Garmin Fenix 6X

Garmin niczym Apple przyzwyczaił nas do corocznej premiery nowej wersji outdoorowego kombajnu, jakimi niewątpliwe są zegarki serii Fenix. Trzynaście miesięcy po zaprezentowaniu serii Fenix 5 Plus, tj. w sierpniu, na sklepowe półki trafiły zegarki serii Fenix 6. W przypadku giganta z Cupertino mówi się wprost o rozczarowującym braku innowacyjnych funkcji i stale rosnących cenach nowych modeli. Porównując specyfikacje może się wydawać, że z najnowszym Fenixem jest podobnie. Przez dziesięć tygodni trenowałem, startowałem, oraz po prostu używałem na co dzień zegarka Garmin Fenix 6X i stwierdzam… nie no, to byłoby za proste. Pozwólcie najpierw zaprezentować możliwości najnowszego Fenixa, a z wnioskami wstrzymajmy się do końca.

Rodzina zegarków Garmin Fenix 6 charakteryzuje się połączeniem funkcji zegarków outdoorowych (trekkingowych), sportowych i użytku codziennego. Zegarek outdoorowy powinien posiadać funkcje ABC, czyli (wysokościomierz, barometr i kompas), termometr, odbiornik nawigacji satelitarnej, podstawowe funkcje nawigacyjne i mapy topograficzne. Zegarek sportowy powinien umożliwiać monitorowanie szerokiego spektrum aktywności sportowych, oraz zbieranie i prezentację danych z czujników zewnętrznych. Zegarek triathlonowy powinien posiadać tzw. szybkozłączkę, czyli możliwość bezproblemowego przekładania go w trakcie zawodów pomiędzy nadgarstkiem i uchwytem rowerowym. Zegarek codzienny z kolei, powinien przede wszystkim (oczywiście obok wskazywania aktualnej godziny) dobrze wyglądać, oraz posiadać jak najwięcej funkcji znanych z zegarków „inteligentnych” (powiadomienia, odtwarzacz muzyczny, płatności zbliżeniowe). W teorii mamy więc do czynienia z zegarkiem, który jest w stanie spełnić wszystkie nasze oczekiwania, niezależnie od poziomu aktywności fizycznej, uprawianego sportu, czy sposobu spędzania wolnego czasu.

Mówienie o rodzinie zegarków Fenix 6 jest jak najbardziej wskazane, bo o ile pod względem rozmiaru dostępne są trzy wersje (Fenix 6S, Fenix 6 i Fenix 6X), to następnie dzielą się one na wersje podstawową i zaawansowaną (posiadającą dodatkowo mapy topograficzne, odtwarzacz muzyczny, oraz moduł komunikacji WiFi), a do tego wszystkiego dochodzą różne wersje kolorystyczne, możliwość wyboru szafirowego szkła, różne materiały, z których wykonano paski/bransolety, oraz w końcu wersja solarna, co w sumie daje dziewiętnaście różnych zegarków! W stosunku do zegarków serii 5 i 5 Plus najnowsze zegarki poddano diecie odchudzającej, co w efekcie przełożyło się na zmniejszenie masy, ich grubości, oraz odległości na jaką uszy wystają poza kopertę, przy zachowaniu tej samej średnicy kopert oraz szerokości pasków. Fenix 6S jest zegarkiem o najmniejszych rozmiarach, a jego koperta ma średnicę 42 mm. Koperta modelu Fenix 6 ma średnicę 47 mm, czyli dokładnie tyle samo, co Forerunner 945. Największym jest zegarek Fenix 6X, którego koperta ma 51 mm średnicy. Zegarki w wersji podstawowej (Base) posiadają szkło syntetyczne (Gorilla Glass DX), a w wersji zaawansowanej (Pro) mamy do wyboru zarówno szkło syntetyczne, jak i szafirowe. Szkiełko znajduje się ułamek milimetra poniżej górnej krawędzi bezela, przez co na prawdę trzeba się postarać, żeby je uszkodzić. Wybór modelu ze szkłem szafirowym wiąże się z wydatkiem większym o blisko 400 złotych w stosunku do modelu ze szkłem syntetycznym. W wersji z silikonowym paskiem zegarek Garmin Fenix 6X waży 83 gramy, a więc w stosunku do Fenixa 5X Plus odchudzono go o 12 gramów, a Fenixa 5X o 14 gramów. Modele Fenix 6S i Fenix 6 są odpowiednio o 25 i 11 gramów lżejsze od Fenixa 6X. Dla porównania Forerunner 945 waży równe 50 gramów. Do każdego zegarka z rodziny Fenix 6 możemy dokupić dodatkowe paski wykonane ze skóry, silikonu, nylonu, czy w końcu bransolety tytanowe i ze stali nierdzewnej. Zwrócić uwagę należy jednak na szerokości pasków, które w zależności od rozmiaru zegarka wynoszą odpowiednio 20, 22 i 26 mm. Są to te same paski, co w przypadku zegarków serii Fenix 5 i Fenix 5 Plus. Dzięki systemowi QuickFit do zmiany paska nie trzeba odkręcać „teleskopów”, ponieważ na końcach pasków znajduje się banalny w obsłudze mechanizm zatrzaskowy. Chcąc ściągnąć, bądź założyć pasek po prostu zwalniamy blokadę, a cały proces wymiany paska zamyka się w kilkunastu sekundach. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zastosowawszy adapter ChronoLinks wykorzystać bransoletę Leatherman Tread zamiast paska. Jeśli chodzi o optyczny czujnik tętna, to jest to dokładnie ten sam czujnik, jaki znajduje się w Forerunnerze 945, czyli czterodiodowy Elevate trzeciej generacji. Wykorzystuje on trzy zielone diody do pomiaru tętna (także w ujęciu dobowym, dokonując pomiarów co sekundę), oraz czwartą czerwoną diodę do pomiaru wysycenia tlenem krwi (pomiar wykonywany co około 15 minut). W standardzie dekiel i bezel wykonane są ze stali nierdzewnej, natomiast koperta z tworzywa sztucznego wzmacnianego włóknem szklanym. Jeśli jednak komuś nie pasuje stal, to w przypadku modeli 6 i 6X może się zdecydować na wersję tytanową.

Pomimo terapii odchudzającej udało się zwiększyć rozmiar wyświetlacza. Brzmi to cokolwiek sprzecznie, ale wszystko dzięki zwiększeniu średnicy wewnętrznej bezela i zmniejszeniu grubości paska oddzielającego bezel od wyświetlacza. 64-kolorowy wyświetlacz Fenixa 6X ma średnicę 36 milimetrów i rozdzielczość 280 x 280 pikseli, podczas gdy w przypadku Fenixa 5X Plus jego średnica wynosiła 30 milimetrów, a rozdzielczość 240×240 pikseli. Wyświetlacz posiada właściwości transfleksyjne, czyli wykorzystuje promienie słoneczne do rozjaśnienia ekranu, przez co nie ma najmniejszych problemów z odczytem danych z tarczy zegarka nawet w bardzo wysokim naświetleniu. Wyświetlacz jest oczywiście podświetlany, a funkcją szczególnie przeze mnie docenianą jest możliwość uruchamiania podświetlenia gestami oddzielnie zarówno podczas trwania aktywności, jak i poza nimi. Wykorzystana technologia powoduje, że ledowe wyświetlacze nowych smartwatchy wyglądają o wiele lepiej, jednak tutaj ważniejszy jest kompromis pomiędzy wyglądem i zapotrzebowaniem energetycznym. W końcu kto chciałby ładować swój zegarek sportowy codziennie, a na dodatek mieć problem z odczytem danych w słoneczny dzień? Brak dotykowego wyświetlacza w zegarku sportowym, to moim zdaniem zaleta, a nie wada. Weźmy pod uwagę wielkość ekranu i palców. Aby mieć pewność, że wybierzemy dotykowo dokładnie tą opcję, na której nam zależy, to ikony powinny być co najmniej wielkości ćwiartki wyświetlacza. Podczas intensywnych aktywności efektywna obsługa dotykowa byłaby praktycznie niemożliwa. O obsłudze z mokrym ekranem nawet nie wspominam. Z powyższego wynika, że zastosowanie przycisków jest jedynym sensownym rozwiązaniem jeśli chodzi o obsługę zegarka sportowego. Zresztą jest ich raptem pięć, a dzięki skrótom klawiszowym, które każdy może zdefiniować indywidualnie, obsługa zegarka jest prosta i intuicyjna. Osoby „przesiadające się” ze starszych zegarków Garmina zapewne przez kilka pierwszych dni będą czuć się nieswojo, ale przyzwyczajenie się do nowego menu zajmie raptem kilka dni. Jak już wspomniałem, do obsługi zegarka służy pięć przycisków rozmieszczonych po prawej i lewej stronie koperty. Prawy górny przycisk służy do otwarcia menu sportów, zatwierdzania wyborów, oraz rozpoczynania i zatrzymywania aktywności. Prawy dolny przycisk służy do cofania wyborów, oraz kończenia „okrążeń”/odcinków. Lewy górny przycisk uruchamia podświetlenie, a po przytrzymaniu otwiera menu szybkiego dostępu. Środkowy i dolny przycisk po lewej stronie służą do poruszania się w górę i w dół, zarówno pomiędzy poszczególnymi stronami, widżetami, a także w menu. Po przytrzymaniu środkowego przycisku mamy dostęp do menu. Do tego wszystkiego dochodzi możliwość przypisania poszczególnym przyciskom, czy ich kombinacjom określonych funkcji, co pozostawiono w gestii użytkownika. W ten sposób zyskujemy szybki dostęp do najczęściej używanych funkcji. Widżety są prezentowane w bardziej przejrzysty sposób niż w pozostałych zegarkach producenta, ponieważ jednocześnie widoczne są trzy z nich i dopiero po wybraniu któregoś z nich mamy dostęp do większej ilości danych.

Zegarek Fenix 6X jest nie tylko zegarkiem sportowym, ale także zegarkiem użytku codziennego, więc przez zdecydowaną większość czasu będzie spełniał swoją podstawową funkcję, czyli prezentował aktualny czas. Odbywa na elektronicznej tarczy, którą użytkownik może zdefiniować na bodaj wszystkie możliwe sposoby. Nie mówię tu o wyborze jednej z kilku udostępnionych przez producenta tarcz, ale także o dziesiątkach innych dostępnych na platformie Garmin Connect IQ, czy własnych tarczach tworzonych za pomocą aplikacji Connect IQ. Na zegarku znajdziemy jedenaście podstawowych tarcz, które możemy dodatkowo modyfikować nie tylko pod względem wyglądu, ale i prezentowanych danych. Nie ma więc możliwości, żeby nie dopasować tarczy do własnych potrzeb, czy zmieniać ich nawet kilka razy dziennie chcąc dostosować je na przykład do zmian nastroju. Mnie szczególnie przypadła do gustu podstawowa tarcza, która oprócz aktualnego czasu w subtelny i czytelny sposób prezentuje dziesięć zdefiniowanych przeze mnie parametrów.

Po sparowaniu i połączeniu zegarka z kompatybilnym smartfonem otwiera się przed nami cała gama jego „inteligentnych” funkcji. Chodzi tu między innymi o prezentację powiadomień (także z funkcją prywatności, oraz nie tylko po naciśnięciu przycisku, ale również po obróceniu nadgarstka) z programów autoryzowanych w centrum powiadomień (wraz z pełną obsługą emotikonek), synchronizację z kalendarzem, prezentowanie prognozy pogody, zdalne monitorowanie aktywności (LiveTrack) i monitorowanie grupowe (GroupTrack), wykrywanie wypadków i wzywanie pomocy, synchronizację danych pomiędzy zegarkiem i platformą Garmin Connect, szukanie telefonu, odtwarzacz muzyki, płatności zbliżeniowe, odbieranie/odrzucanie połączeń, czy w końcu prezentację przeróżnych rzeczy przez widżety i aplikacje Connect IQ. Użytkownik ma możliwość zdefiniowania, czy i jakie powiadomienia mają być prezentowane zarówno w trybie zegarka codziennego, jak i podczas trwania aktywności. Jest też opcja „nie przeszkadzać”, kiedy to wyłączone zostanie podświetlenie ekranu, oraz alarmy dźwiękowe i wibracyjne. Użytkownicy telefonów z systemem operacyjnym Android mają możliwość odpowiadania na powiadomienia prostymi zaprogramowanymi wiadomościami. Użytkownicy telefonów z systemem operacyjnym iOS możliwości takiej nie mają.

Do komunikacji pomiędzy kompatybilnym telefonem i zegarkiem wykorzystywany jest tryb Bluetooth Smart działający niezależnie od trybu ANT+, przez co możliwe jest jednoczesna komunikacja z telefonem, jak i czujnikami zewnętrznymi. Zegarki serii Fenix 6 komunikują się z czujnikami zewnętrznymi zarówno w trybie ANT+, jak i Bluetooth Smart. W trybie ANT+ zegarek łączy się z czujnikami tętna, prędkości, kadencji, dynamiki biegu, miernikami mocy, footpodami, kamerami VIRB, światłami, kolarskimi radarami Varia, wyświetlaczami zewnętrznymi Varia, czujnikami temperatury Tempe, natlenienia mięśni, elektronicznymi grupami osprzętu, modułami komunikacyjnymi InReach, czy w końcu z każdym innym czujnikiem pracującym w tym trybie i posiadającym aplikację, bądź pole danych umożlwiające odczyt rejestrowanych przez niego danych (np. czujniki aerodynamiczne). W trybie Bluetooth Smart ograniczeni jesteśmy do czujników tętna, mierników mocy, czujników prędkości i kadencji, footpodów, oraz słuchawek/głośników. Wszystkie zegarki serii Fenix 6 w wersji Pro posiadają moduł komunikacji z sieciami bezprzewodowymi WiFi, który wykorzystywany jest do synchronizacji danych pomiędzy zegarkiem i platformą Garmin Connect, do przesyłania uaktualnień oprogramowania zegarka, oraz do transferu muzyki z platform streamingowych. Sieci WiFi można dodawać nie tylko za pomocą programu Garmin Express, ale także w aplikacji Garmin Connect Mobile, jak również z poziomu zegarka, choć muszą być to sieci niewymagające dodatkowej autoryzacji. Zwiększenie wyświetlacza modelu Fenix 6X pozwoliło na zwiększenie ilości pól danych na ekranie do ośmiu praktycznie bez wpływu na wielkość czcionki, przy czym co najwyżej dwa z nich mogą być polami Connect IQ.

Monitor aktywności pozwala na liczenia ilości kroków, schodów/pięter, spalonych kalorii, jakości i długości snu (także z podziałem na fazy, ale już nie rozpoznaje drzemek), poziomu stresu (na podstawie zmienności rytmu zatokowego), a także 24-godzinne monitorowanie tętna i określanie tętna spoczynkowego. W zegarkach serii Fenix 6 tętno mierzone jest co 1 sekundę, co w teorii wpływa na dokładniejsze odwzorowanie przebiegu tętna w rytmie dobowym. Na zegarku możemy te dane analizować w ujęciu dobowym i tygodniowym, a na platformie Garmin Connect także w ujęciu miesięcznym. Zegarek posiada także pulsoksymetr, za pomocą którego można sprawdzać poziom natleniania krwi. Funkcja Move IQ pozwala na automatyczne rozpoznawanie aktywności, których nie monitorujemy w trybach sportowych. Chodzi tutaj na przykład o spacer, dojazdy do pracy, czy rekreacyjną jazdę na rowerze. Na podstawie danych z przyspieszeniomierza określony zostanie przebyty dystans i czas trwania owej aktywności. Niestety metoda ta nie jest najdokładniejszym sposobem obliczania przebytego dystansu i czasu, więc podczas treningów lepiej używać trybów sportowych. Zegarek posiada także znaną z zegarka Forerunner 945 funkcję body battery polegającą na określaniu zapasu energii w organizmie na podstawie zmienności rytmu zatokowego, czasu i jakości snu, poziomu stresu, obciążenia treningowego i aktywności. Pytanie jak bardzo potrzebujemy, aby zegarek podpowiedział nam, czy mamy wystarczająco siły na trening…

Zegarek Garmin Fenix 6 to prawdziwy sportowy kombajn. Z jego pomocą możemy śledzić niemal każdy rodzaj aktywności sportowej. Wybierać możemy w aktywnościach pływackich (w wodach otwartych i na basenie), biegowych (na zewnątrz, na bieżni mechanicznej, w hali lekkoatletycznej i w górach), kolarstwa (szosowego, górskiego, na trenażerze), multisportowych (triathlon, duathlon, swimrun), przez wycieczki piesze, chodziarstwo, wspinaczkę, wioślarstwo (także na stojąco, oraz na ergometrze wioślarskim), kajakarstwo, narciarstwo (zjazdowe, oraz biegowe z podziałem na styl klasyczny i łyżwowy), snowboard, yogę (wraz z instrukcjami), pilates, ćwiczenia siłowe (wraz z automatycznym rozpoznawaniem ćwiczeń, liczeniem powtórzeń i czasu odpoczynku pomiędzy seriami) i przeróżne ćwiczenia „cardio”, aż po sporty motorowodne, golf (w pamięci zegarka zapisano pełne dane czterdziestu tysięcy pół golfowych) i skoki spadochronowe. Ponadto użytkownik ma możliwość definiowania własnych dyscyplin sportowych, dowolnego łączenia ich, czy w końcu ściągania aplikacji Connect IQ pozwalających na monitorowanie innych aktywności. Tym samym, okazuje się, że jednak od przybytku głowa nie boli. Mogłoby się wydawać, że wybieranie spośród takiej ilości dyscyplin będzie czasochłonne, ale programiści Garmina bardzo sprytnie to rozwiązali. Użytkownik wybiera swoje ulubione sporty, z których korzysta najczęściej, a w przypadku chęci skorzystania z zegarka w innym trybie po prostu dodaje go do listy ulubionych i tak zyskuje do niego szybki dostęp. W ten sposób nie zagracamy menu wyboru sportów, a jednocześnie mamy do dyspozycji zegarek, za pomocą którego możemy monitorować bardzo szerokie spektrum dyscyplin. Po wybraniu sportu (domyślnie zaczynać będziemy od typu, z którego ostatnio korzystaliśmy) i jego zatwierdzeniu rozpoczyna się proces łączenia z czujnikami zewnętrznymi i ewentualnej akwizycji sygnałów z satelitów nawigacyjnych.

W trybie pływania w wodach otwartych sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS (i ewentualnie GLONASS, lub Galileo – od użytkownika zależy, czy w procesie określania pozycji brane będą pod uwagę sygnały z rosyjskiego, lub europejskiego odpowiednika amerykańskiego systemu GPS; w ten sposób można zwiększyć ilość widocznych satelitów, a co się z tym wiąże ilość linii pozycyjnych, co w konsekwencji może skutkować zwiększeniem dokładności określonej pozycji) wspomagane są danymi z wbudowanego przyspieszeniomierza. Ze względu na częstotliwość komunikacyjną satelitów nawigacyjnych, ich sygnał nie jest odbierany pod wodą (tłumienie fal radiowych), z tego też powodu przy każdym zanurzeniem ręki zegarek gubi sygnał i po wyjściu na powierzchnię będzie starał się go ponownie znaleźć. W związku z tym nie należy się spodziewać zbyt dużej dokładności tak dokonanego pomiaru odległości. Inżynierowie firmy Garmin od lat pracują nad doskonaleniem algorytmów estymacji pomiaru odległości w trybie pływania w wodach otwartych, jednakże pomimo znacznej poprawy nadal jest to estymacja. Dokładność pomiaru odległości w tym trybie pracy to około 10% przebytego dystansu. Silikonowy pasek zegarka i jego mocowanie są na tyle mocne, że ryzyko utraty zegarka podczas pływackich etapów zawodów multisportowych jest nikłe, a jeśli dodatkowo naciągniemy na niego rękaw pianki, to praktycznie możemy je wyeliminować. Do tej pory jedynym sposobem monitorowania tętna podczas trwania aktywności pływackich w przypadku zegarków Garmina było skorzystanie z czujnika HRM-Tri, lub HRM-Swim i późniejszy transfer zarejestrowanych wartości do zegarka. Zegarki serii Fenix 6 są pierwszymi zegarkami amerykańskiego producenta umożliwiającymi monitorowanie i zapis tętna podczas aktywności pływackich z wykorzystaniem optycznego czujnika tętna. Co więcej, tylko Garmin umożliwia monitorowanie tej wartości w czasie rzeczywistym.

W trybie pływania basenowego zegarek wykorzystuje tylko wbudowany przyspieszeniomierz (nawet w przypadku pływania w basenach zewnętrznych) do pomiaru odległości. Przed pierwszym treningiem basenowym (albo po zmianie basenu na dłuższy/krótszy) należy zdefiniować długość basenu w jakim przyszło nam pływać, a do dyspozycji oprócz standardowych wymiarów 25/33.3/50 metrów/jardów do wyboru mamy dowolną długość od 14 do 150 metrów (ukłon w stronę użytkowników basenów hotelowych). Dzięki wbudowanemu przyspieszeniomierzowi zegarek będzie liczył ilość przepłyniętych długości basenów (oraz dystans, będący iloczynem długości basenu i ilości przepłyniętych długości), liczbę cykli ruchów rękoma, współczynnik SWOLF (suma czasu przepłynięcia długości basenu w sekundach i liczby cykli ruchów rękoma podczas tej długości, im niższy wynik, tym pływamy bardziej efektywnie), oraz rozpozna styl pływacki. Oczywistym jest, że w przypadku, gdy wykonujemy ćwiczenia techniczne, lub pracujemy samymi nogami niemożliwy jest poprawny pomiar dystansu, ale tutaj z pomocą przychodzi nam funkcja „ćwiczeń technicznych” (drill log), po uruchomieniu której zliczany jest czas, natomiast po jej zakończeniu użytkownik definiuje przepłynięty dystans. Wielce przydatne są także pola danych „czas odpoczynku” (rest time) i „start co” (repeat on). Rozpoczynając pływanie odcinka startujemy pomiar czasu poprzez naciśnięcie przycisku LAP. Po zakończeniu pływania danego odcinka przyciśnięcie LAP uruchamia tryb odpoczynku, a na ekranie prezentowany jest czas odpoczynku (od ostatniego naciśnięcia LAP), oraz czas kiedy powinniśmy zacząć pływać kolejny odcinek (czas od poprzedniego naciśnięcia LAP). W zegarku Garmin Fenix 6X nie mogło zabraknąć możliwości obsługi programowanych treningów pływackich. W wielkim skrócie zamiast zapisywać trening jaki mamy odbyć i lansować się kartką na słupku lub bidonie, to możemy zaprogramować go w serwisie Garmin Connect, następnie wysłać do zegarka, a on poprowadzi nas przez trening informując przed rozpoczęciem poszczególnych zadań o ich długości i innych wytycznych. Po więcej szczegółów odsyłam do wpisu dedykowanego wyłącznie tej funkcji. Niestety nadal nie ma możliwości przesyłania do zegarka treningów pływackich z platformy TrainingPeaks. Podobnie, jak w przypadku pozostałych zegarków multisportowych firmy Garmin, nie mam najmniejszych zastrzeżeń do dokładności pomiarów czasu, odległości i rozpoznawania stylów pływackich na basenie. Według mnie jest to prostu idealne dopracowanie trybu pływania basenowego, a jeżeli jakiekolwiek błędne pomiary się zdarzają, to zazwyczaj z mojej winy. W takiej sytuacji plik z zapisem aktywności basenowej można edytować na platformie Swimming Watch Tools. Kiedyś się w to bawiłem, ale teraz szkoda mi na to czasu.

Co prawda w wodach otwartych z zegarkiem Garmin Fenix 6X pływałem tylko raz, ale podczas wszystkich treningów basenowych korzystałem z optycznego czujnika tętna jednocześnie rejestrując zapis z czujnika HRM-Swim na zegarku Forerunner 945. Analiza porównawcza danych pochodzących z dwóch źródeł nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie o wyższości jednego rozwiązania and drugim, ale pozwala wyciągnąć pewne wnioski.

Dopóki nie porównałem zapisu z dwóch źródeł na jednym wykresie, to wydawało mi się, że wyniki są do siebie zbliżone. Jednak dopiero w momencie gdy miałem dwie linie na jednym wykresie i porównałem je z zadaniami realizowanymi podczas treningu wyraźnie zobaczyłem wyższość czujnika na klatce piersiowej nad czujnikiem optycznym (podczas pływania). Niemniej jednak jak na początek przygody Garmina z optycznym pomiarem tętna podczas pływania nie jest tragicznie. Tym bardziej, jeśli weźmiemy pod uwagę, że wartości te i tak nie mają żadnego znaczenia z treningowego punktu widzenia. W końcu nikt nie trenuje pływania w oparciu o tętno.

Aktywności kolarskie dzielą się na te realizowane w terenie, na trenażerze/torze, oraz kolarstwo górskie. Kolarstwo górskie zostało wyróżnione powodu posiadania przez zegarek funkcji Auto Climb, czy prędkości i dystansu w trzech wymiarach (uwzględniając przemieszczenie pionowe), choć również w przypadku „zwykłego” kolarstwa możemy to zrobić. Po prostu część osób może w zależności od uprawianej dyscypliny kolarskiej mieć inne preferencje dotyczące prezentowanych danych i w kolarstwie górskim od średniej prędkości może być dla niej ważniejszy sumaryczny wznios. Brakuje tutaj jednak znanych z liczników Edge 530 i 830 danych dedykowanych kolarstwu górskiemu, czyli współczynników grit i flow, oraz ilości skoków wraz z długością i wysokością każdego z nich. Nie znajdziemy także funkcji śledzenia żywienia znanej z najnowszych liczników, polegającej na wpisaniu ile wypiliśmy bidonów i zjedliśmy kalorii. Zegarki serii Fenix 6 posiadają funkcję Climb Pro, której podstawą jest nawigowanie po wyznaczonej trasie. Nie ma znaczenia na jakiej platformie trasa zostanie wyznaczona, czy zrobi to za nas zegarek, ani czy skopiujemy ją do zegarka po podłączeniu go do komputera. Należy po prostu rozpocząć nawigowanie po trasie. Wówczas zegarek wydzieli w zaplanowanej trasie każdy podjazd, który się do tego kwalifikuje, a my możemy oprócz przejrzenia listy podjazdów i dystansu do rozpoczęcia każdego z nich przeglądnąć ich charakterystykę (średnie i maksymalne nachylenie, długość, oraz różnicę wzniesień). Po rozpoczęciu podjazdu dostępny jest dodatkowy ekran danych, na którym prezentowana jest nasza pozycja na podjeździe, jego nachylenie, dystans i pozostały wznios do końca. Nachylenie wyrażone jest liczbowo, oraz graficznie za pomocą kolorów (zielony od 0 do 3%, żółty od 3 do 6%, pomarańczowy od 6 do 9%, czerwony od 9 do 12% i czarny powyżej 12%). Aby podjazd został wyróżniony przez funkcję ClimbPro, to wynik przemnożenia jego długości w metrach i średniego nachylenia w % musi wynosić 3500 lub więcej, przy czym długość podjazdu nie może być mniejsza niż 500 metrów, a średnie nachylenie nie mniejsze niż 3%. Dla przykładu podjazd o długości 3000 metrów i 2% nie zostanie wyróżniony pomimo wyniku powyżej 3500, jednak nie jest spełnione kryterium nachylenia. Przy kilkunastokilometrowych podjazdach jest to naprawdę przydatna funkcja, jeśli można dokładnie wiedzieć ile męczarni nam zostało.

Poprawna praca optycznego czujnika tętna wymaga posiadania zegarka na nadgarstku, co znacznie utrudnia możliwość bieżącego monitorowania parametrów rejestrowanych przez zegarek. Brak szybkozłączki w oficjalnej dystrybucji firmy Garmin oznacza, że musimy umieścić zegarek na specjalnym uchwycie, ale wówczas odpada możliwość korzystania z optycznego pomiaru tętna. W takim przypadku możemy skorzystać klasycznego czujnika z opaską na klatce piersiowej, lub jeśli zdecydujemy się pozostawić zegarek na nadgarstku skorzystać z funkcji, która pozwala na transmitowanie optycznie mierzonego tętna do innego urządzenia (np. zamontuje go na kierownicy, albo wyświetlacza Garmin Varia Vision mocowanego do okularów sportowych). Podczas aktywności kolarskich zegarek wykorzystuje standard ANT+ do komunikacji z zewnętrznymi czujnikami, takimi jak czujnik kadencji, prędkości, tętna, temperatury, miernik mocy, radar kolarski i oświetlenie Garmin Varia, kamery Virb, nadajniki elektronicznych grup osprzętu (Shimano Di2, Sram eTap i Campagnolo EPS) oraz czujniki mierzące poziom saturacji krwi tlenem, lub standard Bluetooth Smart do komunikacji czujnikami kadencji, prędkości, tętna i miernikami mocy. Za pomocą zegarka Fenix 6X nie można sterować obciążeniem „inteligentnych” trenażerów, ani pracą kamer firmy GoPro. W celu sterowania obciążeniem trenażera musimy skorzystać ze smartfona, komputera, lub odpowiedniego licznika. Po sparowaniu zegarka z trenażerem wyposażonym w moduł pomiaru mocy mamy dostęp jedynie do mierzonej mocy i ewentualnie prędkości, dystansu i kadencji. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zegarek prowadził nas przez trening interwałowy zaprogramowany z poziomu zegarka, przesłany do zegarka z platformy Garmin Connect, czy wreszcie z platformy TrainingPeaks. Korzystając z czujnika tętna umieszczonego na klatce piersiowej zegarek rejestruje także ilość oddechów na minutę. Na potrzeby czujnika prędkości użytkownik może zdefiniować obwód koła, a na potrzeby miernika mocy długość ramienia korby (istotne dla niektórych mierników mocy). Kalibracja miernika mocy nie wymaga zagłębiania się w menu zegarka, ponieważ jeżeli przytrzymamy strzałkę do góry na polu wyboru aktywności kolarskiej, to zostaniemy od razu przeniesieni do funkcji kalibracji. Kompatybilne czujniki po sparowaniu z zegarkiem zapisywane są w pamięci zegarka, a ich ilość nie jest ograniczona. W zegarku możemy zdefiniować strefy tętna i mocy, a w czasie aktywności monitorować w której z nich aktualnie się znajdujemy. Korzystając z aplikacji Strava Relative Effort mamy możliwość monitorowania na bieżąco tego parametru będącego pochodną czasu spędzonego w określonych strefach tętna. Chcąc, aby zegarek zapisał wartość tego parametru musimy posiadać subskrypcję do pakietu Analysis w serwisie Strava, natomiast w czasie aktywności do samego monitorowania jej wartości subskrypcja nie jest wymagana. Potrzebny jest tylko czujnik tętna (optyczny, lub klasyczny), a w czasie aktywności pod dachem czujnik prędkości. Posiadając subskrypcję do pakietu Analysis w serwisie Strava, która kosztuje nieco ponad 100 złotych rocznie, i po połączeniu kont w serwisach Garmin Connect i Strava przy następnej możliwej okazji do zegarka przetransferowanych zostanie do stu segmentów (nasze ulubione, te w stosunku do których mamy ustanowione cele i inne dobrane przez Stravę). Podczas jazdy zbliżając się do segmentu zostaniemy o tym poinformowani, a po jego rozpoczęciu będą nam prezentowane dane jak daleko za, lub przed naszym celem jesteśmy. Celem tym może być nasz dotychczasowy najlepszy wynik, wynik wybranej osoby, lub lidera segmentu. Na koniec segmentu poinformowani zostaniemy o uzyskanym czasie i ewentualnym zdobyciu tytułu króla / królowej segmentu (KOM – king of mountain, QOM – queen of mountain). Podczas następnej łączności z internetem nasz wynik zostanie wysłany za pośrednictwem serwisu Garmin Connect do platformy Strava.

Poza funkcjami śledzenia na żywo (Live Track) i śledzenia grupowego (Group Track) zegarki serii Fenix 6 mają możliwość powiadamiania awaryjnego i wzywania pomocy. Funkcja śledzenia na żywo pozwala na śledzenie za pomocą łącza internetowego aktywności rejestrowanej przez nasz zegarek w czasie rzeczywistym. Przed rozpoczęciem aktywności konfigurujemy opcję śledzenia na żywo i ją uruchamiamy. Osoby z którymi podzielimy się linkiem do owej aktywności mogą zdalnie monitorować nasze położenie oraz podstawowe dane. Funkcja śledzenia grupowego jest naturalnym rozwinięciem śledzenia na żywo i przenosi je na ekran zegarka Fenix 6X. Pod warunkiem, że przed rozpoczęciem aktywności nasi „znajomi” z platformy Garmin Connect uruchomili funkcję śledzenia na żywo, to jeżeli znajdą się w promieniu nieco ponad 16 kilometrów od nas zobaczymy ich położenie na mapie. Funkcja ta ograniczona jest do 50 najbliżej znajdujących się osób i wraz z rosnącą liczbą zegarków i liczników kolarskich posiadających tą funkcję być może kiedyś „uda się” spotkać tyle osób z niej korzystających na raz. Trzeba mieć jednak na uwadze, że z osobami tymi musimy być „połączeni” na platformie Garmin Connect (odpowiednik znajomych na Facebooku), muszą mieć uruchomioną funkcję śledzenia na żywo, oraz przede wszystkim muszą mieć dostęp do sieci komórkowej i uruchomioną transmisję danych. Jest to dobry pomysł dobry i jego wykorzystanie może być pomocne jeżeli w czasie jazdy ktoś odpadnie z peletonu (niebieska ikonka oznacza ruch, a czerwona postój), ktoś spóźnia się na ustawkę, lub gdy podczas samotnego treningu zapragniemy towarzystwa. Zamiast wymyślać koło na nowo chętniej widziałbym tu współpracę ze Stravą i wykorzystanie funkcji Strava Flyby ze względu na znacznie szersze grono użytkowników, ale Garmin zawsze idzie swoją ścieżką. Jeśli dodamy kontakty „awaryjne” w aplikacji Garmin Connect Mobile, to gdy zajdzie taka potrzeba, a mamy połączony zegarek ze smartfonem z działającą aplikacją GCM w tle, możemy wysłać do nich wiadomość awaryjną. W tym celu należy przytrzymać lewy górny przycisk przez 7 sekund. Podobnie stanie się w przypadku wykrycia wypadku na rowerze, o ile mamy zdefiniowane kontakty „awaryjne”, a zegarek połączony jest ze smartfonem z aplikacją działającą w tle.

Po zakończeniu treningu kolarskiego podczas którego korzystaliśmy z nawigacji satelitarnej, miernika mocy i czujnika tętna zostaniemy poinformowani o ewentualnych nowych rekordach (czas na dystansie 40 km; najdłuższa jazda; największy sumaryczny wznios w pionie; najlepsza moc z okresu 20 minut), zalecanym czasie odpoczynku przed następnym mocnym treningiem (również z uwzględnieniem adaptacji temperaturowej i wysokościowej), ewentualnej zmianie maksymalnego pułapu tlenowego (cycling VO2 max) i ewentualnej zmianie określonej przez siebie wartości funkcjonalnej mocy progowej (choć funkcja ta obarczona jest dużym błędem i odradzałbym polegania na jej wynikach), oraz nowe dane opracowane przez firmę FirstBeat, tj. aerobowy i anaerobowy efekt treningu. Ów efekt treningu to dwa współczynniki liczbowe określane na podstawie generowanej mocy, bądź tempa biegu, zarejestrowanego tętna i czas trwania poszczególnych interwałów, mówiące o wpływie danej sesji treningowej na zmianę sprawności aerobowej i anaerobowej.

Wartość współczynnikaKorzyści dla wydolności aerobowejKorzyści dla wydolności beztlenowej
Od 0,0 do 0,9Brak korzyściBrak korzyści
Od 1,0 do 1,9Niewielka korzyśćNiewielka korzyść
Od 2,0 do 2,9Utrzymanie sprawności aerobowejUtrzymanie sprawności beztlenowej
Od 3,0 do 3,9Poprawa sprawności aerobowejPoprawa sprawności beztlenowej
Od 4,0 do 4,9Znaczna poprawa sprawności aerobowejZnaczna poprawa sprawności beztlenowej
5,0Ponad siły i potencjalnie szkodliwy bez odpowiedniego czasu na regeneracjęPonad siły i potencjalnie szkodliwy bez odpowiedniego czasu na regenerację

Jest to kolejne narzędzie, które ma pomóc użytkownikom określić wpływ na zmianę ich wydolności poszczególnych sesji treningowych i zaplanować regenerację, jednak żaden algorytm nie zastąpi słuchania sygnałów wysyłanych przez własny organizm, czy profesjonalnej pomocy trenerskiej. W Zegarek Fenix 6X posiada funkcję Physio TrueUp, dzięki której niektóre dane dotyczące aktywności rejestrowanych za pomocą innych urządzeń firmy zostaną pobrane z platformy Garmin Connect do zegarka celem uaktualnienia sumarycznej ilości aktywnych minut, spalonych kalorii, czasu odpoczynku, obciążenia treningowego, czy maksymalnego pułapu tlenowego.

Zegarek Fenix 6X posiada czterech rodzaje treningów biegowych – bieganie na zewnątrz, bieganie na bieżni mechanicznej, bieganie w hali lekkoatletycznej, oraz biegi górskie/terenowe, oraz całą funkcjonalność znaną z pozostałych zegarków biegowych i multisportowych firmy Garmin. Wyposażywszy się dodatkowo w pasek tętna HRM-Run, lub HRM-Tri, bądź czujnik RD Pod zarejestrowane zostanie sześć parametrów związanych z dynamiką biegu (kadencja, oscylacja pionowa, czas kontaktu z podłożem, długość kroku, bilans czasu kontaktu z podłożem i stosunek oscylacji pionowej). Dodatkowo z zegarkiem możemy sparować czujnik kadencji, choć jego funkcję może przejąć przyspieszeniomierz wbudowany w zegarku. Posiadając odpowiednie czujniki tętna firmy Garmin, bądź czujnik RD Pod dodatkowo rejestrowana będzie moc biegowa. W przypadku wyboru trybu biegania w pomieszczeniach zamkniętych (tj. na bieżni mechanicznej, lub w hali lekkoatletycznej) sygnał GPS/GLONASS/Galileo nie będzie używany, a pomiar dystansu i tempa realizowany będzie za pomocą wbudowanego przyspieszeniomierza, lub czujnika kadencji (footpoda). Poprawnie skalibrowany czujnik kadencji zapewni bardzo dokładny pomiar tempa i dystansu (przez pojęcie poprawnie skalibrowany mam na myśli kalibrację na odcinku o dokładnie znanym dystansie – na przykład na bieżni lekkoatletycznej). Wbudowany przyspieszeniomierz może przejąć funkcję czujnika kadencji. W oparciu o zrealizowane treningi biegowe na zewnątrz automatycznie określony zostanie współczynnik kalibracji tempa dla przyspieszeniomierza (na podstawie porównania z satelitarnymi pomiarami dystansu). Niestety funkcja ta jest niedokładna, a w przypadku biegów ze zmiennym tempem praktycznie bezużyteczna, więc jeżeli chcemy biegać w pomieszczeniu i dokładnie kontrolować tempo i przebiegnięty dystans, to wypada zaopatrzyć się w czujnik kadencji. Czujniki kadencji i czujniki tętna mogą się komunikować z zegarkiem zarówno w standardzie ANT+, jak i Bluetooth Smart, jednak pozostałe czujniki, jak na przykład biegowe mierniki mocy, czy mierniki saturacji krwi muszą pracować w standardzie ANT+. Korzystając z czujnika tętna umieszczonego na klatce piersiowej zegarek rejestruje także ilość oddechów na minutę. Chcąc korzystać z biegowego miernika mocy Stryd, albo czujników Garmina ową moc „mierzących” należy ściągnąć z platformy Garmin Connect IQ dedykowaną aplikację, lub pole danych, a generowana moc zapisana zostanie razem z pozostałymi danymi celem dalszej analizy w platformach treningowych (m. in. Garmin Connect i TrainingPeaks). Podobnie, jak w przypadku treningów kolarskich, podczas biegania możemy na bieżąco monitorować Strava Relative Effort, ale w czasie aktywności pod dachem potrzebny będzie do tego czujnik kadencji. Tryb biegów górskich, podobnie jak kolarstwo górskie ma na celu umożliwienie użytkownikowi skonfigurowania dedykowanej aktywności, w której mogą być pomocne takie funkcje, jak autoclimb (w momencie gdy średnie nachylenie przekroczy 2% automatycznie zostanie wyświetlony ustawiony przez nas zestaw danych związanych z wspinaczką, czyli nachylenie chwilowe/średnie, prędkość w pionie, wznios sumaryczny, itp.), prędkość trójwymiarowa, czy dystans trójwymiarowy. Biegając/nawigując po zaplanowanej trasie podobnie jak w przypadku kolarstwa możemy korzystać z funkcji ClimbPro, oraz nowej funkcji PacePro, o której za chwilę. Użytkownik ma także możliwość udostepnienia opcji śledzenia na żywo przebiegu sesji biegowej (Live Track) i śledzenia grupowego na żywo (Group Track). Podczas treningów biegowych także można korzystać z funkcji Strava Live Segments, ale pod warunkiem posiadania subskrypcji do pakietu Analysis na platformie Strava. Biegając z footpodem użytkownik ma możliwość wyboru, czy źródłem tempa ma być ów czujnik kadencji, czy ma one być określane na podstawie pomiarów odbiornika nawigacji satelitarnej. Satelitarne źródło tempa pomimo obowiązkowego 5-sekundowego zaokrąglenia jest mniej dokładne i wrażliwe na zmiany. Nie zapominajmy także o znanych z wcześniejszych wersji zegarków biegowych Garmina funkcjach, jak metronom, strefy tętna, ściganie się z wirtualnym partnerem, lub z przeszłą aktywnością. Na podstawie pomiaru zmienności tętna (do którego także konieczna jest opaska na klatce piersiowej) zegarek dodatkowo oszacuje maksymalny pułap tlenowy (running VO2 max), poziom wypoczęcia, a po treningu określi szacowany czas odpoczynku przed kolejnym treningiem jakościowym. Na podstawie oszacowanej wartości maksymalnego pułapu tlenowego, płci, wieku, oraz danych statystycznych z Instytutu Coopera zegarek określi nasze potencjalne czasy, jakie jesteśmy w stanie uzyskać na dystansie 5 i 10 km, półmaratonu i maratonu. Podobnie, jak w przypadku kolarstwa, tak i po treningach biegowych podane nam zostaną współczynniki aerobowego i anaerobowego efektu treningu.

Jedną z nowych funkcji Fenixa 6X jest PacePro, czyli inteligentny plan wyścigowy. Podstawą jej działania w całej okazałości jest nawigowanie po wyznaczonej trasie. Nie ma znaczenia na jakiej platformie trasa zostanie wyznaczona, czy zrobi to za nas zegarek, ani czy skopiujemy ją do zegarka po podłączeniu go do komputera. Potrzeba posiadania wyznaczonej trasy wynika z faktu, że jej profil wysokościowy brany jest pod uwagę podczas określania tempa z jakim musimy biec na poszczególnych odcinkach trasy, aby osiągnąć zakładany rezultat. Przykładowo jeśli podczas najbliższego startu w półmaratonie chcemy złamać 90 minut, to zakładając bieg stałym tempem każdy kilometr musimy przebiec w czasie 4 minut i 16 sekund. Jeśli jednak trasa jest pofałdowana, to niektóre odcinki możemy pobiec wolniej (podbiegi), a inne szybciej (zbiegi). Celem funkcji PacePro jest takie dobranie tempa na poszczególnych odcinkach, aby doprowadzić nas do mety w zakładanym czasie. Naszym zadaniem będzie tylko (i aż) dostosowanie się do podpowiadanych wartości. Jeśli plan wyścigowy utworzymy w aplikacji Garmin Connect Mobile, to możemy zmieniać intensywność z jaką chcemy pokonywać podbiegi, oraz wybrać taktykę biegu (negative lub positive splits). Jeżeli plan wyścigowy stworzymy z poziomu zegarka, to wówczas możemy określić tylko docelowy czas, lub wybrać średnie tempo biegu. Producent zostawił furtkę awaryjną w razie braku wyznaczonej trasy, ale wówczas założony zostanie plaski profil wirtualnej trasy. Podczas biegu oprócz standardowych ekranów z danymi dostępny jest ekran PacePro, na którym prezentowane jest zakładane tempo biegu podczas danego odcinka, aktualne tempo biegu, dystans pozostały do przebiegnięcia podczas danego odcinka, oraz aktualna wartość zapasu/straty czasu. Trzeba przyznać, że jest to genialna funkcja dla osób walczących o rekordy życiowe. Chyba każdemu z nas zdarzył się wystartować znacznie poniżej oczekiwań z powodu złego rozkładu tempa. Dzięki funkcji PacePro możemy lepiej rozłożyć siły i przebiec założony dystans rozsądniej, co może znacznie ułatwić osiągnięcie zakładanego celu. Oczywiście o ile był on realistyczny, a zaplanowana przez nas trasa pokrywa się z tą wyznaczoną przez organizatora.

Startując w triathlonach, duathlonach, aquathlonach, swimrunach, quadrathlonach i wszystkich innych pokrewnych dyscyplinach multisportowych (niepotrzebne skreślić) można z powodzeniem korzystać z zegarka Fenix 6X, jednak nieco ogranicza nas brak dedykowanej szybkozłączki (quick release kit). W trybie multisportowym można ustawić do 5 dowolnych dyscyplin (również w trybie indoor) następujących po sobie oraz dołączyć między nimi czasy zmian (transitions). Pomiędzy kolejnymi sportami przechodzimy przez naciśnięcie przycisku LAP. W trybie multisportowym możemy zaprogramować także treningi zakładkowe (np. rower + bieg). Jednak treningi zakładkowe można także tworzyć w trakcie trwania aktywności poprzez przytrzymanie przycisku start. Uruchamia się wtedy menu wyboru nowej aktywności i po jej zatwierdzeniu kontynuowany jest trening zakładkowy. W serwisie Garmin Connect cała aktywność widoczna będzie jako jedna jednostka, a kolejne sporty znajdować się będą na kolejnych zakładkach. W platformach zewnętrznych poszczególne etapy i strefy zmian widoczne będą jako oddzielne aktywności.

Testując każdy zegarek z optycznym czujnikiem tętna za każdym razem rozczarowywała mnie dokładność jego pomiaru. Największym wrogiem optycznych czujników tętna jest światło, a to może dość łatwo dostać się do czujnika jeśli pracują nadgarstki i szczególnie często obserwowałem błędne odczyty podczas treningów na ergometrze wioślarskim, czy pływackiego treningu oporowego „na sucho”. Nie bez znaczenia jest także kolor skory, jej owłosienie, czy w końcu ilość tkanki tłuszczowej. Przyznam się szczerze, że w przypadku Fenixa 6X spodziewałem się dokładnie tego samego i pomimo wcześniejszych wniosków na temat optycznego pomiaru tętna podczas aktywności pływackich pozytywnie się rozczarowałem. Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że wyniki pomiarów optycznego czujnika tętna i opaski na klatkę piersiową były tak zbliżone. I nie mówimy o pojedynczym pomiarze, a o powtarzającym się zjawisku zarówno podczas dreptania w przysłowiowym tlenie, czy w trakcie treningów interwałowych. Owszem, czasem zdarzało się, że zapis w trakcie pierwszych minut nie był idealny, albo gdzieniegdzie trafiał się skok tętna, jednak nawet opaskom na klatkę piersiową zdarzają się takie przypadki.

Wszystkie zegarki serii Fenix 6 posiadają optyczny czujnik tętna Elevate trzeciej generacji charakteryzujący się posiadaniem czerwonej diody. Spełnia ona zadanie pulsoksymetru (Pulse Ox), czyli służy do określania saturacji (wysycenie tlenem) krwi poprzez pomiar pochłaniania przez tkanki promieniowania o dwóch różnych długościach fal (spektrofotometria), ponieważ hemoglobina utleniona i odtleniona ma inne właściwości optyczne. Pulsoksymetr można aktywować ręcznie, lub pozostawić go w trybie automatycznym. Pomiar trwa kilkanaście sekund, a w trybie automatycznym powtarzany jest co około 15 minut. W tym momencie zapewne większość z Was zadaje sobie pytanie po co komukolwiek znajomość saturacji krwi. Co prawda firma Garmin stara się o certyfikację Pulse Ox jako urządzenia medycznego, ale zapewne nikt nie będzie wykorzystywał funkcji tej w celach medycznych. Prezentowanie wartości wysycenia tlenem krwi SpO2 na wykresie wraz ze zmianą wysokości sugeruje, iż funkcja ta skierowana była przede wszystkim do osób uprawiających wspinaczkę wysokogórską. Monitorowanie poziomu natleniania krwi może być przydatne podczas aklimatyzacji wysokościowej. Okazuje się jednak, że również i triathloniści mogą na tym skorzystać i to nie tylko podczas obozów wysokogórskich. Mądre głowy twierdzą, że może to być przydatne narzędzie do monitorowania poziomu regeneracji, ale to już odsyłam do artykułu poświęconemu tej tematyce. Dane zebrane przez pulsoksymetr prezentowane są w ujęciu dobowym lub tygodniowym, ale jeszcze nie są nigdzie eksportowane, wiec zapomnijcie o jakiejkolwiek głębszej analizie. Przynajmniej na teraz. Oczywiście o ile ktokolwiek będzie miał chęć zagłębiać się w te dane. Ja z pulsoksymetru w ogóle nie korzystam.

Niezależnie od tego, czy korzystać będziemy z optycznego, czy zewnętrznego czujnika tętna, na podstawie zapisu tętna po każdej jednostce treningowej wyliczony zostanie Trainnig Effect, czyli współczynniki liczbowe określane na podstawie generowanej mocy, bądź tempa biegu, zarejestrowanego tętna i czasu trwania poszczególnych interwałów, mówiące o wpływie danej sesji treningowej na zmianę sprawności aerobowej i anaerobowej, o których wspominałem już wcześniej. Na ich podstawie zostanie określony przybliżony zalecany czas regeneracji (z uwzględnieniem adaptacji temperaturowej i wysokościowej), a wziąwszy pod uwagę estymowane przez zegarek wartości biegowego i kolarskiego maksymalnego pułapu tlenowego (running VO2 max i cycling VO2 max) oraz historię treningów z ostatnich dwóch tygodni także stan treningu i obciążenie treningowe (Training Status i Training Load). Stan treningu wskazuje, jak zarejestrowane za pomocą zegarka obciążenie treningowe wpływa na poziom sprawności fizycznej i wydajność, co może być przydatne przy układaniu planu treningowego. Poniżej określenia stanu treningu z jakimi możemy się spotkać wraz z ich opisem (za instrukcją obsługi).

Stan treninguOpis
Brak stanuAby określić stan wytrenowania, urządzenie potrzebuje historii treningów z jednego lub dwóch tygodni, w tym aktywności z wynikami pułapu tlenowego z biegania lub jazdy na rowerze.
RoztrenowanieRoztrenowanie zdarza się, gdy przez tydzień lub dłużej trenujesz znacznie mniej niż zwykle i ma to wpływ na poziom sprawności. Możesz spróbować zwiększyć obciążenie treningowe, aby zaobserwować poprawę.
WyrównanieLżejsze obciążenie treningowe pozwala organizmowi na regenerację, która ma kluczowe znaczenie podczas długich okresów intensywnego treningu. Możesz wrócić do bardziej wymagającego obciążenia treningowego, gdy uznasz to za stosowane.
UtrzymanieAktualne obciążenie treningowe wystarcza do utrzymania obecnego poziomu sprawności fizycznej. Aby zaobserwować poprawę, spróbuj urozmaicić treningi lub zwiększyć liczbę treningów.
EfektywneObecne obciążenie treningowe sprawia, że poziom sprawności oraz wydolność zmierzają w dobrą stronę. To ważne, aby zaplanować okresy regeneracji w treningu, aby utrzymać obecny poziom sprawności fizycznej.
SzczytowyStan szczytowy oznacza, że znajdujesz się w idealnym stanie do zawodów. Niedawno zmniejszone obciążenie treningowe pozwala organizmowi na regenerację i pełną kompensację po wcześniejszych treningach. Należy planować z wyprzedzeniem, ponieważ ta forma szczytowa może być utrzymana przez krótki okres czasu.
Ponad siłyObciążenie treningowe jest bardzo duże i przynosi odwrotne skutki od zamierzonych. Organizm potrzebuje odpoczynku. Należy przeznaczyć pewien czas na regenerację przez włączenie lżejszych treningów do harmonogramu.
BezproduktywneObciążenie treningowe jest na dobrym poziomie, jednak poziom sprawności się obniża. Organizm może mieć problemy z regeneracją, więc należy zwrócić uwagę na ogólny stan zdrowia, w tym na wysiłek, odżywianie i odpoczynek.

Obciążenie treningowe to pomiar objętości treningowej z ostatniego tygodnia, będącej sumą pomiarów zwiększonej powysiłkowej konsumpcji tlenu z ostatnich siedmiu dni. Wskaźnik ten pokazuje, czy obecne obciążenie treningowe jest zbyt niskie, zbyt wysokie, czy w optymalnym zakresie, aby utrzymać lub poprawić sprawność fizyczną. Ów optymalny zakres obliczany jest na podstawie indywidualnego poziomu sprawności i historii treningów. Posiadając klasyczny czujnik tętna na klatkę piersiową możemy przeprowadzić trzyminutowy test zmienności rytmu zatokowego. Jego wynik ma za zadanie zobrazować poziom zmęczenia organizmu, przy czym 1 oznacza niski, a 100 bardzo wysoki poziom zmęczenia.

Zegarek Fenix 6X posiada funkcje aklimatyzacji wysokościowej, oraz temperaturowej. W pierwszym przypadku zegarek po każdym treningu zaprezentuje wysokość, do jakiej zaadaptował się organizm (wraz z wartością poprzednią). Realizowane jest to poprzez monitorowanie wysokości na jakiej znajduje się zegarek (pomiar codziennie o północy), oraz wysokości na jakiej realizowane były aktywności, pod warunkiem znajdowania się na wysokości ponad 850 powyżej poziomu morza i przy założeniu całkowitej adaptacji po 21 dniach. Drugi rodzaj aklimatyzacji wykorzystuje połączenie z telefonem i dane ze stacji pogodowych połączone z wynikami badań nad tym zagadnieniem prezentując wynik aklimatyzacji temperaturowej jako procentową wartość całkowitego przystosowania do aktywności w wysokiej temperaturze, pod warunkiem treningu w temperaturze powyżej 22 stopni Celsjusza i przy założeniu całkowitej adaptacji po 4 dniach. Wyniki powyższych funkcji można znaleźć zarówno w zegarku, jak i na platformie Garmin Connect, ale nie w podsumowaniu treningu.

Dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się wewnątrz okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 95%), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Skorzystanie z dodatkowych satelitów systemu GLONASS, lub Galileo pozwala zwiększyć ilość dostępnych linii pozycyjnych, co z kolei może podnieść dokładność określania pozycji, w szczególności w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Jedynym ograniczeniem tutaj jest możliwość jednoczesnego korzystania z maksymalnie dwóch nawigacyjnych systemów satelitarnych, z czego jeden musi być systemem GPS, a więc GPS i Galileo, lub GPS i GLONASS. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Biorąc to pod uwagę nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Patrząc całościowo na okres, w którym korzystałem z zegarka Fenix 6X nie zaobserwowałem problemów z dokładnością nawigacyjnych systemów satelitarnych. W szczególności korzystając jednocześnie z systemów GPS i GLONASS. Nawet podczas biegania w lasach nie zaobserwowałem większych odchyleń od ścieżek.

Wszystkie zegarki serii Fenix 6 w wersji Pro mają możliwość prezentacji map topograficznych, czyli szczegółowych map (o skali większej od 1:200000) odwzorowujących ukształtowanie terenu, sieć rzeczną, drogową i zabudowania, oraz posiadają rozbudowane funkcje nawigacyjne znane z liczników kolarskich firmy Garmin. Użytkownik ma możliwość wyboru stylu prezentacji mapy i może ustawić różne style dla poszczególnych rodzajów aktywności. Oprócz standardowego wyglądu, dostępny jest styl z wysokim kontrastem, morski, ciemny, outdoor, oraz z widocznymi warstwą Trendline Popularity Routing. Procesor zegarka jest na tyle mocny, że obsługa map jest bardzo płynna. Kupując zegarek serii Fenix 6 w wersji Pro otrzymujemy go wraz z mapami zainstalowanymi w pamięci wewnętrznej. W przypadku urządzeń kupionych w Polsce będą to mapy topograficzne wschodniej i zachodniej Europy. O ile do samej mapy nie mam zastrzeżeń, to jednak warto zaopatrzyć się w dokładniejsze mapy, jak na przykład topograficzna mapa Polski PL Topo. Jest to najdokładniejsza i najczęściej aktualizowana komercyjna topograficzna mapa naszego kraju i niestety jedna z droższych. Darmowych dokładnych map topograficznych w internecie jest jak na lekarstwo, ale nie oznacza to, że nie można znaleźć dość dokładnych i tańszych zamienników mapy PL Topo. Jedynym sposobem na instalację własnych map jest podłączenie zegarka do komputera. Ze względu ma swoją „wagę” mapy można uaktualniać tylko łącząc się z komputerem za pomocą kabla. Zainstalowane mapy są mapami nawigacyjnymi, co oznacza, że w przypadku tworzenia tras z poziomu zegarka, bądź wgrania do pamięci zegarka tras z informacjami nawigacyjnymi kierowani będziemy po trasach zakręt po zakręcie – identycznie, jak w nawigacji samochodowej. Oczywiście w pamięci zegarka można zapisać większą ilość map i wybrać, w których aktywnościach jakie mapy będą wykorzystywane, na przykład podczas kolarstwa mapy OpenStreetMap, czy OSMapa, a dla biegu i pieszych wycieczek dokładniejsze mapy topograficzne. Widok mapy jest automatycznie dostępny jako dodatkowy ekran podczas wszystkich aktywności wykorzystujących nawigację satelitarną. Ekran zegarka Fenix 6X jest większy niż w przypadku poprzednich zegarków, jednak nadal jest niestety nieco za mały, żeby z powodzeniem odczytywać mapę podczas jazdy na rowerze, ale już podczas biegu, czy marszu nie stanowi to problemu, bo widok mapy można przybliżać/oddalać i przesuwać. Renderowanie mapy jest błyskawiczne i nie nastręcza żadnych problemów.

Użytkownik ma możliwość tworzenia tras z poziomu zegarka do określonego punktu, zapisanej pozycji, czy punktu POI z kryterium minimalizacji czasu, dystansu, lub całkowitego wzniosu, z pominięciem nieutwardzonych, czy ruchliwych dróg, oraz możliwość nawigacji po trasie odbytego treningu, czy wcześniej stworzonej trasie, a także trasy powrotne (najbliższą drogą do startu, czy powrót tą samą drogą). Pełen wachlarz. Jeśli zaplanowanie trasy pozostawimy zegarkowi, to wykorzysta on w tym celu warstwę Trendline Popularity Routing, czyli zbiór tras najczęściej przemierzanych przez użytkowników sprzętu firmy Garmin w danej okolicy biorąc pod uwagę zadane kryteria. Jeżeli zboczymy z trasy podczas nawigowania po niej, to zegarek przeliczy ją i będzie prowadził z powrotem na trasę (choć z tendencją do powrotem na trasę niejako „po drodze”, a nie dokładnie do punktu, w którym z niej zjechaliśmy). Istnieje też możliwość przesyłania do zegarka tras stworzonych na platformie Garmin Connect, czy też w postaci plików GPX i TPX za pomocą programu Garmin BaseCamp, lub aplikacji takich jak na przykład Strava Routes. Niestety wpisywanie adresów jest nieco problematyczne i po prostu niewygodne, a w czasie trwania aktywności nie można zmienić trasy. Wiele osób może uznać posiadanie map topograficznych w zegarku za bezsens i uważać, że wyświetlacz jest za mały do sprawnego posługiwania się nimi. W końcu niemal każdy ma smartfona z darmowymi mapami! A co jeśli nie ma zasięgu? Najlepszym tego przykładem były moje wycieczki biegowe w Tatrach. W wielu miejscach nie mogłem nawet marzyć o zasięgu telefonii komórkowej i telefon był bezużyteczny, a mapy w zegarku ani zasięgu ani internetu nie potrzebują, wystarczy tylko sygnał z satelitów nawigacyjnych, no i oczywiście dobra mapa topograficzna.

Jednymi z najczęściej wykorzystywanych przeze mnie funkcji zegarka są Garmin Pay i wbudowany odtwarzacz muzyczny. Zegarek Fenix 6X jest kolejnym zegarkiem amerykańskiego producenta z odtwarzaczem muzycznym, oraz Garmin Pay. Zasada działania jest identyczna jak w przypadku karty zbliżeniowej, czy Apple Pay. W teorii włączasz aplikację Garmin Pay, zbliżasz zegarek do terminala i voila, zapłacone. W praktyce jednak nie jest tak prosto. Po pierwsze musisz posiadać kartę płatniczą lub kredytową Visa lub Mastercard w banku obsługującym ten sposób płatności. Początkowo był to jedynie Santander Bank Polska (Mastercard i Visa), ale z czasem dołączyły do niego PKO BP (Mastercard i Visa), Banki Spółdzielcze SGB (Mastercard i Visa), Nest Bank (Visa), Getin Noble Bank (Mastercard), ING Bank Śląski (Visa), Bank Pekao (Mastercard) i Revolut (Mastercard i Visa). Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem odpowiedniej karty w odpowiednim banku, to możesz ową kartę dodać w aplikacji Garmin Connect Mobile, po czym nadać „wirtualnej” karcie kod PIN. Kod ten trzeba wpisać po każdym uruchomieniu aplikacji Garmin Pay na zegarku. Dopiero po jego wpisaniu na ekranie zegarka pojawia się nasza karta (widoczna na niej jest nazwa banku, firma obsługująca kartę, oraz ostatnie cztery cyfry numeru karty), a my mamy niecałe dwie minuty na wybór karty (jeśli dodaliśmy do portfela więcej niż jedną kartę) i zbliżenie zegarka do terminala obsługującego płatności zbliżeniowe. Nawet jeśli kwota transakcji jest większa niż 50 złotych, to nie ma potrzeby wpisywania kodu PIN karty na terminalu. A więc prosto i bezboleśnie. Działa to bezproblemowo i z czasem zacząłem się łapać na tym, że przy kasie częściej sięgam do zegarka, niż do portfela. Idea sama w sobie jest genialna. Zawsze lepiej mieć jak zapłacić podczas sytuacji awaryjnej na przykład na długim treningu rowerowym, albo zapłacić za bułki w sklepie osiedlowym wracając z porannego biegu. O ile w Polsce nie ma problemów z płatnościami zbliżeniowymi, to już „dalej” może nie być tak łatwo. Przykładowo w Republice Południowej Afryki tylko raz na lotnisku w Johannesburgu udało mi się zapłacić zegarkiem.

Odtwarzacz muzyczny w zegarku to równie genialny wynalazek, jak płatności zbliżeniowe. Nigdy nie byłem fanem biegania z telefonem, ale na dłuższych wybieganiach brakowało mi muzyki i podcastów. Trening to często jedyny moment w ciągu dnia, gdy mogę ich słuchać. Do pamięci zegarków serii Fenix 6X możemy skopiować pliki dźwiękowe, lub za pomocą aplikacji Connect IQ zsynchronizować nasze playlisty z wybranych platform streamingowych (Spotify, Amazon Music, iHeartRadio i Deezer). Początkowo do pełni szczęścia brakowało mi integracji z Soundcloudem, ale od czasu gdy moje ulubione podcasty dostępne są na Spotify, to niczego więcej mi nie potrzeba. Pliki kopiujemy ręcznie po podłączeniu zegarka do komputera, a playlisty z platform streamingowych synchronizowane są poprzez sieci WiFi (przy czym może być to sieć WiFi utworzona za pomocą smartfona – hotspot osobisty). Podłączając zegarek do komputera firmy Apple nie zdziwcie się jeżeli nie będzie on widoczny jako pamięć zewnętrzna. Wszystko dlatego, że w Fenixy serii 6 w trybie MTP są niewidoczne jako pamięci masowe w systemach operacyjnych OS X. Ale można to obejść na przykład za pomocą programów typu Android File Transfer i za jego pomocą kopiować pliki dźwiękowe do pamięci zegarka. Podkreślić należy, że problem ten występuje tylko na komputerach firmy Apple i nie obejmuje łączności z programem Garmin Express, tutaj wszystko działa bez zarzutu. Zegarek łączy się nie tylko ze słuchawkami bezprzewodowymi, ale także głośnikami, czy zestawami głośnomówiącym za pomocą łączności Bluetooth. Jedynym urządzeniem jakiego nie udało mi się podłączyć do zegarka były okulary (z słuchawkami) Oakley Radar Pace. Włączając odtwarzacz wybieramy źródło muzyki (własne pliki, lub zsynchronizowane z platform playlisty) i sparowane słuchawkami, z którymi chcemy się połączyć. Oprócz tego istnieje możliwość jak w poprzednich modelach zegarków sterowania odtwarzaczem muzycznym w telefonie. W aktywnościach można dodać stronę z odtwarzaczem identycznie jak kolejna stronę z polami danych. Podczas trwania aktywności i jednoczesnego słuchania muzyki także obsługiwane są alerty dźwiękowe (np. dotyczące stref, czy okrążeń). Ani razu w okresie czterech miesięcy nie miałem problemów z łącznością pomiędzy zegarkiem a słuchawkami i działanie tej funkcji oceniam szóstkę.

Zegarki serii Fenix 6 wyróżniają się sposobem zarządzania energią i prezentacji pozostałego czasu pracy w zależności od obecnego zużycia energii. Przypomina to sposób w jaki pozostały czas pracy prezentowany jest w zegarkach Suunto 9, jednak w tym przypadku posunięto się krok naprzód. Oprócz dwóch standardowych trybów oszczędzania energii (maksymalny czas i tzw. tryb kurtki) użytkownik ma możliwość tworzenia własnych trybów, lub może dostosować tryby standardowe do swoich potrzeb. Pomiędzy trybami zużycia energii można przełączyć się w dowolnym momencie, także podczas trwania aktywności. Jeśli na przykład poinformowani zostaniemy o niskim stanie baterii podczas długiej aktywności, to możemy wygodnie sprawdzić ile czasu do rozładowania zostanie nam w poszczególnych trybach. W trybie zegarka inteligentnego (a więc z włączonym monitorem aktywności, optycznym czujnikiem tętna i komunikacją Bluetooth Smart) zegarek Fenix 6X działał będzie 21 dni. Podczas korzystania z odbiornika nawigacji satelitarnej (GPS i Glonass/Galileo) z rejestracją pozycji co 1 sekundę, komunikacji Bluetooth Smart i ANT+, oraz optycznego czujnika tętna zasilania wystarczy na 60 godzin, a jeśli dołożymy do tego odtwarzanie muzyki, to czas ten spada do 15 godzin. W trybie maksymalnego czasu pracy na baterii, a więc korzystając z odbiornika nawigacji satelitarnej (GPS) z rejestracją pozycji co 60 sekund i bez komunikacji z czujnikami zewnętrznym oraz z wyłączonym optycznym czujnikiem tętna możemy liczyć na 120 godzin pracy. Jeśli to nadal nie zaspokaja waszych potrzeb, to dostępny jest tryb ekspedycyjny, różniący się od trybu maksymalnego czasu pracy na baterii tym, że pozycja zamiast co 60 sekund, to określana jest raz na godzinę, pozwalający na 46 dni pracy. Jest jeszcze tryb minimalnego poboru energii, kiedy to dosłownie wszystko zostaje wyłączone, a tarcza zegarka zmienia się na taką o minimalnym poborze energii i wówczas zasilania wystarczy na 80 dni, ale tak na prawdę aktywować go będziemy chyba tylko, jeśli został nam ułamek procenta baterii, a chcemy jakoś dociągnąć do końca dnia ze “zwykłym zegarkiem” na nadgarstku. W praktyce trenując około 15 godzin tygodniowo i korzystając ze wszystkich “inteligentnych funkcji zegarka” wraz z optycznym czujnikiem tętna podczas pobytu w domu (a więc korzystając z odbiornika nawigacji satelitarnej podczas treningów) zegarek ładowałem raz na dwa tygodnie, a na statku (podczas gdy nie korzystam z odbiornika nawigacji satelitarnej podczas treningów) zegarek rozładował się po 23 dniach od naładowania. Czas ładowania baterii od zera wynosi niecałe trzy godziny. Gdyby to było dla Was za mało, to zawsze możecie zdecydować się na zegarek Fenix 6X w wersji Solar, który od Fenixa 6X w wersji Pro oprócz ceny (550 złotych więcej) i materiałów z jakich go wykonano (tytanowy bezel, dekiel i bransoleta, oraz szkło mineralne) różni się posiadaniem dwóch ogniw fotowoltanicznych. Jedno z nic w postaci pierścienia o szerokości około 1 mm umiejscowiono pomiędzy wyświetlaczem i cyferblatem, a drugie z nich pod wyświetlaczem. Dzięki zastosowaniu tych dwóch ogniw fotowoltanicznych przy trzygodzinnej ekspozycji zegarka na oświetlenie naturalne o natężeniu 50 tysięcy luxów możemy liczyć na dodatkowe 7-15% czasu pracy na baterii (w normalnych trybach zużycia energii). Co prawda nie jest to sposób na efektywne ładowanie baterii, a co najwyżej na niewielkie doładowanie, ale warto docenić pierwszy krok Garmina w kierunku zegarków w pełni zasilanych solarnie, jak chociażby zegarki firmy Seiko z technologią Eco-Drive (choć w tym przypadku zużycie energii jest o wiele niższe).

Garmin Fenix 6X jest w mojej ocenie zegarkiem genialnym. Co najmniej tak samo dobrym, jak Forerunner 945. Jest jednak zegarkiem o nieco innej charakterystyce i tutaj dochodzimy do sedna. Skoro jest tak samo dobry jak Forerunner 945, a wraz z upływem czasu 945-ka dostała wszystkie nowe funkcje znane z nowego Fenixa (m. in. PacePro i optyczny pomiar tętna podczas pływania), to na który z nich się zdecydować? Przecież 945-ka jest zegarkiem tańszym i dla triathlonisty bardziej uniwersalnym rozwiązaniem chociażby ze względu na posiadanie dedykowanej szybkozłączki. Z drugiej jednak strony nie przeszkadza mi większa masa i rozmiar, a wręcz jestem bardzo zadowolony z większego ekranu i możliwości prezentacji do 8 pól danych. Oprócz nowego dla zegarków Garmina podejścia do zarządzania energią tak na prawdę i fotowoltaniki (na którą się nie zdecydowałem), to zegarek ten potrafi dokładnie to samo, co Forerunner 945. Jestem jednak przyzwyczajony do cięższych metalowych zegarków i w mojej ocenie Fenix 6X wygląda o wiele lepiej niż Forerunner 945. Jest także od niego o ponad tysiąc złotych droższy, ponieważ w wersji z szafirowym szkłem i z silikonowym paskiem musimy za niego zapłacić 3749 złotych. Gdyby tylko posiadał triathlonową szybkozłączkę, to niemiałbym najmniejszego problemu z decyzją, a tak to mam spory dylemat. Gdyby tak spojrzeć na Fenixa 6X nie okiem triathlonisty, a po prostu aktywnego człowieka, który biega, pływa, jeździ na rowerze, chodzi na siłownię, chodzi na piesze wycieczki i szuka inteligentnego sportowego zegarka, to najnowszy zegarek Garmina na pewno go nie rozczaruje i zaspokoi wszystkie oczekiwani, jakie można mieć w stosunku do zegarka. Owszem, w początkowej fazie zdarzyło mu się kilka wpadek, jak chociażby problem z synchronizacją playlist serwisu Spotify, czy problemy komunikacyjne z iOS 13, ale były to tylko problem z oprogramowaniem, które szybko rozwiązano. Największą wadą flagowego zegarka Garmina jest jego cena. W wersji z szafirowym szkłem Fenix 6X kosztuje 3749 złotych, a więc więcej niż najnowszy Apple Watch (poza wersją ze skórzanym paskiem). Dla porównania pierwszy i drugi Fenix kosztowały raptem połowę tego, co dzisiaj trzeba wyłożyć na dużego Fenixa w wersji szafirowej. Częściowo wzrost ten można wytłumaczyć inflacją, oraz większą ilością technologii upakowanej w zegarku, ale chyba największym stymulantem ceny jest popularność zegarka. Co całkiem zrozumiałe wziąwszy pod uwagę, że jest to po prostu świetny sprzęt. A że drogi? Tanio, to już było…

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

17 komentarzy

  1. Avatar
    Kuba

    Kupiłbym 6s pro (bo mam małą łapkę :P, ale poza rozmiarem obrywają też parametry baterii) więc będzie 935XT i nie
    potrzebne mi te wszystkie inne bajery z wyższych modeli (przesiadka z 920xt). Poczeka na jakiegoś Garmina z eSIM.

    btw.
    Ktoś używa tych szybko-złączek ? Bo nie znam nikogo.
    Większość ma dodatkowy licznik albo używa tylko zegarka na ręcę (ewentualnie na treningu np. zapinają go na
    kierownicy paskiem)

  2. Avatar
    Gustaw

    Fajnie, że mają wgrane mapy pól
    golfowych a nie tak jak Fenix 5x
    trzeba wgrywać w zależności od
    potrzeby

  3. Avatar
    Krzysztof

    Dosyć duży błąd w artykule- szkło
    mineralne to nie Gorilla Glass serii 3
    (Power Glass w wypadku wersji
    solarnej). Te dwa szkła różnią się
    diametralnie, jak dla mnie zmiana
    szkieł z mineralnych to tragedia. Czas
    pokaże jak z wytrzymałością- ale po
    zastosowanej serii nie wróżę udanej
    przyszłości zegarkom w nią
    zaopatrzone.

  4. Avatar
    SLASZLDR

    Emil, mając Edga 1030, lub innego x30 można go użyć jako external display
    dla fenixa. Działa super. Czyli na starcie Tri zegarek cały czas na ręku a na
    części rowerowej dane z zegarka widać na liczniku.

  5. el Kapitano
    el Kapitano

    @Krzysztof mój błąd. Błędnie założyłem, że szkło Corninga jest szkłem mineralnym, podczas gdy jest de facto szkłem syntetycznym. Odnośnie samego szkła Gorilla Glass DX, to już Forerunnery 945 były w nie wyposażone i jakoś nie widać ani w rodzimym internecie, ani na forum Garmina (będącym miejscem wylewania żali niezadowolonych użytkowników) serii postów dotyczących pękających, zbitych, czy porysowanych wyświetlaczy. Moja 945-ka sporo przeszła, spadła mi przy prędkości ponad 40 km/h na asfalt, odniosła kilka uderzeń, jeden szlif i jedyną rzeczą jaka jest porysowana jest koperta.

  6. Avatar
    Robert

    Świetna recenzja Emil, z jakich słuchawek bluetooth korzystasz? Czy na blogu pojawi się jakieś porównanie/test tego co jest na rynku?

  7. el Kapitano
    el Kapitano

    @Robert od czterech lat podczas treningów korzystam z słuchawek Creative SoundBlaster Jam i nie mam z nimi najmniejszych problemów. W podróży korzystam z słuchawek Bose QC35, a z głośnika JBL Flip 4. Czasami podczas treningów kolarskich z słuchawek w okularach Oakley Radar Pace, ale wówczas muszę mieć ze sobą telefon, bo z Fenixem się nie łączą. Chodzi Ci o zestawienie słuchawek sportowych BT?

  8. Avatar
    Robert

    @el Kapitano
    Tak, właśnie o to mi chodzi – zestawienie słuchawek BT tych sportowych, z tymi sportowo-casualowymi np. Samsung Buds. Tak nawiasem mówiąc, Twoje inżynierskie podejście do tematu recenzji sprzętu to bajka, sam kończąc studia techniczne, czuję się jakbym czytał kompletną DTRke sprzętu, oczywiście z trafnym komentarzem i błyskotliwym żartem 😉

  9. Avatar
    Alex

    Garmin Fenix 6 wysyła sygnały sterujące głośnością do słuchawek. Słuchawek bez tej regulacji nie da się używać.
    Mam słuchawki Huawei Freebuds Lite (całkiem fajne), ale nie mają regulacji głośności i muza leci na maksa – można ogłuchnąć. Z tego co się orientuję najnowsze Huaweie Freebuds 3 tez nie mają regulacji głośności. To są słuchawki do smartfonów.
    Z dobrych w sensownej cenie (z regulacją głośności) polecam Lypertek Tevi (bardzo dobra jakość dźwięku, fajnie działają z 6X PRO) ale nieco trudno je dostać.

  10. Avatar
    Piotr

    mam pytanie czy feniksy mają apkę do squasha? bo w moim vivoactive HR mam taką z z garmin IQ ale w endomondo
    wyświetla się jako tenis

  11. Avatar
    slaszLDR

    O baterii
    Zawody biegowe ultra, czas biegu 6h 33m 51s
    Ustawienia:
    – HR z nadgarstka
    – Pulsoksymetr off
    – Zapis co 1s
    – GPS+Glonass
    – Sparowany tylko telefon
    – Włączony Livetrack
    – Podświetlenie off
    – Firmware 5.0

    Na starcie stan baterii 96%, na mecie 81%.

    Może i Ultrakotlinę bez doładowywania uda się pobiec.

    W 2015 Fenix 3 wytrzymał 15h, potem powerbank i znowu zeszło z 100% do 47%.
    Czas biegu 27h 55m

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *