Kolarski radar Garmin Varia RTL510

Mieć oczy dookoła głowy, to nie tylko określenie ostrożności, ale i marzenie poczucia bezpieczeństwa niejednego rowerzysty. Niemal każdemu, kto jeździ na rowerze prędzej czy później trafi się niebezpieczna sytuacja w ruchu drogowym. Im więcej jeździsz, tym prawdopodobieństwo to rośnie. Podczas gdy w mieście niebezpieczeństwo zazwyczaj czycha przed rowerzystami, lub po ich prawej stronie, to poza terenem zabudowanym najczęściej czai się za nimi. Najprostszym sposobem, aby widzieć co dzieje się za nami, jest lusterko jednak umówmy się, że nie do każdego roweru pasuje. Zawsze można się obrócić i spojrzeć za siebie, ale nie zawsze usłyszymy nadciągające niebezpieczeństwo, szczególnie ze wzrostem popularności pojazdów elektrycznych i hybrydowych. I tutaj wkracza na scenę technika, a dokładniej rzecz ujmując kolarski radar.

Garmin Varia RTL510 to drugie podejście amerykańskiego producenta do tematu radarów dla rowerzystów. O ile pierwszej wersji z użytkowego punktu widzenia nie można było niemal nic zarzucić, to jednak zawsze znajdzie się pole do poprawy. Chociażby jeśli chodzi o wzornictwo, czy dodatkowe funkcje. Tym bardziej jeśli od debiutu pierwszego kolarskiego radaru minęły trzy lata. Widać to już na pierwszy rzut oka, ponieważ zmieniła się nie tylko bryła urządzenia, ale doszło do niego oświetlenie. Dzięki metamorfozie fizycznej drugie wcielenie radaru Varia wydaje się nie tylko „zgrabniejsze”, ale i lżejsze. Pozory jednak czasem mylą. Suma wymiarów (wysokości, szerokości i grubości), oraz masa są większe, ale jednak zmiana kształtu sprawia, że RTL510 o wiele bardziej wizualnie pasuje do sztycy. Wysokość radaru to 99 mm, szerokość 20 mm, głębokość 40 mm, a masa (bez uchwytu) 71 gramów. Uchwyt radaru mocowany jest do sztycy za pomocą gumowego o-ringa, a za dopasowanie do sztycy odpowiadają dwa „kliny” przystosowane do sztyc aerodynamicznych i o klasycznych kształtach. Nie będzie więc problemu z montażem radaru na większości rowerów szosowych, czasowych, górskich, rekreacyjnych, czy miejskich. Sam radar mocowany jest do uchwytu za pomocą dobrze znanego użytkownikom Garmina „ćwierćobrotu”.

Zasada działania radaru Varia RTL510 jest prosta. W momencie, gdy za rowerzystą w odległości 140 metrów znajdzie się obiekt poruszający się z większą prędkością (zbliżający się), to na wyświetlaczu (dedykowanym, lub innego kompatybilnego urządzenia) pojawi się kropka. Wraz ze zbliżaniem się pojazdu kropka ta zbliżać się będzie do góry ekranu. W przypadku, gdyby prędkość zbliżającego się pojazdu była znaczna, to informowani będziemy o tym czerwonym kolorem. W przypadku większej liczby pojazdów w odległości poniżej 140 metrów za rowerzystą kropek tych będzie odpowiednio więcej, dzięki czemu można mieć podgląd na sytuację za sobą. Korzystając z liczników Garmin Edge jako wyświetlacza będziemy dodatkowo informowani dźwiękowo o pojawieniu się nowych pojazdów w zakresie pracy radaru. Urządzenia kompatybilne z radarem Varia RTL510 to oprócz dedykowanego wyświetlacza Garmin Varia RDU zegarki firmy Garmin (Vivoactive HR, Vivoactive 3, Tactix Charlie, Forerunner 935, Forerunner 735XT, Fenix Chronos, Fenix 5X Plus, Fenix 5X, Fenix 5 Plus, Fenix 5, Fenix 5S Plus, Fenix 5S, D2 Delta, D2 Delta PX i D2 Delta S), liczniki Garmin Edge (1000, 1030, 130, 25, 520, 520 Plus, 810, 820, Explore 1000 i Explore 820), oraz wyświetlacz Garmin Varia Vision.

RTL510 komunikuje się z kompatybilnymi urządzeniami w trybie ANT+. Z licznikiem bądź zegarkiem radar parujemy jak każdy inny czujnik, przy czym może on zostać wykryty zarówno jako radar, jak i światło, ponieważ oprócz możliwości wykrywania pojazdów posiada on funkcję tylnej lampki. Jeśli radar sparujemy z licznikiem/zegarkiem jakoś światło, to przy każdym uruchomieniu, bądź wyłączeniu licznika będzie się automatycznie uruchamiało oświetlenie, ale nie radar. Radar uruchamiamy poprzez przytrzymanie przycisku znajdującego się na gorze obudowy. Naciśnięcie przycisku zmienia tryby świecenia (światło nocne, światło migające nocne i światło migające dzienne). O ile działanie oświetlenia bez funkcji radarowych jest możliwe, to już w drugą stronę to nie działa, a więc nie ma możliwości korzystania z funkcji radaru bez włączonego oświetlenia. Wg deklaracji producenta światło migające dzienne widoczne jest z odległości 1600 metrów, a więc na długo przed wykryciem samochodu przez radar. W trybie światła migającego dziennego strumień świetlny ma 65 lumenów, w trybie światła migającego nocnego 29 lumenów, a w trybie światła ciągłego 20 lumenów.

Jeśli licznik połączony jest z radarem, to na wyświetlaczu w prawym górnym rogu pojawi się specjalna ikona. W momencie, gdy wykryty zostanie pojazd, to na wyswietlaczu pojawi się pasek odległości z zaznaczoną pozycją pojazdu (domyślnie po lewej stronie wyświetlacza, jednak w ustawieniach czujnika można przenieść go na prawą stronę). Jeśli pojazd zbliża się do nas, a my dysponujemy kolorowym wyświetlaczem, to domyślnie boki wyświetlacza zostaną podświetlone na pomarańczowo. Jeśli pojazd zbliża się z duża prędkością, to boki wyświetlacza zostaną podświetlone na czerwono. Jednocześnie na pasku odległości prezentowanych może być do ośmiu pojazdów. W momencie, gdy ostatni pojazd nas wyprzedzi, to boki wyświetlacza zostaną na moment podświetlone na zielono, a pasek odległości zniknie. W ustawieniach czujników można wyłączyć podświetlenie. Dużą zaletą radaru RTL510 jest możliwość działania z większą ilością wyświetlaczy, a więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby podczas treningu w grupie kilka, czy nawet kilkanaście osób korzystało z jego wskazań.

W teorii zasilania powinno nam wystarczyć na 6 godzin w trybach światła ciągłego i migającego nocnego, oraz 15 godzin w trybie światła migającego dziennego. W praktyce w sprzyjających warunkach atmosferycznych (a więc jeżdżąc w temperaturze od kilkunastu do ponad dwudziestu stopni Celsjusza) udało mi się zbliżyć do 12 godzin w trybie światła migającego dziennego i 5 godzin w trybie światła nocnego.

problemy

Podobnie jak pierwsza generacja radaru Varia, tak i jego następca na drodze radzi bardzo dobrze. W większości przypadków byłem zadowolony z dokładności jego wskazań. Co prawda na drogach o dużym natężeniu ruchu ilość informacji z radaru prezentowanych na wyswietlaczu licznika jest nieco przytłaczająca, ale na drogach o średnim natężeniu ruchu jest już o wiele lepiej. W przypadku jazdy w towarzystwie innych osób (mówimy o 8-osobowej grupie) nie zdarzały mu się błędne pomiary. Oczywiście o ile ktoś nie jechał szybciej ode mnie, ponieważ RTL510 wykrywa szybsze obiekty. Jadąc w grupie na jej czele radar bezbłędnie radził sobie z wykrywaniem pojazdów. Zdarzały się sytuacje, gdy radar „gubił” pojazdy, jednak działo się to zazwyczaj w przypadku, gdy pojazd zwalniał do prędkości niższej niż moja, zatrzymywał się, czy gdy „znikał” za łukiem jezdni, nachyleniem terenu, czy większym pojazdem przed sobą. Są to jednak naturalne ograniczenia radaru i należy mieć je na uwadze. Jest to również powodem, dla którego nie można mieć stuprocentowego zaufania do Varii. Wszak nic nie zastąpi oglądnięcia się za siebie.

Niemniej jednak jest to doskonały system wczesnego ostrzegania o nadjeżdżających pojazdach, który co prawda nie zagwarantuje stuprocentowego bezpieczeństwa, jednak zwiększy naszą świadomość zagrożeń zbliżających się od tylu, oraz pozwoli poczynić kroki mające na celu zmniejszenie ryzyka. Przykładowo jadąc we dwójkę obok siebie możemy ustawić się w szeregu, lub gdy poinformowani zostaniemy o szybko zbliżającym się pojeździe możemy maksymalnie zbliżyć się do krawędzi jeździ, zjechać z niej na pobocze, czy zatrzymać się. Owszem, za 859 złotych (z dedykowanym wyświetlaczem 1299 złotych) znajdziemy lepsze i tańsze lampki, albo możemy się wyposażyć z lampki z kamerami, jednak żaden z owych produktów nie zapewni nam tego co Garmin Varia RTL. Tym czymś jest większe poczucie bezpieczeństwa wynikające z systemu szybkiego powiadamiania o zagrożeniach nadciągających z tylu. Co prawda wiele osób zakup taki może wydawać się fanaberią, jednak okazuje się, że radary Garmina cieszyły się na tyle dużą popularnością iż dla producenta opłacalnym było kontynuowanie rozwoju tej linii produktów. Wcale mnie to nie dziwi, ponieważ RTL510 podobnie jak poprzednik bardzo przypadł mi do gustu i niemal nie opuszcza mojej sztycy.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

3 komentarzy

  1. Łukasz

    Hi,
    Fajna recenzja. Dzięki. Używam radaru
    pierwszej generacji i zastanawiam
    się, czy poprawili nieliczne, ale
    jednak momentami kłopotliwe cechy.
    Jak ładowaniem? Ładuję just in case
    po każdej jeździe (między 3 lub max.
    4h) i trwa to strasznie długo.
    Zdecydowanie dłużej niż Edge 820 od
    10/15%… Jak jadę często zdarza mi
    się „dublowanie” sygnału: np. jedzie
    TIR, a za nim nic, a wyświetla mi
    się, jakby tam było kilka samochodów.
    Problem z motocyklistami: raz ich
    łapie, raz nie i nie zauważyłem
    żadnej prawidłowości. No i sprawa, na
    którą się natknąłem niedawno: gdy
    dojeżdża mnie grupa kilku osób radar
    wyłapuje ich jako samochód. I nie
    wiem, czy ten typ tak ma, czy nowa
    wersja rozwiązuje te problemy:)

  2. el Kapitano
    el Kapitano

    @Łukasz ładowanie trwa nieco krócej, od zera około 3 godziny, przy czym nie ładowałem go po każdej jeździe. Z TIRami tego nie zauważyłem, ale przy długich zestawach, gdzie fala zostanie odbita od przodu i tyłu pojazdu, który jedzie niedaleko Ciebie, jest to całkiem możliwe i w pełni wytłumaczalne ze względu na zasadę działania radaru w ogóle. Radar jako urządzenie też ma swoje ograniczenia, więc czasem niewyłapanie odbicia od motocyklisty wpisuje się w ograniczenia technologii. Jeśli chodzi o grupę rowerzystów, to o ile jadą szybciej i zostaną wykryci, to radar musi to pokazać. Nikt nie mówił, że radar wykrywa tylko auta. Wykrywa wszystko od czego odbije się fala radiowa i do niego powróci, a poza tym jest szybsze niż Ty (czyli odległość się zmniejsza).

  3. ArT

    Hm używają to moi koledzy jednak ja wole malutkie lusterko montowane w korek owijki na końcu kierownicy.
    malutkie a widać dużo więcej niż ten radar. Przede wszystkim jak widzę najeżającą ciężarówkę.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *