Na rozstaju dróg

EW – Rok poolimpijski rządzi się swoimi prawami. W twoim przypadku mogliśmy obserwować wydłużenie dystansu, na jakim się ścigałaś, choć nie porzuciłaś sportu kwalifikowanego i zdobyłaś tytuł Mistrzyni Polski na dystansie olimpijskim. W roku 2018 rozpocznie się zbieranie punktów kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich, które odbędą się w Tokio. W jakim kierunku podążysz? ITU czy WTC? Czy może powrócisz do planów sprzed lat, czyli reprezentowania Polski na igrzyskach olimpijskich w maratonie?

AJ – Maraton na Igrzyskach Olimpijskich to był fajny pomysł, który zaświtał mi kilka lat temu, kiedy zdobyłam kilka medali mistrzostw Polski w lekkiej atletyce, będąc triathlonistką. W biegu na 10 km uzyskałam wynik 33:23, a w swoim debiucie na dystansie półmaratonu 1:14:51. W maratonie po raz pierwszy zapewne niedługo wystartuję, więc czas pokaże, czy uzyskanie minimum kwalifikacyjnego w tej konkurencji jest w zasięgu. Jednak ten start posłuży mi bardziej jako przygotowanie do nowej drogi, czyli rywalizacji na dystansie Ironman. Po minionym sezonie właśnie taki cel sobie obrałam. Przekroczywszy linię mety na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro, marzyłam o starcie w Tokio. Igrzyska to magiczny start, ale rok 2017 pokazał mi, że nikomu w Polskim Związku Triathlonu nie zależy na tym, aby Agnieszka Jerzyk dalej ścigała się na imprezach pod egidą ITU i walczyła o kwalifikację olimpijską do Tokio. Droga do igrzysk jest naprawdę ciężka i wymaga wielkich poświęceń. W tej drodze potrzebne jest wsparcie Związku i jeżeli go nie dostajesz, to czujesz się niepotrzebna. Mistrzostwa Polski w triathlonie na dystansie olimpijskim w Chodzieży to był start, w którym pokazałam, że mimo nienajlepszej formy, jestem na właściwym miejscu i nie mogę zrezygnować. Kocham to, co robię i jestem w tym ciągle najlepsza. Jednak koniec z igrzyskami, teraz mam nowy cel, a nowy sezon to kolejne starty w serii Ironman 70.3 i obranie kursu na Hawaje w 2020 roku. Nie oznacza to jednak, że odpuszczę mistrzostwa Polski na dystansie olimpijskim, ponieważ na tym dystansie również muszę być mocna.

EW – Czy trener kadry Juan Rodriguez Biehn, czy ktokolwiek inny ze Związku, kontaktował się z tobą bądź twoim trenerem odnośnie twojej obecności w kadrze narodowej?

AJ – Od mojego startu na Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku nikt ze Związku się do mnie nie odezwał. Co prawda, w międzyczasie zmieniły się władze w Polskim Związku Triathlonu, ale tym bardziej nowym władzom rozpoczynającym jakiekolwiek działania szkoleniowe powinno zależeć na budowaniu czegoś opierając się na najlepszych zawodniczkach i zawodnikach. Mój trener, Paweł Barszowski, otrzymał ze Związku jedynie limity z testów kwalifikacyjnych do bycia objętym szkoleniem związkowym (pływanie na basenie na dystansie 1500 metrów i bieg uliczny na dystansie 10 km). Mój trener uważa, że zawodnika trzeba oceniać podczas zawodów, a nie bezsensownych testów. Dodajmy do tego fakt, że limity te były tak wyśrubowane, że nawet będąc w szczycie formy miałabym problem z zakwalifikowania się do kadry narodowej. Trener uważa też, że zawodniczka, która dwukrotnie startowała na igrzyskach olimpijskich oraz kilkakrotnie plasowała się w pierwszej dziesiątce mistrzostw Europy elity, już chyba udowodniła, że nadaje się do tego, żeby być szkoloną centralnie. Od tego momentu kontakt pomiędzy nami i Związkiem się urwał.

EW – Zostałaś bez finansowania związkowego, a więc praktycznie bez szans na kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie w Tokio, ponieważ jak się domyślam, nie dysponujesz wystarczającymi środkami na regularne startowanie i punktowanie w zawodach serii WTS oraz Pucharach Świata i kontynentalnych. Nie sądzisz, że trochę przedwcześnie skreślono cię z listy kandydatek do startu w Tokio?

AJ – Myślę, że ciągle stać mnie na wywalczenie kwalifikacji do Tokio. Przeszkodzić mogłaby mi w tym jedynie jakaś kontuzja. Jednak mamy z trenerem już duże doświadczenie, a i poziom sportowy, jaki reprezentuję, pozwoliłby mi na jej uzyskanie. Pytanie tylko, czy komukolwiek w Polskim Związku Triathlonu zależy na tym, aby ktokolwiek tam startował? Mnie po sezonie 2017 jest po prostu szalenie przykro, że po tym wszystkim, co udało mi się wywalczyć na arenie międzynarodowej, Związek potraktował mnie, jakbym nie istniała.

EW – Wychodzi więc na to, że w sezonie 2018 na dobre zadomowisz się w serii Ironman 70.3. Jak oceniasz swoje szanse na zakwalifikowanie się i ewentualny wynik na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Republice Południowej Afryki? Czy będziesz walczyła o tytuł mistrzyni Polski na tym dystansie?

AJ – W tym sezonie zbierałam doświadczenie, pewne sprawy szkoleniowe muszą zostać jeszcze uporządkowane, a szansa na zakwalifikowanie jest spora, nawet na zajęcie czołowego miejsca. Dlatego Mistrzostwa Świata Ironman 70.3, które odbędą się w Republice Południowej Afryki, będą moim głównym celem w 2018 roku. Co do mistrzostw Polski, to na pewno będzie można mnie zobaczyć na starcie na dystansie standardowym/olimpijskim, gdyż ciągle uważam, że są to najbardziej prestiżowe mistrzostwa. Poza tym będą miały miejsce na dwa tygodnie przed Mistrzostwami Świata Ironman 70.3, więc będą idealną okazją do mocnego przetarcia przed najważniejszym startem sezonu. Niestety, zabraknie mnie na starcie Mistrzostw Polski na dystansie średnim w ramach Enea Ironman 70.3 Gdynia, ponieważ w tym samym terminie zobligowana jestem obowiązkiem służbowym do startu w zawodach wojskowych.

EW – Być może jest to zbytnie wybieganie w przyszłość, ale kiedy możemy się spodziewać debiutu Agnieszki Jerzyk na dystansie Ironman?

AJ – Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to mój debiut na dystansie Ironman planowany jest w 2019 roku, a w 2020 chciałabym wystartować w Mistrzostwach Świata Ironman na Hawajach w kategorii PRO. Skoro „zrezygnowałam” z Igrzysk Olimpijskich w Tokio, to chcę zrobić coś wielkiego w najbardziej spektakularnej imprezie triathlonowej na świecie i będzie to Kona 2020! Trzymajcie kciuki!

Wywiad ukazał się w magazynie „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie” w styczniu 2018 roku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *