The Championship, czyli małe mistrzostwa świata

Do położonego w pobliżu słowackiej stolicy Šamorín w zeszłym roku przybyło ponad 600 zawodniczek i zawodników z całego świata, w tym gwiazdy największego formatu jak Lucy Charles, Anne Haug, Emma Pallant, Lionel Sanders, Sebastian Kienle, Michael Raelert czy Richard Varga. The Championship jest jedną z trzech imprez mistrzowskich na „średnim” dystansie obok Mistrzostw Świata Ironman 70.3 i Mistrzostw Świata ITU. O ile ta ostatnia impreza, pomimo prestiżu organizacji, która za nią stoi, ma marginalne znaczenie pośród imprez mistrzowskich, to wrześniowe Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 są zdecydowanie najważniejsze na tym dystansie. Corocznie przyciągają ponad trzy tysiące uczestników, a zawodowcom oferują pulę nagród w wysokości 250 tysięcy dolarów (po 45 tysięcy dolarów dla zwycięzców). Impreza ta odbywa się corocznie od 2006 roku, przy czym od 2014 roku miejsce jej organizacji zmienia się, a w 2019 roku jej gospodarzem będzie Nicea we Francji. Przy mistrzostwach organizacji WTC jej niemiecki odpowiednik, tzn. The Championship, może na pierwszy rzut oka wypadać blado. Pięć razy mniej uczestników, pula nagród w wysokości „tylko” 150 tysięcy euro (po 30 tysięcy euro dla zwycięzców), a impreza zorganizowana „w środku niczego”.

Mniejsza liczba uczestników wynika z trzech powodów. Po pierwsze, z liczby imprez kwalifikacyjnych, których w przypadku WTC jest ponad sto, a Challenge Family ma ich raptem trzydzieści. Po drugie, z procesu kwalifikacyjnego polegającego na tym, że prawo startu w The Championship otrzymuje najlepsza szóstka w każdej kategorii wiekowej w danej imprezie kwalifikacyjnej i dopiero gdy któraś z tych osób nie zadeklaruje chęci startu w określonym czasie, to szansa ta przechodzi na kolejną osobę w klasyfikacji, ale jednak nie dalej niż 12-te miejsce. Po trzecie, z mniejszej popularności imprez serii Challenge Family niż WTC. Jeżeli chodzi o pulę nagród, to biorąc pod uwagę kurs dolara do euro wychodzi na to, że zwycięzca mistrzostw Ironman 70.3 zarobi 25% więcej, jednak na zwycięzców The Championship czeka jeszcze wypłacany na koniec sezonu bonus, który może wynosić do 25 tysięcy euro, a więc jest o co walczyć. Pozostaje jeszcze kwestia „środka niczego”. Miejscowość Šamorín położona jest w odległości dwudziestu kilometrów od portu lotniczego w Bratysławie i osiemdziesięciu kilometrów od portu lotniczego w Wiedniu, więc dotarcie do niej z innych kontynentów jest o wiele łatwiejsze niż do Zell am See czy Port Elizabeth. Dla Polaków z kolei dotarcie do Šamorín oznacza kilkugodzinną jazdę samochodem. The Championship odbędzie się w Šamorín jeszcze co najmniej dwa razy, tj. w 2019 i 2020 roku. Impreza zlokalizowana jest na terenie kompleksu sportowego X-Bionic Sphere, czyli słowackiego ośrodka przygotowań olimpijskich. Świetna baza hotelowa, doskonałe restauracje, baseny, siłownie, stadion lekkoatletyczny, dosłownie niemal wszystko, czego dusza zapragnie. Takiego ośrodka nikt nie mógłby się wstydzić.

Fot. James Mitchell Photography

Jak wyglądają same zawody? Etap pływacki triathlonu odbywa się w Dunaju, czyli drugiej co do długości rzece Europy liczącej blisko 2900 kilometrów i przepływającej przez dziesięć europejskich krajów. W mojej ocenie pływanie w Dunaju jest ciekawym przeżyciem i osobiście o wiele bardziej wolę pływać w rzekach niż w jeziorach czy w morzu. Falowy start w połączeniu ze stosunkowo niewielką liczbą uczestników powodują, że o ścisku na trasie pływackiej mowy być nie może… no, poza pierwszymi kilkudziesięcioma metrami, ale to normalne przy starcie z wody. Boje wyznaczające kierunek płynięcia oraz nawroty są na tyle duże, że ani przez chwilę nie miałem wątpliwości związanych z nawigacją.

Fot. James Mitchell Photography

Etap kolarski to jedna 90-kilometrowa pętla prowadząca trzydzieści kilometrów na południe od Šamorín, następnie przecinająca Dunaj na zaporze w Gabčíkovie, kilkanaście kilometrów na północ wałem rzeki wzdłuż węgierskiej granicy i z powrotem do Šamorín. Suma przewyższeń na trasie kolarskiej to raptem trzysta metrów. Trasa jest w teorii bardzo szybka, jednak przy silnym wietrze z północy lub południa może być sporym wyzwaniem, ponieważ niemal na całej długości jest poprowadzona w odsłoniętym terenie. Fragment trasy poprowadzony wzdłuż zachodniego brzegu Dunaju co prawda pozostawia trochę do życzenia, jeśli chodzi o jakość nawierzchni, ale nie stanowi problemu. Na specjalną uwagę zasługują zasady antydraftingowe serii Challenge Family, obowiązujące na The Championship, a więc 20-metrowa strefa z zabronionym podciąganiem. W przypadku ITU i WTC długość tej strefy wynosi 12 metrów. Tak długa strefa w połączeniu z dużą liczbą sędziów na trasie powoduje, szczególnie w przypadku zawodowców, że wyścig jest o wiele bardziej sprawiedliwy.

Fot. James Mitchell Photography

Bieg to trzy pętle poprowadzone na terenie ośrodka X-Bionic Sphere z mieszaną nawierzchnią, tj. po asfalcie, chodnikach, trawie i szutrze. Trasy są dokładnie wymierzone, bardzo dobrze zabezpieczone, a liczba bufetów, nawet w upalnych warunkach, z jakich znana jest impreza The Championship, wystarczająca. Nie brakuje na nich napojów, żeli, bananów, ale też gąbek, lodu czy kurtyn wodnych.

Fot. James Mitchell Photography

Dwukrotnie byłem na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 i porównując je do The Championship, nie widzę dużych różnic poza frekwencją i liczbą gwiazd światowego formatu. Niestety, The Championship należy nazwać „małymi mistrzostwami”, ale ma wszelkie papiery, żeby za kilka lat odebrać palmę pierwszeństwa imprezie mistrzowskiej organizacji WTC. Mnie się bardzo spodobało. Na tyle, że już 7 kwietnia podejmę próbę zakwalifikowania się na nie po raz kolejny.

Artykuł ukazał się w magazynie „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie” w lipcu 2018 roku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *