Platysens Marlin

Zaczęło się od prostych stoperów i urządzeń zakładanych na palec, które zliczały przepłynięte długości basenów. Następnie przyszła kolej na zegarki pływackie, które dzięki wbudowanym akcelerometrom określały przepłynięty dystans. Z czasem ich oprogramowanie rozwinięto o możliwość rejestrowania czasu poszczególnych długości basenu, parametrów efektywności pływania, przesyłanie zapisanych danych do platform treningowych, rozpoznawanie stylów, a także realizację wcześniej stworzonych treningów. Pisząc pod koniec 2014 roku recenzję zegarka Garmin Forerunner 920XT i raczkującej platformy Garmin Connect IQ, snułem wizję aplikacji, która korzystając z akcelerometru wbudowanego w zegarek rejestrowałaby ułożenie ręki w wodzie i pozwalała na późniejszą analizę techniki pływackiej. Nie udało się tego doczekać, ale w międzyczasie startup rodem z Hong Kongu, we współpracy ze SwimSmooth, pracował nad pływackim monitorem aktywności, a ich kierunek rozwoju zdecydowanie odbiegał od tego, w jakim podążali pozostali producenci. Po pierwsze, zrezygnowano z połączenia urządzenia z zegarkiem, tworząc produkt przeznaczony jednej aktywności.

W monitorowaniu aktywności pływackich zegarkiem największym problemem jest dostęp do danych na bieżąco. Aby nie zakłócać rytmu, jedynym sposobem jest spojrzenie na niego podczas nawrotu. W wodach otwartych dokładność pomiaru przebytej odległości jest niska z powodu utraty sygnału z satelitów nawigacyjnych za każdym razem, gdy zegarek znajduje się pod wodą. Przyjmuje się, że dokładność ta wynosi około 10 procent dystansu. Jedynym skutecznym sposobem jej zwiększenia jest umieszczenie zegarka pod czepkiem. Wziąwszy powyższe pod uwagę, inżynierowie z Platysens zaprojektowali urządzenie, które komunikuje się z użytkownikiem za pomocą zjawiska rezonansu kostnego, odbieranego jak słyszalny dźwięk.

Wbudowany przyspieszeniomierz w połączeniu z zegarem określa liczbę cykli, dystans i czas, zarówno całkowite, jak i poszczególnych długości basenu. W wodach otwartych odbiornik GPS umieszczony na pasku okularów rejestruje aktualną pozycję i na tej podstawie mierzy czas i dystans całkowity, czas i dystans poszczególnych odcinków, a także odległość do celu. Wszystkie te informacje słyszymy na bieżąco. Co więcej, jeżeli w kompatybilnej aplikacji zaprogramujemy trasę, po jakiej chcemy płynąć, to w przypadku zboczenia z niej zostaniemy o tym fakcie natychmiast poinformowani, wraz ze wskazówkami, jak na nią wrócić. Korzystając z aplikacji treningowej Swim Guru możemy wgrać spersonalizowane treningi, a głos Paula Newsome’a poprowadzi nas przez wszystkie zadania, informując na bieżąco o stopniu i jakości ich realizacji. Koniec kartek przyklejanych na słupkach.

Urządzenie dostępne jest w dwóch wersjach, z wbudowanym odbiornikiem GPS oraz bez niego. Czas pracy podczas pływania basenowego to 10 godzin, a w wodach otwartych 5 godzin. Dzięki łączności Bluetooth współpracuje z aplikacją mobilną Marlin, dostępną na telefony z systemami operacyjnymi iOS oraz Android. Monitor z odbiornikiem GPS kosztuje 150 dolarów, a wersja basenowa – 120 dolarów.

Wybiegając w przyszłość, rozbudowanie Platysens o umieszczane na dłoniach pody, w połączeniu z doświadczeniem SwimSmooth, pozwoliłoby na stworzenie idealnego urządzenia pozwalającego amatorom nie tylko na analizę, ale także na doskonalenie techniki pływania. Czy tak będzie? Czas pokaże.

Artrykuł ukazał się w magazynie „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie” w kwietniu 2017 roku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *