Pływackie pomoce elity

O pływackich akcesoriach treningowych można przeczytać w jednym z moich poprzednich wpisów. Szczerze mówiąc, jest ich tak wiele, że niejednego początkującego triathlonistę może przytłaczać nie tylko ich liczba, ale i koszty związane z wyposażeniem swojej torby basenowej. Przyjrzyjmy się, z jakimi akcesoriami trenują polscy czołowi triathloniści oraz ile czasu podczas treningów pływackich poświęcają ćwiczeniom z akcesoriami.

Niekwestionowaną liderką w wykorzystywaniu akcesoriów treningowych jest Magdalena Mielnik. W jej przypadku nawet 80% całego treningu pływackiego stanowią ćwiczenia ze sprzętem. Łapki, deska, ósemka, guma, płetwy, fajka czołowa, pas oporowy, niemalże pełne spektrum. Jednak najwięcej czasu trenuje w łapkach i z ósemką, a to ze względu na specyfikę pływania w wodach otwartych, która wymaga bardzo silnych ramion. Na drugim biegunie mamy Sylwka Kustera, Ewę Bugdoł, Alicję Ulatowską i Mateusza Kaźmierczaka. Mistrz Polski na dystansie olimpijskim stosuje wyłącznie małe wiosełka, czyli tzw. palcówki, i to podczas 10% objętości tygodniowej. Ewa, będąc w Stanach Zjednoczonych, trenuje pływanie pod okiem Andy’ego Niemanna (trenera kardy pływaków długodystansowych) i korzysta z deski oraz rurki czołowej podczas rozgrzewki (maksymalnie do 400 metrów), a 2 do 3 razy w tygodniu część jej zadania głównego stanowi odcinek do 1000 metrów przepłynięty z wiosełkami i ósemką. Akcesoria treningowe wykorzystuje w raptem 15% treningów. Podobnie ma się sprawa z jej podopieczną, Alicją Ulatowską. Z kolei w przypadku „Kazia” wszystkie treningi z akcesoriami składają się na około 25% całości. Najczęściej korzysta z łapek i rurki czołowej. Oprócz tego wykorzystuje płetwy, gumę do wiązania nóg i ósemkę.

Zgodnie z rozkładem Gaussa pozostali zawodnicy mieszczą się w środku krzywej dzwonowej. Mateusz Rak, Michał Oliwa, Darek Kowalski, Konrad Zdun, Miłosz Sowiński, Mikołaj Luft i Małgorzata Szczerbińska korzystają głownie z deski, ósemki, wiosełek, a w niektórych przypadkach także z rurki czołowej i gumy na kostki, a użycie tych akcesoriów waha się od 40 do 60%.

Analizując metody treningowe czołowych polskich zawodniczek i zawodników można wysnuć kilka uniwersalnych wniosków. Z pływackich akcesoriów treningowych korzystają na każdym treningu, a skoro chcemy równać się z najlepszymi, to warto do swojej torby basenowej wrzucić podstawowy zestaw sprzętu. Zdecydowanie należy zaliczyć do niego ósemkę, łapki i fajkę czołową. Są to najczęściej stosowane akcesoria, a ich wykorzystanie pozwala na najbardziej efektywne przekucie czasu spędzanego na basenie, na krótszy pobyt w wodzie na zawodach. Ósemka może być z powodzeniem wykorzystywana jako zamiennik deski treningowej. Z czasem warto zwiększyć zakres stosowanych akcesoriów, chociażby o płetwy, czy gumę do wiązania nóg, ale nie jest to sprzęt obowiązkowy, a raczej pozwalający na pracowanie nad elementami zaawansowanymi. Jeżeli chodzi o ilość czasu, jaką powinniśmy spędzać trenując z nimi, to rozsądnym złotym środkiem wydaje się być około jedna trzecia całego treningu. No i sprawa najważniejsza. Pływackie akcesoria treningowe nie są lekarstwem na zbyt małą ilość czasu poświęconego na treningi pływackie. Są tylko ich uzupełnieniem.

Artykuł ukazał się w magazynie „Triathlon” będącego częścią miesięcznika „Bieganie” we wrześniu 2016 roku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Jeden komentarz

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *