Garmin Varia UT800

Od kilku lat możemy obserwować ekspansję Garmina na coraz to kolejne nisze. Blisko dwa lata temu jedną z takich nisz wytypowanych do podbicia przez amerykańskiego giganta zostało oświetlenie rowerowe. Jak to zazwyczaj bywa, sztuka ta nie udała się za pierwszym podejściem, ponieważ system inteligentnego oświetlenia Garmin Varia pomimo swojej innowacyjności nie miał najmniejszych szans na sukces w starciu z konkurencją. Minęło jednak półtora roku, wysunięto odpowiednie wnioski, zagoniono projektantów do desek kreślarskich i do sprzedaży trafiła odświeżona wersja przedniej lampki Garmin Varia UT800. Uda się przy drugim podejściu, czy może zgodnie z porzekadłem, przyjdzie nam poczekać i zapytać „do trzech razy sztuka”?

Poprzednia wersja przedniego światła Garmina, czyli HL500, była przede wszystkim za droga, a przy tym za duża, za ciężka i z niestandardowym systemem mocowania. Garmin ma to do siebie, że stara się wynaleźć koło od nowa niemal w każdej dziedzinie za jaką się zabiera, nawet jeśli cały świat korzysta z jednego sprawdzonego rozwiązania. W przypadku nowego modelu światła przedniego Garmin Varia UT800 mamy poprawę na wszystkich polach. Przy tej samej długości (9 cm) szerokość i wysokość lampki zmniejszona została o 1 centymetr (z 4 do 3 cm), a prostopadłościenną bryłę zastąpił kształt walca. Już sam ten zabieg spowodował, że optycznie lampka wydaje się być o wiele mniejsza i smuklejsza – #aeroiseverything – gdyż HL500 był modelem typowo zaczepno-obronnym. UT800 został też znacznie odchudzony – z 225 na 130 gramów (sama lampka, bez uchwytów). Naturalnym pytaniem, jakie się ciśnie na usta jest to dotyczące wpływu zmniejszonych wymiarów i masy na strumień świetlny i czas pracy na baterii. Varia UT800 charakteryzuje się strumieniem świetlnym o wartości 800 lumenów, a więc o 300 większym niż poprzedni model. Niestety nie ma nic za darmo, więc przy najmocniejszym strumieniu czas pracy spadł z około dwóch i pół godziny do nieco ponad półtora godziny. Wspomniany wcześniej niestandardowy system mocowania zastąpił teraz sprawdzony i popularny standard GoPro, czyli da się!

Pracą Varii UT800 możemy sterować na dwa sposoby, tj. manualnie, lub za pomocą kompatybilnych liczników rowerowych Garmin Edge i zegarków Forerunner/Fenix. W pierwszym przypadku obsługa jest banalnie prosta i odbywa się za pomocą jednego przycisku umieszczonego po boku lampki. Służy od do włączania i wyłączania lampki, oraz zmiany trybów świecenia. Owe tryby różnią się sposobem w jaki światło się świeci (stały, błyskowy i rozbłyskowy) i strumieniem świetlnym:

  1. stały o strumieniu świetlnym 800 lumenów,
  2. stały o strumieniu świetlnym 400 lumenów,
  3. stały o strumieniu świetlnym 200 lumenów,
  4. błyskowy o strumieniu świetlnym 700 lumenów (dzienny),
  5. rozbłyskowy o strumieniu świetlnym 100 i 300 lumenów (nocny).

W zależności od wybranego trybu świecenia zmieniać się będzie czas pracy Varii UT800 i tak na pełnym ładowaniu możemy liczyć na około półtora, trzy i sześć godzin w trybach stałych, dwadzieścia pięć godzin w trybie rozbłyskowym i sześć godzin w trybie błyskowym.

Pracą oświetlenia Varia UT800, jak już wspomniałem, można też sterować z kompatybilnych zegarków i liczników firmy Garmin dzięki standardowi komunikacyjnemu ANT+. Po sparowaniu światła z licznikiem lub zegarkiem możemy ręcznie wybrać tryby pracy, czy sprawdzić stan naładowania baterii. Bodaj najciekawszą opcją jest dostosowywanie strumienia światła do aktualnej prędkości. Jadąc szybciej strumień jest mocniejszy, natomiast przy zwalnianiu jasność zmniejsza się. Jeżeli Varię UT800 sparujemy z licznikiem, czy zegarkiem posiadającym czujnik światła, to w przypadku zmiany warunków oświetlenia (np. podczas świtu, lub zmierzchu, czy jazdy w tunelu) zmieni się jasność światła.

Garmin Varia HL500 kosztowała w momencie debiutu na rynku 849 złotych. Model UT800 z kolei kosztuje 749 złotych, co nadal czyni go jednym z droższych w tym segmencie, jednak wyższą cenę można tłumaczyć możliwością automatycznego sterowania oświetleniem. Wydaje mi się jednak, że pomimo poprawności działania, oraz funkcji „inteligentnych” nadal jest to za dużo, jak na kieszeń przeciętnego Kowalskiego. Jeżeli trend zostanie zachowany, to trzecia wersja oświetlenia Varia będzie jeszcze lepsza i tańsza, więc może wówczas będziemy mogli mówić o liderze segmentu oświetlenia rowerowego, ponieważ na chwilę obecną mamy bardzo dobry produkt, jednak zbyt drogi, aby podbić serca rowerzystów i na stałe zagościć na ich rowerach.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

2 komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *