Polar M430

Gdy na początku kwietnia 2017 roku zaprezentowano zegarek Polar M430 spora część osób interesujących się rynkiem zegarków sportowych, oraz tzw. wearables, czyli m. in. zegarków wyposażonych w zaawansowane technologie elektroniczne, zastanawiała się dlaczego legenda zegarków sportowych odświeża model podstawowy, a nie flagowy? Wszak zegarek Polar V800 dostępny jest już od czerwca 2014 roku (a po raz pierwszy zaprezentowano go podczas targów CES w styczniu 2014 roku), natomiast zegarek Polar M400 trafił na sklepowe półki jesienią 2014 roku. Przecież okres trzech lat to dla elektroniki niemal wieczność! Dla porównania sklepowa żywotność zegarków sportowych amerykańskiego konkurenta zawiera się w przedziale od roku do dwóch. Czyste szaleństwo. Jednak w tym szaleństwie jest metoda. Po pierwsze od momentu debiutu model M400 był najlepiej sprzedającym się zegarkiem fińskiego producenta w Europie, więc logicznym było rozpoczęcie procesu odświeżania właśnie od niego. Po drugie, być może Finom zależy na wypuszczaniu na rynek produktów kompletnych, które nie są wersjami testowymi w cenie detalicznej, jak to często ma miejsce w przypadku konkurencji. Odkładając na bok dywagacje na temat powodów takiego, a nie innego stanu rzeczy pochylmy się nad najnoszym dzieckiem pionierów mobilnego pomiaru tętna. Czy Polar M430 ma szansę znów zmierzyć i podbić serca sportowców?

Zacznijmy od tego, że zegarek Polar M430 jest zegarkiem przeznaczonym głównie dla biegaczy, który nie próbuje na siłę udawać, że jest smartwatchem. Przygoda Polara ze smartwatchami jak na razie ogranicza się do modelu M600 i w dłuższej perspektywie nie przewiduję, aby fińskie inteligentne zegarki były w stanie zagrozić popularności ich koreańskich i amerykańskich odpowiedników. Nie to grono odbiorców. Na pierwszy rzut oka zegarek wydaje się być co najmniej przestarzały. Monochromatyczny wyświelacz, a do tego sylwetka, jakby strugano go dla zabicia czasu podczas wypasania reniferów, jednak stare przysłowie mówi, aby nie oceniać książki po okładce. Zegarek raczej też nie nadaje się na dodatek do garnituru, czy garsonki (choć być może…), ale dla osób mogących ubierać się nieco luźniej na co dzień może być to nie tylko zegarek sportowy, ale i zegarek codziennego użytku z kilkoma inteligentnymi funkcjami. Model M430 fizycznie i praktycznie się nie różni od swojego poprzednika, tj. modelu M400, może poza masą, ponieważ jest lżejszy i waży nieco ponad 50 gramów. Dostępne są trzy wersje kolorystyczne zegarka, tj. biała, pomarańczowa i ciemnoszara. Silikonowy pasek będący integralną częścią zegarka pozwala na dopasowanie zegarka zarówno do dużego męskiego, jak i szczupłego kobiecego nadgarstka. Wspomniane kilka inteligentnych fukncji, to możliwość prezentacji powiadomień z kompatybilnego telefonu, odebrania lub odrzucenia połączenia telefonicznego, synchronizacja z aplikacją Polar Flow zainstalowaną na tym telefonie, oraz zmiana niektórych ustawień zegarka i uaktualnianie jego oprogramowania, tak więc bardzo podstawowy, ale wystarczający „do szczęścia” zestaw. Monochromatyczny wyświetlacz o rozmiarze 128 x 128 pikseli niczym nie różni się od tych z modeli M400 i V800 i nie posiada funkcji dotykowych. Trzymanie się wyświetlaczy monochromatycznych nie jest archaizmem, ponieważ w każdych warunkach oświetleniowych jest on bardzo czytelny (oczywiście po zmroku, czy nocą wypadałoby włączyć jego podświeltenie). Zegarek ładowany jest przewodem USB za pomocą specjalnego przewodu i portu. Niestety ów dedykowany port umieszczono w tylnej części zegarka, przez co jego ładowanie podczas aktywności wymaga ściągnięcia zagarka z nadgarsta, a dodatkowo połączenie przewodu z portem nie jest zbyt wytrzymałe, dlatego na czas ładowania warto zostawić zegarek w spokoju. Zaletą portu ładowania jest jednak fakt, że jest wodoszczelny i nie potrzebuje żadnej zaślepki, choć przed ładowaniem należy go oszuszyć. Sam zegarek cechuje się poziomem wodoodporności pozwalającym na używanie do podczas pływania, ale już nie nurkowania.

Kolejnym argumentem za korzystaniem z zegarka Polar M430 jako zegarka codziennego użytku jest posiadanie przezeń funkcji monitora aktywoności. Wbudowany przyspieszeniomierz wspierany odpowiednimi algorytmami liczył będzie ilość wykonanych przez nas kroków oraz przebyty dystans, co nie jest niczym nowym w segmencie zegarków sportowych i na chwilę obecną stało się już standardem. Pomimo posiadania optycznego czujnika tętna zegarek nie śledzi jego zmian w ujęciu dobowym, jak to miało miejsce chociażby w przypadku monitora aktywności Polar A370 wyposażonego w optyczny czujnik tetna. Podobno opcja taka ma zostać dodana pod koniec tego roku kalendarzowego, jednakże na chwilę obecną nie wiadomo, czy będzie to pomiar ciągły (jak w przypadku najnowszych zegarków Garmina), czy okresowy (jak w Polarze A370, tj. raz na pięć minut), oraz jaki wpływ będzie miało owo śledzienie na zużycie energii. Monitor aktywności nie będzie liczył ile stopni pokonaliśmy w ciągu dnia, ponieważ zegarek nie posiada wysokościomierza barometrycznego. Pozwala jednak na monitorowanie podstawowych parametrów snu, jak jego czas i jak bardzo ruszaliśmy się w nocy, pod warunkiem, że pozostawimy zegarek na czas snu na nadgarstku, co nie jest zbyt wygodne.

Zegarek obsługiwany jest za pomocą pięciu przycisków i próżno w nim szukać dotykowego wyświelacza, czy obsługi za pomocą gestów. O ile dotykowy wyświelacz potrzebny nie jest, to część wcześniejszych użytkowników przyzwyczaiła się do niektórych gestów, jak na przykład zaznaczanie kolejnych okrążeń poprzez przyłożenie zegarka do czujnika tętna, ale skoro M430 ma być używany bez klasycznego czujnika tętna (aczkolwiek taka opcja istnieje), to zrezygnowano także z obsługi gestami. Obsługa pięcioma przyciskami jest intuicyjna i nie nastręcza problemów nawet podczas ciężkich treningów. O wszelkich alarmach, powiadomieniach i okrążeniach informowani będziemy za pomocą wibracji, które nie są najmocniejsze. Niestety w zegarku brak alarmów dźwiękowych. Uruchamiając zegarek Polar M430 po raz pierwszy nie musimy podłączać go do komputera celem konfiguracji danych użytkownika i rozpoczęcia korzystania z zegarka. W zegarku producent skonfigurował kilka podstawowych trybów aktywności, w tym bieganie, jazdę na rowerze, pływanie na basenie, oraz w wodach otwartych i ćwiczenia w pomieszczeniu zamkniętym. Dotychczas jeśli chcieliśmy edytować owe aktywności, a dokładniej rzecz biorąc dane jakie prezentowane są na poszczególnych ekranach aktywności podczas ich trwania, to musieliśmy zegarek podłączyć do komputera i konfigurować wszystko za pomocą platformy Polar Flow. Od teraz jest to możliwe także za pomocą aplikacji Polar Flow zainstalowanej na kompatybilnym smartfonie z systemem operacyjnym iOS lub Android, a więc spory krok naprzód i ukłon Polara w stronę użytkowników. Z poziomu zegarka możemy zmieniać tylko niektóre ustawienia dotyczące aktywności (m. in. częstotliwość zapisu pozycji, autopauza i automatyczne okrążenia), parametry użytkownika (m. in. wiek, wzrost, masa), oraz generalne ustawienia zegarka (m. in. parowanie z telefonami i czujnikami, powiadomienia, alarmy, jednostki, język). Na platformie Polar Flow zdefiniowanych zostały dziesiątki aktywności sportowych, które możemy zainstalować na zegarku i korzystać z niego do ich monitorowania, jednak zegarek nie obsługuje aktywności multisportowych, więc nie jest idealny dla triathlonistów, aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, aby oddzielnie zapisywać następujące po sobie dyscypliny.

Zegarek M430 jest trzecim zegarkiem (po modelach M200 i M600), a czwartym w ogóle (monitor aktywności A370) urządzeniem firmy Polar wyposażonym w optyczny czujnik tętna. Widać, że Finom nie śpieszyło się z upychaniem tego typu czujników do każdego swojego zegarka i opaski. Skupili się na stworzeniu jak najlepszego i najdokładniejszego czujnika optycznego. Jak już wcześniej wspominałem Polar był pionierem mobilnego pomiaru tętna i właściwie dopiero kilkanaście lat temu stracił miano lidera rynku zegarków sportowych i liczników kolarskich na rzecz Garmina. W zegarku zastosowano 6-diodowy czujnik tętna znany z modelu M600, co w połączeniu z nieco przeprojektowaną w stosunku do modelu M400 konstrukcją tylnej części zegarka, oraz paska, a także dzięki usprawnieniu algorytmów pozwoliło na zwiększenie dokładności optycznego pomiaru tętna, która jest w stanie dorównać pod względem dokładności klasycznym czujnikom tętna umieszczanym na klatce piersiowej. Dodatkowo, po raz pierwszy w historii optycznych czujników tętna instalowanych w zegarkach sportowych, umożliwiono za jego pomocą pomiar zmienności rytmu zatokowego, czyli HRV (and. heart rate variability).

Pomiar zmienności rytmu zatokowego za pomocą optycznego czujnika tętna nie jest niczym nowym, nigdy jednak wcześniej metoda ta nie była wykorzystywana w zegarkach sportowych. Odbywa się to za pomocą metody fotopletyzmografii, tj. optycznego pomiaru względnych zmian objętości przepływającej krwi. Częstotliwość tych zmian odpowiada szybkości pracy serca, a więc tętnu. Zmienność rytmu zatokowego, to różnice czasowe występujące pomiędzy kolejnymi uderzeniami serca. Pewnie zapytacie „a po co to komu?”, otóż wartość ta może być wykorzystywana przez sportowców od oceny wytrenowania. Aktualnie najdokładniejszą metodą badania zmienności rytmu zatokowego jest badanie EKG, ponieważ tylko ono pozwala na wyeliminowanie uderzeń niepochodzących od węzła zatokowo-przedsionkowego. Ten fakt, oraz możliwe opóźnienia i zaburzenia czasowe występujące pomiędzy sercem i nadgarstkiem powodują, że metoda fotopletyzmografii nie jest uważana za najdokładniejszy sposób pomiaru zmienności rytmu zatokowego, jednak Polar zdecydował się na wyposażenie zegarka M430 w opcję wykonania pomiaru wytrenowania z wykorzystaniem optycznego czujnika tętna. Wcześniej producenci zegarków sportowych nie dysponowali na tyle dokładnymi optycznymi czujnikami tętna, aby mieżyć cokolwiek innego, jak puls. Po inincjacji testu wystarczy położyć się na 5 minut, w efekcie czego na podstawie pomiaru tętna spoczynkowego, zmienności rytmu zatokowego, wieku, płci, wzrostu i masy określony zostanie parametr Polar OwnIndex, który odpowiada wartości pułapu tlenowego (VO2max). Do tej pory użytkownicy zegarków Polara i innych konkurencyjnych firm musieli w tym celu stosować klasyczne czujniki tętna. Niestety już dawno nie wyznaczałem laboratoryjnie swojego biegowego maksymalnego pułapu tlenowego, jednak wartości otrzymywane na podstawie testów zegarka Polar M430 odpowiadały tym określanym przez zegarek konkurencji z wykorzystaniem klasycznego czujnika tętna.

Skoro Polar M430 jest przede wszystkim zegarkiem biegowym, to zacznijmy od biegania. Wyciągając zegarek z pudełka jak już wspomniałem mamy zainstalowany tylko jeden tryb biegowy. Jeśli chcemy mieć ich więcej, to musimy je skonfigurować na platformie Polar Flow, następnie zsynchronizować z nią zegarek podłączając go do komputera, lub bezprzewodowo za pomocą smartfona. Aktywności te mają inne nazwy i ikony, ale tak na prawdę możemy je dowolnie skonfigurować i nie muszą się niczym między sobą różnić. Po prostu w trybie Ultra domyślnie wydłużony jest czas pracy zegarka poprzez zapis pozycji z najmniejszą częstotliwością, ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy tego nie zmienili. Analogicznie w trybie biegu na bieżni mechanicznej odbiornik GPS będzie wyłączony, ale także możemy to zmienić. Po co więc tyle różnych trybów? Abyśmy przed różnymi aktywnościami biegowymi nie musieli za każdym razem dostowywać ustawień do wymogów konkretnej aktywności. Niestety zegarek Polar M430 nie jest idealnym kompanem biegaczy górskich, ponieważ brak wysokościomierza barometrycznego uniemożliwia poprawny pomiar wysokości n.p.m., czy sumy przewyższeń.

Załóżmy jednak, że biegi górskie to nie nasza bajka, albo pomiar wysokości n.p.m. nie jest dla nas istotny, to chcąc rozpocząc aktywność z poziomu tarczy zegarka naciskamy przycisk START, wybieramy odpowiedni tryb aktywności i czekamy na aktywację optycznego czujnika tętna, ewentualnych zewnętrznych czujników (jak klasyczny czujnik tętna, czy footpod, pracujących w trybie Bluetooth Smart), oraz odbiornika GPS. Określenie pozycji bez znajomości aktualnych efemerydów satelitów nawigacyjnych, czyli tzw. TTFF (ang. time to first fix), w praktyce zajmuje mniej niż minutę, a w przypadku, gdy w ciągu ostatnich trzynastu dni synchrowaliśmy zegarek z platformą Polar Flow, to pobrane zostały efemerydy satelitów i czas do określenia pozycji zazwyczaj wynosi do dziesięciu sekund. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby bieg rozpocząć przed określeniem pierwszej pozycji. W takim wypadku tempo biegu, oraz dystans będą określane za pomocą wbudowanego przyspieszeniomierza, lub podłączonego do zegarka footpoda do czasu, aż odbiornik GPS nie zacznie określać i zapisywać pozycji.

Przebieg aktywności, a dokładniej dane, jakie określa i zapisuje zegarek możemy monitorować na maksymalnie ośmiu ekranach danych, a na jednym ekranie może być prezentowanych od jednego do czterech pól danych numerycznych, oraz w sposób graficzny, jak na przykład strefy tętna, czy tempa. Po raz kolejny niemalże pełna dowolność i znacznie więcej opcji, niż tak na prawdę potrzebnych jest podczas treningu, ale to bardzo indywidualna sprawa. Jedni chcą więcej, inni mniej, tak więc bez problemu można dostasować zegarek do własnych potrzeb. Jak widać na chwilę obecną zegarek nie obsługuje biegowych mierników mocy, pomimo że Polar V800 posiada taką opcję. Wydaje się jednak, że jest to tylko kwestią czasu, kiedy będzie to możliwe także z Polarem M430. W zegarku mamy możliwość jednoczesnego korzystania z manualnego i automatycznego zliczania okrążeń. Jeżeli zaplanowany przez nas trening wymaga pozostawania w określonej strefie tętna, to po jej osiągnięciu możemy bardzo prosto aktywować funkcję „zone lock” poprzez przytrzymanie przez co najmniej 3 sekundy przycisku START. Dzięki tej funcji zostaniemy poinformowani wibracjami o przekroczeniu granic danej strefy. Oczywiście, aby funkcja ta działała poprawnie konieczne jest zdefiniowanie stref tętna, czego dokonamy na platformie Polar Flow. Wyłączenie funkcji”zone lock” odbywa się w taki sam sposób, jak jej aktywacja. Jeżeli w zdefiniowanych przez nas trybach biegowych wyłaczyliśmy odbiornik GPS, to odległość podczas biegu, jak i jego tempo określane będzie za pomocą wbudowanego przyspieszeniomierza, jednak metoda ta nie jest delikatnie mówiąc najdokładniejsza i celem uzyskania poprawnych wyników należy korzystać z footpoda i odpowiednio go skalibrować. Jeżeli wybranym przez nas czujnikiem pomiaru tętna jest ten optyczny, to podczas aktywności tętno rejestrowane będzie z częstotliwością jednego herca, tj. raz na sekundę. Zaczynając testowanie zegarka M430 nie spodziewałem się fajerwerków jeśli chodzi o dokładność optycznego czujnika tętna, ale muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się rozczarowałem. Otóż jest to najdokładniejszy czujnik optyczny z jakim miałem do czynienia w zegarkach sportowych. Po raz pierwszy przez cały okres usatysfakcjonowany byłem jego dokładnością, zarówno na krótkich i luźnych treningach, podczas biegów ciągłych, czy treningów interwałowych. Zresztą spójrzcie na wykresy.



Jeszcze zapewne przyjdzie nam poczekać na moment, kiedy optyczny czujnik tętna będzie w stanie w pełni zastąpić klasyczny czujnik tętna, ale Polar jest chyba najbliżej. Po zakończeniu i zapisaniu treningu zaprezentowane zostanie nam podsumowanie treningu, opis jak trening wpłynął na zmianę naszej wydolności, oraz o ewentualnych rekordach, jakie podczas niego ustanowiliśmy. Na podstawie wcześniejszych treningów poinformowani zostaniemy o sugerowanym czasie odpoczynku, aby powrócić do stanu sprzed treningu, ale podkreślić należy, że nie są w tym przypadku brane pod uwagę dane z monitora aktywności. W serwisie Polar Flow mamy natomiast drugą funkcję – stan regeneracji. Oznacza ona faktycznie w jakim stanie jest nasz organizm (bardzo zmęczony, zmęczony, odpowiednio zregenerowany lub niedotrenowany) i ta funkcja obejmuje zarówno treningi jak i całodobową aktywność (czyli dane z monitora aktywności). Bazuje ona oczywiście także na danych osobistych jak i historycznych danych treningowych z ostatnich 3 miesięcy.

Po synchronizacji z platformą treningową możemy w aplikacji Polar Flow dokładnie przeanalizować trening, obejrzeć grafiki prezentujące progres naszego cyklu treningowego, a także skorzystać z opcji relive, czyli graficznego odtworzenia przebiegu treningu. Każdy zsynchronizowany trening może być automatycznie przesyłany do innych platform treningowych, jak na przykład TrainingPeaks, Strava, Nike+, czy MyFitnessPal. W platformie Polar Flow mamy także możliwość tworzenia własnych usystematyzowanych treningów (na przykład interwałowych) i późniejsze przesłanie ich do zegarka, bądź skorzystanie z darmowych planów treningowych pod konkretny dystans (5 km, 10 km, półmaraton i maraton). Co ciekawe wraz z postępem realizacji treningów plan będzie się adaptował do osoby z niego korzystającej, a kolejne treningi będą na bieżąco przesyłane do zegarka. Niestety planów nie można tworzyć za pomocą aplikacji mobilnej Polar Flow i w tym przypadku zdani jesteśmy na jej wersję przeglądarkową.

Podbnie, jak w przypadku biegania, zegarek Polar M430 umożliwia zainstalowanie kilku aktywności kolarskich i dowolnej ich konfiguracji zgodnie z indywidualnymi potrzebami i preferencjami. Największe ograniczenia zegarka M430 z punktu widzenia kolarza to brak możlwiości sparowania zegarka z kolarskimi miernikami mocy, oraz brak wysokościomierza barometrycznego. Z tego powodu, jak również faktu, iż optyczny pomiar tętna wymaga umieszczenia zegarka na nadgarstku, nie traktowałbym go jako zastępstwo dla licznika kolarskiego. Niemniej jednak opcja umieszczenia zegarka na kierownicy za pomcą specjalnego uchwytu jest jak najbardziej możliwa, albo wykorzystanie go jako czujnika tętna i transmisję mierzonych wartości do dedykowanego licznika kolarskiego.

Na zegarku możemy zainstalować tryby aktywności pływackich, a mianowicie pływanie w wodach otwartych i na basenie. W obydwu przypadkach standardowo deaktywowany jest odbiornik GPS, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby go aktywować na przykład dla pływania w wodach otwartych. Zegarek jednak nie posiada algorytmów flitrowania pozycji i „wygładzania” śladu w oparciu chociażby o przyspieszeniomierz, więc przebyta przez nas trasa będzie bardzo niedokładna. W trybie pływania basenowego mierzony jest jedynie czas i tętno, a my recznie możemy zaznaczać okrążenia. Żadnego rozpoznawania stylów pływackich, czy automatycznego liczenia odległości. Ale jest wspomniany już wcześniej pomiar tętna. Nie z klasycznego czujnika tętna (nie ma możliwości synchronizacji z zegarkiem tętna zapisanego przez czujnik na pasku), ale z optycznego, jednak z moich obserwacji wynika, że jego dokładność w wodzie pozostawia sporo do życzenia. Tak więc podczas pływania zegarek służy nam właściwie jedynie jako stoper.

Teraz kilka słów o dokładności odbiornika nawigacyjnego systemu satelitarnego GPS. Jego dokładność dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 22,5 metra), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Biorąc to pod uwagę nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Patrząc całościowo na okres, w którym korzystałem z zegarka Polar M430 nie zaobserwowałem problemów z dokładnością odbiornika systemu GPS. Zapisy tras pokrywają się z tymi rejestrowanymi przez pozostałe posiadane przeze mnie liczniki i zegarki sportowe.

Według producenta korzystając z odbiornika nawigacji satelitarnej GPS (z zapisem pozycji co sekundę) oraz optycznego czujnika tętna energii wystarczy na osiem godzin pracy. Zmniejszenie częstotliwości zapisu pozycji do jednego raza na pół minuty zwiększa czas pracy zegarka do dwunastu godzin, natomiast przy zapisie pozycji raz na minutę pozwoli na uzyskanie 30-godzinnego czasu pracy. O ile czasu pracy na mniej dokładnych trybach nawigacyjnych nie sprawdzałem, to udało mi się wyczerpać baterię w zegarku po niemal dziewięciu godzinach aktywności na przestrzeni trzydziestu godzin (zegarek naładowałem jednego dnia rano, a drugiego dnia popołudniu podczas trzeciej aktywności pod koniec sumarycznie dziewiątej godziny zapisu zegarek się rozładował). Przy „normalnym” użytkowaniu, tj. trenowaniu nieco ponad godzinę dziennie i używaniu zegarka jako codziennego monitora aktywności trzeba go ładować co 5-6 dni, co jest wynikiem jak najbardziej akceptowalnym, biorąc pod uwagę, że swoje smartfony (bez których podobno nie da się żyć) ładujemy niemal codziennie. Gdybyśmy zegarek wsadzili do szuflady i nie korzystali z niego w ogóle, to zasilania powinno mu wystarczyć na trzy tygodnie, ale po co chować zegarek do szuflady? Przy niskim poziomie naładowania baterii nie rozpoczniemy treningu, ani testu wydolności. Jedyne, co wówczas możemy zrobić, to podłączyć go do ładowarki i odwlec w czasie trening lub test.

Czego mi w tym zegarku brakuje? Można się rozwodzić nad brakiem wewnętrzenej pamięci na przechowywanie muzyki i funkcji jej odtwarzania, możliwości liczenia ilości pokonanych stopni, łączności bezprzewodowej WiFi, czy całodobowego monitorowania tętna, ale prawdę powiedziawszy nie są to funkcje moim zdaniem niezbędne. Ważniejszy jest moim zdaniem brak funckji nawiagcyjnych, wysokościomierza barometrycznego, dzięki któremu dokładniej byłby liczony sumaryczny wznios, oraz brak algorytmów aproksymacji dystansu w trybie pływania w wodach otwartych, obsługi kolarskich mierników mocy w aktywnościach kolarskich i w końcu trybów multisportowych, ale podejrzewam, że funkcje te zarezerwowano dla następcy V800, który moim zdaniem zaprezentowany zostanie już niebawem, a na pewno nie później niż podczas styczniowych targów CES.

Przez okres testowy tylko raz miałem problem z zegarkiem Polar M430. Mianowicie po około 10 dniach użytkowania, synchronizując zegarek z telefonem poinformowany zostałem o nowej wersji oprogramowania i zapytany, czy chciałbym je uaktualnić. Niestety było to moja pierwsza synchronizacja owego zegarka z platformą Polar Flow i po zakończonej aktualizacji oprogramowania z pamięci zegarka wykasowane zostały wszystkie zrealizowane przeze mnie jednostki treningowe bez przesłania ich do plaftormy treningowej. Nie udało mi się tego powtórzyć, ponieważ w okresie w jakim miałem zegarek nie doczekałem kolejnej wersji oprogramowania, jednakże z pomocy technicznej dowiedziałem się, że takie zachowanie zegarka zostało pierwszy raz zgłoszone. A treningi przepadły… na szczęście nie trzeba było ich powtarzać, bo trenowałem w tym czasie z dwoma zegarkami 😉

Na dzień dzisiejszy zegarek Polar M430 kosztuje 899 złotych, czyli tyle, co TomTom Runner 3 Cardio, oraz nieco więcej niż Garmin Forerunner 230. Śmiem jednak twierdzić, że zarówno dla amatorów joggingu z zacięciem do monitorowania swoich treningów, jak i dla zaawansowanych biegaczy Polar M430 jest zegarkiem bliskim ideału. Jeśli nie potrzebne nam są funkcje nawigacyjne, a bieganie w górach to nie nasza bajka, to zegarek ten ma wszystko, co może być potrzebne w monitorowaniu zaawansowanego treningu biegowego. No i co najważniejsze nie kosztuje milion monet.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

5 komentarzy

  1. Bartosz

    Witam mam pytanie odnośnie funkcji triathlonu a także działania gps w pływaniu na wodach otwartych . Dzięki z góry
    pozdrawiam

  2. el Kapitano
    el Kapitano

    @Bartosz tak, odbiornik nawigacyjnego systemu satelitarnego działa w M430 podczas pływania w wodach otwartych o ile włączysz taką funkcję, ponieważ domyślnie jest wyłączona.

  3. Radosław

    Zastanawiam się nad kupnem własnie
    tego zegarka, a wspomnianym w
    artykule TomTom Runner 3 Cardio.
    Miałeś może do czynienia z tym
    drugim? Który wypadł wg. Ciebie
    lepiej? Często biegam w nocy, czy ten
    zegarek ma jakieś podświetlanie, abym
    mógł w trakcie biegu coś odczytać?

    Z góry dzięki za odpowiedź

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *