Polar V650

Polar V650 to pierwszy licznik kolarski fińskiego producenta, który posiada zintegrowany odbiornik nawigacyjnego systemu satelitarnego GPS. Nie jest to jednak pierwsza propozycja Polara dla kolarzy. W 1990 roku do sprzedaży trafił model Cyclovantage, czyli pierwszy licznik kolarski umożliwiający monitorowanie i zapis tętna. Dwadzieścia lat później, tj. w 2010 roku do sprzedaży trafił model CS500, ale brak wbudowanego odbiornika GPS oraz możliwość współpracy jedynie z miernikami mocy Kéo Power spowodowały, że nie podbił on rynku. Na początku 2015 roku na półkach sklepowych pokazały się dwa nowe liczniki kolarskie fińskiej produkcji, tj. podstawowy model M450 i flagowy V650. Blisko dwa lata to dla elektroniki niemalże jak wieczność, ale dzięki kolejnym uaktualnieniom oprogramowania licznik zyskał dodatkowe funkcje, współpracuje z coraz większą ilością czujników zewnętrznych, a niewygórowana cena może stanowić o jego atrakcyjności.

W czasie rynkowego debiutu licznika V650 jego bezpośrednią konkurencję stanowiły modele Edge 800 i Edge 1000 firmy Garmin. Patrząc na jego wymiary zewnętrzne można go porównać do Edge 1000, czyli jest to już „duży kaliber” jeśli chodzi o liczniki. Dla lepszego zobrazowania powiedzmy, że jest wielkości smartfona. Zresztą do smartfona upodabnia go nie tylko rozmiar, ale także przycisk pod wyświetlaczem, który służy do rozpoczęcia i zakończenia treningu oraz ręcznego oznaczania okrążeń. Za niemałymi rozmiarami idzie duży wyświetlacz, co prawda nieco mniejszy niż w przypadku zbliżonego rozmiarowo Garmina Edge 1000, ale charakteryzujący się doskonałym nasyceniem barw i czytelnością. Nie sposób także pominąć diody mającej na celu nie tyle oświetlanie drogi, co zwrócenie uwagi pozostałych użytkowników jezdni, czy ścieżek na fakt, iż jesteśmy naprzeciw. Za obsługę licznika V650 odpowiadają wspomniany już wcześniej przycisk pod wyświetlaczem, kolejny po lewej stronie obudowy, oraz dotykowy wyświetlacz. Obsługa dotykowego ekranu to kolejny mały punkt wyróżniający produkt Polara na tle konkurencji. Jest on na tyle czuły, że nawet przy niskich temperaturach i w zimowych rękawiczkach kolarskich jego obsługa jest bezproblemowa. Licznik V650 możemy zamocować do kierownicy, bądź mostka za pomocą szybkozłączki, lub możemy umieścić go przed kierownicą dzięki specjalnemu uchwytowi. Obydwa uchwyty trzymają pewnie ten sporych rozmiarów licznik, a jego montaż wymaga włożenia go do gniazda uchwytu i wykonanie ćwierć obrotu. Dokładnie jak w przypadku liczników Garmina. O ile w przypadku liczników Garmina zablokowanie następuje w położeniu końcowym, to uchwyt licznika Polara posiada więcej położeń pośrednich, przez co przy wykorzystaniu uchwytu na mostek lub kierownicę montowanego do nich za pomocą gumki praktycznie nie ma możliwości umieszczenia w nich licznika V650 jedną ręką. Jedna ręka trzyma uchwyt, a druga obraca licznik. Niby niewielka niedogodność, ale zawsze…

v650_navigation

W dobie coraz popularniejszych zegarków i liczników kolarskich wyposażonych w odbiorniki nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS Polar poszedł pod prąd i zdecydował się na korzystanie wyłącznie z satelitów amerykańskiego systemu GPS. Myli się ten, kto z założenia stwierdza, że rozwiązanie takie jest gorsze. Owszem w teorii dwa razy większa liczba satelitów nawigacyjnych to możliwość wykorzystania dwa razy większej ilości linii pozycyjnych do określenia pozycji. Czasami jednak lepiej mieć dokładniejszy i czulszy odbiornik podparty dobrym algorytmem obliczania współrzędnych pozycji, niż większą liczbę linii pozycyjnych. Po wnikliwej analizie porównawczej zapisanych śladów dochodzę do wniosku, że z punktu widzenia użytkownika cywilnego nie ma się do czego przyczepić. Szybkość określania pierwszej pozycji po uruchomieniu urządzenia w większości przypadków wynosiła mniej niż 30 sekund, a gdy uruchomiłem licznik po przemieszczeniu się o 700 kilometrów na określenie pozycję nie musiałem czekać dłużej niż 45 sekund. Jest to wynik porównywalny z konkurencyjnymi produktami. Licznik Polar V650 wyposażono w wysokościomierz barometryczny, który należy ręcznie kalibrować względem wartości wysokości nad poziomem morza.

v650_profiles

Licznik kolarski Polar V650 komunikuje się z czujnikami zewnętrznymi (mierniki mocy, czujniki kadencji, czujniki prędkości) w trybie Bluetooh Smart. W momencie wprowadzenia licznika do sprzedaży ilość czujników z nim współpracujących była znikoma. Co więcej, w pierwszych miesiącach nie było mowy o współpracy z jakimikolwiek miernikami mocy. Na szczęście w chwili obecnej nie ma z tym najmniejszego problemu. Złożyły się na to właściwie trzy rzeczy. Po pierwsze programiści Polara w kolejnych uaktualnieniach oprogramowania umożliwili współpracę początkowo z miernikami mocy Kéo Power (efekt współpracy firm Polar i Look), a następnie z pozostałymi miernikami mocy komunikującymi się w standardzie BTLE. Po drugie ilość mierników mocy wykorzystujących komunikację Bluetooth Smart w ciągu ostatnich dwóch lat zaczęła lawinowo rosnąć, a standardem możliwość komunikacji zarówno w trybach ANT+, jak i Bluetooth Smart. Po trzecie nawet jeśli posiadamy miernik mocy, czy jakikolwiek inny czujnik kolarski nadający w trybie ANT+, to jego sygnał możemy przekonwertować na sygnał Bluetooth Smart za pomocą jednego z trzech obecnie dostępnych na rynku rozwiązań. Aż prosi się jednak, aby producenci kolarskich liczników poszli po rozum do głowy i zwrócili uwagę na klientów i nie ograniczali ich, czy zmuszali do szukania obejść, czego dowodem byłoby tworzenie liczników obsługujących jednocześnie czujniki pracujące w trybach ANT+, jak i Bluetooth Smart. Nowi gracze na rynku powoli idą w tym kierunku, ale czy uda im się skruszyć zatwardziałych gigantów?

v650_views

Po sparowaniu czujników zewnętrznych możemy przejść do personalizacji prezentowanych danych i w tym miejscu kolejne po wyświetlaczu pozytywne zaskoczenie. W przeciwieństwie do zegarków firmy Polar dane można definiować z poziomu urządzenia, a nie z poziomu platformy Polar Flow. Do dyspozycji mamy cztery tryby kolarskie (jazda szosowa, jazda w terenie, jazda w pomieszczeniu zamkniętym, oraz czwarty tryb, nazwijmy go jazda dowolna), w każdym z nich możemy ustawić do sześciu ekranów z danymi, a na jednym ekranie zmieścimy do ośmiu pól danych. Część z owych danych, czyli między innymi prędkość, wysokość nad poziomem morza, tętno, czy w końcu moc, może być prezentowana w formie graficznej (a w przypadku mocy i tętna wraz z określeniem aktualnej strefy w jakiej owy parametr się znajduje, o ile oczywiście strefy te zdefiniujemy). Co więcej, po kliknięciu na żądaną strefę na graficznej wizualizacji tętna lub mocy licznik informował nas będzie o fakcie wyjścia poza nią, ale trzeba przyznać, że alarmy głosowe są bardzo słabo słyszalne. Warto dokładnie przemyśleć jakie dane chcemy monitorować w trakcie trwania treningu, ponieważ podczas zapisu, oraz w trakcie pauzy, nie ma możliwości edycji pól danych. Zrobimy to tylko przed, lub po treningu. Tym, czego brakowało mi w prezentowanych danych są dane dotyczące generowanej mocy opracowane przez dr Andy’ego Coggana, tj. moc normalizowana (NP), współczynnik intensywności (IF) i wskaźnik obciążenia treningowego (TSS), oraz wariacje ich średnich wartości dla poszczególnych okrążeń. Dla zawodników wykorzystujących miernik mocy, jako coś więcej niż zwykły generator liczb są to całkiem istotne dane. Poza prezentowanymi danymi mamy możliwość spersonalizowania do czterech profilów rowerów i skojarzenia z nimi sparowanych czujników, przy czym jeden czujnik nie musi być skojarzony tylko z jednym rowerem. Szkoda, że nie ma możliwości zmiany nazwy owych rowerów i na chwilę obecną musimy zapamiętać, że przykładowo „Bike 1” to rower szosowy, „Bike 2” to rower czasowy, a „Bike 3” to rower górski.

v650_routes

Tym, czym licznik V650 zjednał sobie moje uznanie jest przede wszystkim przejrzystość prezentowanych map. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tak wyraźnymi i łatwymi do odczytywania mapami prezentowanymi w liczniku kolarskim. W bezpośrednim porównaniu z tuzami Garmina w postaci Edge 1000 i Edge 820 licznik Polara na tym polu brylował. Nawet zmniejszenie jasności ekranu i promienie słoneczne padające bezpośrednio na wyświetlacz nie mają większego wpływu na komfortu odczytywania prezentowanych map. Nie tylko na szosie, ale i w terenie ani przez chwilę nie miałem wątpliwości w którą ścieżkę skręcić z mapami prezentowanymi przez V650. Niestety jednak przewaga V650 nad konkurencją na przejrzystości się kończy. Obsługa map została udostępniona użytkownikom w maju 2015 roku i postawiono na sprawdzone rozwiązanie, jakim są mapy projektu OpenStreetMap. Ze względu na ograniczoną pamięć wewnętrzną urządzenia użytkownik wybiera obszar o powierzchni nieco ponad 200 tysięcy kilometrów kwadratowych (kwadrat o boku 450 km), a mapy zostaną pobrane na urządzenie przy synchronizacji z platformą Polar Flow poprzez program Polar FlowSync na komputerze. Obsługa zaplanowanych tras została dodana w styczniu 2016 roku i początkowo istniała możliwość przeniesienia do urządzenia wyłącznie tras wcześniej przez nas przebytych, bądź tras przebytych i udostępnionych przez innych użytkowników platformy Polar Flow. Cztery miesiące później dodano możliwość importowania tras do platformy Polar Flow w postaci plików GPX i TCX. Samo przeniesienie zaplanowanej trasy do pamięci licznika jest nieco kłopotliwe. Po zaimportowaniu trasy do platformy Polar Flow (funkcja ta ukryta jest w dziale ULUBIONE) naciskamy przycisk importuj i przesyłamy ją za pomocą programu Polar FlowSync do licznika podłączonego za pomocą kabla do komputera. Aż prosi się o możliwość transferu bezprzewodowego z wykorzystaniem smartfona i aplikacji Polar Flow. W pamięci urządzenia możemy zapisać do dwudziestu tras. Wybrawszy trasę do śledzenia nie mamy co liczyć, że będziemy po niej jakkolwiek prowadzeni. Zostanie ona po prostu wyświetlona na mapie, ale nie będziemy informowani, iż przykładowo za 200 metrów mamy skręcić w prawo. O fakcie zboczenia z trasy co prawda poinformowani zostaniemy, ale podobnie jak w przypadku monitorowania stref treningowych, powiadomienia te są na tyle ciche, że łatwo jest je przeoczyć. Niestety do teraz nie doczekaliśmy się takich funkcji, jak możliwość tworzenia tras z poziomu licznika, czy nawigacją „zakręt po zakręcie”, ale być może z czasem pojawią się takie opcje. Wracając do tematu pojemności pamięci urządzenia i obszaru pokrycia map, to uważam, że jest wystarczający, o ile nie startujemy w wyścigu Bałtyk Bieszczady Tour, czy Race Across America. Zresztą i tak nie starczyłoby nam baterii na takie harce. Warto jednak mieć to na uwadze szczególnie, jeśli jedziemy na obóz, czy wyścig gdzieś dalej, bo wówczas bez komputera map i tras nie pobierzemy.

v650_maps

Po zapisaniu treningu poinformowani zostaniemy ile czasu spędziliśmy w poszczególnych strefach treningowych, dowiemy się co dzięki temu treningowi zyskaliśmy, oraz jaki jest czas sugerowanego odpoczynku. Zapisane treningi możemy przeglądać w historii urządzenia, ale dokładniejszym narzędziem analitycznym jest platforma treningowa Polar Flow, z którą trzeba licznik synchronizować. W momencie debiutu na rynku jedynym sposobem komunikacji licznika z platformą Polar Flow było podłączenie go za pomocą kabla do komputera z łączem internetowym. Dopiero dzięki uaktualnieniu oprogramowania z maja 2016 roku użytkownikom licznika umożliwiono synchronizację z platformą Polar Flow, oraz jednocześnie autosynchronizację z wybranymi platformami zewnętrznymi (TrainingPeaks i Strava), za pomocą łącza Bluetooth Smart i kompatybilnego smartfona. Kawał czasu trzeba było czekać na ta jedną z podstawowych moim zdaniem funkcji. Nie ma co jednak ciosać kołków na głowie programistów, a cieszyć się tym, co jest teraz. Gdyby tak jeszcze można było pobierać nowe trasy za pomocą łącza BTLE i smarftona… dobra, już przestaję. Genialnym w swojej oczywistości rozwiązaniem jest uwzględnianie przez platformę Polar Flow obciążeń treningami z kilku synchronizowanych urządzeń. Przykładowo jeśli biegamy i pływamy z zegarkiem Polar V800, a jeździmy na rowerze z licznikiem V650, to każda z zapisanych sesji treningowych, oraz dane z monitora aktywności będą uwzględnione przy określaniu sumarycznego obciążenia treningowego i zalecanego czasu odpoczynku. Na takie sumowanie u konkurencji nie mamy co liczyć. Przy połączeniu z komputerem warto się na chwilę zatrzymać. Jeżeli Twój komputer ma system operacyjny OS X El Capitano (zbieżność przypadkowa), to musisz o tym poinformować licznik i w jego ustawieniach zaznaczyć preferencje synchronizacyjne, tj. sprecyzować, czy będziesz się łączył z oprogramowaniem na systemie operacyjnym OS X, czy Windows (o łączeniu przez system Linux nie ma mowy), oraz na systemie operacyjnym Android, czy iOS. Ileż godzin zmarnowałem nad komputerem, ileż razy zbluźniłem zanim udało mi się to odkryć… z drugiej strony lepiej, że chociaż tak rozwiązano ten problem, niż gdyby pozostawiono go bez odpowiedzi. Pomimo możliwości komunikowania się licznika z kompatybilnym smartfonem na chwilę obecną nie ma możliwości prezentowania przez licznik powiadomień z telefonu. Niby da się bez tego żyć, ale z punktu widzenia programisty nie powinno być problemem udostępnienie takiej funkcji, a użytkownicy w czasie jazdy mogliby zawczasu zdecydować, czy jest sens wyciągać telefon z kieszonki.

v650_history

Producent deklaruje, że na jednym ładowaniu zasilania wystarczy na dziesięć godzin pracy z włączonym odbiornikiem GPS i przy współpracy z czujnikami zewnętrznymi. Licznik Polar V650 testowałem na przełomie listopada i grudnia w temperaturach od +8 do -10 stopni Celsjusza. Im zimniej, tym wydajność baterii jest oczywiście mniejsza, ale pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych bez problemu udało mi się „wyciskać” z licznika deklarowane dziesięć godzin. Oczywiście nie za jednym podejściem, a rozłożone na kolejne dni. Zaobserwowałem, że w całym przedziale pojemności baterii jej konsumpcja oscylowała na poziomie od 9 do 11% na każdą godzinę pracy. Według mnie jest to wystarczający zapas i powinien zadowolić większość użytkowników. Jeśli jednak planujesz udział w brevecie, czyli jeździe na dystansie powyżej 200 km, to nic nie stoi na przeszkodzie wykorzystania zewnętrznego źródła zasilania do naładowania baterii w czasie zapisu aktywności.

v650_connectivity

Jednym z atutów przemawiających na korzyść licznika Polar V650 jest jego cena. Jako, że czasy, gdy był nowością ma już za sobą, to można liczyć na jego zakup w okazyjnej cenie. Pod koniec grudnia 2016 roku za licznik Polar V650 bez czujników zewnętrznych zapłacimy nieco ponad 800 złotych. W wersji z czujnikiem tętna ów licznik kosztuje nieco ponad 900 złotych, a w wersji z czujnikami tętna, prędkości i kadencji mniej niż 1200 złotych. W wersji bez czujników jest o ponad połowę tańszy niż konkurencyjne liczniki firmy Garmin (Edge 820 i Edge 1000), więc na pewno jest to produkt warty rozpatrzenia. Owszem, nie jest on idealny, ale tak na prawdę do teraz nie spotkałem się z licznikiem idealnym i chyba takiego nie ma. Każdy licznik ma swoje wady i zalety i to potencjalny użytkownik musi odpowiedzieć sobie sam na pytanie, czy funkcjonalność licznika jest wystarczająca, czy czujniki z którymi współpracuje są kompatybilne z aktualnie posiadanymi, oraz w końcu czy jego cena jest odpowiednia w stosunku do tego, co oferuje. To czego można być pewnym to ciągły rozwój oprogramowania licznika, a co się z tym wiąże kolejne potencjalne funkcje, czego najlepszym dowodem może być fakt, że ostatnia aktualizacja ujrzała światło dzienne pod koniec października 2016 roku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

3 komentarzy

  1. Michal

    Piszesz o 3 rozwiązaniach do konwersji sygnału ANT+ na BTLE – możesz je wymienić?

  2. bobiko

    W koncu jak jest z tymi mapami? można wgrywać z zewnętrznych źródeł do POlara czy nie bardzo?

  3. el Kapitano
    el Kapitano

    Przepraszam za opóźnienie w
    odpowiedzi na Wasze komentarze, ale
    mam chwilowe problemy z internetem na
    statku.

    @Michal – po weekendzie opublikuję
    wpis, z którego dokładnie się
    dowiesz, jakie są opcje

    @bobiko – po zaznaczeniu nowego
    obszaru w liczniku dopiero po
    podłączeniu licznika do komputera z
    zainstalowanym programem Polar
    FlowSync pobrane zostaną nowe mapy,
    to jest jedyny sposób

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *