Garmin Forerunner 945

Gdybyśmy grali w skojarzenia i padłoby hasło „zegarek triathlonowy”, to błyskawicznie odpowiedziałbym Garmin Forerunner. Nieważne który model, ponieważ w czasie swojego rynkowego debiutu każdy z serii multisportowych zegarków był liderem tego segmentu. Inni producenci mogli tylko patrzeć, jak Garmin umacnia się na swojej pozycji. Co prawda Mistrzostwa Świata Ironman na Hawajach są dość specyficzną imprezą, jednak analiza sprzętu z jakiego korzystają ich uczestnicy pokazuje hegemonię Garmina. W 2016 roku na Hawajach najwięcej zawodników i zawodniczek (w sumie 1673) wystartowało z zegarkami Garmina. Dla porównania drugim najliczniejszym producentem był Polar z raptem 85 zegarkami. Rok później Polarów było sześć więcej, ale liczba Garminów wzrosła do 1869! Za tak dobrymi wynikami stoją genialne zegarki, które nawet gdy na rynek trafiają nowsze modele cały czas są świetnym sprzętem. Od wprowadzenia do sprzedaży modelu Forerunner 935 minęły dwa lata, a w czasie tym światło dzienne ujrzały między innymi odświeżone Fenixy, jak i licznik Edge 530, więc mamy całą gamę nowych funkcji, które możnaby „przeszczepić” do nowego Forerunnera. Jeśli dodamy do tego kilka zupełnie nowych funkcji, to znowu mamy przepis na potencjalnie jeszcze lepszy zegarek triathlonowy. Końcem kwietnia 2019 roku Garmin ogłosił następcę modelu 935, a już miesiąc później na mój nadgarstek trafił Forerunner 945. Idealny moment, żeby zacząć testowanie na głębokiej wodzie, czyli najpierw obóz sportowy w Tatrach, następnie start w Challenge Samorin, a na koniec Inferno w Alpach.

Fizycznie od modelu 935 najnowszy Forerunner różni się kolorem przycisków i kolorem napisów na bezelu. Patrząc na „wnętrzności”, to bliżej mu do modelu Fenix 5 Plus, choć ma o wiele więcej funkcji. O ile zegarki serii Fenix są zegarkami stricte outdoorowymi, to jednak Forerunner 945 jest zegarkiem najbardziej uniwersalnym, ponieważ łączy w sobie funkcje zegarków outdoorowych (trekkingowych), użytku codziennego, sportowych i typowo triathlonowych. Wydawać by się mogło, że jeżeli coś jest do wszystkiego, to w rezultacie jest do niczego, ale w wydaniu Garmina udaje się to nad zwyczaj dobrze. Zegarek outdoorowy powinien posiadać funkcje ABC, czyli (wysokościomierz, barometr i kompas), termometr, odbiornik nawigacji satelitarnej, podstawowe funkcje nawigacyjne i mapy topograficzne. Zegarek sportowy powinien umożliwiać monitorowanie szerokiego spektrum aktywności sportowych, oraz zbieranie i prezentację danych z czujników zewnętrznych. Zegarek triathlonowy powinien posiadać tzw. szybkozłączkę, czyli możliwość bezproblemowego przekładania go w trakcie zawodów pomiędzy nadgarstkiem i uchwytem rowerowym. Zegarek codzienny z kolei, powinien przede wszystkim (oczywiście obok wskazywania aktualnej godziny) dobrze wyglądać, oraz posiadać jak najwięcej funkcji znanych z zegarków „inteligentnych” (powiadomienia, odtwarzacz muzyczny, płatności zbliżeniowe). Na papierze więc wszystko się zgadza. Ale jak jest w rzeczywistości?

Wspominałem już o identycznych wymiarach modeli Forerunner 945 i 935, a więc 47 mm średnicy koperty i 14 mm grubości. Jeśli chodzi o masę, to wersji z silikonowym paskiem zegarek Garmin Forerunner 945 waży 50 gramów. Dla porównania Forerunner 935 waży 49 gramów, Forerunner 735XT 42 gramy, Forerunner 920XT 62 gramy, a Fenix 5X Plus 95 gramów. Do zegarka możemy dokupić dodatkowe paski, np. silikonowe w innych kolorach, skórzane, czy w końcu bransolety wykonane ze stali nierdzewnej, choć zakładanie takiej bransolety do Forerunnera 945 byłoby jak zakładanie świni siodła. Na uwagę zasługuje fakt, że paski zarówno do Fenixa 5, Fenixa 5 Plus, Forerunnera 935, jak i Forerunnera 945 są tej samej szerokości (22 mm). Dzięki systemowi QuickFit do zmiany paska nie trzeba odkręcać „teleskopów”, ponieważ na końcach pasków znajduje się banalny w obsłudze mechanizm zatrzaskowy. Chcąc ściągnąć bądź założyć pasek po prostu zwalniamy blokadę, a cały proces wymiany paska zamyka się w kilkunastu sekundach. Ów mechanizm zatrzaskowy wykorzystano także do stworzenia genialnej w mojej ocenie triathlonowej szybkozłączki, a więc systemu szybkiego przenoszenia zegarka pomiędzy uchwytem na kierownicy, a nadgarstkiem, ale o tym więcej za chwilę. Skoro już jesteśmy przy tylnej części zegarka, to warto zwrócić uwagę na nowy optyczny czujnik tętna. Jest to trzecia generacja czujnika Elevate, wykorzystująca trzy zielone diody do pomiaru tętna (także w ujęciu dobowym, pomiar wykonywany co sekundę), oraz czwartą czerwoną diodę do pomiaru wysycenia tlenem krwi (pomiar wykonywany co około 15 minut). Identyczną funkcjonalność miał czujnik w zegarku Fenix 5X Plus, jednak w tym przypadku został on nieco przeprojektowany, co ponoć przełożyło się to na wzrost dokładności pomiarów. Podobnie jak w przypadku swojego poprzednika, jest on na tyle głęboko osadzony wewnątrz zegarka, że wystaje poza obrys dekla na mniej niż 1 milimetr, przez co jest praktycznie niewyczuwalny na nadgarstku. Dekiel, bezel i koperta wykonane są z tworzywa sztucznego wzmacnianego włóknem szklanym. Nie oszczędzałem swojej 945-ki. Oprócz codziennego brutalnego traktowania udało mi się go upuścić na asfalt podczas przekładania z uchwytu na kierownicy na nadgarstek jadąc z prędkością 45 km/h. Jaki był tego efekt? Lekkie obtarcia, ale trzeba ich wnikliwie szukać. Pomimo swojego kruchego wyglądu jest to twarda sztuka.

Garmin Forerunner 945 ma taki sam wyświetlacz, jak model 935, czyli 64-kolorowy o średnicy 30 milimetrów i rozdzielczości 240×240 pikseli, oraz posiadający właściwości transfleksyjne (wykorzystuje promienie słoneczne do rozjaśnienia ekranu, przez co nie ma najmniejszych problemów z odczytem danych z tarczy zegarka nawet w bardzo wysokim naświetleniu). Wyświetlacz jest oczywiście podświetlany, a funkcją, która szczególnie przypadła mi do gustu jest możliwość uruchamiania podświetlenia gestami oddzielnie definiowana na czas trwania aktywności i poza nimi. Malkontenci mogą narzekać na brak dotykowego wyświetlacza, ale moim zdaniem takie rozwiązanie w zegarku sportowym nie ma racji bytu. Po pierwsze weźmy pod uwagę wielkość ekranu i palców. Aby mieć pewność, że wybierzemy dotykowo dokładnie tą opcję, na której nam zależy, to ikony powinny być co najmniej wielkości ćwiartki wyświetlacza. Poza tym ich obsługa podczas intensywnych aktywności byłaby niesłychanie trudna. O obsłudze z mokrym ekranem nawet nie wspominam. Dlatego uważam, że zastosowanie przycisków jest jedynym sensownym rozwiązaniem. Zresztą jest ich raptem pięć, a dzięki skrótom klawiszowym, które każdy może definiować indywidualnie, obsługa zegarka jest prosta i intuicyjna. Osoby „przesiadające się” z wcześniejszych zegarków Garmina zapewne przez kilka pierwszych dni będą czuć się nieswojo, ale przyzwyczajenie się do nowego menu nie powinno zająć więcej niż tydzień. Prawy górny przycisk służy do otwarcia menu sportów, zatwierdzania wyborów, oraz rozpoczynania i zatrzymywania aktywności. Prawy dolny przycisk służy do cofania wyborów, oraz kończenia „okrążeń”/odcinków. Lewy górny przycisk uruchamia podświetlenie, a po przytrzymaniu otwiera menu szybkiego dostępu. Środkowy i dolny przycisk po lewej stronie służą do poruszania się w górę i w dół, zarówno pomiędzy poszczególnymi stronami, widżetami, a także w menu. Po przytrzymaniu środkowego przycisku mamy dostęp do menu. Do tego wszystkiego dochodzi możliwość przypisania poszczególnym przyciskom, czy ich kombinacjom określonych funkcji, co pozostawiono w gestii użytkownika. W ten sposób zyskujemy szybki dostęp do najczęściej używanych funkcji.

Jako że zegarek Forerunner 945 jest nie tylko zegarkiem sportowym, ale także zegarkiem codziennym, to przez większość czasu będzie spełniał swoją podstawową funkcję, czyli prezentował aktualny czas. Jak w każdym klasycznym zegarku będzie się to odbywało na elektronicznej tarczy, którą użytkownik może zdefiniować na bodaj wszystkie możliwe sposoby. Nie mówię tu tylko o wyborze jednej z kilku udostępnionych przez producenta tarcz, ale także o dziesiątkach innych dostępnych na platformie Garmin Connect IQ, czy własnych tarczach Face It tworzonych za pomocą aplikacji Garmin Connect IQ. Na zegarku znajdziemy kilka podstawowych tarcz, które możemy dodatkowo modyfikować nie tylko pod względem wyglądu, ale i prezentowanych danych, takich jak data, poziom naładowania baterii, ilość kroków, data, wschód słońca, itp., itd. Nie ma więc możliwości, żeby nie dopasować tarczy do własnych potrzeb, czy zmieniać ich nawet kilka razy dziennie chcąc dostosować je na przykład do zmian nastroju.

Po sparowaniu i połączeniu zegarka z kompatybilnym smartfonem otwiera się przed nami cała gama jego „inteligentnych” funkcji. Chodzi tu między innymi o prezentację powiadomień (także z funkcją prywatności, oraz nie tylko po naciśnięciu przycisku, ale również po obróceniu nadgarstka) z programów autoryzowanych w centrum powiadomień (wraz z pełną obsługą emotikonek), synchronizację z kalendarzem, prezentowanie prognozy pogody, zdalne monitorowanie aktywności (LiveTrack) i monitorowanie grupowe (GroupTrack), synchronizację danych pomiędzy zegarkiem i platformą Garmin Connect, szukanie telefonu, odtwarzacz muzyki, płatności zbliżeniowe, czy odbieranie/odrzucanie połączeń. Użytkownik ma możliwość zdefiniowania, czy i jakie powiadomienia mają być prezentowane zarówno w trybie zegarka codziennego, jak i podczas trwania aktywności. Jest też opcja „nie przeszkadzać”, kiedy to wyłączone zostanie podświetlenie ekranu, oraz alarmy dźwiękowe i wibracyjne. Użytkownicy telefonów z systemem operacyjnym Android mają możliwość odpowiadania na powiadomienia prostymi zaprogramowanymi wiadomościami. Użytkownicy telefonów z systemem operacyjnym iOS możliwości takiej nie mają. Do komunikacji pomiędzy kompatybilnym telefonem i zegarkiem wykorzystywany jest tryb Bluetooth Smart działający niezależnie od trybu ANT+, przez co możliwa jest jednoczesna komunikacja z telefonem, jak i czujnikami zewnętrznymi. Forerunner 945 komunikuje się z czujnikami zewnętrznymi zarówno w trybie ANT+, jak i Bluetooth Smart, przy czym w tym drugim przypadku ograniczeni jesteśmy do czujników tętna, mierników mocy, czujników prędkości i kadencji, footpodów, oraz słuchawek/głośników. Zegarek posiada także moduł komunikacji z sieciami bezprzewodowymi WiFi, który wykorzystywany jest do synchronizacji danych pomiędzy zegarkiem i platformą Garmin Connect, do przesyłania uaktualnień oprogramowania zegarka, oraz do transferu muzyki z platform streamingowych. Na uwagę zasługuje fakt, że sieci WiFi można dodawać już nie tylko za pomocą desktopowej aplikacji Garmin Express, ale także w aplikacji Garmin Connect Mobile, jak również z poziomu zegarka.

Obecnie standardem w zegarkach sportowych, a w szczególności w zegarkach tej klasy jest wyposażenie ich w funkcje monitorowania aktywności, czyli liczenia ilości kroków, schodów/pięter, spalonych kalorii, jakości i długości snu (także z podziałem na fazy, ale bez możliwości rozpoznawania drzemek), a także 24-godzinne monitorowanie tętna i określanie tętna spoczynkowego. W 945-ce tętno mierzone jest co 1 sekundę, co w teorii wpływa na dokładniejsze odwzorowanie przebiegu tętna w rytmie dobowym. Na zegarku możemy te dane analizować w ujęciu dobowym i tygodniowym, a na platformie Garmin Connect także w ujęciu miesięcznym. Zegarek posiada także pulsoksymetr, za pomocą którego można sprawdzać poziom natleniania krwi. Funkcja Move IQ pozwala na automatyczne rozpoznawanie aktywności, których nie monitorujemy w trybach sportowych. Chodzi tutaj na przykład o spacer, dojazdy do pracy, czy rekreacyjną jazdę na rowerze. Na podstawie danych z przyspieszeniomierza określony zostanie przebyty dystans i czas trwania owej aktywności. Niestety metoda ta nie jest najdokładniejszym sposobem obliczania przebytego dystansu i czasu, więc podczas treningów lepiej używać trybów sportowych. Nowością są wskaźniki takie jak body battery i śledzenie cyklu menstruacyjnego. Pierwsza z tych funkcji polega na określaniu zapasu energii w organizmie na podstawie zmienności rytmu zatokowego, obciążenia i aktywności. Druga z funkcji dedykowana jest kobietom i na podstawie danych wprowadzanych przez użytkowniczki (symptomy fizyczne i emocjonalne) daje wskazówki jak modyfikować swoje treningi ze względu na cykl menstruacyjny (np. „na początku okresu możesz się posunąć dalej fizycznie, jak Paula Radcliffe w 2002 roku kiedy pobiła rekord świata w maratonie w Chicago właśnie w tej części cyklu”). Pytanie jak bardzo potrzebujemy, aby zegarek podpowiedział nam, czy mamy wystarczająco siły na trening, albo podpowiadał kobiecie czy w dany dzień powinna się bardziej forsować.

Nie zapominajmy jednak, że zegarek Garmin Forerunner 945 to przede wszystkim zegarek sportowy, a więc przejdźmy do wykorzystania go do monitorowania i zapisu danych podczas aktywności sportowych. A jest w czym wybierać, gdyż nie jest to po prostu zegarek triathlonowy. Rodzajów aktywności jest prawdziwe multum. Oprócz oczywistych trybów, to jest pływania (w wodach otwartych i na basenie), biegania (na zewnątrz, na bieżni mechanicznej, w hali lekkoatletycznej i w górach), kolarstwa (szosowego, górskiego, na trenażerze), multisportowych (triathlon, duathlon, swimrun), przez wycieczki piesze, wspinaczkę, kajakarstwo, wioślarstwo (także na stojąco, oraz na ergometrze wioślarskim), narciarstwo (zjazdowe, biegowe), snowboard, ćwiczenia siłowe i ćwiczenia „cardio”, aż po sporty motorowodne, golf (w pamięci zegarka zapisano pełne dane czterdziestu tysięcy pół golfowych) i skoki spadochronowe. Ponadto użytkownik ma możliwość definiowania własnych dyscyplin sportowych, dowolnego łączenia ich, czy w końcu ściągania aplikacji Connect IQ pozwalających na monitorowanie innych aktywności. Tym samym, okazuje się, że jednak od przybytku głowa nie boli. Mogłoby się wydawać, że wybieranie spośród takiej ilości dyscyplin będzie czasochłonne, ale programiści Garmina bardzo sprytnie to rozwiązali. Użytkownik wybiera swoje ulubione sporty, z których korzysta najczęściej, a w przypadku chęci skorzystania z zegarka w innym trybie po prostu dodaje go do listy ulubionych i tak zyskuje do niego szybki dostęp. W ten sposób nie zagracamy menu wyboru sportów, a jednocześnie mamy do dyspozycji zegarek, za pomocą którego możemy rejestrować bardzo szerokie spektrum dyscyplin. Skupmy się jednak na tych najważniejszych dyscyplinach dla triathlonistów. Po wybraniu sportu (domyślnie zaczynać będziemy od typu, z którego ostatnio korzystaliśmy) i jego zatwierdzeniu rozpoczyna się proces łączenia z czujnikami zewnętrznymi i ewentualnej akwizycji sygnałów z satelitów nawigacyjnych.

W trybie pływania w wodach otwartych sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS (i ewentualnie GLONASS, lub Galileo – od użytkownika zależy, czy w procesie określania pozycji będą brane pod uwagę sygnały z rosyjskiego, lub europejskiego odpowiednika amerykańskiego systemu GPS; w ten sposób można zwiększyć ilość widocznych satelitów, a co się z tym wiąże ilość linii pozycyjnych, co w konsekwencji może skutkować zwiększeniem dokładności określanej pozycji) wspomagane są danymi z wbudowanego przyspieszeniomierza. Ze względu na częstotliwość komunikacyjną satelitów nawigacyjnych, ich sygnał nie jest odbierany pod wodą (tłumienie fal radiowych), z tego też powodu przy każdym zanurzeniem ręki zegarek gubi sygnał i po wyjściu na powierzchnię będzie starał się go ponownie znaleźć. W związku z tym nie należy się spodziewać zbyt dużej dokładności tak dokonanego pomiaru odległości. Inżynierowie firmy Garmin od lat pracują nad doskonaleniem algorytmów estymacji pomiaru odległości w trybie pływania w wodach otwartych, jednakże pomimo znacznej poprawy nadal jest to estymacja. Dokładność pomiaru odległości w tym trybie pracy to około 10% przebytego dystansu. Silikonowy pasek zegarka i jego mocowanie są na tyle mocne, że ryzyko utraty zegarka podczas pływackich etapów zawodów multisportowych jest nikłe, a jeśli dodatkowo naciągniemy na niego rękaw pianki, to praktycznie możemy je wyeliminować. Triathlonowa szybkozłączka jest taka sama jak w przypadku modelu Forerunner 935 i praktycznie uniemożliwia wypięcie się zegarka podczas pływania. Aby uwolnić zegarek z uchwytu triathlonowego należy nacisnąć specjalny przycisk i nie ma możliwości, aby zrobić to przez przypadek.

W trybie pływania basenowego zegarek wykorzystuje tylko wbudowany przyspieszeniomierz (nawet w przypadku pływania w basenach zewnętrznych) do pomiaru odległości. Przed pierwszym treningiem basenowym (albo po zmianie basenu na dłuższy/krótszy) należy zdefiniować długość basenu w jakim przyszło nam pływać, a do dyspozycji oprócz standardowych wymiarów 25/33.3/50 metrów/jardów do wyboru mamy dowolną długość od 14 do 150 metrów (ukłon w stronę użytkowników basenów hotelowych, choć miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie z opcji tej korzystać w nowopowstającym ośrodku treningowym w Jakuszycach). Dzięki wbudowanemu przyspieszeniomierzowi zegarek będzie liczył ilość przepłyniętych długości basenów (oraz dystans, będący iloczynem długości basenu i ilości przepłyniętych długości), liczbę cykli ruchów rękoma, współczynnik SWOLF (suma czasu przepłynięcia długości basenu w sekundach i liczby cykli ruchów rękoma podczas tej długości, im niższy wynik, tym pływamy bardziej efektywnie), oraz rozpozna styl pływacki. Oczywistym jest, że w przypadku, gdy wykonujemy ćwiczenia techniczne, lub pracujemy samymi nogami niemożliwy jest poprawny pomiar dystansu, ale tutaj z pomocą przychodzi nam funkcja „ćwiczeń technicznych” (drill log), po uruchomieniu której zliczany jest czas, natomiast po jej zakończeniu użytkownik definiuje przepłynięty dystans. Wielce przydatne są także pola danych „czas odpoczynku” (rest time) i „start co” (repeat on). Rozpoczynając pływanie odcinka startujemy pomiar czasu poprzez naciśnięcie przycisku LAP. Po zakończeniu pływania danego odcinka przyciśnięcie LAP uruchamia tryb odpoczynku, a na ekranie prezentowany jest czas odpoczynku (od ostatniego naciśnięcia LAP), oraz czas kiedy powinniśmy zacząć pływać kolejny odcinek (czas od poprzedniego naciśnięcia LAP). W zegarku Garmin Forerunner 945 nie mogło zabraknąć możliwości obsługi programowanych treningów pływackich. W wielkim skrócie zamiast zapisywać trening jaki mamy odbyć i lansować się kartką na słupku lub bidonie, to możemy zaprogramować go w serwisie Garmin Connect, następnie wysłać do zegarka, a on poprowadzi nas przez trening informując przed rozpoczęciem poszczególnych zadań o ich długości i innych wytycznych. Po więcej szczegółów odsyłam do wpisu dedykowanego wyłącznie tej funkcji. Niestety nadal nie ma możliwości przesyłania do zegarka treningów pływackich z platformy TrainingPeaks, ale biorąc pod uwagę, że funkcja taka jest już dostępna dla treningów kolarskich to miejmy nadzieje, iż jest to jedynie kwestią czasu. Podobnie, jak w przypadku pozostałych zegarków multisportowych firmy Garmin, nie mam najmniejszych zastrzeżeń do dokładności pomiarów czasu, odległości i rozpoznawania stylów pływackich na basenie. Według mnie jest to prostu idealne dopracowanie trybu pływania basenowego, a jeżeli jakiekolwiek błędne pomiary się zdarzają, to zazwyczaj z mojej winy. W takiej sytuacji plik z zapisem aktywności basenowej można edytować na platformie Swimming Watch Tools. Kiedyś się w to bawiłem, ale teraz szkoda mi na to czasu. Fakt posiadania optycznego czujnika tętna nie znaczy, że podczas aktywności pływackich możemy liczyć na zapis tętna, ponieważ czujnik ten podczas pływania jest wyłączony. Chcąc mierzyć tętno podczas pływania musimy się posiłkować czujnikami HRM-Tri, lub HRM-Swim.

Od czasu rynkowego debiutu zegarków serii Fenix 5 i Forerunner 935 oprócz aktywności kolarskich na zewnątrz i wewnątrz pomieszczeń mamy możliwość korzystania z trybu kolarstwa górskiego. Czym różni się on od pozostałych? Przede wszystkim tym, że możemy w nim włączyć opcję Auto Climb, czy prędkości i dystansu w trzech wymiarach (uwzględniając przemieszczenie pionowe), choć również w przypadku „zwykłego” kolarstwa możemy to zrobić. Po prostu część osób może w zależności od uprawianej dyscypliny kolarskiej mieć inne preferencje dotyczące prezentowanych danych i w kolarstwie górskim od średniej prędkości może być dla niej ważniejszy sumaryczny wznios. W zegarkach serii Fenix 5 Plus dodatkowo pojawiła się funkcję Climb Pro i nie mogło jej zabraknąć w najnowszym multisportowym zegarku Garmina. Przyznam szczerze, że jest to jedna z moich najbardziej ulubionych funkcji tego zegarka (obok płatności zbliżeniowych, muzyki offline, map topograficznych oraz programowanych treningów pływackich). Podstawą działania tej funkcji jest nawigowanie po wyznaczonej trasie. Nie ma znaczenia na jakiej platformie trasa zostanie wyznaczona, czy zrobi to za nas zegarek, ani czy skopiujemy ją do zegarka po podłączeniu go do komputera. Należy po prostu rozpocząć nawigowanie po trasie. Wówczas zegarek wydzieli w zaplanowanej trasie każdy podjazd, który się do tego kwalifikuje, a my możemy oprócz przejrzenia listy podjazdów i dystansu do rozpoczęcia każdego z nich przeglądnąć ich charakterystykę (średnie i maksymalne nachylenie, długość, oraz różnicę wzniesień). Po rozpoczęciu podjazdu dostępny jest dodatkowy ekran danych, na którym prezentowana jest nasza pozycja na podjeździe, jego nachylenie, dystans i pozostały wznios do końca. Nachylenie wyrażone jest liczbowo, oraz graficznie za pomocą kolorów (zielony od 0 do 3%, żółty od 3 do 6%, pomarańczowy od 6 do 9%, czerwony od 9 do 12% i czarny powyżej 12%). Aby podjazd został wyróżniony przez funkcję ClimbPro, to wynik przemnożenia jego długości w metrach i średniego nachylenia w % musi wynosić 3500 lub więcej, przy czym długość podjazdu nie może być mniejsza niż 500 metrów, a średnie nachylenie nie mniejsze niż 3%. Dla przykładu podjazd o długości 3000 metrów i 2% nie zostanie wyróżniony pomimo wyniku powyżej 3500, jednak nie jest spełnione kryterium nachylenia. Przy kilkunastokilometrowych podjazdach jest to naprawdę przydatna funkcja, jeśli można dokładnie wiedzieć ile męczarni nam zostało.

Dzięki dedykowanej szybkozłączce możemy szybko i wygodnie przełożyć zegarek z nadgarstka na kierownicę roweru, ale wówczas odpada możliwość korzystania z optycznego pomiaru tętna. W takim przypadku możemy skorzystać z klasycznego czujnika z opaską na klatce piersiowej, lub skorzystać z funkcji zegarka, która pozwala na transmitowanie optycznie mierzonego tętna do innego urządzenia, które zamontujemy na kierownicy, albo na przykład wykorzystać wyświetlacz Garmin Varia Vision mocowany do okularów sportowych. Podczas aktywności kolarskich zegarek wykorzystuje standard ANT+ do komunikacji z zewnętrznymi czujnikami, takimi jak czujnik kadencji, prędkości, tętna, temperatury, miernik mocy, radar kolarski i oświetlenie Garmin Varia, kamery Virb, nadajniki elektronicznych grup osprzętu (Shimano Di2, Sram eTap i Campagnolo EPS) oraz czujniki mierzące poziom saturacji krwi tlenem. Jak już wspominałem wcześniej, Garmin w końcu otworzył się na czujniki tętna, prędkości i kadencji, oraz mierniki mocy pracujące w standardzie komunikacyjnym Bluetooth Smart. Za pomocą zegarka Forerunner 945 nie można sterować obciążeniem „inteligentnych” trenażerów, ani pracą kamer firmy GoPro. W celu sterowania obciążeniem trenażera musimy skorzystać ze smartfona, komputera, lub odpowiedniego licznika. Po sparowaniu zegarka z trenażerem wyposażonym w moduł pomiaru mocy mamy dostęp jedynie do mierzonej mocy i ewentualnie prędkości, dystansu i kadencji. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby zegarek prowadził nas przez trening interwałowy zaprogramowany z poziomu zegarka, przesłany do zegarka z platformy Garmin Connect, czy wreszcie z platformy TrainingPeaks. Korzystając z czujnika tętna umieszczonego na klatce piersiowej zegarek rejestruje także ilość oddechów na minutę. Na potrzeby czujnika prędkości użytkownik może zdefiniować obwód koła, a na potrzeby miernika mocy długość ramienia korby (istotne dla niektórych mierników mocy). Kalibracja miernika mocy nie wymaga zagłębiania się w menu zegarka, ponieważ jeżeli przytrzymamy strzałkę do góry na polu wyboru aktywności kolarskiej, to zostaniemy od razu przeniesieni do funkcji kalibracji. Kompatybilne czujniki po sparowaniu z zegarkiem zapisywane są w pamięci zegarka, a ich ilość nie jest ograniczona. W zegarku możemy zdefiniować strefy tętna i mocy, a w czasie aktywności monitorować w której z nich aktualnie się znajdujemy. Korzystając z aplikacji Strava Relative Effort mamy możliwość monitorowania na bieżąco tego parametru będącego pochodną czasu spędzonego w określonych strefach tętna. Chcąc, aby zegarek zapisał wartość tego parametru musimy posiadać subskrypcję do pakietu Analysis w serwisie Strava, natomiast w czasie aktywności do samego monitorowania jej wartości subskrypcja nie jest wymagana. Potrzebny jest tylko czujnik tętna (optyczny, lub klasyczny), a w czasie aktywności pod dachem czujnik prędkości. Posiadając subskrypcję do pakietu Analysis w serwisie Strava, która kosztuje nieco ponad 100 złotych rocznie, i po połączeniu kont w serwisach Garmin Connect i Strava przy następnej możliwej okazji do zegarka przetransferowanych zostanie do stu segmentów (nasze ulubione, te w stosunku do których mamy ustanowione cele i inne dobrane przez Stravę). Podczas jazdy zbliżając się do segmentu zostaniemy o tym poinformowani, a po jego rozpoczęciu będą nam prezentowane dane jak daleko za, lub przed naszym celem jesteśmy. Celem tym może być nasz dotychczasowy najlepszy wynik, wynik wybranej osoby, lub lidera segmentu. Na koniec segmentu poinformowani zostaniemy o uzyskanym czasie i ewentualnym zdobyciu tytułu króla / królowej segmentu (KOM – king of mountain, QOM – queen of mountain). Podczas następnej łączności z internetem nasz wynik zostanie wysłany za pośrednictwem serwisu Garmin Connect do platformy Strava.

Poza dobrze już znaną użytkownikom nowszych modeli zegarków i liczników kolarskich Garmina funkcją śledzenia na żywo (Live Track) zegarek Forerunner 945 umożliwiaja śledzenie grupowe na żywo (Group Track). Pierwsza z funkcji pozwala na śledzenie za pomocą łącza internetowego aktywności rejestrowanej przez nasz zegarek w czasie rzeczywistym. Przed rozpoczęciem aktywności konfigurujemy opcję śledzenia na żywo i ją uruchamiamy. Osoby z którymi podzielimy się linkiem do owej aktywności mogą zdalnie monitorować nasze położenie oraz podstawowe dane. Funkcja śledzenia grupowego na żywo jest naturalnym rozwinięciem śledzenia na żywo i przenosi je na ekran zegarka Forerunner 945. Pod warunkiem, że przed rozpoczęciem aktywności nasi „znajomi” z platformy Garmin Connect uruchomili funkcję śledzenia na żywo, to jeżeli znajdą się w promieniu nieco ponad 16 kilometrów od nas zobaczymy ich położenie na mapie. Funkcja ta ograniczona jest do 50 najbliżej znajdujących się osób i wraz z rosnącą liczbą zegarków i liczników kolarskich posiadających tą funkcję być może kiedyś „uda się” spotkać tyle osób z niej korzystających na raz. Trzeba mieć jednak na uwadze, że z osobami tymi musimy być „połączeni” na platformie Garmin Connect (odpowiednik znajomych na Facebooku), muszą mieć uruchomioną funkcję śledzenia na żywo, oraz przede wszystkim muszą mieć dostęp do sieci komórkowej i uruchomioną transmisję danych. Jest to dobry pomysł i jego wykorzystanie może być pomocne jeżeli na przykład w czasie jazdy ktoś odpadnie z peletonu (niebieska ikonka oznacza ruch, a czerwona postój), ktoś spóźnia się na ustawkę, lub gdy podczas samotnego treningu zapragniemy towarzystwa. Zamiast wymyślać koło na nowo chętniej widziałbym tu współpracę ze Stravą i wykorzystanie funkcji Strava Flyby ze względu na znacznie szersze grono użytkowników, ale Garmin zawsze idzie swoją ścieżką. Jeśli dodamy kontakty „awaryjne” w aplikacji Garmin Connect Mobile, to gdy zajdzie taka potrzeba, a mamy połączony zegarek ze smartfonem z działającą aplikacją GCM w tle, możemy wysłać do nich wiadomość awaryjną. W tym celu należy przytrzymać lewy górny przycisk przez 7 sekund. Podobnie stanie się w przypadku wykrycia wypadku na rowerze, o ile mamy zdefiniowane kontakty „awaryjne”, a zegarek połączony jest ze smartfonem z aplikacją działającą w tle.

Po zakończeniu treningu kolarskiego podczas którego korzystaliśmy z nawigacji satelitarnej, miernika mocy i czujnika tętna zostaniemy poinformowani o ewentualnych nowych rekordach (czas na dystansie 40 km; najdłuższa jazda; największy sumaryczny wznios w pionie; najlepsza moc z okresu 20 minut), zalecanym czasie odpoczynku przed następnym mocnym treningiem (również z uwzględnieniem adaptacji temperaturowej i wysokościowej), ewentualnej zmianie maksymalnego pułapu tlenowego (cycling VO2 max) i ewentualnej zmianie określonej przez siebie wartości funkcjonalnej mocy progowej (choć funkcja ta obarczona jest dużym błędem i odradzałbym polegania na jej wynikach), oraz nowe dane opracowane przez firmę FirstBeat, tj. aerobowy i anaerobowy efekt treningu. Ów efekt treningu to dwa współczynniki liczbowe określane na podstawie generowanej mocy, bądź tempa biegu, zarejestrowanego tętna i czas trwania poszczególnych interwałów, mówiące o wpływie danej sesji treningowej na zmianę sprawności aerobowej i anaerobowej.

Wartość współczynnikaKorzyści dla wydolności aerobowejKorzyści dla wydolności beztlenowej
Od 0,0 do 0,9Brak korzyściBrak korzyści
Od 1,0 do 1,9Niewielka korzyśćNiewielka korzyść
Od 2,0 do 2,9Utrzymanie sprawności aerobowejUtrzymanie sprawności beztlenowej
Od 3,0 do 3,9Poprawa sprawności aerobowejPoprawa sprawności beztlenowej
Od 4,0 do 4,9Znaczna poprawa sprawności aerobowejZnaczna poprawa sprawności beztlenowej
5,0Ponad siły i potencjalnie szkodliwy bez odpowiedniego czasu na regeneracjęPonad siły i potencjalnie szkodliwy bez odpowiedniego czasu na regenerację

Jest to kolejne narzędzie, które ma pomóc użytkownikom określić wpływ na zmianę ich wydolności poszczególnych sesji treningowych i zaplanować regenerację, jednak żaden algorytm nie zastąpi słuchania sygnałów wysyłanych przez własny organizm, czy profesjonalnej pomocy trenerskiej.

Chcąc biegać z zegarkiem mamy do wyboru jeden z czterech trybów (bieganie na zewnątrz, bieganie na bieżni mechanicznej, bieganie w hali lekkoatletycznej, oraz biegi górskie/terenowe) i całą funkcjonalność znaną z pozostałych zegarków biegowych i multisportowych firmy Garmin. Wyposażywszy się dodatkowo w pasek tętna HRM-Run, lub HRM-Tri, bądź czujnik RD Pod zarejestrowane zostanie sześć parametrów związanych z dynamiką biegu (kadencja, oscylacja pionowa, czas kontaktu z podłożem, długość kroku, bilans czasu kontaktu z podłożem i stosunek oscylacji pionowej). Dodatkowo z zegarkiem możemy sparować czujnik kadencji, choć jego funkcję może przejąć przyspieszeniomierz wbudowany w zegarku. Posiadając odpowiednie czujniki tętna firmy Garmin, bądź czujnik RD Pod dodatkowo rejestrowana będzie moc biegowa. W przypadku wyboru trybu biegania w pomieszczeniach zamkniętych (tj. na bieżni mechanicznej, lub w hali lekkoatletycznej) sygnał GPS/GLONASS/Galileo nie będzie używany, a pomiar dystansu i tempa realizowany będzie za pomocą wbudowanego przyspieszeniomierza, lub czujnika kadencji (footpoda). Poprawnie skalibrowany czujnik kadencji zapewni bardzo dokładny pomiar tempa i dystansu (przez pojęcie poprawnie skalibrowany mam na myśli kalibrację na odcinku o dokładnie znanym dystansie – na przykład na bieżni lekkoatletycznej). Wbudowany przyspieszeniomierz może przejąć funkcję czujnika kadencji. W oparciu o zrealizowane treningi biegowe na zewnątrz automatycznie określony zostanie współczynnik kalibracji tempa dla przyspieszeniomierza (na podstawie porównania z satelitarnymi pomiarami dystansu). Niestety funkcja ta jest niedokładna, a w przypadku biegów ze zmiennym tempem praktycznie bezużyteczna, więc jeżeli chcemy biegać w pomieszczeniu i dokładnie kontrolować tempo i przebiegnięty dystans, to wypada zaopatrzyć się w czujnik kadencji. Czujniki kadencji i czujniki tętna mogą się komunikować z zegarkiem zarówno w standardzie ANT+, jak i Bluetooth Smart, jednak pozostałe czujniki, jak na przykład biegowe mierniki mocy, czy mierniki saturacji krwi muszą pracować w standardzie ANT+. Korzystając z czujnika tętna umieszczonego na klatce piersiowej zegarek rejestruje także ilość oddechów na minutę. Chcąc korzystać z biegowego miernika mocy Stryd, albo czujników Garmina ową moc „mierzących” należy ściągnąć z platformy Garmin Connect IQ dedykowaną aplikację, lub pole danych, a generowana moc zapisana zostanie razem z pozostałymi danymi celem dalszej analizy w platformach treningowych (m. in. Garmin Connect i TrainingPeaks). Podobnie, jak w przypadku treningów kolarskich, podczas biegania możemy na bieżąco monitorować Strava Relative Effort, ale w czasie aktywności pod dachem potrzebny będzie do tego czujnik kadencji. Tryb biegów górskich, podobnie jak kolarstwo górskie ma na celu umożliwienie użytkownikowi skonfigurowania dedykowanej aktywności, w której mogą być pomocne takie funkcje, jak autoclimb (w momencie gdy średnie nachylenie przekroczy 2% automatycznie zostanie wyświetlony ustawiony przez nas zestaw danych związanych z wspinaczką, czyli nachylenie chwilowe/średnie, prędkość w pionie, wznios sumaryczny, itp.), prędkość trójwymiarowa, czy dystans trójwymiarowy. Biegając/nawigując po zaplanowanej trasie podobnie jak w przypadku kolarstwa możemy korzystać z funkcji ClimbPro. Użytkownik ma także możliwość udostepnienia opcji śledzenia na żywo przebiegu sesji biegowej (Live Track) i śledzenia grupowego na żywo (Group Track). Podczas treningów biegowych także można korzystać z funkcji Strava Live Segments, ale pod warunkiem posiadania subskrypcji do pakietu Analysis na platformie Strava. Biegając z footpodem użytkownik ma możliwość wyboru, czy źródłem tempa ma być ów czujnik kadencji, czy ma one być określane na podstawie pomiarów odbiornika nawigacji satelitarnej. Satelitarne źródło tempa pomimo obowiązkowego 5-sekundowego zaokrąglenia jest mniej dokładne i wrażliwe na zmiany. Nie zapominajmy także o znanych z wcześniejszych wersji zegarków biegowych Garmina funkcjach, jak metronom, strefy tętna, ściganie się z wirtualnym partnerem, lub z przeszłą aktywnością. Na podstawie pomiaru zmienności tętna (do którego także konieczna jest opaska na klatce piersiowej) zegarek dodatkowo oszacuje maksymalny pułap tlenowy (running VO2 max), poziom wypoczęcia, a po treningu określi szacowany czas odpoczynku przed kolejnym treningiem jakościowym. Na podstawie oszacowanej wartości maksymalnego pułapu tlenowego, płci, wieku, oraz danych statystycznych z Instytutu Coopera zegarek określi nasze potencjalne czasy, jakie jesteśmy w stanie uzyskać na dystansie 5 i 10 km, półmaratonu i maratonu. Podobnie, jak w przypadku kolarstwa, tak i po treningach biegowych podane nam zostaną współczynniki aerobowego i anaerobowego efektu treningu.

Zegarek Forerunner 935 stworzony został z myślą o osobach startujących w triathlonach, duathlonach, aquathlonach, swimrunach, quadrathlonach i wszystkich innych pokrewnych dyscyplinach multisportowych (niepotrzebne skreślić). Dedykowana triathlonowa szybkozłączka (quick release kit) pozwala na bezproblemowe założenie zegarka na kierownicy na czas etapu kolarskiego, a podczas etapu pływackiego nie ma najmniejszych obaw przez przypadkowym wypięciem się z niej zegarka, jak to miało miejsce w niektórych poprzednich zegarkach triathlonowych firmy Garmin. W trybie swimrun w końcu dostępne są automatyczne przejścia pomiędzy dyscyplinami, a więc zegarek sam rozpozna, kiedy przestaniemy płynąć na rzecz biegu i na odwrót. W trybie multisportowym można ustawić do 5 dowolnych dyscyplin (również w trybie indoor) następujących po sobie oraz dołączyć między nimi czasy zmian (transitions). Pomiędzy kolejnymi sportami przechodzimy przez naciśnięcie przycisku LAP. W trybie multisportowym możemy zaprogramować także treningi zakładkowe (np. rower + bieg). Treningi zakładkowe można tworzyć także w trakcie trwania aktywności poprzez przytrzymanie przycisku start. Uruchamia się wtedy menu wyboru nowej aktywności i po jej zatwierdzeniu kontynuowany jest trening zakładkowy. W serwisie Garmin Connect cała aktywność widoczna będzie jako jedna jednostka, a kolejne sporty znajdować się będą na kolejnych zakładkach. W platformach zewnętrznych poszczególne etapy i strefy zmian widoczne będą jako oddzielne aktywności.

Omówiwszy podstawowe tryby sportowe pora zatrzymać się przy temacie optycznego pomiaru tętna. Testując każdy zegarek z optycznym czujnikiem tętna za każdym kolejnym razem wmawiam sobie, że dokładność tej metody pomiarowej, oraz samych czujników rośnie, jednak cofając się widzę, że nadal nie jest idealnie i na treningach interwałowych ciągle polegam na czujniku na klatce piersiowej. Największym wrogiem optycznych czujników tętna jest światło, a to może dość łatwo dostać się do czujnika jeśli pracują nadgarstki i szczególnie często obserwowałem błędne odczyty podczas treningów na ergometrze wioślarskim, czy pływackiego treningu oporowego „na sucho”. Nie bez znaczenia jest także kolor skory, jej owłosienie, czy w końcu ilość tkanki tłuszczowej. Moim zdaniem posiadanie klasycznego czujnika tętna na klatkę piersiową jest obowiązkowe, jeśli zależy nam na dokładnym monitorowaniu i zapisie tętna podczas treningów. Do użytku codziennego i okazjonalnych aktywności fizycznych jest to zbędne i wówczas wystarczy wbudowany optyczny czujnik tętna. Albo w przypadku, gdy klasycznego czujnika zapomnimy, lub odmówi posłuszeństwa. Wówczas lepszy rydz niż nic, a w przypadku zegarka Forerunner 945 długofalowo dokładność optycznego pomiaru tętna oceniam nieco na tym samym poziomie co w modelach Forerunner 935, czy Fenix 5X Plus.

Zegarek Foreunner 945 posiada dodatkową czerwoną diodę obok optycznego czujnika tętna. Spełnia ona zadanie pulsoksymetru (Pulse Ox), czyli służy do określania saturacji (wysycenie tlenem) krwi poprzez pomiar pochłaniania przez tkanki promieniowania o dwóch różnych długościach fal (spektrofotometria), ponieważ hemoglobina utleniona i odtleniona ma inne właściwości optyczne. Pulsoksymetr można aktywować ręcznie, lub pozostawić go w trybie automatycznym. Pomiar trwa kilkanaście sekund, a w trybie automatycznym powtarzany jest co około 15 minut. W tym momencie zapewne większość z Was zadaje sobie pytanie po co komukolwiek znajomość saturacji krwi. Co prawda firma Garmin stara się o certyfikację Pulse Ox jako urządzenia medycznego, ale zapewne nikt nie będzie wykorzystywał funkcji tej w celach medycznych. Prezentowanie wartości wysycenia tlenem krwi SpO2 na wykresie wraz ze zmianą wysokości sugeruje, iż funkcja ta skierowana była przede wszystkim do osób uprawiających wspinaczkę wysokogórską. Monitorowanie poziomu natleniania krwi może być przydatne podczas aklimatyzacji wysokościowej. Okazuje się jednak, że również i triathlonisci mogą na tym skorzystać i to nie tylko podczas obozów wysokogórskich. Mądre głowy twierdzą, że może to być przydatne narzędzie do monitorowania poziomu regeneracji, ale to już odsyłam do artykułu poświęconemu tej tematyce. Dane zebrane przez pulsoksymetr prezentowane są w ujęciu dobowym lub tygodniowym, ale jeszcze nie są nigdzie eksportowane, wiec zapomnijcie o jakiejkolwiek głębszej analizie. Przynajmniej na teraz. Oczywiście o ile ktokolwiek będzie miał chęć zagłębiać się w te dane. Ja z pulsoksymetru w ogóle nie korzystam więc według mnie równie dobrze mogłoby go nie być.

Niezależnie od tego, czy korzystać będziemy z optycznego, czy zewnętrznego czujnika tętna, na podstawie zapisu tętna po każdej jednostce treningowej wyliczony zostanie Trainnig Effect, czyli współczynniki liczbowe określane na podstawie generowanej mocy, bądź tempa biegu, zarejestrowanego tętna i czasu trwania poszczególnych interwałów, mówiące o wpływie danej sesji treningowej na zmianę sprawności aerobowej i anaerobowej, o których wspominałem już wcześniej. Na ich podstawie zostanie określony przybliżony zalecany czas regeneracji (z uwazględnieniem adaptacji temperaturowej i wysokościowej), a wziąwszy pod uwagę estymowane przez zegarek wartości biegowego i kolarskiego maksymalnego pułapu tlenowego (running VO2 max i cycling 2 max) oraz historię treningów z ostatnich dwóch tygodni także stan treningu i obciążenie treningowe (Training Status i Training Load). Stan treningu wskazuje, jak zarejestrowane za pomocą zegarka obciążenie treningowe wpływa na poziom sprawności fizycznej i wydajność, co może być przydatne przy układaniu planu treningowego. Poniżej określenia stanu treningu z jakimi możemy się spotkać wraz z ich opisem (za instrukcją obsługi).

Stan treninguOpis
Brak stanuAby określić stan wytrenowania, urządzenie potrzebuje historii treningów z jednego lub dwóch tygodni, w tym aktywności z wynikami pułapu tlenowego z biegania lub jazdy na rowerze.
RoztrenowanieRoztrenowanie zdarza się, gdy przez tydzień lub dłużej trenujesz znacznie mniej niż zwykle i ma to wpływ na poziom sprawności. Możesz spróbować zwiększyć obciążenie treningowe, aby zaobserwować poprawę.
WyrównanieLżejsze obciążenie treningowe pozwala organizmowi na regenerację, która ma kluczowe znaczenie podczas długich okresów intensywnego treningu. Możesz wrócić do bardziej wymagającego obciążenia treningowego, gdy uznasz to za stosowane.
UtrzymanieAktualne obciążenie treningowe wystarcza do utrzymania obecnego poziomu sprawności fizycznej. Aby zaobserwować poprawę, spróbuj urozmaicić treningi lub zwiększyć liczbę treningów.
EfektywneObecne obciążenie treningowe sprawia, że poziom sprawności oraz wydolność zmierzają w dobrą stronę. To ważne, aby zaplanować okresy regeneracji w treningu, aby utrzymać obecny poziom sprawności fizycznej.
SzczytowyStan szczytowy oznacza, że znajdujesz się w idealnym stanie do zawodów. Niedawno zmniejszone obciążenie treningowe pozwala organizmowi na regenerację i pełną kompensację po wcześniejszych treningach. Należy planować z wyprzedzeniem, ponieważ ta forma szczytowa może być utrzymana przez krótki okres czasu.
Ponad siłyObciążenie treningowe jest bardzo duże i przynosi odwrotne skutki od zamierzonych. Organizm potrzebuje odpoczynku. Należy przeznaczyć pewien czas na regenerację przez włączenie lżejszych treningów do harmonogramu.
BezproduktywneObciążenie treningowe jest na dobrym poziomie, jednak poziom sprawności się obniża. Organizm może mieć problemy z regeneracją, więc należy zwrócić uwagę na ogólny stan zdrowia, w tym na wysiłek, odżywianie i odpoczynek.

Obciążenie treningowe to pomiar objętości treningowej z ostatniego tygodnia, będącej sumą pomiarów zwiększonej powysiłkowej konsumpcji tlenu z ostatnich siedmiu dni. Wskaźnik ten pokazuje, czy obecne obciążenie treningowe jest zbyt niskie, zbyt wysokie, czy w optymalnym zakresie, aby utrzymać lub poprawić sprawność fizyczną. Ów optymalny zakres obliczany jest na podstawie indywidualnego poziomu sprawności i historii treningów. Posiadając klasyczny czujnik tętna na klatkę piersiową możemy przeprowadzić trzyminutowy test zmienności rytmu zatokowego. Jego wynik ma za zadanie zobrazować poziom zmęczenia organizmu, przy czym 1 oznacza niski, a 100 bardzo wysoki poziom zmęczenia.

Zegarek Forerunner 945 posiada funkcje aklimatyzacji wysokościowej, oraz temperaturowej. W pierwszym przypadku zegarek po każdym treningu zaprezentuje wysokość, do jakiej zaadaptował się organizm (wraz z wartością poprzednią). Realizowane jest to poprzez monitorowanie wysokości na jakiej znajduje się zegarek (pomiar codziennie o północy), oraz wysokości na jakiej realizowane były aktywności, pod warunkiem znajdowania się na wysokości ponad 850 powyżej poziomu morza i przy założeniu całkowitej adaptacji po 21 dniach. Drugi rodzaj aklimatyzacji wykorzystuje połączenie z telefonem i dane ze stacji pogodowych połączone z wynikami badań nad tym zagadnieniem prezentując wynik aklimatyzacji temperaturowej jako procentową wartość całkowitego przystosowania do aktywności w wysokiej temperaturze, pod warunkiem treningu w temperaturze powyżej 22 stopni Celsjusza i przy założeniu całkowitej adaptacji po 4 dniach. Wyniki powyższych funkcji można znaleźć zarówno w zegarku, jak i na platformie Garmin Connect, ale nie w podsumowaniu treningu.

Przejdźmy do dokładności odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS, GLONASS i Galileo. Przypomnę, że dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się wewnątrz okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 95%), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Skorzystanie z dodatkowych satelitów systemu GLONASS, lub Galileo pozwala zwiększyć ilość dostępnych linii pozycyjnych, co z kolei może podnieść dokładność określania pozycji, w szczególności w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Jedynym ograniczeniem tutaj jest możliwość jednoczesnego korzystania z maksymalnie dwóch nawigacyjnych systemów satelitarnych, z czego jeden musi być systemem GPS, a więc GPS i Galileo, lub GPS i GLONASS. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Biorąc to pod uwagę nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Patrząc całościowo na okres, w którym korzystałem z zegarka Fenix 5X Plus nie zaobserwowałem problemów z dokładnością nawigacyjnych systemów satelitarnych. W szczególności korzystając jednocześnie z systemów GPS i GLONASS. Nawet podczas biegania w lasach nie zaobserwowałem większych odchyleń od ścieżek.

Zegarek Garmin Forerunner 945 posiada możliwość prezentacji map topograficznych, czyli szczegółowych map (o skali większej od 1:200000) odwzorowujących ukształtowanie terenu, sieć rzeczną, drogową i zabudowania, oraz posiada rozbudowane funkcje nawigacyjne znane z liczników kolarskich firmy Garmin. Procesorowi zegarka jest na tyle mocny, że obsługa map jest bardzo płynna. Kupując zegarek Garmin Forerunner 945 otrzymujemy go wraz z mapami zainstalowanymi w pamięci wewnętrznej. W przypadku urządzeń kupionych w Polsce będą to mapy topograficzne wschodniej i zachodniej Europy. O ile do samej mapy nie mam zastrzeżeń, to jednak warto zaopatrzyć się w dokładniejsze mapy, jak na przykład topograficzna mapa Polski PL Topo. Jest to najdokładniejsza i najczęściej aktualizowana komercyjna topograficzna mapa naszego kraju i niestety jedna z droższych. Darmowych dokładnych map topograficznych w internecie jest jak na lekarstwo, ale nie oznacza to, że nie można znaleźć dość dokładnych i tańszych zamienników mapy PL Topo. Jedynym sposobem na instalację własnych map jest podłączenie zegarka do komputera. Ze względu ma swoją „wagę” mapy można uaktualniać tylko łącząc się z komputerem za pomocą kabla. Zainstalowane mapy są mapami nawigacyjnymi, co oznacza, że w przypadku tworzenia tras z poziomu zegarka, bądź wgrania do pamięci zegarka tras z informacjami nawigacyjnymi kierowani będziemy po trasach zakręt po zakręcie – identycznie, jak w nawigacji samochodowej. Oczywiście w pamięci zegarka można zapisać większą ilość map i wybrać, w których aktywnościach jakie mapy będą wykorzystywane, na przykład podczas kolarstwa mapy OpenStreetMap, czy OSMapa, a dla biegu i pieszych wycieczek dokładniejsze mapy topograficzne. Widok mapy jest automatycznie dostępny jako dodatkowy ekran podczas wszystkich aktywności wykorzystujących nawigację satelitarną. Ekran zegarka Forerunner 945 jest niestety nieco za mały, żeby z powodzeniem odczytywać mapę podczas jazdy na rowerze, ale już podczas biegu, czy marszu nie stanowi to problemu, bo widok mapy można przybliżać/oddalać i przesuwać. Renderowanie mapy jest błyskawiczne i nie nastręcza żadnych problemów.

Użytkownik ma możliwość tworzenia tras z poziomu zegarka do określonego punktu, zapisanej pozycji, czy punktu POI z kryterium minimalizacji czasu, dystansu, lub całkowitego wzniosu, a także z pominięciem nieutwardzonych, czy ruchliwych dróg, a także możliwość nawigacji po trasie odbytego treningu, czy wcześniej stworzonej trasie. Pełen wachlarz. Jeśli zaplanowanie trasy pozostawimy zegarkowi, to wykorzysta on w tym celu warstwę Trendline Popularity Routing, czyli zbiór tras najczęściej przemierzanych przez użytkowników sprzętu firmy Garmin w danej okolicy biorąc pod uwagę zadane kryteria. Jeżeli zboczymy z trasy podczas nawigowania po niej, to zegarek przeliczy ją i będzie prowadził z powrotem na trasę (choć z tendencją do powrotem na trasę niejako „po drodze”, a nie dokładnie do punktu, w którym z niej zjechaliśmy). Istnieje też możliwość przesyłania do zegarka tras stworzonych na platformie Garmin Connect, czy też w postaci plików GPX i TPX za pomocą programu Garmin BaseCamp, lub aplikacji takich jak na przykład Strava Routes. Niestety wpisywanie adresów jest nieco problematyczne i po prostu niewygodne, a w czasie trwania aktywności nie można zmienić trasy. Wiele osób może uznać posiadanie map topograficznych w zegarku za bezsens i uważać, że wyświetlacz jest za mały do sprawnego posługiwania się nimi. W końcu niemal każdy ma smartfona z darmowymi mapami! A co jeśli nie ma zasięgu? Najlepszym tego przykładem były moje wycieczki biegowe w Tatrach. W wielu miejscach nie mogłem nawet marzyć o zasięgu telefonii komórkowej i telefon był bezużyteczny, a mapy w zegarku ani zasięgu ani internetu nie potrzebują, wystarczy tylko sygnał z satelitów nawigacyjnych, no i oczywiście dobra mapa topograficzna.

Jednymi z najczęściej wykorzystywanych przeze mnie funkcji zegarka są Garmin Pay i wbudowany odtwarzacz muzyczny. Zegarek Garmin Forerunner 945 po modelach serii Fenix 5 Plus, Vivoactive 3 Music i Forerunner 645 Music jest kolejnym zegarkiem amerykańskiego producenta z odtwarzaczem muzycznym, oraz Garmin Pay. Zasada działania jest identyczna jak w przypadku karty zbliżeniowej, czy Apple Pay. W teorii włączasz aplikację Garmin Pay, zbliżasz zegarek do terminala i voila, zapłacone. W praktyce jednak nie jest tak prosto. Po pierwsze musisz posiadać kartę płatniczą lub kredytową Visa lub Mastercard w banku obsługującym ten sposób płatności. Początkowo był to jedynie Santander Bank Polska (Mastercard i Visa), ale z czasem dołączyły do niego PKO BP (Mastercard i Visa), Nest Bank (Visa) i Getin Noble Bank (Mastercard). Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem odpowiedniej karty w odpowiednim banku, to możesz ową kartę dodać w aplikacji Garmin Connect Mobile, po czym nadać „wirtualnej” karcie kod PIN. Kod ten trzeba wpisać po każdym uruchomieniu aplikacji Garmin Pay na zegarku. Dopiero po jego wpisaniu na ekranie zegarka pojawia się nasza karta (widoczna na niej jest nazwa banku, firma obsługująca kartę, oraz ostatnie cztery cyfry numeru karty), a my mamy niecałe dwie minuty na zbliżenie zegarka do terminala obsługującego płatności zbliżeniowe. Nawet jeśli kwota transakcji jest większa niż 50 złotych, to nie ma potrzeby wpisywania kodu PIN karty na terminalu. A więc prosto i bezboleśnie. Działa to bezproblemowo i z czasem zacząłem się łapać na tym, że przy kasie częściej sięgam do zegarka, niż do portfela. Idea sama w sobie jest genialna. Zawsze lepiej mieć jak zapłacić podczas sytuacji awaryjnej na przykład na długim treningu rowerowym, albo zapłacić za bułki w sklepie osiedlowym wracając z porannego biegu. O ile w Polsce nie ma problemów z płatnościami zbliżeniowymi, to już „dalej” może nie być tak łatwo. Przykładowo w Republice Południowej Afryki tylko raz na lotnisku w Johannesburgu udało mi się zapłacić zegarkiem.

Odtwarzacz muzyczny w zegarku to równie genialny wynalazek, jak płatności zbliżeniowe. Nigdy nie byłem fanem biegania z telefonem, ale na dłuższych wybieganiach brakowało mi muzyki. Albo podcastów. Trening to często jedyny moment w ciągu dnia, gdy mogę ich słuchać. Do pamięci zegarka Garmin Forerunner 945 możemy skopiować pliki dźwiękowe, lub za pomocą aplikacji Connect IQ zsynchronizować nasze playlisty z wybranych platform streamingowych (Spotify, iHeartRadio i Deezer). Do pełni szczęścia brakuje tylko integracji z Soundcloudem, albo inną platformą podcastową. Pliki kopiujemy ręcznie po podłączeniu zegarka do komputera, a playlisty z platform streamingowych synchronizowane są poprzez sieci WiFi (przy czym może być to sieć WiFi utworzona za pomocą smartfona – hotspot osobisty). Po wgraniu dodatkowych map topograficznych do dyspozycji pozostało mi około 6 GB na muzykę, co w mojej ocenie jest wystarczającą ilością miejsca. Sam zegarek obsłuży do 1000 plików muzycznych. Podłączając zegarek do komputera firmy Apple nie zdziwcie się jeżeli nie będzie on widoczny jako pamięć zewnętrzna. Wszystko dlatego, że Forerunner 945 w trybie MTP jest niewidoczny jako pamięć masowa w systemach operacyjnych OS X. Ale można to obejść na przykład za pomocą programów typu Android File Transfer i za jego pomocą kopiować pliki dźwiękowe do pamięci zegarka. Podkreślić należy, że problem ten występuje tylko na komputerach firmy Apple i nie obejmuje łączności z programem Garmin Express, tutaj wszystko działa bez zarzutu. Zegarek łączy się nie tylko ze słuchawkami bezprzewodowymi, ale także głośnikami, czy zestawami głośnomówiącym za pomocą łączności Bluetooth. O ile w przypadku Forerunnera 645 podobno były problemy ze stabilnością połączenia, oraz kompatybilnością słuchawek, to w przypadku Forerunner 945 (podobnie jak w posiadanym przeze mnie wcześniej Fenixie 5X Plus) nie miałem żadnych problemów. Jedynym urządzeniem jakiego nie udało mi się podłączyć do zegarka były okulary (z słuchawkami) Oakley Radar Pace. Włączając odtwarzacz wybieramy źródło muzyki (własne pliki, lub zsynchronizowane z platform playlisty) i sparowane słuchawki (lub głośniki), z którymi chcemy się połączyć. Oprócz tego istnieje możliwość sterowania odtwarzaczem muzycznym w telefonie. W aktywnościach można dodać stronę z odtwarzaczem identycznie jak kolejna stronę z polami danych. Podczas trwania aktywności i jednoczesnego słuchania muzyki także obsługiwane są alerty dźwiękowe (np. dotyczące stref, wartości średnich mocy, tętna, czy tempa, oraz okrążeń), a użytkownikowi pozostawiono ustawienie ich częstotliwości, języka alertów, jak również ich głośności (za pomocą aplikacji Garmin Connect Mobile). Ani razu nie miałem problemów z łącznością pomiędzy zegarkiem a słuchawkami i działanie tej funkcji oceniam na piątkę z plusem. Jak doczekam się integracji z Soundcloudem, to będzie szóstka. Co prawda niektórym tradycjonalistom może przeszkadzać podejście abonamentowe do muzyki, ale to jest fala, której nie zatrzymamy. Filmy, seriale, muzyka, czy książki na abonament to obecnie standard, a kwestią czasu są np. samochody na abonament.

Zgodnie z deklaracją producenta bateria powinna wystarczyć na 36 godzin ciągłej pracy przy korzystaniu z odbiornika nawigacji satelitarnej GPS. Dla porównania w przypadku zegarka Garmin Forerunner 935 czas ten wynosił 24 godziny. Gdy dodatkowo korzystamy z systemu GLONASS, lub Galileo czas ten zmniejsza się o około 20%, czyli spada do niecałych 29 godzin. W trybie zapisu „inteligentnego”, czyli UltraTrack zasilania wystarczy na 60 godzin. To wszystko z założeniem, że wyłączyliśmy komunikację z telefonem. Korzystanie z map, a dokładniej odświeżanie ich zwiększa zużycie prądu. Podobnie jak korzystanie z odtwarzacza muzycznego, monitora aktywności i optycznego czujnika tętna. Przez dwumiesięczny okres użytkowania zegarka zaobserwowałem, że przy około 15 godzinach treningu tygodniowo, włączonym monitorze aktywności i optycznym pomiarze tętna (wspomaganym pomiarem z klasycznego czujnika podczas treningów), oraz włączonej komunikacji z telefonem muszę ładować zegarek średnio co 6-7 dni. Przy włączonej komunikacji Bluetooth, wyłączonym optycznym czujniku tętna, oraz sporadycznym słuchaniu muzyki z zegarka czas pomiędzy ładowaniami wydłuża się do nieco ponad tygodnia. Natomiast będąc na statku w przysłowiowych czterech ścianach, czyli nie korzystając z odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych i optycznego pomiaru tętna, ale korzystając z komunikacji Bluetooth i odtwarzacza muzycznego, zegarek ładuję raz na trzy i pół tygodnia. Podczas startu w Sportful Dolomiti Race udało mi się przetestować czas pracy podczas korzystania z nawigacji satelitarnej i odtwarzacza muzycznego. W typ przypadku zegarek „padł” przed samym wjazdem do Felte, co w moim przypadku nastąpiło 10 i pół godziny po starcie.

Powodem dla którego zamieniłem Forerunnera 935 na Fenixa 5X Plus były mapy topograficzne, płatności bezgotówkowe i odtwarzacz muzyczny offline. Jednak najbardziej w tej przesiadce przeszkadzał mi brak dedykowanego uchwytu triathlonowego. W momencie gdy do sprzedaży trafił Forerunner 945 nie wahałem się ani chwili przed porzuceniem topowego Fenixa. W końcu doczekałem się zegarka, który spełnia wszystkie moje wymagania. Już w przypadku poprzedniego modelu ciężko mi się było do czegokolwiek przyczepić, jednak teraz jestem wprost zachwycony. Znowu nie pozostaje mi nic innego jak stwierdzić, że kolejny multisportowy zegarek amerykańskiego producenta jest najlepszym zegarkiem dedykowanym triathlonistom z jakiego do tej pory korzystałem. Jak zawsze w przypadku topowego produktu należy się liczyć z wysoką ceną. Forerunner 945 w wersji bez czujników zewnętrznych kosztuje 2649 złotych. Dla porównania Forerunner 935 w momencie debiutu rynkowego był 200 złotych tańszy, ale dzięki pojawieniu się następcy teraz kosztuje 900 złotych mniej niż Forerunner 945. Fenix 5X Plus z kolei jest w chwili obecnej droższy od Forerunnera 945 o nieco ponad 600 złotych. W sprzedaży dostępna jest także wersja 945-ki w zestawie z paskami tętna HRM-Tri i HRM-Swim, oraz uchwytem triathlonowym, która kosztuje 3299 złotych. Są droższe zegarki niż ten, ale na pewno lepszego zegarka triathlonowego nie ma teraz na rynku. Kropka.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

9 komentarzy

  1. Avatar
    Tomasz

    fajna recenzja. aczkolwiek od
    ostatniego update’u 945
    rejestruje już HR z nadgarstka w
    czasie pływania.

  2. Avatar
    Patryk S.

    Od jakiegoś czasu 945 mierzy mi tętno
    podczas pływania czujnikiem
    optycznym. Nawet całkiem dokładnie.

  3. el Kapitano
    el Kapitano

    @Tomasz @Patryk S. w momencie wypuszczenia wersji oprogramowania dla 945 umożliwiającej pomiar tętna w wodzie byłem na statku i nie mogłem jej ani ściągnąć, ani przetestować. Teraz jednak mam Fenixa 6, który także umożliwia pomiar tętna podczas pływania, więc przy okazji jego recenzji napiszę jak dokładny jest ów pomiar, ale z moich obserwacji (porównianie z jednoczesnym pomiarem za pomocą paska HRM-Swim) nie dziwię się wskazówce Garmina przy włączeniu optycznego pomiaru tętna w wodzie, aby korzystać z HRM-Tri lub HRM-Swim dla dokładniejszych wyników.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *