Polar Vantage V

Niemal pięć lat przyszło nam czekać na następcę Polara V800. Pięć lat w elektronice to niemal wieczność, jednak zegarek Polara dzielnie stawiał czoła upływowi czasu. Dla przykładu Garmin w tym samym okresie zdarzył wypuścić na rynek modele Forerunner 920XT, Forerunner 735XT, Forerunner 935, Fenix 3, Fenix 3 HR, Fenix 5 i Fenix 5 Plus, a nie zdziwiłbym się, gdyby na styczniowych targach CES światło dzienne ujrzał Forerunner 945, czyli model 935 z muzyką i płatnościami zbliżeniowymi. Nie oznacza to, że Polar spoczął na laurach, bo wprowadzał do swojej oferty kolejne zegarki biegowe i monitory aktywności, a model V800 ciągle rozwijał kolejnymi uaktualnieniami. Wyglądało to tak, jakby Finowie woleli poczekać z nowym zegarkiem, aż będą mieli do zaoferowania coś naprawdę konkretnego. I ponoć takim zegarkiem jest Polar Vantage V. Sprawdźmy.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Vantage zrywa z tradycyjnymi prostokątnymi kształtami. Na pewno wielu osobom nie przeszkadzały ostre linie V800, jednak ja uważam tę zmianę za dobrą. Nowy zegarek po prostu mi się podoba. Do wyboru mamy jeden z trzech kolorów, choć mnie akurat trafił się biały. Początkowo zastanawiałem się, czy nie było jakiegoś męskiego koloru dla mnie, ale z drugiej strony wypożyczonemu koniowi w zęby się nie zagląda. Jeśli Wy będziecie ów zegarek kupować to do wyboru oprócz białego, będziecie mieli jeszcze czarny i pomarańczowy (podobno przeznaczony na rynek polkowicko-lubiński). Bezel i obudowa zegarka wykonane są ze stali nierdzewnej. Podobnie zresztą jest z teksturowanymi przyciskami, podczas gdy dekiel wykonano z tego samego tworzywa sztucznego, co pasek. Wizualnie od młodszego brata, tj. modelu Vantage M, różni się kształtem przycisków (M ma małe okrągłe przyciski) i mocowaniem paska. Pasek jest bardziej miękki i wygodniejszy niż pasek w V800, jednak nie powoduje to, aby był słaby. Szarpałem go na wszystkie strony i nie wyobrażam sobie, jak mógłby zostać zerwany na przykład w triathlonowej „pralce”. Nieco zastanawiającym jest możliwość wymiany pasków w modelu M i brak takiej możliwości w modelu V, ale jest jak jest. Kolorowy i dotykowy wyświetlacz chroniony jest przez szkło Gorilla Glass, które oprócz tego, że jest odporne na zarysowania i pęknięcia, to podobno posiada właściwości oleofobowe i o ile krople deszczu, czy generalnie woda pięknie po nim spływają, to już ślady po moich palcach zostają, a w teorii nie powinny. Wyświetlacze dotykowe w zegarkach sportowych były w moim mniemaniu nieporozumieniem, ale w przypadku Polara funkcje dotykowe tylko wspierają przyciski, ale ich nie zastępują. Największym wyzwaniem dla wyświetlaczy dotykowych jest woda i świetnie widać jej wpływ na zachowanie zegarka na przykład pod prysznicem, kiedy to krople wody zmieniają dane prezentowane na tarczy zegarka. Być może właśnie z tego powodu wyświetlacz dotykowy blokowany jest podczas trwania aktywności, poza funkcją dwukrotnego uderzenia w ekran aktywującego manualne oznaczenie okrążenia. Tak więc wyświetlacz dotykowy jest, ale równie dobrze mogłoby go nie być, jak w przypadku modelu M.

Kolorowy wyświetlacz o rozdzielczości 240 x 240 pikseli jest zawsze włączony i nie ma najmniejszych problemów z jego czytelnością w warunkach dobrego oświetlenia, czy „w pełnym słońcu”. Jednak jak jest ciemno, to z czytelnością jest już gorzej i tu z pomocą przychodzi delikatne rozświetlenie ekranu aktywowane gestami (uniesienie ręki, bądź obrót nadgarstka), choć chciałoby się aby było ono nieco jaśniejsze. Wówczas trzeba się posiłkować naciśnięciem lewego górnego przycisku i mamy piękne podświetlenie „na cały regulator”. W najszerszym miejscu zegarek ma 49 milimetrów średnicy, a jego wysokość wynosi 13 mm. Założywszy go na nadgarstek poczułem się dokładnie tak, jak w momencie gdy zamieniłem Fenixa 3 na Forerunnera 735. Vantage V waży raptem 66 gramów, wiec przesiadka z Fenixa 5X Plus jest wyraźnie odczuwalna, bo zegarka niemal nie czuć na nadgarstku. A Vantage M jest jeszcze lżejszy, bo waży 45 gramów.

Korzystanie z zegarka wypada rozpocząć od podłączenia go do konta w serwisie Polar Flow i uaktualnienia jego oprogramowania. Dlaczego? Ponieważ wszystkie aktywności zarejestrowane przed podłączeniem zegarka do konta w serwisie Polar Flow zostaną usunięte. Poza tym zegarek Vantage V jest produktem bardzo młodym i od momentu rynkowego debiutu ukazało się już kilka aktualizacji oprogramowania, które nie tylko dodają nowe funkcje, ale przede wszystkim poprawiają błędy i usprawniają jego działanie. Teraz pora na wybór tarczy zegarka. Do dyspozycji mamy jej wersję analogową i cyfrową. Żadnych wodotrysków jak w przypadku konkurencji. Albo cyfry, albo wskazówki. Oprócz aktualnego czasu i daty (wraz z dniem tygodnia) mamy możliwość wyboru danych pomocniczych prezentowanych na tarczy, takich jak procent realizacji dziennego celu aktywności, obciążenie kardiowaskularne, aktualna wartość tętna, ostatnia zapisana aktywność, czy po prostu logotyp firmy. Owe dane pomocnicze można zmieniać przesuwając palcem po tarczy zegarka w lewo i prawo, bądź górnym i dolnym przyciskiem z prawej strony zegarka. Nacisnąwszy czerwony przycisk rozwijamy ekran ze szczegółami danych pomocniczych. Tło dla wszystkich widoków jest czarne i jednym miejscem gdzie jest białe, to ekran podsumowania okrążenia. Podobno dzięki temu wszystko jest bardziej czytelne. O ile bardzo skąpy wybór tarcz zegarka nie jest dla mnie problemem, to jedyną rzeczą, która mi tu przeszkadzała, był brak prezentacji procentowego stanu baterii. Ikona baterii jest tak mała, że nie sposób w miarę precyzyjnie określić ile jej zostało.

Zegarek posiada wbudowany monitor aktywności, który oprócz 24-godzinnego pomiaru tętna, rejestrowania kroków, spalonych kalorii, przebytego dystansu i czasu aktywności posiada funkcję analizy snu z podziałem na jego fazy. Wymiary zegarka pozwalają na komfortowe spanie z nim. Na chwilę obecną nie działają powiadomienia o nieaktywności, ale zgodnie z deklaracją producenta powinniśmy się ich spodziewać wraz z kolejnymi uaktualnieniami oprogramowania zegarka. Uaktualnienia te pozwolą na prezentację przez zegarek powiadomień z połączonego smartfona, ponieważ obecnie na stronie z powiadomieniami zobaczymy tylko komunikat „Bez powiadom.”.

Do rejestrowania przebiegu sesji treningowych, czy innych aktywności konieczne będzie najpierw wybranie jakie aktywności chcemy rejestrować za pomocą zegarka na platformie Polar Flow, wybór ustawień oraz edycja ekranów i pól danych dla tych aktywności, a następnie ich transfer do zegarka. Na platformie Polar Flow możemy pracować zarówno z poziomu przeglądarki internetowej, jak i aplikacji na smartfony z systemem operacyjnym Android lub iOS. W przypadku Polara V800 jednym sposobem edycji aktywności i ich ustawień było korzystanie z przeglądarkowej wersji Polar Flow, a następnie synchronizacja ustawień po podłączeniu zegarka do komputera za pomocą programu Polar FlowSync. Teraz dochodzi nam jeszcze możliwość bezprzewodowej synchronizacji ustawień do zegarka za pomocą aplikacji Polar Flow na smartfonie i łączności Bluetooth Smart. Również uaktualnienie oprogramowania zegarka nie wymaga podłączenia zegarka do komputera, ponieważ można to także zrobić za pomocą smartfona, aplikacji i łączności Bluetooth. Ten tryb komunikacji jest także wykorzystywany do komunikacji z czujnikami zewnętrznymi, takimi jak zewnętrzne czujniki tętna, kolarskie i biegowe mierniki mocy (zarówno w wersjach jedno-, jak i dwustronnych), czujniki prędkości, kadencji, czy footpody, a z czasem także kamery GoPro.

Każdej aktywności można przypisać maksymalnie do 10 ekranów danych, przy czym na każdym ekranie prezentowanych może być do czterech pół danych. Dostępne są także ekrany z pojedynczym polem graficznym, na którym prezentowany jest wykres tętna, mocy (kolarskiej lub biegowej), bądź wzniosu. Pole danych z chwilowa wartością tętna posiada dodatkowo wskaźnik strefy w jakiej aktualnie się znajdujemy (strefy definiowane są na platformie Polar Flow), a z czasem wskaźnik ten będzie dostępny także dla chwilowej wartości mocy (zarówno kolarskiej, jak i biegowej). Wiosną 2019 roku dojdzie także dobrze znana użytkownikom zegarków firmy Polar funkcja Zone Lock dla tempa, tętna i mocy, oraz alerty, w tym co określony czas/dystans (celem przypominania nam o jedzeniu lub nawadnianiu). Wybierając ulubione aktywności do umieszczenia w zegarku mamy spośród czego wybierać, ponieważ jest ich grubo ponad sto, choć w większości będą to różne nazwy i ikonki dla zestawu czas, tętno i dystans. Do samego zegarka możemy skopiować ich jednak tylko dwadzieścia. A właściwie dwadzieścia jeden, ponieważ ową ostatnią aktywnością jest tryb o nazwie „Wiele dyscyplin sportu”, do którego wrócimy później. Chcąc rozpocząć zapis aktywności należy po wejściu do głównego menu (lewy dolny przycisk) zatwierdzić domyślne podmenu „Rozpocznij trening”, a następnie wybrać z niego żądaną aktywność, a po połączeniu z czujnikami (ich ikony nad ikoną aktywności zostaną podświetlone na zielono), akwizycji sygnałów z nawigacyjnych systemów satelitarnych i ewentualnej kalibracji miernika mocy rozpoczynamy zapis naciśnięciem czerwonego przycisku lub dwukrotnie stukając w ekran. Menu wyboru dyscyplin możemy także wywołać z poziomu tarczy zegarka dłużej przytrzymując czerwony przycisk. Na czas trwania aktywności blokowany jest niemal zupełnie wyświetlacz dotykowy, a jedyna jego funkcją aktywowaną dotykiem jest ręczne oznaczenie okrążenia po dwukrotnym uderzeniu w ekran zegarka.

W trybie pływania w wodach otwartych odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS odpowiedzialny jest za pomiar dystansu, choć ze względu na gubienie sygnału radiowego pod powierzchnią wody jego praca wspomagana jest wbudowanym w zegarek przyspieszeniomierzem. W ten sposób można zwiększyć dokładność pomiaru dystansu, a co się z tym wiąże także tempa pływania, choć i tak przyjmuje się, że jest ona na poziomie 10% rzeczywiście przebytego dystansu. Przyspieszeniomierz umożliwia także rozpoznanie stylu pływackiego. We wcześniejszych wersjach zegarków firmy Polar możliwe było odczytywanie tętna rejestrowanego przez klasyczne czujniki tętna tej firmy, ponieważ nadawały one sygnał z danymi nie tylko w trybie Bluetooth, ale także na częstotliwości 5 kHz, która to charakteryzuje się mniejszym tłumieniem w wodzie i pozwalała na bezproblemowy odbiór sygnałów przez zegarek. Obecnie nie ma już takiej możliwości, ponieważ zegarek Polar Vantage V nie posiada odbiornika pasma 5 kHz. Zresztą nie ma takiej potrzeby z dwóch względów. Po pierwsze dlatego, że firma Polar jest na tyle pewna swojego optycznego czujnika tętna Precision Prime, że od teraz umożliwia optyczny pomiar podczas pływania. Po drugie dlatego, że gdyby się jednak okazało, iż dokładność ta jest niewystarczająca, to klasyczny czujnik tętna H10 posiada możliwość zapisu tętna we własnej pamięci, a Polar Vantage V już niebawem ma być gotowy na postsynchronizację tych danych.

Tryb pływania basenowego pozwala na wykorzystanie wbudowanego przyspieszeniomierza do pomiaru przebytego dystansu w miejsce odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych. Aby to jednak było możliwe, to konieczne jest wybranie długości basenu, na jakim będziemy pływać, co w przypadku Vantage V jest bajecznie proste. Przed rozpoczęciem zapisu aktywności pływania basenowego w lewym górnym rogu ekranu znajduje się ikona z aktualnie wprowadzoną do zegarka długością basenu. Naciskając lewy górny przycisk uzyskuję dostęp do menu długości basenu, skąd mogę wybrać jedną z trzech predefiniowanych wartości ( 25 metrów, 50 metrów i 25 jardów), bądź wybrać dowolną wartość z zakresu od 20 do 250 metrów lub jardów. Wbudowany przyspieszeniomierz pozwoli także na rozpoznanie stylów pływackich i pomiar tempa, a zegarek oprócz dystansu, stylu i tempa zmierzy czas pływania. W trybie pływania basenowego nie znajdziemy znanych z zegarków Garmina ustrukturyzowanych treningów pływackich, czy takich funkcji jak ćwiczenia techniczne i czas odpoczynku, ale przynajmniej zegarek posiada funkcję autopauzy. Niestety ze względu na przebytą w ostatnim czasie operację zatok mam przymusowy odpoczynek od pływania i nie byłem w stanie sprawdzić, jak dobrze zegarek radzi sobie w wodzie, choć podejrzewam, że z liczeniem przepłyniętych długości nie powinien mieć problemów.

Chcąc rejestrować treningi kolarstwie za pomocą Polara Vantage V mamy do wyboru pięć trybów kolarskich (kolarstwo, kolarstwo szosowe, kolarstwo górskie, jazda na rowerze stacjonarnym i jazda na rowerze na orientację), jednak mnie wystarczają dwa, tj. kolarstwo i jazda na rowerze stacjonarnym. Owszem, ktoś może potrzebować innego zestawu pól danych dla kolarstwa szosowego i górskiego, ale ja takiej potrzeby nie mam. W pierwszym z używanych przeze mnie trybów dystans i prędkość określane są na podstawie wskazań odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, a w drugim na podstawie czujnika prędkości/kadencji, lub danych z trenażera. Z zegarkiem można podłączyć większą ilość czujników tego samego typu (jak na przykład kolarskie mierniki mocy), wiec posiadacze większej liczby rowerów nie będą mieli problemów jak w przypadku zegarka Suunto 9. Parametry czujników (jak na przykład obwód koła, czy długość ramienia korby) definiujemy we właściwościach czujnika, a kalibrację miernika mocy przeprowadza się w sposób analogiczny do wyboru długości basenu, a wiec z ekranu wyboru trybu aktywności w momencie przejścia na aktywności kolarskie i połączeniu z kolarskim miernikiem mocy w lewej górnej stronie ekranu pojawia się ikonka i po naciśnięciu lewego górnego przycisku rozpoczyna się proces kalibracji miernika. Osoby trenujące z miernikami mocy i korzystające z danych takich jak moc normalizowana, współczynnik intensywności, czy TSS muszą obejść się smakiem, bo na chwilę obecną Vantage V ich nie obsługuje. Być może w przyszłości. Możemy definiować strefy tętna, prędkości i mocy dla treningów kolarskich (wcześniej był problem z oddzielnymi strefami mocy dla biegania i kolarstwa, ale już go rozwiązano), ale jeszcze nie ma możliwości korzystania z funkcji Zone Lock. Mamy możliwość stworzenia treningu interwałowego z poziomu platformy Polar Flow, ale na teraz jedynie posługując się strefami tętna, a nie mocy. Jako, że zegarek nie posiada dedykowanej szybkozłączki, to albo na czas aktywności kolarskich będzie się znajdował na naszym nadgarstku, albo zaopatrzymy się w standardowy adapter umożliwiający montaż zegarka na kierownicy, jednak w tym drugim przypadku nie mamy co liczyć na optyczny pomiar tętna. Zegarek może retransmitować mierzoną za pomocą optycznego czujnika wartość tętna, więc jeśli mamy kompatybilny licznik, to na jego ekranie możemy monitorować tą wartość. Producent zapewnia, że najpóźniej wiosną przyszłego roku posiadacze zegarka Vantage V doczekają się podstawowych funkcji nawigacyjnych, takich jak powrót do miejsca startu, czy import tras z platformy własnej, jak i zewnętrznych, oraz nawigowania z ich wykorzystaniem. Korzystając z kolarskich mierników mocy w połączeniu z zegarkiem oraz innymi programami zewnętrznymi, jak na przykład Zwift, lub Rouvy, należy mieć na uwadze, że w trybie Bluetooth Smart miernik połączy się tylko z jednym urządzeniem. Nieco inaczej ma się sprawa z czujnikiem tętna Polar H10, który może jednocześnie nadawać do dwóch urządzeń.

Podobnie, jak w przypadku kolarstwa, również i treningi biegowe mogą być monitorowane za pomocą różnych trybów aktywności. Analogicznie także w mojej ocenie wystarczające są dwa, tj. bieganie i trening na bieżni. W pierwszym z nich dystans i prędkość określane są na podstawie wskazań odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, a w drugim na podstawie wbudowanego przyspieszeniomierza (czego nie potrafił zegarek V800), lub footpoda. Niestety w przypadku korzystania z nawigacji satelitarnej nie można ustawić footpoda jako źródła tempa i dystansu, a jak pokazuje doświadczenie poprawnie skalibrowany footpod może być znacznie dokładniejszy na tym polu, szczególnie w miejscach będących wyzwaniem dla odbiorników nawigacyjnych systemów satelitarnych. Tempo chwilowe określane za pomocą odbiornika GNSS w przeciwieństwie do zegarków konkurencji nie jest uśrednianie nawet w bardzo krótkim okresie czasu (powiedzmy od 2 do 5 sekund), a wiec jest bardzo „niestabilne”. Na pokładzie Vantage V nie znajdziemy wirtualnego partnera, który na przykład poprowadzi nas do życiówki, czy metronomu, ani nie możemy liczyć na zapis uzyskanych przez nas rekordowych wyników. Choć z drugiej strony muszę się przyznać, że pomimo posiadania od lat funkcji tych w innych biegowych zegarkach ani razu z nich nie skorzystałem, bądź nie przykładałem wagi do rejestrowanych rekordów. Wiem natomiast, że części użytkowników zegarka V800 brakować będzie funkcji Heart Touch, czyli ręcznego oznaczenia okrążenia po zbliżeniu zegarka do klasycznego czujnika tętna, czemu winny jest brak odbiornika pasma 5 kHz. Z tymi okrążeniami to w ogóle jest ciekawa sprawa. Jeśli nie mieliście wcześniej zegarka Polara, to zapewne nie wiecie, że zegarek może rejestrować dwa typy okrążeń – aktywowane ręcznie i automatycznie, co samo w sobie nie jest niczym nadzwyczajnym, jeśli nie weźmiemy pod uwagę tego, iż są one zapisywane niezależnie od siebie. Z jednej strony może być to bardzo wygodne na przykład podczas biegów ulicznych celem późniejszego porównania wskazań okrążeń znaczonych automatycznie przez odbiornik satelitarny i ręcznie na podstawie oznaczeń organizatora. Dla mnie jest to jednak niepraktyczne szczególnie w przypadku treningu interwałowego, bowiem jeśli rozgrzewka ma więcej niż jeden kilometr, to muszę pamiętać aby łapać ręcznie okrążenia już od samego początku, a nie tylko w trakcie zadania głównego, bo na połączenie oznaczania ich automatycznie i ręcznie nie mam co liczyć. W czasie trwania aktywności okrążenia oznaczam dwukrotnie uderzając w ekran zegarka, lub naciskając czerwony przycisk. Niestety podobnie jak w przypadku treningu kolarskiego nie ma możliwości stworzenia prostego treningu interwałowego z poziomu zegarka, w tym celu musimy skorzystać z platformy Polar Flow. Stworzywszy trening interwałowy w platformie Flow określamy w jakim trybie, kiedy i o jakiej godzinie planujemy go zrealizować, a po jego transferze do zegarka wchodząc do menu wyboru aktywności zostaniemy zapytani czy chcemy ów trening zaplanowany zrealizować. Nie wybiera się go z listy, tylko zegarek sam nam go zaproponuje biorąc pod uwagę datę i czas. Podczas realizacji treningu interwałowego do dyspozycji mamy chwilowo tylko strefy tętna, a zegarek będzie nas zarówno dźwiękami, jak i wibracjami informował i znajdowaniu się poza docelową strefą, oraz zbliżającym się zmianom intensywności (rozpoczęciu kolejnych odcinków). Alarmy wibracyjne można wyłączyć, a głośność alarmów dźwiękowych ustawić w aplikacji Polar Flow dla danej aktywności. Użytkownicy zegarków Vantage M do dyspozycji będą mieli tylko alarmy wibracyjne z racji braku wbudowanego głośnika.

Bieganie w oparciu o wskazania czujnika mocy dla nikogo nie powinno być już nowością, jednak Polar Vantage V podnosi poprzeczkę wyżej nie wymagając do tego zewnętrznego czujnika. Tak! Teraz to zegarek jest źródłem „biegowego pomiaru mocy”, choć odpowiedniejszym byłoby określenie „estymacji pewnej wartości liczbowej”. O ile w przypadku kolarstwa nie ma jakiejkolwiek dyskusji czym jest i jak mierzyć moc, to bieganie nie może poszczycić się taką zgodnością, ponieważ nie do końca wiadomo jak taką moc (o ile faktycznie jest to możliwe) mierzyć. To że coś nazywamy mocą biegowa wcale nie oznacza, że nią faktycznie jest. Widoczne jest to chociażby na przykładzie czterech producentów urządzeń do „pomiaru mocy biegowej” – Stryd, Garmin, RunScribe i Polar. Każda z tych firm określa wartości w oparciu o nieco inne dane i każda ma inne wyniki. Dla coraz większej liczby biegaczy (i to na coraz wyższym poziomie) staje się to ważna dana pozwalająca na oparcie na niej planu treningowego, podczas gdy dla większości jest to nadal technologia jeśli nie z kosmosu, to z bajek dla dzieci. Firma Polar twierdzi, że wartości „mocy” mierzonej przez Vantage V odpowiadają wartościom zarejestrowanym podczas testów na bieżni z pomiarem nacisku i nie ma co z nimi dyskutować, bo na pewno dobrze odrobili zadanie domowe. Pytanie tylko jak wyniki te zweryfikować poza laboratorium? Odstawiwszy na bok te filozoficzno-egzystencjonalne rozważania możemy wrócić do opisu działania tej funkcji w zegarku Polar Vantage V. Natywne wsparcie dla biegowego pomiaru mocy powoduje, że nie musimy kombinować ze ściąganiem pól danych, czy aplikacji Connect IQ, bądź biegać w trybie kolarskim, aby moc zapisać moc. Wszystko po prostu działa, pola danych są dostępne do dowolnej konfiguracji, mamy biegowe strefy mocy, a z czasem dojdą do tego także alerty i Zone Lock. „Moc” w zegarku jest wypadkową prędkości, przyspieszeń i wysokości. Wynika z tego, że do jej określenia potrzebne są sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych, przyspieszeniomierza i wysokościomierza barometrycznego, a więc jej pomiar będzie możliwy tylko podczas aktywności biegowych na zewnątrz (nie wystarczą dane z footpoda) i z wykorzystaniem modelu V (model M nie posiada wysokościomierza barometrycznego). Prezentowane mogą być wartości chwilowej, średniej i maksymalnej mocy biegowej, jej wykres, a po zakończeniu treningu także podsumowanie czasu spędzonego w określonych strefach mocy. Wydaje się jednak, że pomimo natywnej obsługi mocy biegowej i jej pomiaru z poziomu zegarka w modelu Vantage V firma Polar potraktowała zagadnienie nieco po macoszemu. Dostajemy narzędzia do realizacji planu w oparciu o moc biegową, jednak nie ma narzędzi do określenia mocy krytycznej biorąc pod uwagę zrealizowane jednostki treningowe, czy zawody, brak protokołów testowych, możliwości optymalizacji tempa względem mocy, oraz w końcu samych planów treningowych opartych na mocy. Pozostaje mieć nadzieję, że na wszystko przyjdzie czas, bo w innym wypadku rozwijanie tej technologii nie ma najmniejszego sensu. Porównując wykresy wskazań trzech różnych metod pomiaru biegowej mocy (Stryd, Garmin i Polar) z reguły żaden z nich się nie pokrywał, ale zachowane były trendy, czyli coś w tej metodzie jest, tylko jednak nie do końca zgodne są podejścia do tematu. Chcąc szukać dziury w całym jeśli chodzi o pomiar mocy przez zegarek Polara, to można się przyczepić do braku uwzględnienia przy określaniu mocy wpływu wiatru, oraz podatności na zaburzenia pomiaru przez nagłe spadki ciśnienia, na przykład w czasie burzy. Jeśli jednak biegamy po w miarę płaskim terenie, to moc może być z powodzeniem wykorzystywana do treningu biegowego, ale podpierać się tu trzeba znajomością tematu oraz analizą danych na platformach zewnętrznych. Pomimo posiadania wbudowanego miernika mocy nic nie stoi na przeszkodzie, aby podłączyć miernik zewnętrzny, jak na przykład Stryd, czy RunScribe. W momencie, gdy czujnik taki zostanie połączony, to pomiar mocy w całości spada na jego barki i zegarek prezentuje wyniki określone za pomocą czujnika zewnętrznego. W teorii możliwe byłoby zastąpienie danych o prędkości z footpoda do pomiaru mocy podczas treningu w czterech ścianach, jednak na teraz możliwości takiej nie ma, a jedynym sposobem aby to obejść, jest korzystanie z zewnętrznego miernika mocy. Niewątpliwą zaletą zegarka Polar Vantage V nad zegarkami i miernikami konkurencji, a także nad modelem M jest w przypadku osób biegających z mocą brak potrzeby pamiętania o ładowaniu, czy przekładaniu pomiędzy różnymi parami butów czujników, a starego czujnika można się pozbyć.

Zegarek Polar Vantage V przeznaczony jest nie tylko dla biegaczy, ale przede wszystkim triathlonistów. W końcu zastąpił sprawdzony triathlonowy model V800. Niestety podobnie jak swój poprzednik Vantage nie posiada szybkozłączki pozwalającej na sprawne przełożenie zegarka podczas aktywności multisportowych na kierownicę roweru, a następnie z powrotem na nadgarstek. Jednak gdy używamy oddzielnego licznika, to nie jest to najmniejszym problemem, a zegarek może retransmitować mierzoną za pomocą optycznego czujnika wartość tętna. Zegarek posiada cztery podstawowe tryby multisportowe i są to triathlon, crosstriathlon, duathlon i crossduathlon. W trybach tych naciśnięcie lewego dolnego przycisku przycisku powoduje zakończenie jednej aktywności i rozpoczęcie strefy zmian, a naciśnięcie czerwonego przycisku po zakończeniu strefy zmian rozpoczęcie kolejnej aktywności. W trybach triathlonowych udało mi się znaleźć błąd oprogramowania, ponieważ zmiana trybu z pływania na kolarstwo, a następnie z kolarstwa na bieg nie zmienia formatu prezentacji tempa/prędkości niezależnie od ustawień profilów aktywności, które pozostaje wyrażone w minutach na 100 metrów, a wiec w sposób tradycyjny dla pływania. W trybie duathlonowym takiego błędu nie ma i zmiana z biegu na kolarstwo, a następnie na bieg poprawnie zmienia format prezentowania tempa/prędkości. A co jeśli chcemy startować z Polarem Vantage w aquathlonach, triathlonach indoorowych, swimrunach, zawodach typu aquabike, czy podczas treningów zakładkowych? Wówczas pozostaje nam do dyspozycji profil „Wiele dyscyplin sportu”. Co prawda nie jest tak prosty w obsłudze jak powyższe dedykowane tryby multisportowe, ale lepszy rydz niż nic. W trybie tym wybieramy pierwszą dyscyplinę spotu i po naciśnięciu czerwonego przycisku rozpoczyna się zapis. Naciśnięcie lewego dolnego przycisku spowoduje rozpoczęcie strefy zmian, a my możemy wybrać kolejny sport z dostępnych w zegarku profili aktywności naciskając czerwony przycisk i tak w koło Macieju.

Zakończywszy rejestrowanie aktywności poprzez naciśnięcie lewego dolnego przycisku musimy ją jeszcze zapisać, a zrobimy to przytrzymując lewy dolny przycisk przez co najmniej trzy sekundy. Po poprawnym zapisie naszym oczom ukaże się ekran podsumowujący zapisaną aktywność, gdzie oprócz czasu, dystansu, średniej i maksymalnej wartości tętna, tempa i mocy, zobaczmy ilość spalonych kalorii wartość obciążenia kardiowaskularnego i podsumowania czasu spędzonego w poszczególnych strefach tętna. Dlaczego nie mocy? To już na platformie Polar Flow. Aby zsynchronizować zawartość zegarka z platformą Polar Flow i vice versa należy wykorzystać w tym celu sparowany smartfon z aplikacją Polar Flow inicjując synchronizację z poziomu tarczy zegarka przytrzymawszy lewy dolny przycisk, albo podłączyć zegarek do komputera i skorzystać z programu Polar FlowSync. Podczas synchronizacji oprócz transferu z zegarka zapisanych aktywności, danych z monitora aktywności i wyników testów ortostatycznych, pobrane zostaną uaktualnienia oprogramowania, ewentualne zaplanowane treningi i dane A-GPS, wspomagające prace odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych. Z czasem pobierane też będą trasy i segmenty z serwisu Strava, ale na integrację z tą platformą przyjdzie nam jeszcze poczekać. Nie oznacza to jednak, że zapisane aktywności nie mogą być automatycznie eksportowane do innych serwisów, ponieważ bezbłędnie działa autosynchronizacja właśnie do Stravy, TrainingPeaks, czy Dropboxa.

Wróćmy do dość istotnej rzeczy, którą do tej pory świadomie przemilczałem, a więc optycznego czujnika tętna Precision Prime. Vantage V (oraz Vantage M) nie są pierwszymi zegarkami fińskiego producenta posiadającymi optyczny czujnik tętna. Jednak Precision Prime jest wg deklaracji Polara najlepszym i najdokładniejszy czujnikiem optycznym jaki do tej pory został przez kogokolwiek wyprodukowany. Wszystko za sprawą niespotykanej do tej pory ilości diod, których jest aż dziesięć (choć tylko dziewięć z nich jest obecnie wykorzystywanych), diod emitujących różne kolory światła (różne kolory, to różne długości fal, co z kolei przekłada się na inną propagację wewnątrz naszego ciała), czterech elektrod wykorzystywanych nie tylko jako gniazdo ładowania, ale przede wszystkim czujników określających jakość kontaktu tylnej części zegarka z nadgarstkiem na podstawie pomiaru bioimpedancji, danych z przyspieszeniomierza mogących pomóc w wyłapywaniu zmian tętna, a co się z tym wiąże zmienić natężenie emitowanego światła, oraz w końcu zastosowanie odpowiednich algorytmów, filtrowania danych i postprocessingu w momencie zapisu, aby dać użytkownikowi jak najdokładniejszy pomiar tętna z nadgarstka. To właśnie firma Polar rozpoczęła rewolucję jaką był mobilny pomiar tętna i czujnikiem Precision Prime miała wnieść ją na kolejny poziom. Pięknie się to pisze i czyta, ale jest jedno ale… a właściwie kilka. Choć być może to ja jestem jakiś dziwny.

O ile na podczas treningów na trenażerze nawet przy wysokiej intensywności nie miałem jakichkolwiek zastrzeżeń do optycznego pomiaru tętna zegarka Polar Vantage V, to podczas innych aktywności fizycznych nie było już tak różowo. Owszem, czasem podczas biegu trafił się zapis taki, jak poniżej, kiedy to wskazania czujników były zbliżone.

Niemniej jednak częściej zdarzało się, że niezależnie od intensywności rejestrowane wyniki odbiegały od tych z klasycznego czujnika tętna.

Zdarzało się także, że czasami czujnik Precision Prime żył swoim życiem.

Być może wpływ ma na to kolor mojej skory, gęstość jej owłosienia, kształt i rozmiar nadgarstka… nie wiem. Niemniej jednak w teorii Polar powinien sobie z dokładnym pomiarem mojego tętna bezproblemowo radzić, ale jakoś mu to nie wychodziło. Z drugiej jednak strony wcale mnie to nie dziwi, skoro do części funkcji i tak potrzebna jest opaska na klatkę piersiową. Na pewno plusem zastosowania klasycznej opaski jest zwiększenie czasu pracy na baterii (odpada nam całodobowe zasilanie optycznego czujnika), a o dokładności pomiaru nawet nie wspominam. Być może inne osoby maja inne doświadczenia z czujnikiem Precision Prime, jednak dla mnie równie dobrze mogłoby go nie być.

Na uwagę zasługują dwie funkcje realizowane nie tylko za pomocą zegarka, ale i platformy Polar Flow. Są to funkcje Training Load Pro i Recovery Pro, czyli zaawansowane funkcje monitorowania obciążenia treningowego, oraz regeneracji. Na pierwszą z nich składają się trzy typy obciążeń, czyli obciążenie kardiowaskularne, obciążenie mięśni i obciążenie odczuwalne. Obciążenie kardiowaskularne pokazuje reakcję serca na sesję treningową i do jej określenia wykorzystywane są dane z czujnika tętna. Obciążenie mięśni określane jest na podstawie danych z czujnika mocy (zarówno dla kolarstwa, jak i biegania). Obciążenie odczuwalne natomiast wprowadzane jest przez użytkownika po synchronizacji zapisanej sesji treningowej do serwisu Polar Flow na podstawie skali RPE. Takie podejście do tematu daje bardziej holistyczny obraz wpływu sesji treningowej na nasz organizm, oraz z połączeniu z funkcją Recovery Pro pozwala na podpowiadanie użytkownikowi co powinien, a czego nie powinien robić. Druga z tych funkcji w oparciu o wyniki testów ortostatycznych, danych z monitora aktywności, w tym automatycznej analizy snu, jak i wprowadzanej ręcznie ocenie jakości snu, odczuwalnej bolesności mięśni i ogólnego zmęczenia, oraz długofalowego obciążenia, pozwala na sprawdzenie stanu wypoczęcia organizmu i gotowości na kolejne wymagające bodźce treningowe. Aby korzystać z funkcji Recovery Pro konieczne jest posiadanie zegarka Vantage V. Model Vantage M posiada funkcję Training Load Pro, ale już nie Recovery Pro. Aby z Recovery Pro korzystać konieczne jest zaznaczenie opcji Recovery Feedback, posiadanie zewnętrznego czujnika tętna Polar H10, lub Polar H7, oraz wykonanie przynajmniej trzech testów ortostatycznych w okresie tygodnia. Test ortostatyczny wykonywany jest po przebudzeniu i polega na rejestrowaniu tętna i zmienności rytmu zatokowego w pozycji leżącej przez blisko dwie minuty, a następnie w pozycji stojącej również przez blisko dwie minuty. Powodem konieczności użycia opaski H10 lub H7 do tego testu jest potrzeba wysokiej dokładności pomiaru zmienności tętna zatokowego, choć w moim przypadku zapewne również i tętna. Po każdym kolejnym teście ortostatycznym poinformowany zostanę o poziomie wypoczęcia organizmu, a w serwisie Polar Flow znajdę głębszy opis tego jak mój organizm jest obciążony, oraz czy jest dobrze wypoczęty. O ile inni producenci zegarków sportowych w tej materii zdają się na doświadczenie specjalistów i korzystają z rozwiązań na przykład firmy FirstBeat, to Polar stworzył swój własny odpowiednik i trzeba przyznać, że wydaje się to mieć ręce i nogi. Przede wszystkim dlatego, że na obciążenie patrzy się całościowo, biorąc po uwagę wszystkie treningi i przebieg nie tylko całego dnia, ale i nocy. W połączeniu z pytaniami o odczucia i samopoczucie użytkownika można naprawdę dokładnie oszacować obciążenie i poziom wypoczęcia. Choć doświadczonym zawodnikom być może wystarczy słuchanie własnego organizmu.

Tak jak serwis TrainingPeaks posiada wykres zależności obciążeń treningowych (ATL, CTL i TSB), tak Polar stworzył jego odpowiednik, gdzie nanoszone są wartości 7-dniowego (strain , fioletowa linia na wykresie) i 28-dniowego (tolerance, niebieska linia na wykresie) obciążenia kardiowaskularnego. W przybliżeniu fioletowa linia odpowiada zmęczeniu, a niebieska naszej formie i powinniśmy dążyć do takiego planowania i egzekwowania treningu, aby w określonym momencie sezonu (start A) przy zachowaniu trendu wznoszącego linia niebieska znalazła się nad linią fioletową, co będzie oznaczało szczyt formy. Z poziomu tarczy zegarka możliwe jest sprawdzenie aktualnego poziomu obciążenia kardiowskularnego, będącego ilorazem wartości liczbowej obciążenia (strain) i tolerancji (tolerance), oraz odpowiadającego jej stanu obciążenia (regres, utrzymanie, progres i przeciążenie). Gdy wynik ilorazu przekracza 1.5, to cytując za zegarkiem „kontynuując zbyt mocny trening narażam się na przeciążenie, co zwiększa ryzyko urazu lub przeziębienia”. Choć być może autor miał co innego na myśli, a tłumaczowi akurat przyszło na myśl przeziębienie.

Zegarek Polar Vantage V wyposażony jest w odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS wyprodukowany przez firmę Sony i cechujący się niskim poborem energii. Zegarek posiada tylko jeden tryb pracy odbiornika GNSS, tj. tryb wysokiej dokładności, a wiec określający pozycje geograficzną co sekundę. Dodatkowo nie ma możliwości wyboru systemu satelitarnego wykorzystywanego do określenia pozycji, jako że odbiornik korzysta jednocześnie z sygnałów pochodzących zarówno z satelitów amerykańskich, jak i rosyjskich. Dokładność określania pozycji dwuwymiarowej (szerokość i długość geograficzne) w przypadku systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 95%), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Skorzystanie z dodatkowych satelitów systemu GLONASS pozwala zwiększyć ilość dostępnych linii pozycyjnych, co z kolei może (ale nie musi, w zależności od aktualnej konstelacji satelitów) podnieść dokładność określania pozycji, w szczególności w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Dlatego też nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Podobnie jak w przypadku innych producentów zegarków wraz z kolejnymi uaktualnieniami oprogramowania obserwowałem znaczny wzrost dokładności określania pozycji przez zegarek Polar Vantage V do tego stopnia, że postawiłbym ją na równi z zegarkami Suunto 9, oraz Garmin Fenix 5X Plus – jest dobrze, ale czasami nie idealnie.

Dzięki zastosowaniu odbiornika GNSS o niskim poborze energii zgodnie z deklaracjami producenta zasilania zegarkowi Vantage V wystarczy na 40 godzin ciągłej pracy przy korzystaniu z nawigacji satelitarnej, wbudowanego czujnika mocy oraz optycznego czujnika tętna. Dla porównania model Vantage M może się pochwalić tylko 30 godzinami pracy w identycznych warunkach (poza wewnętrznym pomiarem mocy), a Garmin Fenix 5 Plus i Suunto 9 raptem 18 godzinami (choć w trybach ultra czas pracy odpowiednio wzrasta do 42 i 120 godzin). Co prawda dla niektórych „ultrasów” może to być za mało, ale oni zapewne skierują swój wzrok w stronę zegarka Suunto 9. Śmiem jednak twierdzi, że zaledwie promil użytkowników aż tak bardzo będzie drenował baterię zegarka. W praktyce przy 10 godzinach treningu tygodniowo z GPS i GLONASS, całodobowemu optycznemu pomiarowi tętna i codziennej synchronizacji możemy liczyć na około tydzień pracy, a podczas mojego pobytu na statku (czyli trenując bez nawigacji satelitarnej) czas ten rośnie do blisko dwóch tygodni. Jak już wspominałem okres ten można znacznie wydłużyć wyłączając optyczny pomiar tętna i korzystając z czujnika H10, ale odbędzie się to kosztem spadku dokładności wskazań funkcji Training Load Pro i Recovery Pro. Niestety nie wiadomo jak bardzo wzrośnie zużycie energii, a co się z tym wiąże spdanie czas pracy po udostępnieniu powiadomień ze smartfona. Przy niskim stanie baterii podczas trwania aktywności najpierw wyłączony zostanie odbiornik nawigacyjnych systemów satelitarnych, a następnie optyczny czujnik tętna i wówczas rejestrowany będzie tylko czas do zakończenia aktywności. Widać na tym przykładzie, że dla Finów ważniejsze jest tętno (a co się z tym wiąże jego wpływ na obciążenie), niż ślad, czy przebyty dystans.

Zapewne czytając tą recenzję zwróciliście uwagę na fakt, że dość często wspominałem o chwilowym braku jakiejś funkcji, często całkiem podstawowej, oraz na zapewnienia producenta o jej wcześniejszym, czy późniejszym wprowadzeniu. Szczerze powiem, że dość mocno mnie to irytuje. Ja rozumiem potrzebę napisania całego kodu od nowa i wprowadzeniu na rynek zegarka przed świąteczną gorączką zakupów, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, jakoby zegarek ten był co najmniej niedopracowany. Zresztą show Polarowi skradła firma Apple prezentując Apple Watch 4 niemal w tym samym momencie co modele Vantage V i Vantage M. Również i model V800 początkowo miał niewiele funkcji, a z czasem ich ilość rozrosła się do imponujących rozmiarów, ale nie zapominajmy, że zajęło to 4 lata. Czy i w tym przypadku przyjdzie czekać nam 4 lata na integrację ze Stravą i obsługę segmentów tejże, import tras i nawigację po nich, czy sterowanie kamerami GoPro? Już w tym miesiącu doczekaliśmy się stopera i minutnika (choć tworzyć takie funkcje uczą się obecnie dzieci w podstawówce na informatyce), w pierwszym kwartale 2019 roku doczekamy się importu tras i nawigacji po nich (tylko model V), opcji powrotu do startu i powiadomień ze smartfona, a w bliżej nieokreślonym czasie także segmentów Stravy, planów i treningów biegowych w oparciu o moc, danych dotyczących dynamiki biegu z czujnika H10, czy fitness testu. Prowadzi mnie to do wniosku, że chcąc decydować się na zakup zegarka Polar Vantage V lub Vantage M skupił bym się na tym co oferuje w momencie zakupu, a nie na tym na co powalał będzie w przyszłości. Przypuszczam też, że Vantage zagości w ofercie Polara na dłuższy czas, podobnie jak miało to miejsce w przypadku zegarka V800 i ciagle będzie ulepszany dzięki uaktualnieniem oprogramowania. Jeśli więc zechcecie poczekać z zakupem, to nie dość, że zapewne dostaniecie więcej funkcji, to wraz z upływem czasu cena jaką przyjdzie wam zapłacić powinna być niższa.

Powyższe nie oznacza jednak, że zegarek nie jest wart swojej ceny. Model Vantage V kosztuje około 2200 złotych, a Vantage M raptem 1200 złotych. Zwolennicy Garmina na pewno powiedzą, że w cenie Vantage V można kupić Forerunnera 935 i nie nie ma nawet co z tym dyskutować, ponieważ na kilku polach zegarek Garmina będzie lepszym wyborem. W przypadku modelu Vantage M sprawa już jednak nie jest tak oczywista, ponieważ odpowiadający mu cenowo Forerunner 735 jest zegarkiem w mojej ocenie gorszym. Wydaje mi się jednak, że Polarowi wcale nie zależało na stworzeniu najbardziej inteligentnego zegarka przy okazji mnożąc mierzone parametry, czy jego funkcje. Tak samo jak na przyciągnięciu uwagi osób potrzebujących zasilania na zapis 120 godzin aktywności. Niekoniecznie mniej musi oznaczać gorzej. Patrząc na korzenie firmy, oraz na pracę włożoną w funkcje Training Load Pro i Recovery Pro, a także adaptacyjne plany treningowe, czy wbudowany miernik mocy, bądź natywną obsługę zewnętrznych mierników mocy zegarek ten skierowany jest do miłośników marki (uwierzcie mi, że są tacy, dla których istnieje tylko Polar, a później długo, długo nic nie ma… pozdrawiam Cię Żywson), czy ambitnych biegaczy i triathlonistów chcących eksperymentować z pomiarem mocy w bieganiu. Gdybyśmy bowiem mieli zakupić zewnętrzny miernik mocy, to czeka nas wydatek blisko 1000 złotych (albo zakup RD-Pod, czy uaktualnienie oprogramowania kompatybilnego czujnika tętna w przypadku użytkowników Garmina) i już szala może się przechylić na stronę Vantage V. Polar Vantage V to bez wątpienia najlepszy zegarek do biegowego treningu w oparciu o moc, a jeśli nie przeszkadza nam czujnik zewnętrzny, to również o Vantage M można to powiedzieć. Jeśli producentowi uda się rozwiązać problemy z optycznym czujnikiem tętna (o ile nie jest to jedynie mój problem) to będzie to zdecydowanie najbardziej zaawansowany technicznie zegarek do treningu biegowego. Wydaje mi się jednak, że to Vantage M będący następca modelu M430, pomimo braku kilku funkcji i wykonania z tańszych materiałów będzie koniem pociągowym sprzedaży fińskiej firmy.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

28 komentarzy

  1. slaszLDR

    Kiedyś byłem wielkim fanem Polara. Ich zegarek RS800 SD był ideałem dekadę temu. Z inercyjnym czujnikiem
    przyspieszenia, dobrze skalibrowanym, zapewniał odwzorowanie prędkości chwilowej z dokładnością 2s/km a więc
    niedostępna dla technologii GPS.
    Teraz zostałem Garminowcem. Ale Garmina warto kupić minimum pół roku a najlepiej rok po premierze.

  2. Paweł

    Recenzja porządna i idealnie
    wstrzeliłeś się z recenzją. Akurat
    zastanawiam się nad zegarkiem
    „sportowym” aby ogarną mi squasha,
    siłownie, chodzenie po górach i ew.
    jazdę na rowerze. Tylko, że ja celuje
    w model M.
    Powiedz czy zegarek synchronizuje się
    z polar flow długo?
    Mój polar m460 synchronizuje się ok
    10min, a wahoo bolt jakąś minutę,
    gdzie byś umiejscowił Vantage?
    Czy są takie same profile sportowe
    jak w polar beat czyli mobilnej apce?

  3. Jan

    V800 potrafi zmierzyc odleglosc na
    biezni za pomoca
    przyspieszeniomierza. Bardzo fajny,
    rzetelny test

  4. Wojciech

    Sprawdzałeś jak działa
    połączenie z trenazerami elite?
    Bo na początku istnienia v800
    połączenie było bardzo
    himeryczne i lubił zrywać.
    I pytanie za 100pkt. Do
    triathlonu polar VV czy VM w
    zupełności wystarczy na poziom
    4:30 w HIM?

  5. el Kapitano
    el Kapitano

    @Wojciech niestety nie jestem w posiadaniu trenażera Elite, ale z Kickr i CycleOps H2 nie miał problemów i nic nie gubił. Jeśli chodzi o zegarek do triathlonu, to w mojej ocenie M jest wystarczający.

  6. Mateusz

    Emil, jakbyś miał wybrać najlepszy zegarek do biegania, to który by to był?

    Strasznie podoba mi się Fenix 5, ale trochę opinii problemach z GPS w internecie się pojawia. Jakie są Twoje
    doświadczenia z Fenixem 5?

  7. el Kapitano
    el Kapitano

    @Mateusz być może nie takiej odpowiedzi się spodziewałeś, ale zegarek ma się przede wszystkim podobać. Tobie. Fenix 5 ponoć nie był najbardziej udanym modelem ze względu na umieszczenie anten, ale nie miałem z nim styczności. Korzystałem najpierw z F5X i teraz z F5X+ i nie mam z nimi najmniejszych problemów. Gdybym szukał zegarka tylko do biegania, to zapewne byłby to Polar Vantage M. Gdyby miał mieć takie gadżety jak muzyka na pokładzie i płatności bezgotówkowe, to Garmin Vivoactive 3, albo któryś rodziny z Fenixów 5 Plus.

  8. Krzychu

    A ja zerwałem z tradycjami I po 8 latach używania Garminów(ostatni 920xt), pokusiłem się o zakup właśnie
    Vantage’a M. Na mocy biegowej mi nie zależało(na ta chwile), cena naprawdę przyjemna, bo 1200pln,bez zew
    czujnika tętna, no i jest od prawie miesiaca na mojej ręce. pierwsze uwagi: za cholerę nie mogę połączyć z moim
    miernikiem mocy Quarq SRAM Red, bo ten chyba obsługuje tylko trasmiję po ANT+ a Polar jest na BT. Będę szukał
    jakiegoś pomostowego rozwiązania,bo moc mam tą od roku i kosztowała sporo I zmieniać nie bede. na ta chwile
    został mi licznik Garmina I nim temat ogarniam. co do tetna w nadgarstku,to przy niskich intensywnosciach(do 3
    strefy HR) jest dokladnie. to samo na mrozie,jak zmarnie Ci ręka wokol zegarka,to zaczyna szalenie zrzucać tetno i
    moze wydać Ci sie,ze jestes prawie Kenijczykiem,a tak nie jest 🙂 bateria u mnie to 3-4 dni: non stop pomiar
    tetna,monit snu i treningi tri. Wyłączyć ciągły pomiar i pewnie ze 2 dni więcej nam posłuży.niestety nie ma drill
    mode na basenie i trzeba potem klepac na piechote te wszystkie dokladanki itp. Apka Flow i funkcje recovery sa
    mega. Tutaj Garmin odpada. jak ktos docenia madry feedback i oprocz wsłuchiwania sie w organizm lubi cyfry,
    wykresy i wskazowki(wszystko wyłożone jak chłopu),to Polar robi tutaj mega robote. W open water jeszcze nie
    plywałem z nim,a na basenie ladnie liczy długosci. do tego,co wspominał Emil, fajna opcja z autopauza(nie trzeba
    lapowac non-stop). ogolnie pierwsze wrazenia sa bardzo pozytywne. do tego zegarek w tej wersji M jest mega lekki.
    do wyboru sa rózne długości pasków,bo obwody w nadgarstkach bywaja różne i to sie chwali Finom za
    spostrzegawczość. Podsumowując-jak ogarne ten brak transmisji z miernikami mocy na obu rowerach jakoś,to bede
    wiecej, niż zadowolony z zakupu.

  9. krzychu

    Dzięki Emil-już poczytałem owy wpis i czaję się na cable’a na amazon.com. na ta chwile jednak bez cisnienia,bo moze
    i swoje vectory Garmina sprzedam,a zaloze zwykla korbe od stages z transmisja BT do szosowki i temat się rozwiąże w
    połowie. W rowerze tri zostanie garmin edge jako centrum dowodzenia lub ostatecznie sie skusze na powyzsze
    rozwiazanie zza oceanu. tylko tych czujnikow , sygnałow teraz sie pomnoży-kiedys to byl tylko licznik sigmy i sie
    śmigało w najlepsze 😉

  10. grzegorz

    @elkapitano wspomniałeś, że Twoim
    zdaniem M jest lepszy od 735 a ja
    właśnie wybieram pomiędzy ttmi
    modelami i chciałem zapytać dlaczego
    tak sądzisz. Pozdrowienia

  11. el Kapitano
    el Kapitano

    @grzegorz na korzyść 735 przemawia tryb basenowy, który w Garminie jest bardziej dopracowany, oraz powiadomienia, których obecnie brakuje w Vantage M. Mam Vantage M od kilku dni i ma o wiele dokładniejszy optyczny pomiar tętna, natywnie obsługuje biegowe czujniki mocy (posiadam footpod Stryda), dłuższy czas pracy na baterii, ma świetnie dopracowany tryb treningu biegowego, oraz kilka nowszych funkcji.

  12. Maciek

    Stoję przed wyborem zegarka sportowego za ok 2000zł. Do finału w moim zestawieniu przeszły: Garmin Fenix 5,
    Suunto 9 oraz Polar Vantage V. Jeśli chodzi o aktywności do których miałby służyć to głównie kolarstowo i bieganie,
    i może jakaś okazjonalna wycieczka w góry. Za pływanie mam zamiar się może kiedyś zabrać. Czas pracy na baterii
    nie jest wyjątkowo istotny, bo ultrasem nie jestem. Sunto i Garmina miałem w ręce i mam wrażenie że sunto
    odpowiada mi bardziej, ale za to garmin wydaje się mieć lepszy softwere. Który z tych zegarków jest według Ciebie
    najlepszy? Im dłużej się im przyglądam i im więcej o nich czytam tym bardziej nie mogę się zdecydować.

  13. Ryszard

    Który z zegarków jest według Ciebie najlepszy? Polar Vantage V, Garmin fenix 5 czy Suunto 9?

  14. el Kapitano
    el Kapitano

    @Maciek w mojej ocenie najbardziej uniwersalnym zegarkiem będzie Garmin. Masz o wiele więcej możliwości personalizacji zegarka i uważam, że ma bardziej przyjazny użytkownikowi interfejs. Wybrałbym chyba 5X ze względu między innymi na mapy topograficzne. Jak dobrze poszukasz, to znajdziesz nowy za 200 złotych.

  15. el Kapitano
    el Kapitano

    @Ryszard cieżko odpowiedzieć na tak postawione pytanie, ponieważ każdy z nich tak na prawdę pomimo, że są bardzo podobne, to tworzony był z myślą o nieco innym odbiorcy. Suunto dla ludzi, którym zalezy na jak najdłuższym czasie pracy na baterii, Polar jest idealnym zegarkiem do zaawansowanego treningu biegowego, a Fenix to kombajn, którego oprócz części sportowej najmocnijeszą stroną są możliwości personalizacjyjne i najbardziej rozbudowana część „smart”.

  16. Maciej

    Dziękuję za odpowiedź. Akurat Fenixa 5x całkowicie wykluczyłem ze względu na największe rozmairy i wręcz
    gigantyczną wagę. Bardziej mimo wszystko skłaniam sie w stronę konkurencji, właśnie ze względu na masę, która
    przekłada się przecież na komfort noszenia (szczególnie na moich chudych kolarskich rękach 😀 ) . W zestawieniu
    zostaje garmin ale w wersji po prostu 5, choć i tak mam wątpliwości czy noszenie zegarka ważącego 85 gramów
    będzie komfortowe. Suunto i garmina miałem okazję przymierzyć i mimo wiekszych roziamrów suunto wydawało się
    wygodniejsze, właśnie ze wzgędu na mniejszą wagę. Zależy mi na łatwym wrzucaniu aktywności na stravę, a wiem
    że suunto miało z tym też jakieś problemy. Dokładność pomiaru pulsu nie ma znaczenia bo zegarki i tak będą
    używne głównie z pasem. Tak właściwie zastanawiam się bardziej pomiędy Suunto a polarem, który z nich Ty byś
    wybrał, ze wzgędu na wygodę używania?

  17. Maciej

    Chciałbym coś co sprawia nieco solidniejsze wrażenie niż 935. Na rowerze zdarza mi się gleba raz na czas i obawiam się
    że forerunner może tego nie przeżyć zbyt dobrze. Uważasz że 935 byłby lepszym wyborem od polara lub suunto?

  18. el Kapitano
    el Kapitano

    @Maciej moja 935 przeżyła niejedną glębę na MTB. Pasek jest praktycznie nie do zerwania. Na szkiełko naklejasz na wszelki wypadek folię za kilkanaście złotych (są dedykowane rozmiary do 935), tego samego typu co na wyświetlacze telefonów komórkowych i masz idealny zegarek do wszystkiego.

  19. Maciej

    Dziękuję za wszystkie podpowiedzi, ale chyba jednak zdecyduję się na sunnto 9. Choć jeszcze przemyślę sprawę.

  20. Wojtek

    Czesc! 🙂 Tez stoje przed
    wyborem zegraka do biegania i
    nie moge wybrac, mysle nad
    Polar V800 lub Polar Vantage.
    Który bedzie wedlug was
    lepszy?

  21. Mihau87

    Hej. Zawsze baiłem się zegarkami Polara. mialem osatnio V800 ale padła elektornika i pora poszukać czegoś nowego.
    Zależy mi na bieganiu, jezdzie na rowerze, basenie ale także czasem ide na bieżnię, czy cross-trainer, jakiś interwał na
    siłowni. W Polarze profili sportowych jest od groma, każdy można dodatkowo spersonalizować (mam na myśli ekrany,
    gps, strefy tetna) Czy garmin 5s plus lub 935 też takie coś ma? Nie miałem nigdy garmina, w opisach na stronach
    sklepów internetowych widzę że ma pływanie na otwartym akwenie, biegi terenowe, jazdę górską, wspinaczkę, jazdę
    na nartach, triatlon, SUP, golfa. Czy są także inne jak na Polarze? I jeszcze pytanie czy wiecie może czy pulsometr z
    Polara na klatkę piersiową połączy się z germinem?

  22. el Kapitano
    el Kapitano

    @Mihau87 w Garminach od Fenixa 5 wzwyż i od Forerunnera 935 wzwyż nie ma problemu z współpracą z czujnikami tętna Polara pracującymi na BTLE. Profili sportowych też jest od groma.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *