Suszenie butów kolarskich

Wokół jazdy w niekorzystnych warunkach atmosferycznych narosło wiele kolarskich mitów. Dziewiąta zasada Velominati mówi, że jeśli jeździsz w złej pogodzie, to jest za*&^isty. Starsi kolarze natomiast często przywołują norweskie przysłowie mówiące o braku złej pogody, ewentualnie o złym ubraniu. Nie raz także słyszałem, iż pogoda na rower jest tylko dobra, lub bardzo dobra. Pomimo, że jest w tym sporo prawdy, to jednak są sytuacje, w których zamiast jeździć na zewnątrz zamykam się w przysłowiowych „czterech ścianach” i siadam na trenażer.

Zdarza się jednak, że nawet najlepiej dobrana kolarska odzież nie oprze się działaniu deszczu czy potu i po treningu będziemy wyżymać ciuchy i z butów wylewać wodę. Będąc na statku taka sytuacja jest dla mnie codziennością, ponieważ niemalże każdy trening na rowerze spinningowym kończę z przemoczonymi butami. Jednym z najprostszych i najskuteczniejszych sposobów suszenia butów jest wykorzystanie w tym celu gazet. Gazety codzienne mają to do siebie, że są powszechnie dostępne, niedrogie, a czasami nawet darmowe (po dziś dzień w Rosji w każdym kiosku dostaniemy darmowe wydanie Prawdy) i doskonale nadają się do suszenia butów. Procedura jest banalnie prosta – wyciągamy z butów wkładki, wylewamy z nich wodę i wypełniamy je pomiętymi stronami gazet. Po kilku godzinach wyciągamy mokry papier gazetowy i zastępujemy go suchym. Sposób sprawdzony, niedrogi i skuteczny, ale jeśli zabierzemy się za suszenie butów wieczorem, to nie ma gwarancji, że na poranny trening buty będą suche, o ile w nocy nie będziemy wymieniać gazet. Będąc na statku sprawa się jednak nieco komplikuje, ponieważ gazety są towarem deficytowym, a papier toaletowy nie jest najlepszym zamiennikiem papieru gazetowego, zresztą pewnie z wzajemnością.

tygodnik_podhalanski

Pewnego razu, podczas ambitnej misji przeczytania całego internetu przypadkowo natknąłem się na elektryczne suszarki do butów. Podpinasz suszarkę do prądu, wsadzasz ją do buta, a umieszczona w niej grzałka przyśpiesza odparowywanie wilgoci generując ciepło. To wersja podstawowa. Zaawansowane modele posiadają wbudowane sterylizatory ozonowe, diody UV o działaniu bakteriobójczym, wentylatory, możliwość zasiania z gniazda zapalniczki samochodowej, oraz regulatory mocy. Postanowiłem sprawdzić na sobie użyteczność owych suszarek do butów i zamówiłem model SB-3 UV polskiej marki Elektrowarm.

Suszarka Elektrowarm SB-3 UV jest jednym z podastawowych modeli w ofercie firmy EPS. Jej elementy grzejne wyposażono w termostaty sterujące pracą urządzenia, dzięki czemu zminimalizowano ryzyko przegrzania się oraz spowodowanie pożaru. Na spodniej i wierzchniej części obudowy suszarki wykonano otwory wentylacyje mające ułatwić cyrkulację powietrza, a tym samym przyspieszyć proces suszenia butów, jednakże nie wyposażono jej w wentylator. Promienie ultrafioletowe mają za zadanie oddziaływać na bakterie będące przyczyną nieprzyjemnego zapachu. Zakup takiego gadżetu to koszt 86 złotych. Pozostaje jednak pytanie, czy warto?

suszenie_pi

Elektrowarm SB-3 UV używam od blisko dwóch miesięcy, przy czym przez ostatni miesiąc, tj. podczas mojego pobytu na statku suszarka pracowała codziennie po średnio 16 godzin. Osuszenie wilgotnych butów to kwestia kilku godzin, natomiast kompletnie przemoczone buty mogą się suszyć nawet przez 20 godzin. Sposobem na najszybsze oszuszenie kolarskiego obuwia jest wypchanie butów gazetami, a po około 2 godzinach zastosowanie suszarki, ale zdarzało się, że nie miałem czasu, lub gazet i ograniczałem się do samej suszarki. Gdybym miał jeszcze raz dokonać zakupu takiej suszarki, to zapewne skłoniłbym się ku modelowi SB-6, który jest droższy o 60 złotych, ale nie dość, że ma znacznie większą moc, to na dodatek został wyposażóny w wentylator, co w efekcie znacznie przyśpiesza proces suszenia obuwia. Niemniej jednak z niższego modelu również jestem bardzo zadowolony i polecam go każdemu, kto w okresie jesienno-zimowym często ma problem z mokrymi butami.

suszenie_sidi
el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *