zgodnością, ponieważ nie do końca wiadomo jak taką moc (o ile faktycznie jest to możliwe) mierzyć. Nazywanie czegoś mocą biegowa wcale nie oznacza, że nią faktycznie jest. Widoczne jest to chociażby na przykładzie czterech producentów urządzeń do „pomiaru mocy biegowej” – Stryd, Garmin, RunScribe i Polar. Każda z tych firm określa wartości w oparciu o nieco inne dane i każda ma inne wyniki. Dla coraz większej liczby biegaczy (i to na coraz wyższym poziomie) staje się to ważna dana pozwalająca na oparcie na niej planu treningowego, podczas gdy dla większości jest to nadal technologia jeśli nie z kosmosu, to z bajek dla dzieci. Firma Polar twierdzi, że wartości „mocy” mierzonej przez Grit X odpowiadają wartościom zarejestrowanym podczas testów na bieżni z pomiarem nacisku i nie ma co z nimi dyskutować, bo na pewno dobrze odrobili zadanie domowe. Pytanie tylko jak wyniki te zweryfikować poza laboratorium? Natywne wsparcie dla biegowego pomiaru mocy powoduje, że nie musimy kombinować ze ściąganiem pól danych czy aplikacji, bądź biegać w trybie kolarskim, aby moc zapisać moc. Wszystko po prostu działa, pola danych są dostępne do dowolnej konfiguracji, mamy biegowe strefy mocy, alerty i Zone Lock. „Moc” w zegarku jest wypadkową prędkości, przyspieszeń i wysokości. Wynika z tego, że do jej określenia potrzebne są sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych, przyspieszeniomierza i wysokościomierza barometrycznego, a więc jej pomiar będzie możliwy tylko podczas aktywności biegowych na zewnątrz (nie wystarczą dane z footpoda). Prezentowane mogą być wartości chwilowej, średniej i maksymalnej mocy biegowej, jej wykres, a po zakończeniu treningu także podsumowanie czasu spędzonego w określonych strefach mocy. Pomimo posiadania narzędzia do realizacji planu w oparciu o moc biegową, nadal nie mamy narzędzi do określenia mocy krytycznej biorąc pod uwagę zrealizowane jednostki treningowe, czy zawody, brak protokołów testowych, możliwości optymalizacji tempa względem mocy oraz w końcu samych planów treningowych opartych na mocy. Testując zegarek Polar Vantage V miałem nadzieję, że kwestią czasu będzie wprowadzenie takich rozwiązań w platformie Polar Flow, jednak absolutnie nic się nie rozwinęło w tej kwestii. Tak jakby celem samym w sobie było prezentowanie „mocy”, a faktyczne korzystanie z niej w procesie treningowym było nieistotne. Porównując wykresy wskazań trzech różnych metod pomiaru biegowej mocy (Stryd, Garmin i Polar) z reguły żaden z nich się nie pokrywał, ale zachowane były trendy, czyli coś w tej metodzie jest, tylko jednak nie do końca zgodne są podejścia do tematu. Chcąc szukać dziury w całym, jeśli chodzi o pomiar mocy przez zegarek Polara, to można się przyczepić do braku uwzględnienia przy określaniu mocy wpływu wiatru, oraz podatności na zaburzenia pomiaru przez nagłe spadki ciśnienia, na przykład w czasie burzy. Jeśli jednak biegamy po w miarę płaskim terenie, to moc może być z powodzeniem wykorzystywana do treningu biegowego, ale podpierać się tu trzeba znajomością tematu oraz analizą danych na platformach zewnętrznych. Pomimo posiadania wbudowanego miernika mocy nic nie stoi na przeszkodzie, aby podłączyć miernik zewnętrzny, jak na przykład Stryd, czy RunScribe. W momencie, gdy czujnik taki zostanie połączony, to pomiar mocy w całości spada na jego barki i zegarek prezentuje wyniki określone za pomocą czujnika zewnętrznego. W teorii możliwe byłoby zastąpienie danych o prędkości z footpoda do pomiaru mocy podczas treningu w czterech ścianach, jednak nie ma takiej możliwości z powody braku możliwości kompensacji nachylenia bieżni (zmiana wysokości rozpoznwana za pomocą wysokościomierza barometrycznego), a jedynym sposobem aby to obejść, jest korzystanie z zewnętrznego miernika mocy. Podobnie jak w przypadku modelu Vantage V niewątpliwą zaletą Grit X nad miernikami konkurencji w przypadku osób biegających z mocą jest brak potrzeby pamiętania o ładowaniu czy przekładaniu pomiędzy różnymi parami butów czujników, a starego czujnika można się pozbyć.

Zegarek Polar Grit X przeznaczony jest także dla triathlonistów. Niestety nie posiada szybkozłączki pozwalającej na sprawne przełożenie zegarka podczas aktywności multisportowych na kierownicę roweru, a następnie z powrotem na nadgarstek. Jednak gdy używamy oddzielnego licznika, to nie jest to najmniejszym problemem, a zegarek może retransmitować mierzoną za pomocą optycznego czujnika wartość tętna. Zegarek posiada cztery podstawowe tryby multisportowe i są to triathlon, crosstriathlon, duathlon i crossduathlon. W trybach tych naciśnięcie lewego dolnego przycisku powoduje zakończenie jednej aktywności i rozpoczęcie strefy zmian, a naciśnięcie przycisku z czerwoną obwódką po zakończeniu strefy zmian rozpoczęcie kolejnej aktywności. Jeśli chcemy startować z Polarem Grit X w aquathlonach, triathlonach indoorowych, swimrunach, zawodach typu aquabike, czy podczas treningów zakładkowych, to pozostaje nam do dyspozycji profil „Wiele dyscyplin sportu”. Co prawda nie jest tak prosty w obsłudze jak powyższe dedykowane tryby multisportowe, ale lepszy rydz niż nic. W trybie tym wybieramy pierwszą dyscyplinę spotu i po naciśnięciu przycisku z czerwoną obwódką rozpoczyna się zapis. Naciśnięcie lewego dolnego przycisku spowoduje rozpoczęcie strefy zmian, a my możemy wybrać kolejny sport z dostępnych w zegarku profili aktywności naciskając przycisk z czerwoną obwódką i tak w koło Macieju.

Funkcją, dzięki której Polar Grit X wyróżnia się od modeli serii Vantage jest między innymi Hill Splitter. Dzięki niej zegarek automatycznie rozpoznaje zjazdy, podjazdy, zbiegi i podbiegi, liczy je, a także podaje dystans i czas, jaki na nich spędziliśmy. Ewidentnie jest to ukłon Polara w stronę ultrasów, a więc osób biegających i wędrujących w górach. Rozpoznanie zbiegu/podbiegu/zjazdu/podjazdu, a więc zmiany wysokości (pod warunkiem co najmniej 10-metrowej różnicy wzniesień), następuje dzięki wykorzystaniu wysokościomierza barometrycznego. Działa to dokładnie tak, jak powinno i jedynymi rzeczami do jakich można się tutaj przyczepić jest brak możliwości personalizacji ekranu danych (widoczne są tylko przebyty dystans danego odcinka, zmiana wysokości, tempo/prędkość i który zjazd/podjazd/zbieg/podbieg pokonujemy), oraz brak możliwości prezentacji danych sumarycznych podczas trwania aktywności (jedynie po jej zakończeniu zarówno w zegarku, jak i na platformie Polar Flow). Nasuwające się użytkownikom Garmina skojarzenia z funkcjami Auto Climb i ClimbPro są jak najbardziej na miejscu, jednak każda z tych funkcji jest inna, ponieważ Auto Climb jedynie działa podczas podbiegów/podjazdów i nie sumuje danych, a funkcja ClimbPro wymaga na dodatek nawigowania po wcześniej stworzonym kursie.

Oprócz automatycznego wykrywania podbiegów/zbiegów/podjazdów/zjazdów zegarek posiada dwie nowe funkcje „energetyczne”. Chodzi o FuelWise i źródła energii. Pierwsza z nich pozwala na stworzenie planu żywienia dla aktywności trwających ponad 90 minut, a druga po zakończeniu aktywności poinformuje o procentowym rozkładzie źródeł energii. Aby skorzystać z planu żywienia podczas aktywności trwającej ponad półtora godziny przed rozpoczęciem treningu bądź zawodów z menu głównego wybieramy opcję Fuelling, a następnie zdecydować się na plan żywieniowy przygotowany przez zegarek, bądź własny. Automatyczny plan żywieniowy tworzony jest na podstawie zadeklarowanego czasu trwania aktywności, ilości kilokalorii serwowanych podczas jednego spożycia i planowanej strefy tętna. W połączeniu z analizą poprzednich aktywności zegarek określi odstęp pomiędzy kolejnymi posiłkami, o czym będziemy informowani podczas treningu lub zawodów. Dodatkowo możemy ustawić przypomnienie dotyczące nawadniania, które również będzie prezentowane w czasie aktywności równolegle z komunikatami dotyczącymi żywienia. Dopiero po stworzeniu planu żywienia i nawadniania wybierany jest rodzaj aktywności i ewentualnie dodawana trasa i zaplanowany trening. W przypadku tworzenia własnego planu żywienia użytkownik określa jedynie odstępy czasu pomiędzy kolejnymi posiłkami i nawadnianiem. W trakcie trwania aktywności na ekranie zegarka przez około 3 sekundy prezentowana są powiadomienia o jedzeniu i piciu i pomimo używaniu dźwięków i wibracji łatwo je przeoczyć.

Jeśli nie trenujemy według ściśle określonego planu treningowego, to możemy skorzystać z funkcji FitSpark, czyli podpowiedzi zegarka dotyczących zalecanych sesji treningowych. Nie jest to odpowiednik planu treningowego, który możemy stworzyć za pomocą platformy Polar Flow, a kilka opcji aktywności przygotowanych na podstawie regeneracji podczas snu, obciążeń treningowych oraz minionych aktywności. Oprócz jednej najbardziej pasującej na dany dzień aktywności zegarek zasugeruje od 1 do 3 alternatywnych aktywności. Mogą być to treningi cardio (biegowe lub kolarskie), siłowe, czy wzmacniające. Wybrawszy trening siłowy, czy wzmacniający poinformowani zostaniemy o planowanym czasie jego trwania, oraz przeprowadzeni zostaniemy przez wszystkie kroki wraz z opisem ćwiczeń i ilością powtórzeń. Co więcej, na koniec treningu zegarek zasugeruje odpowiednie schłodzenie oraz ćwiczenia rozciągające. Trzeba przyznać, że jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób chcących regularnie trenować i przy okazji oczekujących podpowiedzi i różnorodności.

Zakończywszy rejestrowanie aktywności poprzez naciśnięcie lewego dolnego przycisku musimy ją jeszcze zapisać, a zrobimy to przytrzymując lewy dolny przycisk przez co najmniej trzy sekundy. Po poprawnym zapisie naszym oczom ukaże się ekran podsumowujący zapisaną aktywność, gdzie oprócz czasu, dystansu, średniej i maksymalnej wartości tętna, tempa i mocy, zobaczmy ilość spalonych kalorii, wartość obciążenia kardiowaskularnego, podsumowania czasu spędzonego w poszczególnych strefach tętna, dane zarejestrowane za pomocą funkcji Hill Splitter, a także procentowy rozkład zużycia energii ze względu na źródło, tj. węglowodany, białko i tłuszcz. Aby zsynchronizować zawartość zegarka z platformą Polar Flow i vice versa należy wykorzystać w tym celu sparowany smartfon z aplikacją Polar Flow inicjując synchronizację z poziomu tarczy zegarka przytrzymawszy lewy dolny przycisk, albo podłączyć zegarek do komputera i skorzystać z programu Polar FlowSync. Podczas synchronizacji oprócz transferu z zegarka zapisanych aktywności i danych z monitora aktywności, pobrane zostaną uaktualnienia oprogramowania, ewentualne zaplanowane treningi, dane A-GPS wspomagające prace odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, trasy z platform Polar Flow i Komoot, oraz segmenty z serwisu Strava. Zapisane aktywności mogą być automatycznie eksportowane do innych serwisów dzięki funkcji autosynchronizacja do Stravy, TrainingPeaks, czy Dropboxa, pod warunkiem powiązania kont pomiędzy platformami.

Optyczny czujnik tętna Precision Prime znany z zegarków serii Vantage przeszedł niemały lifting. O ile jego pierwsza wersja także posiadała dziesięć diod, to jednak wykorzystywane było tylko dziewięć. W nowej wersji czujnika Precision Prime wykorzystywanych jest wszystkich dziesięć diod, a ponadto zmienił się kolor ich światła. Dotychczas pięć diod było zielonych, cztery czerwone, oraz jedna niewykorzystywana dioda żółta. Obecnie pięć diod świeci światłem zielony, cztery pomarańczowym, oraz jedna zielonym. Owa zmiana kolorów ma na celu dalsze zwiększenie dokładności pomiarów dzięki lepszej penetracji skóry, oraz rozwiązanie problemów wynikających z różnej kolorystyki skóry użytkowników. Nie zmienił się układ czterech elektrod wykorzystywanych nie tylko jako gniazdo ładowania, ale przede wszystkim czujników określających jakość kontaktu tylnej części zegarka z nadgarstkiem na podstawie pomiaru bioimpedancji. Wraz z danymi z przyspieszeniomierza wykrywane są potencjalne zmian tętna, oraz chwilową zmianą natężenie emitowanego światła, w połączeniu z odpowiednimi algorytmami, filtrowaniem danych i postprocessingiem w momencie zapisu, Polarowi udało się stworzyć bardzo dokładny optyczny czujnik tętna. Owszem, zdarzało się że podczas treningów kolarskich, w szczególności w terenie, wskazania momentami różniły się, jednak wytłumaczyć to można wpływem nierówności terenu oraz dynamiki jazdy na ruch zegarka na nadgarstku. Niemniej jednak zarówno podczas aktywności biegowych, jak i kolarskich na niskiej oraz wysokiej intensywności wskazania przez cały okres testowy były bardzo zbliżone. A przyznać trzeba, że podczas wszystkich poprzednich moich testów optycznych czujników tętna nie było tak różowo i tłumaczyłem to kolor mojej skory, gęstość jej owłosienia, a także kształtem i rozmiarem nadgarstka.

Zegarek Polar Grit X posiada funkcję Training Load Pro pozwalającą na zaawansowane monitorowanie obciążeń treningowych (obciążenie kardiowaskularne, obciążenie mięśni i obciążenie odczuwalne). Obciążenie kardiowaskularne pokazuje reakcję serca na sesję treningową i do jej określenia wykorzystywane są dane z czujnika tętna. Obciążenie mięśni określane jest na podstawie danych z czujnika mocy (zarówno dla kolarstwa, jak i biegania). Obciążenie odczuwalne natomiast wprowadzane jest przez użytkownika po synchronizacji zapisanej sesji treningowej do serwisu Polar Flow na podstawie skali RPE. Takie podejście do tematu obciążeń daje bardziej holistyczny obraz wpływu sesji treningowej na nasz organizm. Zegarek nie posiada funkcji testu ortostatycznego, oraz tym samym funkcji Recovery Pro, znanych chociażby z modelu Vantage V.

Tak jak serwis TrainingPeaks posiada wykres zależności obciążeń treningowych (ATL, CTL i TSB), tak Polar stworzył jego odpowiednik, gdzie nanoszone są wartości 7-dniowego (strain , fioletowa linia na wykresie) i 28-dniowego (tolerance, niebieska linia na wykresie) obciążenia kardiowaskularnego. W przybliżeniu fioletowa linia odpowiada zmęczeniu, a niebieska naszej formie i powinniśmy dążyć do takiego planowania i egzekwowania treningu, aby w określonym momencie sezonu (start A) przy zachowaniu trendu wznoszącego linia niebieska znalazła się nad linią fioletową, co będzie oznaczało szczyt formy. Z poziomu tarczy zegarka możliwe jest sprawdzenie aktualnego poziomu obciążenia kardiowskularnego, będącego ilorazem wartości liczbowej obciążenia (strain) i tolerancji (tolerance), oraz odpowiadającego jej stanu obciążenia (regres, utrzymanie, progres i przeciążenie).

Zegarek Polar Vantage V wyposażony jest w odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS, GLONASS i Galileo, oraz regionalnego systemu wspomagającego QZSS, wyprodukowany przez firmę Sony i cechujący się niskim poborem energii. W stosunku do poprzednich zegarków firmy Polar mamy małą rewolucję jeśli chodzi o pracę odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych (GNSS), ponieważ Polar Grit X posiada trzy tryby częstotliwości pracy odbiornika, tj. określający pozycje geograficzną co sekundę, co minutę i co dwie minuty. W tym ostatnim przypadku tak naprawdę pozycja określana jest przez 15 sekund, a przez następne 105 sekund odbiornik GNSS jest wyłączony. Co więcej, oprócz częstotliwości użytkownik ma możliwość wyboru systemów satelitarnych, za pomocą których określana jest pozycja satelitarna. Do wyboru mamy jedną z czterech kombinacji GPS + GLONASS, GPS + Galileo i GPS + QZSS. Warto podkreślić, że system QZSS jest systemem regionalnym i obejmuje obszar Japonii, Australii i części Oceanii. Dokładność określania pozycji dwuwymiarowej (szerokość i długość geograficzne) w przypadku systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 95%), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Korzystanie z dodatkowych satelitów systemu GLONASS lub Galileo pozwala zwiększyć ilość dostępnych linii pozycyjnych, co z kolei może (ale nie musi, w zależności od aktualnej konstelacji satelitów) podnieść dokładność określania pozycji, w szczególności w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Dlatego też nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Dokładność określania pozycji przez zegarek Polar Grit X postawiłbym na równi z innymi nowoczesnymi zegarkami sportowymi. Jest dobrze, ale czasami nie idealnie.

Dzięki zastosowaniu odbiornika GNSS o niskim poborze energii zgodnie z deklaracjami producenta zegarkowi Polar Grit X zasilania wystarczy na 40 godzin ciągłej pracy przy korzystaniu z nawigacji satelitarnej (z uaktualnianiem pozycji co sekundę), wbudowanego czujnika mocy, optycznego czujnika tętna i korzystania z komunikacji Bluetooth. Zwiększając odstęp czasu pomiędzy kolejnymi określonymi pozycjami do jednej minuty zasilania wystarczy na 60 godzin ciągłej pracy. Jeśli odstęp ten zwiększymy do dwóch minut, to zasilania wystarczy na 65 godzin. Wyłączywszy optyczny czujnik tętna i korzystając z czujnika na klatce piersiowej, oraz przełączając wyświetlacz w tryb wygaszacza możemy osiągnąć do 100 godzin czasu pracy. Jest to kolejny ukłon w stronę biegaczy ultra, którzy mogą potrzebować zasilania na tak ekstremalnie długie aktywności. W praktyce przy 10 godzinach treningu tygodniowo z wykorzystaniem odbiornika GNSS, całodobowemu optycznemu pomiarowi tętna i codziennej synchronizacji możemy liczyć na około tydzień pracy. Jak już wspominałem okres ten można znacznie wydłużyć wyłączając optyczny pomiar tętna i korzystając z czujnika H10 podczas trwania aktywności. Dostęp do ustawień wpływających na zmniejszenie konsumpcji energii mamy zarówno z menu zegarka, jak i z szybkiego menu dostępnego po wyborze sportu, a przed rozpoczęciem zapisu poprzez naciśnięcie lewego górnego przycisku (optyczny czujnik tętna, wygaszacz ekranu i częstotliwość określania pozycji satelitarnej).

Sugerowana cena detaliczna zegarka Polar Grit X wynosi 1899 złotych i jest niższa od obecnej ceny modelu Vantage V (1949 złotych obecnie i 2149 złotych w momencie rynkowego debiutu), co moim zdaniem jest zabójcą modelu Vantage V. Po pierwsze dostajemy bardziej dopracowany zegarek z nowymi funkcjami, a po drugie jest on tańszy! Wybór jest oczywisty. Ulepszenie optycznego czujnika tętna w stosunku do modelu Vantage V spowodowało, że zegarek Polar Grit X jest bezapelacyjnie najlepszym i najbardziej zaawansowanym technicznie zegarkiem dostępnym na rynku, jeśli chodzi o trening biegowy. W stosunku do serii Vantage jego nowa funkcjonalność może być szczególnie przydatna biegaczom ultra, a nie ma co ukrywać, że jest to spora rzesza potencjalnych klientów. Co prawda dla triathlonistów zegarek Polara nie musi być oczywistym wyborem, ponieważ amerykańskie zegarki multisportowe posiadają kilka dedykowanych triathlonistom rozwiązań, czym przechylają szalę korzyści na swoją stronę. Tym, co w najnowszym zegarku Polara podobało mi się najbardziej, był jego poziom dopracowania. Bodaj po raz pierwszy w przypadku tego producenta mamy do czynienia z produktem, w przypadku którego nie mówi się o dostępności określonych funkcji w najbliższym czasie, tylko wszystko czego potrzeba jest już na swoim miejscu. No może z wyjątkiem integracji z trasami Stravy. Poza tym wszystko po prostu działa. Przez cały okres testowy jedynym problemem, który zauważyłem było niewyświetlanie wszystkich powiadomień z telefonu. Czasami ekran powiadomień był pusty. Miejmy nadzieję, że to chwilowy problem, który zostanie szybko rozwiązany, ale poza tym wszystko działało idealnie. Trzeba przyznać, że fińskiemu producentowi udało się stworzyć zegarek, który ma szansę zadomowić się na nadgarstkach biegaczy, a w szczególności tych z zacięciem do długich dystansów i gór, oraz triathlonistów i nie sposób odmówić mu wspomnianej na wstępie odwagi i siły charakteru.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

3 komentarzy

  1. Avatar
    Filippo

    Pół roku temu pytałem Cię czy
    Vantage M czy V 🙂 Padło na M,
    byłem bardzo zadowolony,
    chociaż więcej było roweru niż
    biegania 🙂 Ale jak wyszedł Grit to
    M został sprzedany… Biorę Grita
    bo apetyt rośnie w miarę jedzenia.
    Ponoć Komoot szału nie robi ale
    to mnie nie dziwi bo znam go z
    komórki i nie zachwyca. Czasami
    używałem Komoota w komórce
    jaki nawigacji na rower albo w
    góry a Vantage jako monitor.
    Teraz będzie można na jednym
    urządzeniu, chociaż zimą tego nie
    widzę za bardzo 🙂 Jednak VV
    bardziej na bieżnię, a dla mnie
    jednak outdoor bardziej
    uniwersalny 🙂
    Pozdrawiam

  2. Avatar
    Filippo

    Jestem baaardzo zadowolony.
    Jednak Vantage M to nie do końca
    było to. Grit jest lepiej wykonany,
    ma więcej opcji, chyba jest – jak
    dla mnie – kompletny. Do fajnego
    zegarka treningowego dodali
    trochę Suunto – czyli
    nawigowanie po kresce 😉 Zdarza
    mi się często robić jednodniowe
    wypady w góry, używam Komoota
    w telefonie (czasami też na
    rowerze) a teraz będę miał prostą
    nawigację w zegarku. Co prawda
    połączenie kont robi bałagan,
    zwłaszcza jak ktoś ma w
    PolarFlow i Komoot dużo
    aktywności, bo się dublują ale
    można rysować trasy w Komoot i
    eksportować plik .gpx.
    Pozdrawiam!

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *