Pieniążek szczęścia

Jak bardzo by temu nie zaprzeczać, to w mniejszym lub większym stopniu każdy z nas jest przesądny. Najlepiej obrazuje to dość popularne powiedzenie „nie jestem przesądny, bo to przynosi pecha”. Można się z owych zabobonów i ciemnoty śmiać, ale czyż nie zdarzyło wam się trzymać za kogoś kciuków? Gest ten sięga wczesnego chrześcijaństwa, kiedy to dwoje ludzi krzyżowało palce wskazujące wypowiadając życzenie. Jako że wszystkie gesty związane z krzyżem kojarzone były z pomyślnością, to owo skrzyżowanie palców miało pomóc w spełnieniu się życzenia. Ludziom niemal od zawsze towarzyszyły amulety i talizmany. Są to osobiste przedmioty magiczne, którym przypisuje się właściwości odpowiednio ochronne (amulety) i przynoszące szczęście (talizmany). Co prawda wiara w ich moce nie idzie w parze z Dekalogiem, ponieważ łamie pierwsze przykazanie, ale nawet najbardziej wierzącym osobom zdarza się mieć szczęśliwą maskotkę, pieniążek, itp.

Większość ludzi uprawiających sport prędzej, czy później wyznacza sobie długofalowe cele. Moim długofalowym celem do minionej niedzieli było zakwalifikowanie się na Mistrzostwa Świata Ironman 70.3. Zaczynając swoją przygodę z triathlonem w Ostrzycach w 2009 roku nawet nie wiedziałem, że jest taka impreza. Debiutując na dystansie „połówki” w 2011 roku w Suszu nieśmiało myślałem o złamaniu 5 i pół godziny. Z czasem zachciałem mieć 4 z przodu i w końcu zaczęło się rodzić we mnie marzenie o starcie w tak prestiżowej imprezie. Po drodze nie brakowało mi „grubych” startów w pięknych miejscach, ale jednak magia mistrzostw w połączeniu z systemem kwalifikacyjnym robiły swoje. O kwalifikację do Mistrzostw Świata Ironman 70.3 zacząłem walczyć w 2014 roku. Co roku wybierałem jedną imprezę serii WTC, która stawała się moim startem A i cały kalendarz układałem właśnie pod nią. Nie reprezentując odpowiednio wysokiego poziomu sportowego (w zależności od rangi imprezy w mojej kategorii wiekowej z automatu kwalifikowało się kilku najszybszych danego dnia triathlonistów) liczyłem na łut szczęścia podczas tzw. rolldownu, czyli przechodzenia „slotów” na kolejnych zawodników w przypadku odmowy przyjęcia kwalifikacji przez tych lepszych. Zawsze jednak owa kwalifikacja przechodziła mi pod nosem, bo nawet jeśli ktoś ze slota rezygnował, to zarówno w Binz, Zell am See, czy Gdyni nie było mi dane udzielić odpowiedzi na pytanie „Are you going to Ironman 70.3 World Championship”?

Zajmując trzecie miejsce w zawodach Challenge Iceland w kategorii wiekowej M30 zakwalifikowałem się na The Championship, czyli mistrzostwa serii Challenge na dystansie 113 km, jednak pomimo rangi nie były to Mistrzostwa Świata Ironman 70.3. Zapisując się w listopadzie ubiegłego roku na zawody Ironman 70.3 Taiwan nie wiedziałem z kim przyjdzie stoczyć mi walkę o upragnionego slota. Wiedziałem, że sportowo jestem w zupełnie innym miejscu niż w latach ubiegłych, ale owych slotów było raptem 26, więc przy dobrych wiatrach w mojej kategorii wiekowej mogły być co najwyżej cztery, choć najbardziej prawdopodobną opcją była kwalifikacja tylko dwóch osób. Gdy na miesiąc przed zawodami opublikowana została lista startowa dokładnie przeanalizowałem wyniki uzyskiwane przez wszystkich rywali z jakimi przyjdzie mi walczyć o moje marzenia i na papierze widziałem siebie w pierwszej piątce. Nie muszę chyba jednak nikomu tłumaczyć, że „papier przyjmie wszystko”, a od startu do mety jest bardzo długa droga.

Wtedy zgłosił się do mnie mój serdeczny przyjaciel Marcin Konieczny i zaoferował użyczenie monety, którą wywalczył zdobywając tytuł Mistrza Świata Ironman w swojej kategorii wiekowej kilka miesięcy wcześniej. mKon twierdził, że owa moneta będąca symbolem kwalifikacji na Mistrzostwa Świata Ironman może być moim talizmanem i jeżeli tylko w to uwierzę, to przyniesie mi szczęście w walce o własną kwalifikację. Przepracowałem okres przygotowawczy niesamowicie solidnie. Trenowałem jak nigdy do tej pory. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że jestem w życiowej formie, ale z tyłu głowy podświadomie potrzebowałem takiego amuletu. Początkowo żartowaliśmy, że jeżeli się nie uda zdobyć kwalifikacji na Tajwanie, to będę miał na co zrzucić winę, jednak po serii niefortunnych zdarzeń przed wyjazdem, które tylko zburzyły mój spokój i pewność siebie nie mogłem się doczekać, aż dostanę swój amulet. Odebrawszy go przed samym wylotem z rąk Maćka Żywka momentalnie uwierzyłem, że będzie dobrze, a spokój i pewność siebie wróciły do mnie niemal natychmiast.

Choć podczas startu na Tajwanie popełniłem kilka błędów, musiałem się zatrzymać na rowerze z powodu defektu i co było największą głupotą, zaryzykowałem próbę wygrania swojej kategorii wiekowej, to udało się „dowieźć” do mety trzecie miejsce, które jednak nie było gwarantem wyjazdu na mistrzostwa świata, ponieważ w mojej kategorii sloty były tylko dwa. Szczęśliwie tym razem się udało i marzenie o wyjeździe na wrześniowe Mistrzostwa Świata Ironman 70.3 do Republiki Południowej Afryki stało się rzeczywistością. Jaka w tym zasługa mKonowego talizmanu? Sceptycy powiedzą, że zdobyta kwalifikacja jest wynikiem wieloletniej ciężkiej pracy, a nie jakiejś monety, ale ja wiem swoje. Owszem, przygotowany do tych zawodów byłem bardzo dobrze, ale ta dodatkowa odrobina szczęścia na pewno nie zaszkodziła.

W końcu dotarliśmy do brzegu. mKon wielkodusznie postanowił nie trzymać tego talizmanu tylko dla siebie i wąskiego grona wybrańców. Teraz każdy ma okazję skorzystać z jego mocy, przy okazji odwdzięczając się za to datkiem na rzecz Nidzickiego Funduszu Lokalnego. Napisz wiadomość do mKona, podziel się z nim swoim marzeniem/celem i wypożycz „pieniążek szczęścia”! Tylko uważaj czego sobie życzysz, bo ten talizman faktycznie działa…

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

4 komentarzy

  1. Artur

    Dziękuję za ciekawy wpis o
    sumowaniu szczęścia. To
    dla mnie imponujące (nie
    talizman, ale kwalifikacja).
    Czy jest jednak szansa
    przeczytać o zawodach z
    Twojej perspektywy?

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *