Kupowanie czasu w triathlonie

O tym, że w triathlonie (a dokładniej w jego kolarskiej części) czas można kupić pisałem już kilkukrotnie. Te najbardziej oczywiste i przynoszące największy zysk inwestycje to rower czasowy, aerodynamiczna pozycja na nim (oczywiście z uwzględnieniem gibkości zawodnika, oraz faktu, że po zejściu z roweru trzeba jeszcze przyzwoicie pobiec), koła czasowe (w tym dyski), kaski czasowe (w tym krótkie kaski aerodynamiczne), czy kombinezony triathlonowe z rękawkami. Na myśl przychodzą jeszcze długie rękawy i rękawiczki o odpowiednim kroju i wykonane ze specjalnego materiału, czy ochraniacze na buty, ale to są atrybuty czasowców. Samo założenie ochraniaczy na buty w strefie zmian spowodowałoby większe straty czasowe niż wynosiłby potencjalny zysk wynikający z ich wykorzystania. Tak czy inaczej jest jeszcze kilka inncyh miejsc, w których można urwać kilka cennych watów, a w efekcie zaoszczędzić nieco czasu.

lozyska ceramiczne

Pierwszym punktem na liście tych ukrytych watów są łożyska ceramiczne. Wykonane z tworzyw nieorganiczno-niemetalicznych pozwalają na uzyskanie bieżni i kulek o gładszej powierzchni i bardziej okrągłych w porównaniu z ich stalowymi odpowiednikami, co w teorii powinno generować mniejsze opory. W rowerach łożyska znajdziemy w piastach kół, sterach, kółkach tylnej przerzutki, wkładzie suportu i pedałach, czyli wszędzie tam, gdzie występuje ruch obrotowy danego komponentu. Według inżynierów duńskiej firmy CeramicSpeed wymiana łożysk w piastach kół, wkładzie suportu i kółkach tylnej przerzutki na łożyska ceramiczne pozwala zaoszczędzić od 6 do 9 watów. Koszt takiej inwestycji to co najmniej 550 euro.

lancuch

Kolejnym punktem z tej listy jest smarowanie napędu. Okazuje się, że zastosowanie preparatu na bazie parafiny, teflonu i dwusiarczka molibdenu do smarowania łańcucha pozwala na zaoszczędzenie kolejnych 2 do 5 watów. Jednak według twórcy tej metody nie wystarczy samo nasmarowanie łańcucha. Najpierw należy go rozebrać na części pierwsze, dokładnie wyczyścić i dopiero wtedy pokryć je owym preparatem. Dodatkową zaletą takiej metody jest brak zabrudzeń jak w przypadku popularnie używanych środków smarujących. Największą wadą jest natomiast żywotność takiego rozwiązania – raptem 320 kilometrów i to na dodatek w suchych warunkach, czyli wyłącznie na zawody. Następnie odsyłamy łańcuch do ponownej aplikacji środka smarującego, lub robimy to sami (formuła została opublikowana w internecie bezpłatnie, lub korzystamy z gotowych środków na bazie parafiny, na przykład Squirt). Koszt tak przygotowanego łańcucha to bagatela 115 euro.

cs17

„Wisienką na torcie” listy ukrytych watów są tylne przerzutki z dużymi kółkami. Standardowo producenci tylnych przerzutek stosują kółka o 11 lub 13 zębach. Dzięki zastosowaniu większych kółek (15 lub 17 zębów) naprężenia w łańcuchu są mniejsze, kółka obracają się wolniej, kolejne ogniwa układają się w stosunku do siebie pod większym kątem, a to wszystko pozwala w efekcie zaoszczędzić około 2,5 wata w stosunku do standardowej przerzutki (porównanie wózka z dwoma kółkami o 17 zębach ze standardowym wózkiem Shimano Dura Ace z kółkami o 11 zębach). Tak duże kółka wymagają jednak specjalnych wózków instalowanych do tylnej przerzutki. Koszt takiej inwestycji to minimum 460 euro.

Podsumowując, w wyniku tak poczynionych inwestycji na łączną kwotę co najmniej 900 euro (wymiana wkładu suportu i łożysk w piastach na ceramiczne, wymiana wózka tylnej przerzutki na model z kółkami o 17 zębach i z ceramicznymi łożyskami, oraz łańcuch smarowany środkiem na bazie parafiny), mamy szansę zaoszczędzić co najmniej 10 watów, jeśli sami wygenerujemy ich 250. Przy założeniu wagi zawodnika z rowerem wynoszącej 83 kg (75 kg zawodnik i 8 kg rower), braku wiatru i płaskiej niczym stół prostej trasie daje nam to zysk wynoszący około 0,5 km/h (wzrost prędkości z 36,3 km/h na 36,8 km/h), czyli na dystansie 90 km w idealnych warunkach dzięki wydaniu około czterech tysięcy złotych zaoszczędzimy około dwie minuty. I dużo i mało, jednakże moim celem nie jest rozprawianie o sensie takich inwestycji, gdyż na końcu i tak zdecyduje zasobność naszego portfela. Na pewno wśród amatorów są prostsze i tańsze sposoby zdobycia tych 10 watów, czy urwania kilkudziesięciu sekund, jak chociażby mądry i regularny trening i regeneracja, bądź redukcja wagi. Natomiast już na najwyższym poziomie rywalizacji sportowej to właśnie w takich „ukrytych” miejscach poszukuje się marginalnej przewagi nad konkurencją.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

2 komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *