Tętno, czyli linia treningowego życia

Żyjemy w świecie digitalizacji wszystkiego i powoli zapominamy, jak to dawniej bywało. Odręcznie pisane dzienniczki treningowe zastąpiły internetowe wersje, a trenowanie na wyczucie dla coraz większej liczby osób zaczyna brzmieć jak herezja. Z okazji trzydziestych urodzin sportowych mierników tętna postanowiłem przybliżyć wam historię tych najpopularniejszych.

Historia pomiaru tętna sięga XVIII wieku. Oczywiście tętno można zmierzyć palpacyjnie, ale tutaj mówimy o pomiarze za pomocą urządzeń. W roku 1872 Alexander Muirhead podłączył przewody elektryczne do nadgarstka pacjenta i za ich pomocą udało mu się zarejestrować puls. Początek XX wieku to okres dynamicznego rozwoju technik elektrokardiograficznych. Za twórcę pierwszego praktycznego elektrokardiografu uważa się holenderskiego naukowca Willema Einthovena. Jednak ówczesnym modelom daleko było do bycia kompaktowymi, a co dopiero mobilnymi urządzeniami pomiarowym. Pierwszy przenośny elektrokardiograf powstał w 1927 roku. Wszystkie te urządzenia były jednak urządzeniami medycznymi, wielce nieporęcznymi pomimo swojej mobilności i tak naprawdę nieprzydatnymi w treningu sportowym.

Pionierem wykorzystania pomiaru tętna w treningu biegowym był Seppo Säynäjäkangas, profesor na Uniwersytecie Oulu w Finlandii. W roku 1977 stworzył on pierwszy przenośny czujnik tętna, umieszczany na opuszku palca oraz zasilany bateryjnie, a odbiorcami jego innowacyjnego produktu byli zawodnicy fińskiej kadry narciarskiej. Rok później Säynäjäkangas założył firmę Polar Electro, a do sprzedaży trafił pierwszy sportowy czujnik tętna – model Tunturi Pulser. W 1982 roku czujnik zakładany na opuszek palca zastąpiła opaska zakładana na klatkę piersiową, niewiele różnica się od tych, jakich używamy obecnie. Urządzenia te z prawdziwą mobilnością i nieskrępowanym realizowaniem treningu miały niewiele wspólnego, ponieważ zawodnicy nie mogli z nimi swobodnie się przemieszczać. Prawdziwym krokiem milowym w dziedzinie wykorzystania technologii pomiaru rytmu serca w treningu sportowym był zegarek Polar Sport Tester PE3000, który zadebiutował na rynku w 1984 roku. Dzięki wykorzystaniu mikrokomputera po raz pierwszy umożliwiono sportowcom nie tylko dostęp do aktualnej wartości tętna, ale także jego zapis w czasie trwania sesji treningowej i późniejszy transfer do oprogramowania komputerowego w celu dokładniejszej analizy.

Przez blisko dwadzieścia lat Polar był właściwie jedynym producentem zegarków sportowych i liczników kolarskich umożliwiających zapis do późniejszej analizy. Dzięki temu nazwa firmy na tyle wyryła się w świadomości sportowców, że stała się synonimem pomiaru tych danych. Podobnie jak ma się sprawa z określaniem wszelkich butów sportowych mianem „adidasów”. Pierwszym zegarkiem sportowym konkurencji, jaki umożliwiał pomiar i zapis tętna, był Suunto X3HR. Obecny lider rynku, amerykańska firma Garmin, w segmencie zegarków sportowych i pomiaru tętna pojawiła się dopiero w 2006 roku. Wraz z upływem czasu zmienił się układ sił oraz pojawiły się nowe metody pomiaru. Opaski na klatkę piersiową zaczęły zastępować początkowo zewnętrzne, a później także wbudowane w zegarki czujniki optyczne. Tętno mogą mierzyć także słuchawki sportowe, a producenci odzieży wyposażają w elektrody również koszulki czy staniki sportowe. Co więcej, puls możemy teraz mierzyć podczas treningów pływackich.

Pomiar tętna zrewolucjonizował trening sportowy, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. Podobnie jednak jak z wieloma innymi rewolucyjnymi wynalazkami dostępne dane nas rozleniwiły. Bądź mówiąc dosadniej, ogłupiły nas. Realizujemy kolejne jednostki treningowe, czasami ślepo trzymamy się wyznaczonych zakresów, nie biorąc pod uwagę czynników zewnętrznych wpływających na tętno (jak chociażby ilość snu, zmęczenie, choroby czy stres) i kompletnie ignorując sygnały, jakie wysyła nam nasz organizm. Dlatego też zachęcam do tego, aby oprócz monitorowania tętna wsłuchać się w siebie i uczyć się własnego organizmu.

Wywiad ukazał się w magazynie „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie” w marcu 2018 roku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Jeden komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *