Garmin Fenix 5X

W ciągu ostatnich trzech lat przerobiłem już trzy Fenixy. Fenix 2 był jednym z największych błędów mojego życia i niemal natychmiast się go pozbyłem, stąd do Fenixa 3 podchodziłem z rezerwą, ale ten pozytywnie mnie zaskoczył i do tego stopnia, że zagościł na moim nadgarstku na dłuższy czas. Kolejny Fenix 3 HR natomiast nie podbił mojego serca. Głównie dlatego, że od poprzednika różnił się tylko posiadaniem optycznego czujnika tętna, na którym nie mogłem polegać w 100%. 4 stycznia 2017 roku świat obiegła wiadomość, że wiosną do sprzedaży trafi Fenix 5, a dokładniej cała rodzina zegarków Fenix 5. Już sama zapowiedź nowych zegarków rozpaliła wyobraźnię i pożądanie. Przekonajmy się, czy zasłużenie.

Rodzina zegarków Garmin Fenix charakteryzuje się połączeniem funkcji zegarków outdoorowych (trekkingowych), sportowych i użytku codziennego. Wydawać by się mogło, że mieszanka taka jest niestrawna, bo jeżeli coś ma być do wszystkiego, to równie dobrze może się okazać, że jest do niczego. Połączenie to nie jest łatwe, ale Garminowi udaje się nad zwyczaj dobrze. Zegarek outdoorowy powinien posiadać funkcje ABC, czyli (wysokościomierz, barometr i kompas), odbiornik nawigacji satelitarnej i mapy. Zegarek sportowy powinien umożliwiać monitorowanie szerokiego spektrum aktywności sportowych, oraz zbieranie i prezentację danych z czujników zewnętrznych. Zegarek codzienny z kolei, powinien przede wszystkim (oczywiście obok wskazywania aktualnej godziny) dobrze wyglądać, a posiadanie niektórych funkcji znanych z zegarków „inteligentnych” jest miłym dodatkiem. Po wstępnej analizie danych technicznych zegarka Fenix 5X wydaje się, że ma wszystko, czego można od niego oczekiwać, a pomimo solidnej budowy jeszcze dobrze wygląda.

Wspomniałem o rodzinie zegarków Fenix 5, bo bazowe modele mamy trzy (Fenix 5S, Fenix 5 i Fenix 5X), a jeśli weźmiemy pod uwagę różne wersje kolorystyczne, możliwość wyboru szafirowego szkła, to przy zakupie mamy kilkanaście opcji do wyboru. Fenix 5S jest zegarkiem o najmniejszych rozmiarach, a jego koperta ma średnicę 42 mm i wydaje się być idealnym wyborem dla kobiet i osób o mniejszych nadgarstkach. Koperta modelu Fenix 5 ma średnicę 47 mm. Największym jest zegarek Fenix 5X, którego koperta ma 51 mm średnicy. Dla porównania Fenix 3 ma kopertę o średnicy 51,5 mm. O ile zegarki Fenix 5S i Fenix 5 występują zarówno w wersjach z mineralnym, jak i szafirowym szkłem, to już wersja 5X dostępna jest tylko z szafirowym szkłem. Nie jest tak, jak mogłoby się wydawać, że szkła szafirowe są lepsze od szkieł mineralnych. Szkła szafirowe są stosunkowo twarde i ciężej je zarysować (aczkolwiek nie jest to niemożliwe), jednak ich wadą jest niższa wytrzymałość na uderzenia w porównaniu do szkieł mineralnych. Z wyborem szkła szafirowego wiąże się też posiadanie łączności bezprzewodowej Wi-Fi. Szczerze mówiąc, to nie rozumiem dlaczego uzależniono posiadanie tego typu łączności od szafirowego szkła? Owszem, moduł Wi-Fi kosztuje kilka dolarów, ale w sprzęcie za około 3 tysiące złotych oczekiwałbym, że wszystkie jego wersje, niezależnie od szkiełka, będą weń wyposażone. Aczkolwiek bez niego też da się żyć, choć żyje się nieco ciężej.

Mówiąc o ciężarze nie sposób się zatrzymać na dłużej przy masie zegarka. W wersji z silikonowym paskiem zegarek Garmin Fenix 5X waży 97 gramów, będąc o 8 gramów cięższym niż model Fenix 3 HR, 15 gramów cięższym niż Fenix 3 i 35 gramów cięższym niż Forerunner 920XT. Modele Fenix 5S i Fenix 5 są odpowiednio o 20 i 10 gramów lżejsze od Fenixa 5X. Do każdego zegarka rodziny Fenix 5 możemy dokupić dodatkowe paski, takie jak paski silikonowe w innych kolorach, paski skórzane, czy w końcu bransolety wykonane ze stali nierdzewnej. Dzięki systemowi QuickFit do zmiany paska nie trzeba odkręcać „teleskopów”, ponieważ na końcach pasków znajduje się banalny w obsłudze mechanizm zatrzaskowy. Chcąc ściągnąć, bądź założyć pasek po prostu zwalniamy blokadę, a cały proces wymiany paska zamyka się w kilkunastu sekundach. Skoro już jesteśmy przy tylnej części zegarka, to warto zwrócić uwagę na optyczny czujnik tętna. Jest to dokładnie ten sam czujnik, jaki Garmin instaluje we wszystkich innych zegarkach, czyli trzydiodowy Elevate. Wyróżnia się on jednak tym, że jest on na tyle głęboko osadzony wewnątrz zegarka, że wystaje poza obrys dekla na mniej niż 1 milimetr, przez co jest praktycznie niewyczuwalny na nadgarstku. Sam dekiel, podobnie jak i bezel wykonane są ze stali nierdzewnej, natomiast koperta z tworzywa sztucznego wzmacnianego włóknem szklanym.

Garmin Fenix 5X wyposażono w 64-kolorowy wyświetlacz o średnicy 30 milimetrów i rozdzielczości 240×240 pikseli, który posiada właściwości transfleksyjne, czyli wykorzystuje promienie słoneczne do rozjaśnienia ekranu, przez co nie ma najmniejszych problemów z odczytem danych z tarczy zegarka nawet w bardzo wysokim naświetleniu. Wyświetlacz jest oczywiście podświetlany, a funkcją, która szczególnie przypadła mi do gustu jest możliwość uruchamiania podświetlenia gestami oddzielnie definiowana podczas trwania aktywoności i poza nimi. Malkontenci mogą narzekać na brak dotykowego wyświetlacza, ale moim zdaniem takie rozwiązanie w zegarku sportowym nie ma racji bytu. Po pierwsze weźmy pod uwagę wielkość ekranu i palców. Aby mieć pewność, że wybierzemy dotykowo dokładnie tą opcję, na której nam zależy, to ikony powinny być co najmniej wielkości ćwiartki wyświetlacza. Poza tym ich obsługa podczas intensywnych aktywności byłaby niesłychanie trudna. O obsłudze z mokrym ekranem nawet nie wspominam. Dlatego uważam, że zastosowanie przycisków jest jedynym sensownym rozwiązaniem. Zresztą jest ich raptem pięć, a dzięki skrótom klawiszowym, które każdy może zdefiniować indywidualnie, obsługa zegarka jest prosta i intuicyjna. Osoby „przesiadające się” z wcześniejszych zegarków Garmina zapewne przez kilka pierwszych dni będą czuć się nieswojo, ale przyzwyczajenie się do nowego menu nie powinno zająć więcej niż tydzień. Jak już wspomniałem, do obsługi zegarka służy pięć przycisków rozmieszonych po prawej i lewej stronie koperty. Prawy górny przycisk służy do otwarcia menu sportów, zatwierdzania wyborów, oraz rozpoczynania i zatrzymywania aktywności. Prawy dolny przycisk służy do cofania wyborów, oraz kończenia „okrążeń”/odcinków. Lewy górny przycisk uruchamia podświetlenie, a po przytrzymaniu otwiera menu szybkiego dostępu. Środkowy i dolny przycisk po lewej stronie służą do poruszania się w górę i w dół, zarówno pomiędzy poszczególnymi stronami, widżetami, a także w menu. Po przytrzymaniu środkowego przycisku mamy dostęp do menu. Do tego wszystkiego dochodzi możliwość przypisania poszczególnym przyciskom, czy ich kombinacjom określonych funkcji, co pozostawiono w gestii użytkownika. W ten sposób zyskujemy szybki dostęp do najczęściej używanych funkcji.

Jako, że zegarek Fenix 5X jest nie tylko zegarkiem sportowym, ale także zegarkiem codziennym, to przez większość czasu będzie spełniał swoją podstawową funkcję, czyli prezentował aktualny czas. Jak w każdym klasycznym zegarku będzie się to odbywało na elektronicznej tarczy, którą użytkownik może zdefiniować na bodaj wszystkie możliwe sposoby. Nie mówię tu o wyborze jednej z kilku udostępnionych przez producenta tarcz, ale także o dziesiątkach innych dostępnych na platformie Garmin Connect IQ, czy własnych tarczach tworzonych za pomocą aplikacji Garmin FACE IT. Na zegarku znajdziemy siedem podstawowych tarcz, które możemy dodatkowo modyfikować nie tylko pod względem wyglądu, ale i prezentowanych danych, takich jak data, poziom naładowania baterii, ilość kroków, data, wschód słońca, itp., itd.. Nie ma więc możliwości, żeby nie dopasować tarczy do własnych potrzeb, czy zmieniać ich nawet kilka razy dziennie chcąc dostosować je na przykład do zmian nastroju.

Po sparowaniu i podłączeniu zegarka z kompatybilnym smartfonem otwiera się przed nami cała gama jego „inteligentnych” funkcji. Chodzi tu między innymi o prezentację powiadomień z programów autoryzowanych w centrum powiadomień, synchronizację z kalendarzem, prezentowanie prognozy pogody, zdalne monitorowanie aktywności (LiveTrack) i monitorowanie grupowe (GroupTrack), synchronizacji danych pomiędzy zegarkiem i platformą Garmin Connect, szukanie telefonu, oraz kontrolę odtwarzacza muzyki. Użytkownik ma możliwość zdefiniowania, czy i jakie powiadomienia mają być prezentowane zarówno w trybie zegarka codziennego, jak i podczas trwania aktywności. Jest też opcja „nie przeszkadzać”, kiedy to wyłączone zostanie podświetlenie ekranu, oraz alarmy dźwiękowe i wibracyjne. Do komunikacji pomiędzy kompatybilnym telefonem i zegarkiem wykorzystywany jest tryb Bluetooth Smart działający niezależnie od trybu ANT+, przez co możliwe jest jednoczesna komunikacja z telefonem, jak i czujnikami zewnętrznymi. Co więcej, zegarki serii Fenix 5 są pierwszymi w historii zegarkami firmy Garmin, które komunikują się z czujnikami zewnętrznymi zarówno w trybie ANT+, jak i Bluetooth Smart, przy czym w tym drugim ograniczeni jesteśmy do czujników tętna, mierników mocy, czujników prędkości i kadencji, oraz footpodów, ale i tak trzeba przyznać, że jest to duży krok naprzód w przypadku Garmina. Zegarki wyposażone w szafirowe szkło posiadają dodatkowo moduł komunikacji z sieciami bezprzewodowymi WiFi, który wykorzystywany jest do synchronizacji danych pomiędzy zegarkiem i platformą Garmin Connect, oraz do przesyłania uaktualnień oprogramowania zegarka. Jak już pisałem, można się nieco dziwić dlaczego Garmin moduł WiFi umieścił tylko w droższych zegarkach, ale tak jest i nic z tym nie zrobimy. Zależy Ci na łączności z sieciami bezprzewodowymi WiFi? Sięgnij głębiej do kieszeni.

Obecnie standardem w zegarkach sportowych, a w szczególności w zegarkach tej klasy jest wyposażenie ich w funkcje monitorowania aktywności, czyli liczenia ilości kroków, schodów, spalonych kalorii, jakości i długości snu, a także 24-godzinne monitorowanie tętna i określanie tętna spoczynkowego. W odróżnieniu od poprzednich zegarków z optycznym czujnikiem tętna w zegarkach serii Fenix 5 tętno mierzone jest co 1-2 sekundy, co w teorii powinno wpłynąć na dokładniejsze odwzorowanie przebiegu tętna w rytmie dobowym.

Po tym przydługim wstępie możemy w końcu przejść do kwestii kluczowej, tj. wykorzystania zegarka do monitorowania i zapisu danych podczas sportu, ponieważ przede wszystkim jest to zegarek sportowy. A jest w czym wybierać, gdyż to nie jest po prostu zegarek triathlonowy. Zresztą wcześniejsze zegarki Garmin Fenix także posiadały wiele trybów sportowych, ale rodzina Fenix 5 posiada ich najwięcej. Oprócz oczywistych trybów, to jest pływania (w wodach otwartych i na basenie), biegania (na zewnątrz, na bieżni mechanicznej, na hali lekkoatletycznej i biegi górskie), kolarstwa (szosowego, górskiego, na trenażerze), multisportowe (triathlon, duathlon, swimrun), przez wycieczki piesze, wspinaczkę, wioślarstwo (także na stojąco, oraz na ergometrze wioślarskim), narciarstwo (zjazdowe, biegowe), snowboard, ćwiczenia siłowe i ćwiczenia „cardio”, aż po sporty motorowodne, golf i skoki spadochronowe. Ponadto użytkownik ma możliwość definiowania własnych dyscyplin sportowych, bądź dowolnego łączenia ich. Tym samym, okazuje się, że jednak od przybytku głowa nie boli. Mogłoby się wydawać, że wybieranie spośród takiej ilości dyscyplin będzie czasochłonne, ale programiści Garmina bardzo sprytnie to rozwiązali. Użytkownik wybiera swoje ulubione sporty, z których korzysta najczęściej, a w przypadku chęci skorzystania z zegarka w innym trybie po prostu dodaje go do listy ulubionych i tak zyskuje do niego szybki dostęp. W ten sposób nie zagracamy menu wyboru sportów, a jednocześnie mamy do dyspozycji zegarek, za pomocą którego możemy rejestrować bardzo szerokie spektrum dyscyplin. Skupmy się jednak na tych najważniejszych dyscyplinach dla triathlonistów.

W trybie pływania w wodach otwartych sygnały z nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS (i ewentualnie GLONASS – od użytkownika zależy, czy w procesie określania pozycji brane będą pod uwagę sygnały z rosyjskiego odpowiednika amerykańskiego systemu GPS; w ten sposób można zwiększyć ilość widocznych satelitów, a co się z tym wiąże ilość linii pozycyjnych, co w konsekwencji może skutkować zwiększeniem dokładności określonej pozycji) wspomagane są danymi z wbudowanego przyspieszeniomierza. Ze względu na częstotliwość komunikacyjną satelitów nawigacyjnych, ich sygnał nie jest odbierany pod wodą (tłumienie fal radiowych), z tego też powodu przy każdym zanurzeniem ręki zegarek gubi sygnał i po wyjściu na powierzchnię będzie starał się go ponownie znaleźć. W związku z tym nie należy się spodziewać zbyt dużej dokładności tak dokonanego pomiaru odległości. Inżynierowie firmy Garmin od lat pracują nad doskonaleniem algorytmów estymacji pomiaru odległości w trybie pływania w wodach otwartych, jednakże pomimo znacznej poprawy nadal jest to estymacja. Dokładność pomiaru odległości w tym trybie pracy to około 10% przebytego dystansu. Silikonowy pasek zegarka i jego mocowanie są na tyle mocne, że ryzyko utraty zegarka podczas pływackich etapów zawodów multisportowych jest nikłe, a jeśli dodatkowo naciągniemy na niego rękaw pianki, to praktycznie możemy je wyeliminować.

W trybie pływania basenowego zegarek wykorzystuje tylko wbudowany przyspieszeniomierz (nawet w przypadku pływania w basenach zewnętrznych) do pomiaru odległości. Przed pierwszym treningiem basenowym (albo po zmianie basenu na dłuższy/krótszy) należy zdefiniować długość basenu w jakim przyszło nam pływać, a do dyspozycji oprócz standardowych wymiarów 25/33.3/50 metrów/jardów do wyboru mamy dowolną długość od 17 do 150 metrów (ukłon w stronę użytkowników basenów hotelowych). Dzięki wbudowanemu przyspieszeniomierzowi zegarek będzie liczył ilość przepłyniętych długości basenów (oraz dystans, będący iloczynem długości basenu i ilości przepłyniętych długości), liczbę cykli ruchów rękoma, współczynnik SWOLF (suma czasu przepłynięcia długości basenu w sekundach i liczby cykli ruchów rękoma podczas tej długości, im niższy wynik, tym pływamy bardziej efektywnie), oraz rozpozna styl pływacki. Oczywistym jest, że w przypadku, gdy wykonujemy ćwiczenia techniczne, lub pracujemy samymi nogami niemożliwy jest poprawny pomiar dystansu, ale tutaj z pomocą przychodzi nam funkcja „ćwiczeń technicznych” (drill log), po uruchomieniu której zliczany jest czas, natomiast po jej zakończeniu użytkownik definiuje przepłynięty dystans. Wielce przydatne są także pola danych „czas odpoczynku” (rest time) i „start co” (repeat on). Rozpoczynając pływanie odcinka startujemy pomiar czasu poprzez naciśnięcie przycisku LAP. Po zakończeniu pływania danego odcinka przyciśnięcie LAP uruchamia tryb odpoczynku, a na ekranie prezentowany jest czas odpoczynku (od ostatniego naciśnięcia LAP), oraz czas kiedy powinniśmy zacząć pływać kolejny odcinek (czas od poprzedniego naciśnięcia LAP). W zegarku Garmin Fenix 5X nie mogło zabraknąć możliwości obsługi programowanych treningów pływackich. W wielkim skrócie zamiast zapisywać trening jaki mamy odbyć i lansować się kartką na słupku lub bidonie, to możemy zaprogramować go w serwisie Garmin Connect, następnie wysłać do zegarka, a on poprowadzi nas przez trening informując przed rozpoczęciem poszczególnych zadań o ich długości i innych wytycznych. Po więcej szczegółów odsyłam do wpisu dedykowanego wyłącznie tej funkcji. Niestety na chwilę obecną nie ma możliwości przesyłania do zegarka treningów pływackich z platformy TrainingPeaks, ale biorąc pod uwagę, że funkcja taka jest już dostępna dla treningów kolarskich, to wydaje się jedynie kwestią czasu podobne rozwiązanie dla treningów pływackich. Podobnie, jak w przypadku pozostałych zegarków multisportowych firmy Garmin, nie mam najmniejszych zastrzeżeń do dokładności pomiarów czasu, odległości i rozpoznawania stylów pływackich na basenie. Według mnie jest to prostu idealne dopracowanie trybu pływania basenowego, a jeżeli jakiekolwiek błędne pomiary się zdarzają, to zazwyczaj z mojej winy. W takiej sytuacji plik z zapisem aktywności basenowej można edytować na platformie Swimming Watch Tools. Kiedyś się w to bawiłem, ale teraz szkoda mi na to czasu. To, że zegarek posiada optyczny czujnik tętna nie znaczy, że podczas aktywności pływackich możemy liczyć na zapis tętna, ponieważ czujnik ten podczas pływania jest wyłączony. Chcąc mierzyć tętno podczas pływania musimy się posiłkować czujnikami HRM-Tri, lub HRM-Swim.

Aktywności kolarskie wcześniej w zegarkach firmy Garmin dzieliły się na te realizowane w terenie i na trenażerze/torze. W najnowszych Fenixach dodano jeszcze tryb kolarstwa górskiego. Czym on różni się od pozostałych? Przede wszystkim tym, że możemy w nim włączyć opcję Auto Climb, czy prędkości i dystansu w trzech wymiarach (uwzględniając przemieszczenie pionowe), choć również w przypadku „zwykłego” kolarstwa możemy to zrobić. Po prostu część osób może w zależności od uprawianej dyscypliny kolarskiej mieć inne preferencje dotyczące prezentowanych danych i w kolarstwie górskim od średniej prędkości może być dla niej ważniejszy sumaryczny wznios. Poprawna praca optycznego czujnika tętna wymaga posiadania zegarka na nadgarstku, co znacznie utrudnia możliwość bieżącego monitorowania parametrów rejestrowanych przez zegarek. Brak szybkozłączki powoduje, że nie przełożymy wygodnie zegarka na kierownicę roweru. Możemy go jedynie umieścić na odpowiednim uchwycie rowerowym umożliwiającym zapięcie paska na kierownicy, ale wówczas odpada możliwość korzystania z optycznego pomiaru tętna. W takim przypadku możemy skorzystać klasycznego czujnika z opaską na klatce piersiowej, lub skorzystać z funkcji zegarka, która pozwala na transmitowanie optycznie mierzonego tętna do innego urządzenia, które zamontujemy na kierownicy, albo wykorzystać wyświetlacz Garmin Varia Vision mocowany do okularów sportowych. Podczas aktywności kolarskich zegarek wykorzystuje standard ANT+ do komunikacji z zewnętrznymi czujnikami, takimi jak czujnik kadencji, prędkości, tętna, temperatury, miernik mocy, radar kolarski i oświetlenie Garmin Varia, kamery Virb, nadajniki elektronicznych grup osprzętu (Shimano Di2, Sram eTap i Campagnolo EPS), trenażery oraz czujniki mierzące poziom saturacji krwi tlenem. Jak już wspominałem wcześniej, Garmin w końcu otworzył się na czujniki tętna, prędkości i kadencji, oraz mierniki mocy pracujące w standardzie komunikacyjnym Bluetooth Smart. Na potrzeby czujnika prędkości użytkownik może zdefiniować obwód koła, a na potrzeby miernika mocy długość ramienia korby (istotne dla niektórych mierników mocy). Kalibracja miernika mocy nie wymaga zagłębiania się w menu zegarka, ponieważ jeżeli przytrzymamy strzałkę do góry na polu wyboru aktywności kolarskiej, to zostaniemy od razu przeniesieni do funkcji kalibracji.

Kompatybilne czujniki po sparowaniu z zegarkiem zapisywane są w pamięci zegarka, a ich ilość nie jest ograniczona. W zegarku możemy zdefiniować strefy tętna i mocy, a w czasie aktywności monitorować w której z nich aktualnie się znajdujemy. Korzystając z aplikacji Strava Suffer Score mamy możliwość monitorowania na bieżąco tego parametru będącego pochodną czasu spędzonego w określonych strefach tętna. Chcąc, aby zegarek zapisał wartość tego parametru musimy posiadać subskrypcję Premium do serwisu Strava, natomiast w czasie aktywności do samego monitorowania jej wartości subskrypcja nie jest wymagana. Potrzebny jest tylko czujnik tętna (optyczny, lub klasyczny), a w czasie aktywności pod dachem czujnik prędkości. Posiadając konto Strava Premium, które kosztuje nieco ponad 20 złotych miesięcznie, lub nieco ponad 200 złotych rocznie, i po połączeniu kont w serwisach Garmin Connect i Strava przy następnej możliwej okazji do zegarka przetransferowanych zostanie do stu segmentów (nasze ulubione, te w stosunku do których mamy ustanowione cele i inne dobrane przez Stravę). Podczas jazdy zbliżając się do segmentu zostaniemy o tym poinformowani, a po jego rozpoczęciu będą nam prezentowane dane jak daleko za, lub przed naszym celem jesteśmy. Celem tym może być nasz dotychczasowy najlepszy wynik, wynik wybranej osoby, lub lidera segmentu. Na koniec segmentu poinformowani zostaniemy o uzyskanym czasie i ewentualnym zdobyciu tytułu króla / królowej segmentu (KOM – king of mountain, QOM – queen of mountain). Podczas następnej łączności z internetem nasz wynik zostanie wysłany za pośrednictwem serwisu Garmin Connect do platformy Strava. A co jeśli chcemy korzystać z funkcji rywalizacji na segmentach Stravy jednocześnie nie płacąc za kontro Strava Premium? Otóż jest sposób, żeby to obejść! Po dokładny opis krok po kroku odsyłam na blog Macieja Hopa.

Poza dobrze już znaną użytkownikom nowszych modeli zegarków i liczników kolarskich Garmina funkcją śledzenia na żywo (Live Track) zegarki z rodziny Fenix 5 umożliwiają śledzenie grupowe na żywo (Group Track). Pierwsza z funkcji pozwala na śledzenie za pomocą łącza internetowego aktywności rejestrowanej przez nasz zegarek w czasie rzeczywistym. Przed rozpoczęciem aktywności konfigurujemy opcję śledzenia na żywo i ją uruchamiamy. Osoby z którymi podzielimy się linkiem do owej aktywności mogą zdalnie monitorować nasze położenie oraz podstawowe dane. Funkcja śledzenia grupowego na żywo jest naturalnym rozwinięciem śledzenia na żywo i przenosi je na ekran zegarka Fenix 5X. Pod warunkiem, że przed rozpoczęciem aktywności nasi „znajomi” z platformy Garmin Connect uruchomili funkcję śledzenia na żywo, to jeżeli znajdą się w promieniu nieco ponad 16 kilometrów od nas zobaczymy ich położenie na mapie. Funkcja ta ograniczona jest do 50 najbliżej znajdujących się osób i wraz z rosnącą liczbą zegarków i liczników kolarskich posiadających tą funkcję być może kiedyś „uda się” spotkać tyle osób z niej korzystających na raz. Trzeba mieć jednak na uwadze, że z osobami tymi musimy być „połączeni” na platformie Garmin Connect (odpowiednik znajomych na Facebooku), muszą mieć uruchomioną funkcję śledzenia na żywo, oraz przede wszystkim muszą mieć dostęp do sieci komórkowej i uruchomioną transmisję danych. Jest to dobry pomysł dobry i jego wykorzystanie może być pomocne jeżeli w czasie jazdy ktoś odpadnie z peletonu (niebieska ikonka oznacza ruch, a czerwona postój), ktoś spóźnia się na ustawkę, lub gdy podczas samotnego treningu zapragniemy towarzystwa. Zamiast wymyślać koło na nowo chętniej widziałbym tu współpracę ze Stravą i wykorzystanie funkcji Strava Flyby ze względu na znacznie szersze grono użytkowników, ale Garmin zawsze idzie swoją ścieżką.

Za pomocą zegarka Fenix 5X możemy sterować obciążeniem kompatybilnego trenażera. Tutaj należy podkreślić „kompatybilnego”, czyli po pierwsze „inteligentnego” (z możliwością zdalnej regulacji obciążenia), a po drugie modelu komunikującego się za pomocą protokołu ANT+ FE-C. Dotychczas pracą takich trenażerów sterowało się z poziomu smartfona, lub komputera. Garmin sprytnym ruchem obszedł wszystkich „pośredników” i pozwolił na robienie tego z poziomu zegarka. Po sparowaniu trenażera z zegarkiem możemy skorzystać z kilku trybów regulacji obciążenia, tj. ręcznie ustawić poziom obciążenia (wg. nomenklatury producenta), lub moc (na podstawie pomiaru lub krzywej obciążenia trenażera, a nie w oparciu o dane z „zewnętrznego” miernika mocy sparowanego z zegarkiem), automatycznie na podstawie zaprogramowanego treningu w serwisie Garmin Connect, automatycznie celem odwzorowania wcześniej zapisanej aktywności, lub trasy. Dzięki temu, od teraz objazd trasy zawodów możliwy jest z poziomu zegarka. Rozwiązanie to znacznie upraszcza trening na kompatybilnym trenażerze, ponieważ wszystko jest w jednym miejscu, zarówno prezentacja i zapis danych treningowych, oraz sterowanie obciążeniem trenażera, czyli w zegarku Fenix 5X. Oczywiście nie zapomniano o kalibracji trenażera i też dodano taką opcję.

Po zakończeniu treningu kolarskiego podczas którego korzystaliśmy z nawigacji satelitarnej, miernika mocy i czujnika tętna zostaniemy poinformowani o ewentualnych nowych rekordach (czas na dystansie 40 km; najdłuższa jazda; największy sumaryczny wznios w pionie; najlepsza moc z okresu 20 minut), zalecanym czasie odpoczynku przed następnym mocnym treningiem, ewentualnej zmianie maksymalnego pułapu tlenowego (cycling VO2 max) i ewentualnej zmianie określonej przez siebie wartości funkcjonalnej mocy progowej (choć funkcja ta obarczona jest dużym błędem i odradzałbym polegania na jej wynikach), oraz jedną z nowych danych, opracowanych przez firmę FirstBeat, tj. aerobowy i anaerobowy efekt treningu. Ów Training Effect to dwa współczynniki liczbowe określane na podstawie generowanej mocy, bądź tempa biegu, zarejestrowanego tętna i czas trwania poszczególnych interwałów, mówiące o wpływie danej sesji treningowej na zmianę sprawności aerobowej i anaerobowej.

Wartość współczynnika Korzyści dla wydolności aerobowej Korzyści dla wydolności beztlenowej
Od 0,0 do 0,9 Brak korzyści Brak korzyści
Od 1,0 do 1,9 Niewielka korzyść Niewielka korzyść
Od 2,0 do 2,9 Utrzymanie sprawności aerobowej Utrzymanie sprawności beztlenowej
Od 3,0 do 3,9 Poprawa sprawności aerobowej Poprawa sprawności beztlenowej
Od 4,0 do 4,9 Znaczna poprawa sprawności aerobowej Znaczna poprawa sprawności beztlenowej
5,0 Ponad siły i potencjalnie szkodliwy bez odpowiedniego czasu na regenerację Ponad siły i potencjalnie szkodliwy bez odpowiedniego czasu na regenerację

Jest to kolejne narzędzie, które ma pomóc użytkownikom określić wpływ na zmianę ich wydolności poszczególnych sesji treningowych i zaplanować regenerację, jednak żaden algorytm nie zastąpi słuchania sygnałów wysyłanych przez własny organizm, czy profesjonalnej pomocy trenerskiej.

Chcąc biegać z zegarkiem mamy do wyboru jeden z czterech trybów (bieganie na zewnątrz, bieganie na bieżni mechanicznej, bieganie w hali lekkoatletycznej, oraz biegi górskie/terenowe) i całą funkcjonalność znaną z pozostałych zegarków biegowych i multisportowych firmy Garmin. Wyposażywszy się dodatkowo w pasek tętna HRM-Run, lub HRM-Tri zarejestrowane zostanie sześć parametrów związanych z dynamiką biegu (kadencja, oscylacja pionowa, czas kontaktu z podłożem, długość kroku, bilans czasu kontaktu z podłożem i stosunek oscylacji pionowej). Dodatkowo z zegarkiem możemy sparować czujnik kadencji, choć jego funkcję może przejąć przyspieszeniomierz wbudowany w zegarku. W przypadku wyboru trybu biegania w pomieszczeniach zamkniętych (tj. na bieżni mechanicznej, lub w hali lekkoatletycznej) sygnał GPS/GLONASS nie będzie używany, a pomiar dystansu i tempa realizowany będzie za pomocą wbudowanego przyspieszeniomierza, lub czujnika kadencji (footpoda). Poprawnie skalibrowany czujnik kadencji zapewni bardzo dokładny pomiar tempa i dystansu (przez pojęcie poprawnie skalibrowany mam na myśli kalibrację na odcinku o dokładnie znanym dystansie – na przykład na bieżni lekkoatletycznej). Wbudowany przyspieszeniomierz może przejąć funkcję czujnika kadencji. W oparciu o zrealizowane treningi biegowe na zewnątrz automatycznie określony zostanie współczynnik kalibracji tempa dla przyspieszeniomierza (na podstawie porównania z satelitarnymi pomiarami dystansu). Niestety funkcja ta jest niedokładna, a w przypadku biegów ze zmiennym tempem praktycznie bezużyteczna, więc jeżeli chcemy biegać w pomieszczeniu i dokładnie kontrolować tempo i przebiegnięty dystans, to wypada zaopatrzyć się w czujnik kadencji. Czujniki kadencji i czujniki tętna mogą się komunikować z zegarkiem zarówno w standardzie ANT+, jak i Bluetooth Smart, jednak pozostałe czujniki, jak na przykład biegowe mierniki mocy, czy mierniki saturacji krwi tlenem muszą pracować w standardzie ANT+. Chcąc korzystać z biegowego miernika mocy Stryd należy ściągnąć z platformy Garmin Connect IQ dedykowaną aplikację, lub pole danych, a generowana moc zapisana zostanie razem z pozostałymi danymi celem dalszej analizy w platformach treningowych (m. in. Garmin Connect i TrainingPeaks). Podobnie, jak w przypadku treningów kolarskich, podczas biegania możemy na bieżąco monitorować Strava Suffer Score, ale w czasie aktywności pod dachem potrzebny będzie do tego czujnik kadencji. Tryb biegów górskich, podobnie jak kolarstwo górskie ma na celu umożliwienie użytkownikowi skonfigurowania dedykowanej aktywności, w której mogą być pomocne takie funkcje, jak autoclimb (w momencie gdy średnie nachylenie przekroczy 2% automatycznie zostanie wyświetlony ustawiony przez nas zestaw danych związanych z wspinaczką, czyli nachylenie chwilowe/średnie, prędkość w pionie, wznios sumaryczny, itp.), prędkość trójwymiarowa, czy dystans trójwymiarowy. Użytkownik ma także możliwość udostepnienia opcji śledzenia na żywo przebiegu sesji biegowej (Live Track) i śledzenia grupowego na żywo (Group Track). Podczas treningów biegowych także można korzystać z funkcji Strava Live Segments, ale pod warunkiem posiadania konta Premuim. Biegając z footpodem użytkownik ma możliwość wyboru, czy źródłem tempa ma być ów czujnik kadencji, czy ma one być określane na podstawie pomiarów odbiornika nawigacji satelitarnej. Satelitarne źródło tempa pomimo obowiązkowego 5-sekundowego zaokrąglenia jest mniej dokładne i wrażliwe na zmiany. Nie zapominajmy także o znanych z wcześniejszych wersji zegarków biegowych Garmina funkcjach, jak metronom, strefy tętna, ściganie się z wirtualnym partnerem, lub z przeszłą aktywnością. Na podstawie pomiaru zmienności tętna (do kktórego także konieczna jest opaska na klatce piersiowej) zegarek dodatkowo oszacuje maksymalny pułap tlenowy (running VO2 max), poziom wypoczęcia, a po treningu określi szacowany czas odpoczynku kolejnym treningiem jakościowym. Na podstawie oszacowanej wartości maksymalnego pułapu tlenowego, płci, wieku, oraz danych statystycznych z Instytutu Coopera zegarek określi nasze potencjalne czasy, jakie jesteśmy w stanie uzyskać na dystansie 5 i 10 km, półmaratonu i maratonu. Podobnie, jak w przypadku kolarstwa, tak i po treningach biegowych podane nam zostaną współczynniki aerobowy i anaerobowy efektu treningu.

Startując w triathlonach, duathlonach, aquathlonach, swimrunach, quadrathlonach i wszystkich innych pokrewnych dyscyplinach multisportowych (niepotrzebne skreślić) można z powodzeniem korzystać z zegarka Fenix 5X. Co prawda brak szybkozłączki (quick release kit) nie pozwala na bezproblemowe założenie zegarka na kierownicy na czas etapu kolarskiego, ale być może jest to tylko kwestią czasu, kiedy taka szybkozłączka trafi do sprzedaży, ponieważ zegarek Forerunner 935 takiej szybkozłączki już się doczekał. W trybie multisportowym można ustawić do 5 dowolnych dyscyplin (również w trybie indoor) następujących po sobie oraz dołączyć między nimi czasy zmian (transitions). Pomiędzy kolejnymi sportami przechodzimy przez naciśnięcie przycisku LAP. W trybie multisportowym możemy zaprogramować także treningi zakładkowe (np. rower + bieg). Jednak treningi zakładkowe można tworzyć trakcie trwania aktywności poprzez przytrzymanie przycisku start. Uruchamia się wtedy menu wyboru nowej aktywności i po jej zatwierdzeniu kontynuowany jest trening zakładkowy. W serwisie Garmin Connect cała aktywność widoczna będzie jako jedna jednostka, a kolejne sporty znajdować się będą na kolejnych zakładkach.

Omówiwszy podstawowe tryby sportowe pora zatrzymać się przy temacie optycznego pomiaru tętna. Do połowy maja, czyli zanim opublikowano aktualizację oprogramowania 3.30, byłem nim nieco rozczarowany. Dlaczego tylko nieco? Ponieważ działał dokładnie tak, jak się tego spodziewałem, a więc nie można było na nim polegać w stopniu odpowiadającym klasycznym czujnikom tętna. Tak jakby od czasu pierwszych czujników Elevate nikt zbytnio nie pracował nad oprogramowaniem interpretującym wyniki pochodzące z optycznego czujnika. Było dokładnie tak samo, jak w przypadku zegarków Fenix 3 HR i Forerunner 735XT, z którymi wcześniej trenowałem. Po aktualizacji oprogramowania zegarka do wersji 3.30 zauważyłem jednak znaczną poprawę dokładności optycznego pomiaru tętna. Co prawda nadal nie jest idealnie i ciągle polegam na czujniku z klatki piersiowej, ale jest lepiej. Szczególnie na treningach interwałowych. Co prawda w stosunku do czujnika na klatce piersiowej nadal występuje kilkusekundowe opóźnienie, ale skończyły się problemy z wyłapywaniem spadku tętna podczas przerwy pomiędzy interwałami. Największym wrogiem optycznych czujników tętna jest światło, a to może dość łatwo dostać się do czujnika jeśli pracują nadgarstki i szczególnie często obserwowałem błędne odczyty podczas treningów na ergometrze wioślarskim, czy pływackiego treningu oporowego „na sucho”. Wydaje się, że optyczne czujniki tętna wykorzystujące sześć diod nieco lepiej radzą sobie z problemami wynikającymi z docierającym światłem zewnętrznym, ale Garmin od kilku lat z uporem maniaka trzyma się swojego trzydiodowego czujnika Elevate. Moim zdaniem posiadanie klasycznego czujnika tętna na klatkę piersiową jest obowiązkowe, jeśli zależy nam na dokładnym monitorowaniu i zapisie tętna podczas treningów. Do użytku codziennego i okazjonalnych aktywności fizycznych jest to zbędne i wówczas wystarczy wbudowany optyczny czujnik tętna.

Niezależnie od tego, czy korzystać będziemy z optycznego, czy zewnętrznego czujnika tętna, na podstawie zapisu tętna po każdej jednostce treningowej wyliczony zostanie Trainnig Effect, czyli współczynniki liczbowe określane na podstawie generowanej mocy, bądź tempa biegu, zarejestrowanego tętna i czas trwania poszczególnych interwałów, mówiące o wpływie danej sesji treningowej na zmianę sprawności aerobowej i anaerobowej, o których wspominałem już wcześniej. Na ich podstawie zostanie określony przybliżony zalecany czas regeneracji, a wziąwszy pod uwagę estymowane przez zegarek wartości biegowego i kolarskiego maksymalnego pułapu tlenowego (running VO2 max i cycling VO2 max) i historię treningów z ostatnich dwóch tygodni także stan treningu i obciążenie treningowe (Training Status i Training Load). Stan treningu wskazuje, jak zarejestrowane za pomocą zegarka obciążenie treningowe wpływa na poziom sprawności fizycznej i wydajność, co może być przydatne przy układaniu planu treningowego. Poniżej określenia stanu treningu z jakimi możemy się spotkać wraz z ich opisem (za instrukcją obsługi).

Stan treningu Opis
Brak stanu Aby określić stan wytrenowania, urządzenie potrzebuje historii treningów z jednego lub dwóch tygodni, w tym aktywności z wynikami pułapu tlenowego z biegania lub jazdy na rowerze.
Roztrenowanie Roztrenowanie zdarza się, gdy przez tydzień lub dłużej trenujesz znacznie mniej niż zwykle i ma to wpływ na poziom sprawności. Możesz spróbować zwiększyć obciążenie treningowe, aby zaobserwować poprawę.
Wyrównanie Lżejsze obciążenie treningowe pozwala organizmowi na regenerację, która ma kluczowe znaczenie podczas długich okresów intensywnego treningu. Możesz wrócić do bardziej wymagającego obciążenia treningowego, gdy uznasz to za stosowane.
Utrzymanie Aktualne obciążenie treningowe wystarcza do utrzymania obecnego poziomu sprawności fizycznej. Aby zaobserwować poprawę, spróbuj urozmaicić treningi lub zwiększyć liczbę treningów.
Efektywne Obecne obciążenie treningowe sprawia, że poziom sprawności oraz wydolność zmierzają w dobrą stronę. To ważne, aby zaplanować okresy regeneracji w treningu, aby utrzymać obecny poziom sprawności fizycznej.
Szczytowy Stan szczytowy oznacza, że znajdujesz się w idealnym stanie do zawodów. Niedawno zmniejszone obciążenie treningowe pozwala organizmowi na regenerację i pełną kompensację po wcześniejszych treningach. Należy planować z wyprzedzeniem, ponieważ ta forma szczytowa może być utrzymana przez krótki okres czasu.
Ponad siły Obciążenie treningowe jest bardzo duże i przynosi odwrotne skutki od zamierzonych. Organizm potrzebuje odpoczynku. Należy przeznaczyć pewien czas na regenerację przez włączenie lżejszych treningów do harmonogramu.
Bezproduktywne Obciążenie treningowe jest na dobrym poziomie, jednak poziom sprawności się obniża. Organizm może mieć problemy z regeneracją, więc należy zwrócić uwagę na ogólny stan zdrowia, w tym na wysiłek, odżywianie i odpoczynek.

Obciążenie treningowe to pomiar objętości treningowej z ostatniego tygodnia, będącej sumą pomiarów zwiększonej powysiłkowej konsumpcji tlenu z ostatnich siedmiu dni. Wskaźnik ten pokazuje, czy obecne obciążenie treningowe jest zbyt niskie, zbyt wysokie, czy w optymalnym zakresie, aby utrzymać lub poprawić sprawność fizyczną. Ów optymalny zakres obliczany jest na podstawie indywidualnego poziomu sprawności i historii treningów. Posiadając klasyczny czujnik tętna na klatkę piersiową możemy przeprowadzić trzyminutowy test zmienności rytmu zatokowego. Jego wynik ma za zadanie zobrazować poziom zmęczenia organizmu, przy czym 1 oznacza niski, a 100 bardzo wysoki poziom zmęczenia.

Przejdźmy do dokładności odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS. Przypomnę, że dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 22,5 metra), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Skorzystanie z dodatkowych satelitów systemu GLONASS pozwala zwiększyć ilość dostępnych linii pozycyjnych, co z kolei może podnieść dokładność określania pozycji, w szczególności w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Zegarek Garmin Epix posiadał możliwość posiłkowania się danymi z satelitarnych systemów wspomagających WAAS i EGNOS, ale niestety w zegarku Fenix 5X takiej możliwości nie ma. Sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Biorąc to pod uwagę nie należy wymagać od zegarków sportowych 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, więc nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Patrząc całościowo na okres, w którym korzystałem z zegarka Fenix 5X nie zaobserwowałem problemów z dokładnością nawigacyjnych systemów satelitarnych. Zapisy tras pokrywają się z tymi rejestrowanymi przez pozostałe posiadane przeze mnie liczniki i zegarki sportowe. Szczerze mówiąc nie rozumiem nagonki na rzekomą niedokładność nawigacji satelitarnej w zegarku Fenix 5X. Wydaje mi się, że niektórzy nie znając ograniczeń nawigacji satelitarnej w wydaniu cywilnym po prostu za dużo wymagają od swoich zegarków.

Posiadacze zegarków Fenix 5S i 5 podczas aktywności kolarskich, biegowych i pieszych mają możliwość korzystania z podstawowych funkcji nawigacyjnych, jakie mogą się przydać podczas treningów w nieznanym terenie, o czym szerzej pisałem wcześniej. To, co oprócz rozmiaru wyróżnia zegarek Fenix 5X od „mniejszych braci”, to możliwość prezentacji map topograficznych, czyli szczegółowych map (o skali większej od 1:200000) odwzorowujących ukształtowanie terenu, sieć rzeczną, drogową i zabudowania, oraz rozbudowane funkcje nawigacyjne znane z liczników kolarskich firmy Garmin. Nie jest to pierwszy zegarek Garmina z taką funkcjonalnością, ale w przypadku zegarka Garmin Epix obsługa map topograficznych była delikatnie mówiąc problematyczna i czasochłonna. W przypadku Fenixa 5X jest z tym o niebo lepiej. Kupując zegarek Fenix 5X otrzymujemy go wraz z mapami zainstalowanymi w pamięci wewnętrznej. W przypadku urządzeń kupionych w Polsce będą to mapy topograficzne wschodniej i zachodniej Europy. O ile do samej mapy nie mam zastrzeżeń, to jednak warto zaopatrzyć się w dokładniejsze mapy, jak na przykład topograficzna mapa Polski PL Topo. Jest to najdokładniejsza i najczęściej aktualizowana komercyjna topograficzna mapa naszego kraju i niestety jedna z droższych.

Darmowych dokładnych map topograficznych w internecie jest jak na lekarstwo, ale nie oznacza to, że nie można znaleźć dość dokładnych i tańszych zamienników mapy PL Topo. Jedynym sposobem na instalację własnych map jest podłączenie zegarka do komputera, a na instalację map mamy do dyspozycji łącznie około 12 GB, jednakże miejsca raczej nikomu nie powinno zabraknąć. Zainstalowane mapy są mapami nawigacyjnymi, co oznacza, że w przypadku tworzenia tras z poziomu zegarka, bądź wgrania do pamięci zegarka tras z informacjami nawigacyjnymi kierowani będziemy po trasach zakręt po zakręcie – identycznie, jak w nawigacji samochodowej. Zegarki Fenix 5S i Fenix 5 również posiadają funkcje nawigacyjne, ale w ich przypadku informowani będziemy o konieczności zmiany kierunku przy każdym zakrzywieniu trasy, a sama trasa nie będzie posiadała tła w postaci mapy. Oczywiście w pamięci zegarka można zapisać większą ilość map i wybrać, w których aktywnościach jakie mapy będą wykorzystywane, na przykład podczas kolarstwa mapy OpenStreetMap, czy OSMapa, a dla biegu i pieszych wycieczek dokładniejsze mapy topograficzne. Ekran zegarka Fenix 5X jest niestety nieco za mały, żeby z powodzeniem odczytywać mapę podczas jazdy na rowerze, ale już podczas biegu, czy marszu nie stanowi to problemu, bo widok mapy można przybliżać i przesuwać. W przeciwieństwie do Epixa renderowanie mapy jest bardzo szybkie i nie nastręcza żadnych problemów. Użytkownik ma możliwość tworzenia tras z poziomu zegarka do określonego punktu, zapisanej pozycji, czy punktu POI z kryterium minimalizacji czasu, dystansu, lub całkowitego wzniosu, a także z pominięciem nieutwardzonych, czy ruchliwych dróg, a także możliwość nawigacji po trasie odbytego treningu, czy wcześniej stworzonej trasie. Pełen wachlarz. Istnieje też możliwość przesyłania do zegarka tras w postaci plików GPX i TPX za pomocą programu Garmin BaseCamp, lub aplikacji takich jak IQ Map Receiver, czy gimporter. Niestety wpisywanie adresów jest nieco problematyczne i po prostu niewygodne, a w czasie trwania aktywności nie można zmienić trasy. Wiele osób może uznać posiadanie map topograficznych w zegarku za bezsens i uważać, że wyświetlacz jest za mały do sprawnego posługiwania się nimi. W końcu niemal każdy ma smartfona z darmowymi mapami! A co jeśli nie ma zasięgu? Najlepszym tego przykładem były moje wycieczki biegowe w Tatrach. W wielu miejscach nie mogłem nawet marzyć o zasięgu telefonii komórkowej i telefon był bezużyteczny, a mapy w zegarku ani zasięgu ani internetu nie potrzebują, wystarczy tylko sygnał z satelitów nawigacyjnych, no i oczywiście dobra mapa topograficzna.

Zgodnie z deklaracją producenta bateria powinna wystarczyć na 20 godzin ciągłej pracy przy korzystaniu z odbiornika nawigacji satelitarnej GPS. Gdy korzystamy z systemu GLONASS czas ten zmniejsza się o około 20%, czyli spada do około 16 godzin. To wszystko z założeniem, że wyłączyliśmy komunikację z telefonem. Korzystanie z map, a dokładniej odświeżanie ich zwiększa zużycie prądu. Podobnie jak korzystanie z monitora aktywności i optycznego czujnika tętna. Przez dwumiesięczny okres użytkowania zegarka zaobserwowałem, że przy około 15 godzinach treningu tygodniowo, włączonym monitorze aktywności i optycznym pomiarze tętna (wspomaganym pomiarem z klasycznego czujnika podczas treningów), oraz włączonej komunikacji z telefonem muszę ładować zegarek średnio co 3 dni. Przy wyłączonej komunikacji Bluetooth i optycznym pomiarze tętna czas pomiędzy ładowaniami zegarka wydłuża się do 5 dni. Natomiast będąc na statku i trenując od 15 do 20 godzin tygodniowo w przysłowiowych czterech ścianach, czyli nie korzystając z odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych i komunikacji Bluetooth, zegarek ładuję raz na dwa tygodnie.

Zegarek Garmin Fenix 5X po pierwsze nie jest zegarkiem rewolucyjnym. To znaczy jest, ale tylko w pewnych kwestiach, jednak patrząc na niego całościowo, to jest to taki lepszy Fenix 3 HR. Dlaczego? Ponieważ od Fenixa 3 HR różni go kilka nowych trybów sportowych, posiadanie map topograficznych i bogatszych funkcji nawigacyjnych, nowe dane Training Effect, Training Status i Training Load, nowy system montażu pasków Quick Fit, a także możliwość komunikacji z czujnikami tętna, miernikami mocy, czujnikami prędkości i kadencji, oraz footpodami w standardzie Bluetooth Smart. Wziąwszy pod uwagę fakt, że optyczny czujnik tętna nie jest wystarczająco dokładnym zamiennikiem czujnika na klatkę piersiową, to równie dobrze można by go porównywać do zegarka Fenix 3. Jeżeli więc nie zależy nam na komunikacji z zewnętrznymi czujnikami w trybie Bluetooth Smart, mapach topograficznych i optycznym pomiarze tętna, to Fenix 3 będzie dobrym wyborem. Garmin dobrze odrobił pracę domową i dostarczył konsumentom zegarki, które uzupełniając ofertę linii zegarków outdoorowych z czasem z pewnością je zastąpią. Kobiety i osoby o mniejszych nadgarstkach chciały mniejszych zegarków i do nich kierowane są modele Fenix 5S i Fenix 5. Inni chcieli Fenixa z mapami topograficznymi i dla nich jest Fenix 5X. Jeszcze inni potrzebowali większej ilości trybów sportowych. Niezależnie od tego, czy grasz w golfa, biegasz po górach, jeździsz na rowerze, skaczesz ze spadochronom, startujesz w triathlonach, czy po prostu prowadzisz aktywny tryb życia, to Fenix 5X może niemal wszystko i wydaje się być bardzo dobrym zegarkiem do wszelkich zastosowań. Co prawda do bycia idealnym zegarkiem sportowym nieco mu brakuje, ale na chwilę obecną jest jednym z lepszych i zdecydowanie najładniejszym, najbardziej zaawansowanym technicznie, najbardziej uniwersalnym i z ceną 3299 złotych niestety jednym z najdroższych zegarków sportowych dostępnych na rynku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

13 komentarzy

  1. Drewniacki

    Widzę, że Fenixa 5X kupuje się bez paska. A co zrobić, jeżeli ktoś na rowerze lubi sobie zegarek przypiąć na kierownicę
    (ergo czujnik nie będzie czytał z nadgarstka)? Nie wiesz może, czy czujnik z 310XT będzie się wtedy dało podłączyć?

  2. Drewniacki

    Taki wlasnie uchwyt ma do swojego 310XT 🙂 Czas wiec tylko uzbierac troche kasy i kupic Fenixa! Dzieki za fajny test.
    I powodzenia w Gdansku za tydzien!

  3. slaszLDR

    Po małej modyfikacji z 5X działa uchwyt szybkiej zmiany od 3. Można wtedy 5X zamontować w garminowskich
    uchwytach rowerowych. Po przełożeniu na rękę z oczywistych względów nie działa pomiar HR z nadgarstka.

  4. rad-drive

    a czy da sie porownac ten zegarek garmin 5x z mlodsza kolezanka forerunner 935? i ktory wedlug ciebie bylby
    lepszy?

  5. el Kapitano
    el Kapitano

    @rad-drive z Forerunnerem 935 trenuję
    od miesiąca i w połowie października
    opublikuję jego recenzję, jednak już
    na chwilę obecną mogę powiedzieć, że
    od 5X różni się głównie brakiem map
    topograficznych, budową i posiadaniem
    dedykowanego uchwytu QR, swoją drogą
    genialnego

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *