Garmin Edge 820

Rynkowy debiut kolarskiego licznika Garmin Edge 820 nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. Model Edge 1000 trafił na rynek w 2014 roku, seria Edge 5×0 doczekała się modelu 520 w 2015 roku, więc niemal pewnym było, że rok 2016 przyniesie nowy model serii Edge 8×0. Seria 5×0 skierowana jest głównie dla zawodników ceniących sobie dane ponad funkcje nawigacyjne. Co prawda model 520 pozwala na instalację ograniczonej ilości map, ale funkcje nawigacyjne są w nim ubogie. Model Edge 1000 będąc flagowym modelem liczników kolarskich Garmina jest największy rozmiarowo, miał najliczniejsze funkcje i najlepsze funkcje nawigacyjne. Co ważne, wraz z kolejnymi debiutami nowych urządzeń jego oprogramowanie było aktualizowane i pomimo swojego podeszłego jak na elektronikę wieku cały czas dzierży palmę pierwszeństwa. Dla części osób jest niestety za duży. Złośliwi nawet twierdzą, że jazda z nim nie różni się za wiele od jazdy z deską do krojenia chleba, albo patelnią na kierownicy. Moje zdanie jest z goła odmienne i jego rozmiar w najmniejszym stopniu mi nie przeszkadza. I tak pomiędzy te dwa najpopularniejsze obecnie modele kolarskich liczników na rynku wkradł się debiutant – Edge 820.

cycling_computers

Pierwsza rzecz, która mnie zdziwiła, to jego mizerny wręcz rozmiar, który jest identyczny z rozmiarem Edge 520. Projektanci Garmina zamiast szukać kompromisu pomiędzy dwiema skrajnościami skłonili się ku minimalizacji. O ile przy prezentacji danych liczbowych taki wybór nie jest problemem, to już przy nawigacji i odczytywaniu map może być nieco kłopotliwy, ale do tego wrócimy później. To, co wyróżnia ów licznik na tle modelu 520, to dotykowy wyświetlacz. Zastosowanie takich wyświetlaczy w zegarkach biegowych nie było najbardziej udanym ruchem Garmina, ale w przypadku liczników kolarskich jest niemalże standardem. Co więcej, dla niektórych osób używanie przycisków zaczyna być kłopotliwe ze względu na nawyki wyrobione przez nieustanne kontakty z wyświetlaczami dotykowymi w telefonach i tabletach. Jednak w przypadku modelu Edge 820 obsługa dotykowego wyświetlacza jest co najmniej uciążliwa. Początkowo był to nawet koszmar, ale dzięki uaktualnieniom oprogramowania udało się nieco to poprawić. Nieco, ponieważ nie do końca jest tak, jak być powinno. Chcąc uratować sytuację wprowadzono możliwość wyboru czułości wyświetlacza dotykowego, ale w bezpośrednim porównaniu z modelem Edge 1000, oraz z konkurencyjnym licznikiem Polar V650 nawet pomimo usprawnień obsługa dotykowa działa zdecydowanie gorzej. Poza dotykiem mamy do dyspozycji trzy przyciski służące do włączania/wyłączania licznika, rozpoczynania/zatrzymywania zapisu, oraz zaznaczania okrążeń. Ostatnie dwa przyciski znajdują się w dolnej części licznika. Wspominam o tym ze względu na uchwyt trzymający licznik przed kierownicą. W zestawie z licznikiem otrzymamy taki uchwyt, który spowoduje, że wyświetlacz będzie znajdował się kilkanaście milimetrów nad kierownicą. Większości osób to nie będzie przeszkadzało, ale kolarscy esteci zapewne wymienią go na uchwyt, dzięki któremu wyświetlacz będzie dokładnie na wysokości kierownicy. W takim przypadku dostęp do przycisków może być znacznie utrudniony i trzeba będzie się ratować uchwytami przedłużonymi, dedykowanymi do licznika Edge 1000. Będąc przy temacie sposobu mocowania licznika przychodzi mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Na rowerach górskich nie polecam montowania liczników przed kierownicą. W przypadku spektakularnego OTB, tj. lotu przez kierownicę, to licznik będzie najprawdopodobniej pierwszym punktem kontaktu z podłożem. Przynajmniej mnie się raz tak zdarzyło. Licznik co prawda nie ucierpiał, ale uchwyt już nie miał tyle szczęścia i od tamtego czasu licznik na rowerze górskim montuję zawsze na mostku.

820_sensors

Licznik Garmin Edge 820 jest przede wszystkim urządzeniem treningowym, więc oprócz wykorzystania satelitów nawigacyjnych systemów GPS i GLONASS do określania pozycji na podstawie której określany jest przebyty dystans i prędkość, pozwala na łączność z zewnętrznymi czujnikami, takimi jak mierniki mocy, czujniki kadencji, czujniki prędkości, czujniki tętna. Dodatkowo z poziomu licznika możemy sterować pracą kompatybilnego trenażera, monitorować przełożenia i stan naładowania baterii elektronicznych grup osprzętu, sterować pracą świateł Garmin Varia, odbierać sygnały z kolarskiego radaru Varia. Poza tym licznik posiada wbudowany termometr i wysokościomierz barometryczny, jego pracą możemy zdalnie sterować za pomocą pilota Edge, a dane z niego prezentować na wyświetlaczu Varia Vision. Całość komunikacji z czujnikami i urządzeniami zewnętrznymi odbywa się w trybie ANT+. Wyjątkiem jest współpraca z kompatybilnymi telefonami, w przypadku których licznik komunikuje się w trybie Bluetooth Smart. Podobnie, jak w przypadku modelu Edge 1000, licznik Edge 820 wyposażono w moduł łączności bezprzewodowej Wi-Fi służący do synchronizacji z platformą Garmin Connect. Warto w tym miejscu podkreślić, że pozostawienie włączonej łączności Wi-Fi nie powinno znacznie wpłynąć na zużycie baterii, ponieważ łączność ta aktywowana jest jedynie po włączeniu licznika, oraz po zapisaniu treningu. Aby jednak licznik mógł się połączyć z siecią bezprzewodową musimy spełnić trzy warunki – musimy wcześniej licznik sparować z taką siecią poprzez program Garmin Express, sieć nie może posiadać dodatkowych zabezpieczeń poza hasłem dostępu, no i oczywiście licznik musi być w zasięgu sieci Wi-Fi. Łączność Bluetooth Smart wykorzystywana jest do komunikacji z kompatybilnym smartfonem, a dokładniej rzecz ujmując z zainstalowaną na nim aplikacją Garmin Connect Mobile będącym przedłużeniem platformy Garmin Connect. Poza synchronizacją podstawowych danych pomiędzy platformą GC i licznikiem (treningi i almanach satelitów) wykorzystywana jest do transferu tras do pamięci licznika, obsługi funkcji śledzenia na żywo i grupowego śledzenia, obsługi segmentów platformy Strava, przesyłania informacji o wypadku, przesyłania treningów i tras pomiędzy użytkownikami kompatybilnych liczników, przesyłania komend głosowych przez aplikację do zewnętrznych źródeł dźwięku (na przykład słuchawek), oraz przesyłania powiadomień z telefonu do licznika. Podczas mojej miesięcznej przygody z licznikiem Edge 820 tylko raz trafiłem na problem z łącznością Bluetooth. Z niewiadomych przyczyn telefon przestał „widzieć” licznik i jedynym sposobem na rozwiązanie problemu było usunięcie licznika z pamięci telefonu, odinstalowanie aplikacji Garmin Connect Mobile, usunięcie licznika na platformie Garmin Connect i ponowna instalacja aplikacji Garmin Connect Mobile i parowanie licznika ze smartfonem. Łączność Wi-Fi i z czujnikami ANT+ działała natomiast bezproblemowo.

820_view

Podobnie jak pozostałe liczniki kolarskie firmy Garmin model Edge 820 pozwala na dużą swobodę w jego konfiguracji. Użytkownik ma możliwość stworzenia dowolnych trybów jazdy (na przykład szosowy, w terenie, treningowy, w pomieszczeniu zamkniętym), a co się z tym wiąże dowolnie do nich zaprogramować ilość ekranów treningowych i ich wygląd. O ile wprowadzenie ustawień początkowych po pierwszym uruchomieniu zajmuje niewiele czasu, to już zabierając się za pełną konfigurację licznika musimy się liczyć z poświeceniem na to więcej czasu. Ustawienie wszystkich trybów jazdy, ekranów, pól danych, parowania i nazywania czujników, programowanie treningów… godzina może nie wystarczyć. Wszelkie nasze ustawienia zapisywane są w pliku konfiguracyjnym i warto po podłączeniu licznika do komputera sobie go skopiować, ponieważ na chwilę obecną nie ma możliwości zapisu tych wszystkich ustawień w chmurze, albo na platformie Garmin Connect. Dlaczego jeszcze nikt w Garminie na to nie wpadł? Doceni to każda osoba, która choć raz musiała ratować się twardym resetem po zawieszeniu się zegarka lub licznika Garmin, a uwierzcie mi, osób takich nie brakuje. Na jednym ekranie mamy możliwość prezentacji do 10 pól z danymi i podobnie jak w pozostałych urządzeniach firmy Garmin nie ma się tutaj do czego przyczepić. Oprócz danych liczbowych możemy na ekranach prezentować mapy, wykresy, bądź posiłkować się polami, widżetami, lub aplikacjami Connect IQ w wersji 2.2. Dosłownie wolna amerykanka. Programując tryby jazdy możemy dodatkowo wstępnie ustawić czy chcemy korzystać z nawigacji satelitarnej (oczywistym jest jej wyłączenie podczas treningu w pomieszczeniu zamkniętym celem zmniejszenia zużycia baterii), czy chcemy wykorzystać satelity systemu GLONASS (co zmniejszy czas pracy o około 20%), bądź jakiej dokładności określania pozycji sobie życzymy. Wszystkie ustawienia możemy jednak zmieniać w czasie trwania aktywności, oczywiście o ile pozwolą nam na to warunki terenowe.

820_courses

Kupując licznik Edge 820 otrzymamy go wraz z mapami zainstalowanymi w pamięci wewnętrznej. W przypadku urządzeń kupionych w Polsce będzie to rowerowa mapa Europy. O ile do samej mapy nie mam zastrzeżeń, to szczególnie podczas jazdy w terenie warto zaopatrzyć się w dokładniejsze mapy. Jedynym sposobem na instalację własnych map jest podłączenie licznika do komputera, a do dyspozycji na instalację map mamy łącznie około 13 GB (z czego mapa Europy zajmuje około 8 GB),jednakże miejsca raczej nikomu nie powinno zabraknąć. Zainstalowane mapy rowerowe są mapami nawigacyjnymi, co oznacza, że w przypadku tworzenia tras z poziomu licznika, bądź wgrania do pamięci licznika tras z informacjami nawigacyjnymi kierowani będziemy po trasach zakręt po zakręcie – identycznie, jak w nawigacji samochodowej. Jednak korzystając z funkcji nawigacyjnych w liczniku Edge 820 potwierdziły się moje początkowe obawy dotyczące wielkości wyświetlacza. O ile na wyświetlaczu licznika Edge 1000 za przeproszeniem „tylko ślepy by nie zauważył”, to w przypadku modelu Edge 820 mapy nie są już takie czytelne. Trzeba się po prostu wpatrywać w ekran. Owszem, można widok przybliżać, przesuwać, ale w połączeniu z problematycznością obsługi dotykowej owego modelu jest to po prostu niewygodne. Dodatkowo w porównaniu z czytelnością map na ekranie licznika Polar V650 wypada to bardzo blado. Na pocieszenie warto zauważyć, że jeżeli chodzi o funkcje nawigacyjne, to model Edge 820 niczym się nie różni od modelu Edge 1000, to jest mamy możliwość tworzenia tras z poziomu licznika do określonego punktu, zapisanej pozycji, czy punktu POI z kryterium minimalizacji czasu przejazdu, dystansu, lub całkowitego wzniosu, a także z pominięciem nieutwardzonych, czy ruchliwych dróg, a także możliwość nawigacji po trasie odbytego treningu, czy wcześniej stworzonej trasie. Pełen wachlarz. Niestety wpisywanie adresów jest nieco problematyczne i po prostu niewygodne, tworzenie trasy przez licznik jest po prostu wolne, a w czasie trwania aktywności nie można zmienić trasy. Podczas treningów z licznikiem Edge 820 zauważyłem, że podczas nawigacji w przypadku zboczenia z trasy zostanie ona przeliczona jedynie jeżeli została ona stworzona z poziomu licznika. Nawigując po trasie skopiowanej do pamięci licznika jeżeli z niej zboczymy, to nie zostanie ona przeliczona. Co więcej, jeżeli trasę taką sobie skrócimy, to po powrocie na nią nie będziemy prowadzeni do celu, a do punktu, w którym z niej zboczyliśmy, co moim zdaniem jest bezsensowne. Kolejną dziwną rzeczą, która zaobserwowałem jest niedostępność funkcji rywalizacji na segmentach Stravy jeżeli nawigujemy po zapisanej trasie.

820_navigation

Poza dobrze już znaną użytkownikom nowszych modeli liczników kolarskich Garmina funkcją śledzenia na żywo (live track) wraz z modelem Edge 820 zadebiutowała funkcja śledzenia grupowego na żywo (group track). Pierwsza z funkcji pozwala na śledzenia za pomocą łącza internetowego aktywności rejestrowanej przez nasz licznik w czasie rzeczywistym. Przed rozpoczęciem aktywności konfigurujemy opcję śledzenia na żywo i ją uruchamiamy. Osoby z którymi podzielimy się linkiem do owej aktywności mogą zdalnie monitorować nasze położenie oraz podstawowe dane. Funkcja śledzenia grupowego na żywo jest naturalnym rozwinięciem śledzenia na żywo i przenosi je na ekrany liczników Edge 820. Pod warunkiem, że przed rozpoczęciem aktywności nasi „znajomi” z platformy Garmin Connect uruchomili funkcję śledzenia na żywo, to jeżeli znajdą się w promieniu nieco ponad 16 kilometrów od nas zobaczymy ich położenie na mapie. Programiści Garmina dość optymistycznie założyli limit 50 najbliżej znajdujących się osób, ale szczerze wątpię, iż aż tyle uda nam się spotkać w czasie treningu. Po pierwsze jak już wspominałem musimy być z nimi połączeniu na platformie Garmin Connect (odpowiednik znajomych na Facebooku), muszą mieć uruchomioną funkcję śledzenia na żywo, oraz przede wszystkim muszą mieć dostęp do sieci komórkowej i uruchomioną transmisję danych. Pomysł dobry i jego wykorzystanie może być pomocne jeżeli w czasie jazdy ktoś odpadnie z peletonu (niebieska ikonka oznacza ruch, a czerwona postój), ktoś spóźnia się na ustawkę, lub gdy podczas samotnego treningu zapragniemy towarzystwa, ale niestety wspomniane wcześniej ograniczenia powodują, że nie wróżę owej funkcji zbyt dużej popularności. Zamiast wymyślać koło na nowo chętniej widziałbym tu współpracę ze Stravą i wykorzystanie funkcji Strava Flyby ze względu na znacznie szersze grono użytkowników, ale Garmin zawsze idzie swoją ścieżką. Warto wspomnieć, że obecnie funkcja śledzenia grupowego na żywo „spłynęła” do modelu Edge 1000 i zapewne kwestią czasu jest udostępnienie jej użytkownikom liczników Edge 520.

820_group

Licznik Garmin Edge 820 został wyposażony także w znaną z licznika Edge Explore 1000 funkcję wykrywania kolizji, oraz informowania o tym fakcie wybranych osób. Podczas pierwszego podłączenia licznika do komputera mamy możliwość zdefiniowania listy odbiorców takich powiadomień, a każdy z zapisanych odbiorców zostanie o tym fakcie powiadomiony. W przypadku detekcji upadku dzięki zastosowaniu wbudowanego przyspieszeniomierza licznik przez 30 sekund będzie czekał na potwierdzenie z naszej strony, że nie ma potrzeby wzywania pomocy, a gdybyśmy na to nie zareagowali (ciężko to przeoczyć ze względu na głośny sygnał dźwiękowy i zmianę prezentowanych danych) to przekazany zostanie sygnał do aplikacji Garmin Connect Mobile, która prześle do zdefiniowanych odbiorców wiadomości tekstowe i maile z faktem wykrycia kolizji i pozycją zdarzenia. Gdybyśmy faktycznie ulegli wypadkowi, bądź upadli, a jego skutki nie wymagałyby pomocy, to zawsze możemy z poziomu licznika zainicjować wysłanie wiadomości informującej poinformowane osoby, że wszystko z nami w porządku. Trzeba przyznać, że jest to bardzo pomocna funkcja awaryjna. Nikomu tego nie życzę, ale kolarstwo czy to na szosie, czy w terenie wiąże się z upadkami oraz wypadkami komunikacyjnymi. Jeżeli coś złego nam się stanie, to dobrze by było, gdyby osoba martwiąca się o nas została o tym poinformowana. Testując licznik 820 trenowałem głównie na rowerze górskim i kilka upadków zaliczyłem, przy czym raz nie zdążyłem potwierdzić, że wszystko ze mną w porządku i moja żona dostała smutną wiadomość. Oczywiście zadzwoniłem do niej i powiedziałem, że nic mi nie jest, to był tylko upadek, ale co się nasłuchałem o połączeniu brawury z moimi słabymi umiejętnościami technicznymi, to moje. Co prawda istnieje ryzyko, że im częściej będziemy generowali takie sytuacje, tym większe prawdopodobieństwo, iż może w razie faktycznej potrzeby zostaniemy zignorowani. Aby jednak funkcja ta działała poprawnie, to musimy stworzyć listę odbiorców wiadomości awaryjnych, a sparowany z licznikiem telefon musi mieć dostęp do sieci komórkowej i uruchomioną transmisję danych.

820_sharing

Przejdźmy do dokładności odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS. Dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 22,5 metra), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Biorąc pod uwagę powyższe, logicznym jest, że wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności jest niemożliwe. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w liczniku), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Skorzystanie z dodatkowych satelitów systemu GLONASS pozwala zwiększyć ilość dostępnych linii pozycyjnych, co z kolei może podnieść dokładność określania pozycji, w szczególności w umiarkowanych szerokościach geograficznych. Ponadto sygnały z satelitów nawigacyjnych to nic innego jak fale radiowe, które mogą być i są tłumione, w szczególności pod gęstą pokrywą leśną, w wysokiej zabudowie, wąwozach, czy dolinach, a także ulegają zakłóceniom. Biorąc to pod uwagę nie należy wymagać od liczników kolarskich 100% dokładności przez cały czas. Czasami zdarzają im się gorsze dni, chociażby przy dużej aktywności słonecznej, nie należy ich skreślać po jednorazowych wpadkach. Patrząc całościowo na okres testowy nie mam zastrzeżeń do dokładności określania pozycji przez licznik Edge 820. Zapisy tras pokrywają się z tymi rejestrowanymi przez licznik Edge 1000 i Polar V650.

820_training

Licznik Edge 820 posiada bardzo bogato rozbudowane funkcje treningowe. Oprócz rywalizacji na wspomnianych wcześniej segmentach Strava mamy możliwość realizowania treningów ułożonych na platformie Garmin Connect, ich importu z kalendarza treningowego Garmin Connect, kontroli pracy kompatybilnego trenażera (wykorzystując protokół ANT+ FE-C można), realizacji treningu interwałowego ustawianego z poziomu urządzenia, określenia celu do zrealizowania w danej jednostce treningowej, czy w końcu trenowania na podstawie zapisanej wcześniej aktywności. Podczas okresu testowego najczęściej wykorzystywałem funkcje kontroli obciążenia trenażera (poziom obciążenia, nachylenie, zadana moc) oraz treningu interwałowego, aczkolwiek tworzenie treningu z poziomu licznika jest czasochłonne, głównie ze względu na problemy z obsługą wyświetlacza dotykowego. Stąd tworzyłem je zazwyczaj na platformie Garmin Connect i następnie przesyłałem bezprzewodowo do licznika.

820_user

Po zakończeniu i zapisaniu kolarskiej aktywności (poprzez naciśnięcie przycisku stop oraz potwierdzenie chęci zapisu na ekranie licznika) przedstawione nam zostanie podsumowanie jednostki treningowej, czas jaki spędziliśmy w strefach tętna i mocy, oraz poinformowani zostaniemy o ewentualnych uaktualnionych wartościach funkcjonalnej mocy progowej i maksymalnego pułapu tlenowego (te dwie funkcje wymagają jazdy z miernikiem mocy), a także zalecanym czasie odpoczynku przed rozpoczęciem następnego wymagającego treningu. Zauważyłem, że funkcje estymacji funkcjonalnej mocy progowej i maksymalnego pułapu tlenowego mają tendencje do niedoszacowywania ich wartości, dlatego wartość FTP wpisałem ręcznie, a swój maksymalny pułap tlenowy wyznaczyłem na badaniach wydolnościowych. Kilka słów należy się jeszcze funkcji „stress score”. Założywszy na klatkę piersiową czujnik tętna uruchamiamy ją i przez 3 minuty pozostajemy w spoczynku, a licznik rejestruje nasze „tętno spoczynkowe”. Wykonując tą czynność przez dłuższy okres czasu, o tej samej porze dnia, a licznik określi nasz poziom zmęczenia. Pytanie tylko czy nie lepszym, prostszym i mniej czasochłonnym rozwiązaniem jest kontrola tętna spoczynkowego zaraz po przebudzeniu?

820_history

Według zapewnień producenta zasilania wystarczy na 15 godzin pracy. Licznik testowałem w listopadzie w przedziale temperatur od -10 do +10 stopni Celsjusza i średnie zużycie energii wynosiło około 10% na 1 godzinę pracy, przy czy podkreślić należy, że korzystałem z satelitów systemu GLONASS (co jak wspominałem obniża czas pracy na baterii o około 20%). Jeżeli połączymy się ze smartfonem poprzez łącze Bluetooth Smart, to zużycie to może wzrosnąć nawet do 15% na 1 godzinę pracy. Jeśli zdarzy nam się zbliżyć do stanu wyczerpania, to warto skorzystać z trybu oszczędzania baterii. W trybie tym zapis aktywności oraz danych z czujników zewnętrznych będzie kontynuowany, ale wyświetlacz (jako jeden z głównych pożeraczy energii) zostanie wyłączony i „ożywał” będzie tylko w przypadku powiadomień z telefonu, lub z funkcji nawigacyjnych (choć w tym wypadku warto także wyłączyć komunikację Bluetooth). Genialne rozwiązanie w sytuacjach awaryjnych związanych z niskim naładowaniem baterii. W trybie oszczędnym czas pracy na baterii wzrasta o 60% (według producenta wydłuża się z 15 do 24 godzin). Gdyby jednak to nie wystarczyło, to podczas kolarskich brevetów, bądź kilkudniowych wypadów możemy ratować się ładowaniem licznika z przenośnego źródła zasilania bez konieczności przerywania zapisu danych.

Czego mi w liczniku Garmin Edge 820 brakuje? Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to możliwość odrzucenia połączenia przychodzącego (o którym jesteśmy informowani na wyświetlaczu licznika) wiążącego się z wysłaniem wiadomości do osoby dzwoniącej na przykład z informacją, iż jestem zajęty i oddzwonię później. Kolejną sprawą jest rozbudowanie opcji śledzenia grupowego w ścisłej współpracy ze Stravą celem maksymalizacji ilości osób z niej korzystających. Tutaj jednak wkraczamy na grunt polityki firmy, która od lat stara się być maksymalnie hermetyczna i zamiast współpracować powiela rozwiązania konkurencji. Tak było chociażby z segmentami (choć w końcu otworzyli się na współpracę ze Stravą), budowaniem tras i ostatnio właśnie ze śledzeniem grupowym (będącym kopią Strava Flyby i rozwiązania znanego z liczników Wahoo Elemnt). Umożliwienia jednoczesnego korzystania z nawigacji po wcześniej stworzonej trasie oraz rywalizacji na segmentach. No i przede wszystkim w przypadku nawigacji po wcześniej stworzonej trasie w razie zboczenia z niej o umożliwienie przeliczania trasy i prowadzenia po trasie alternatywnej z powrotem na zaplanowaną trasę, a nie jak jest teraz prowadzenie do punktu zboczenia z trasy. Ciekawe czy kiedyś doczekam opcji sumowania obciążeń treningowych z różnych urządzeń firmy Garmin. Opcja taka nie jest niczym obcym użytkownikom zegarków i liczników Polara. Przykładowo jeżdżąc z licznikiem Edge 820, oraz biegając i pływając z zegarkiem Forerunner 735 XT każde z urządzeń pokazywać będzie dane „zmęczeniowe” jedynie na podstawie zapisanych przez nie aktywności, a przecież platforma Garmin Connect mogłaby owe obciążenia zsumować i uaktualnić sugerowany przez siebie czas odpoczynku do następnego wymagającego treningu.

820_mount

Przeczytawszy powyższy tekst można odnieść wrażenie, że licznik Edge 820 nie jest udanym produktem, choć to nie do końca jest prawda. Jeżeli chodzi o jego możliwości, to na prawdę niczym nie różni się od modelu Edge 1000 (no może poza możliwością informowania o wypadkach, trybem oszczędności baterii i brakiem trybu horyzontalnego). Uważam jednak, że został on niewolnikiem swoich rozmiarów. Duże możliwości stały się ofiarą miniaturyzacji. Niestety wyświetlacz jest zbyt mały, aby można mówić o komfortowym korzystaniu z map, czy funkcji nawigacyjnych, a poza tym jego obsługa pozostawia nieco do życzenia w porównaniu z konkurencją. Co więcej cena licznika Edge 820 (w chwili obecnej w zależności od wersji wyposażenia zaczyna się od około 1750 złotych) jest wyższa niż modelu Edge 1000 (w chwili obecnej w zależności od wersji wyposażenia dostępnego od około 1700 złotych), który moim zdaniem pomimo swoich blisko trzech lat nadal jest topowym licznikiem Garmina. Jeśli więc nie przeszkadza Tobie rozmiar, to skłoń się ku modelowi Edge 1000. Jeśli jednak zależy Ci na kompaktowym liczniku, to być może lepszym rozwiązaniem będzie znacznie tańszy licznik Edge 520.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

5 komentarzy

  1. Leszek

    Kwestia zużycia energii przez Glonass i BT – duże zużycie energii było prawdą w starszych modelach np. 510. Co
    prawda testowałem w Edge 520 oraz 1000, jednak mogę założyć, że w e820 będzie podobnie. Włączenie odbiornika
    Glonass to tylko ok 0,5h w trybie rejestracji aktywności bez podświetlenia, podobnie włączenie transmisji BT(LE)
    (również do ok. 1h). I to podczas testu „balkonowego” z rejestracją pozycji, z wyłączonym podświetleniem. Edge 520
    bez BT/Glonass/podświetlenia rejestrował dane przez 18h 58 min. Z włączonym BT: 17h 47min, a z włączonym
    Glonas/BT: 17h 13min. Testy przy dość niskiej temperaturze ok. 3*C, czyli akumulator też dość lekko to nie miał…

    Największym „prądożercą” okazał się właśnie ekran, a właściwie jego podświetlanie. Ciekawostka: testy e520 z
    aplikacją wyłączającą odświeżanie ekranu (wyświetla na chyba 3 ekranach: czas, dystans,…?), ale rejestrując
    normalnie dane: praca Edge 520 przez 24h! Oczywiście tylko tryb GPS bez Glonass/BT – jak sprawdzać na maksa, to
    sprawdzać 😉

    Kolejnym urządzeniem powodującym znaczne zmniejszenie czasu pracy okazał się radar Varia – sama obsługa radaru,
    wyświetlanie powiadomień o pojazdach itd jest dość mocno „prądożerna” – wystarczyło włączyć radar i czas pracy
    spadł z 17h 13 min do 12h 01min. To ponad 5h mniej i to bez konieczności wyświetlania punktów pojazdów, czyli
    należy domniemać, że przez obsługę radaru na szosie warto zaopatrzyć się powerbank jeśli ktoś chce używać E520 do
    kilkunasto godzinnej jazdy…

    W przypadku E1000 radar nieco mniej wpływa na wzrost zużycia energii, ale jednak da się również tu to zauważyć.

  2. Pi3tjA

    Witam. A jaką mapę polecacie drodzy
    panowie i drogie panie do 820??
    głównie jazda po lasach. pozdrawiam

  3. Pi3tjA

    Witam! to jeszcze raz ja 🙂
    Chciałem tylko podziękować za
    artykuł. Przyznam się że Twój opis
    postawił kropkę nad i.
    Jestem szczęśliwym posiadaczem 820
    od tygodnia i jestem z tego
    pudełeczka mega zadowolony.
    Przechodzę właśnie etap zabawy z
    mapami….ustawianie, testowanie.
    jeszcze raz dzięki i pozdrawiam

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *