Oakley Radar Pace

W dobie “uinteligentniania” się domów, samochodów, telewizorów, telefonów, zegarków sportowych, liczników kolarskich… tak właściwie, to niemalże wszystkiego, przyszła pora na okulary sportowe. Nie ma się co dziwić i kręcić nosem. Postęp, którego nie zatrzymamy. W dodatku Triathlon do grudniowego wydania miesięcznika Bieganie przedstawiłem gamę najciekawszych propozycji w tym segmencie. Test jednej z nich, tj. wyświetlacza Garmin Varia Vision, opublikowałem pod koniec października, a dzisiaj przyszła pora na test okularów Oakley Radar Pace.

radar_pace_ports

Stworzone we współpracy z firmą Intel w oparciu o model Radar EV okulary Okulary Radar Pace wyróżniają się spośród inteligentnych okularów sportowych tym, że nie prezentują wizualnie żadnych danych, co jest właściwie standardem u konkurencji. Nie oznacza to, że danych nie prezentują, robią to po prostu inaczej. Jednak nie na prezentacji danych polega „inteligencja” okularów Radar Pace. Są to przede wszystkim okulary wyposażone w obsługiwany głosowo system treningowy czasu rzeczywistego. Mówiąc prościej – wirtualny trener.

radar_pace_weight

Zacznijmy od sprzętu, czyli okularów samych w sobie. Sprzętowo model Radar pace jest połączeniem okularów sportowych, zestawu słuchawkowego i komputera. W zausznikach umieszczono mikrokomputer, mikrofony, czujniki, układ zasilający i panel dotykowy, oraz porty Micro USB, do których podłączane są słuchawki. Całość, tj. okulary wraz z słuchawkami, waży 57 gramów, a bez słuchawek 46 gramów. Dla porównania najlżejszy model okularów sportowych w gamie firmy Oakley waży 22 gramy, a zbliżony rozmiarowo model Radar EV waży 28 gramów – połowę mniej. Jest to jednak różnica odczuwalna tylko w rękach, ponieważ już po założeniu na głowę staje się ona nieodczuwalna. Niczego innego bym się nie spodziewał wziąwszy pod uwagę zastosowanie technologii dopasowania trzypunktowego w połączeniu z punktami kontaktu wykończonymi unobtainium, z których słynie marka Oakley. W zestawie z okularami otrzymujemy dwie soczewki – przyciemniana Prizm Road, oraz przezroczysta. Do zauszników podłączane są słuchawki douszne. Zastosowanie dwóch przegubów w każdej słuchawce pozwala na wygodne i pewne umieszczenie ich wewnątrz uszu niezależnie od rozmiaru i kształtu głowy. Nawet w przypadku pięciolatka. Wbudowana bateria ładowana jest poprzez port Micro USB służący jednocześnie za gniazdo słuchawki (nie ma znaczenia, przez który z portów będziemy ładowali okulary). Całość opatrzono piątą klasą wodoszczelności IPX5, co oznacza ochronę przed strumieniem wody płynącym z różnych kierunków z wydajnością do 12,5 litra na minutę (pod warunkiem podpiętych słuchawek, ponieważ bez słuchawek porty są odsłonięte), czyli w prostych słowach wodoodporność przy deszczu i zachlapaniu, ale nie na zanurzenia. Czujniki wbudowane w okulary, to przyspieszeniomierz, żyroskop, barometr, oraz czujnik wilgotności. Okulary dwustronnie komunikują się z kompatybilnymi smartfonami w trybie Bluetooth Smart. W przypadku czujników zewnętrznych jednostronna komunikacja możliwa jest zarówno w trybie Bluetooth Smart, jak i ANT+.

radar_pace_child

Pomimo możliwości odbierania sygnałów bezpośrednio z czujników zewnętrznych do poprawnego działania systemu treningowego konieczna jest współpraca z kompatybilnym smartfonem, a dokładniej z aplikacją Radar Pace na nim zainstalowanym, która jest mózgiem całego systemu. Aplikacja Radar Pace dostępna jest dla systemów operacyjnych iOS (wersja 9.0 i nowsze, oraz iPhone 5s i nowsze), oraz Android (wersja 4.4 i nowsze). To aplikacja przetwarza wszystkie dane przesyłane z czujników wewnętrznych i zewnętrznych, a okulary wykorzystywane są jako interfejs pomiędzy użytkownikiem, a systemem. Okulary nie posiadają wbudowanego odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych, więc system korzysta z odbiornika telefonu.

radar_pace_sensors

Współpracę z aplikacją rozpoczynamy od założenia konta, bądź zalogowania się do posiadanego już w systemie konta. Następnie parujemy z nią okulary, oraz zewnętrzne czujniki. Na potrzeby kolarstwa obsługiwane mierniki mocy, czujniki kadencji, prędkości i tętna, natomiast dla biegania czujniki tętna i footpody. Jak już wcześniej wspominałem komunikacja pomiędzy okularami i czujnikami odbywa się w trybach Bluetooth Smart, jak i ANT+, a pomiędzy okularami i telefonem w trybie Bluetooth Smart. Zapewne niejednej osobie w tym momencie przyszła na myśl potencjalna możliwości retransmisji na przykład sygnałów ANT+ w trybie Bluetooth Smart, przydatna chociażby dla posiadaczy liczników, bądź zegarków firmy Polar i mierników mocy transmitujących dane w trybie ANT+, ale jeszcze nie ma takiej możliwości, aczkolwiek z technicznego punktu widzenia jest to jak najbardziej możliwe. Kwestia modyfikacji oprogramowania, ale nie wiem, czy producentowi w ogóle zależałoby na takiej opcji. Wróćmy jednak do samej aplikacji. Można ją podzielić na cztery części – monitorowania i zapisu aktywności, planów treningowych, analitycznej, oraz konfiguracyjnej. Chcąc rozpocząć trening na podstawie uprzednio stworzonego przez system planu treningowego, bądź dowolną aktywność kolarską, czy biegową nie powinniśmy zapomnieć o aktywowaniu usługi lokalizacji w menu smartfona. Nie ma lokalizacji, nie ma treningu. Włączamy okulary, aktywujemy czujniki zewnętrzne, po czym rozpoczynamy interakcję z systemem treningowym poprzez wypowiedzenie zaklęcia „OK Radar”, przywołującego uwagę „trenera” i po usłyszeniu sygnału wydajemy stosowną komendę w języku Szekspira. Możemy zapytać co trener ma dla nas dzisiaj w planie „What’s today’s workout?”, po czym dowiemy się ile i co dokładnie dla nas zaplanował, a my wyrazimy gotowość do rozpoczęcia treningu słowami „Start workout”. Frazą „OK Radar” rozpoczynać będziemy każdą interakcję z systemem, może się to wydawać nieco irytujące, ale logicznym jest, że jakoś trzeba poinformować system o zamiarze wydania mu polecenia. Gdybyśmy zechcieli wyjść poza plan, lub po prostu pobiegać, to po wypowiedzeniu owego zaklęcia powiemy „Let’s start freeform run”. System poinformuje nas, że jest gotowy do monitorowania aktywności i zapisu danych, ale nie oznacza to, że zapis ów się zaczął, ponieważ rozpocznie się on dopiero jak ruszymy z miejsca. Podczas aktywności poza planem treningowym możemy prosić „trenera” o przekazanie nam aktualnych wartości określonych parametrów, na przykład poprzez formułkę „OK Radar. Power”, czy „OK Radar. Current metrics” pozwalającej na wysłuchanie litanii aktualnych wartości wszystkich parametrów. To co moim zdaniem wyróżnia system Radar Pace, jest analiza danych treningowych i informowanie użytkownika o potrzebie ewentualnych zmian w czasie rzeczywistym. Dokładnie tak, jakby stał (a może odpowiedniejszym byłoby stwierdzenie jechał/biegł) za nami trener i podpowiadał, co mamy zrobić. Jeżeli w planie treningowym na dany dzień była jazda w zadanej strefie, a my poza nią wykraczamy, to czujne „oko” będzie hamować nasze zapędy. Identycznie, gdy będziemy się „obijali” (na przykład podczas jazdy w peletonie, gdy więcej czasu nie pedałujemy, niż faktycznie pracujemy), bądź gdy będziemy jechali „za twardo”. Dla „świadomych” zawodników być może jest to zbędna, bądź nawet irytująca funkcja, ale zawsze możemy uciszyć prostym „OK Radar. Stop listening”, a dla początkujących zawodników może to być nieoceniona pomoc. Chcąc wiedzieć ile nam zostało do końca wydamy komendę „OK Radar. What’s left?” i zostaniem poinformowani o pozostałej do zrealizowania liczbie powtórzeń, czasie, dystansie, czy wzniosie. Zakończywszy trening wypowiadamy formułkę „OK Radar. Finish workout” i nasza aktywność zostanie zapisana.

radar_pace_workout

Skoro mamy do czynienia z systemem treningowym, to niczym zadziwiającym nie powinna być możliwość poproszenia go o przygotowanie dla nas biegowego, bądź kolarskiego planu treningowego. Pomimo lawinowego wzrostu ilości osób korzystających z usług trenerów jednak spora część biegaczy, kolarzy i triathlonistów jest swoimi własnymi trenerami. Czy to z pomocą książek, forów internetowych, bardziej doświadczonych zawodników, bądź w oparciu o dostępne w sieci gotowce, układają sami plany treningowe. System Radar Pace może nas w tym wyręczyć. Wystarczy powiedzieć mu do czego chcemy aby nas przygotował, odpowiedzieć na kilka pytań pomocniczych, przedstawić swoje możliwości czasowe oraz preferencje, wyznaczyć cel i gotowe. Plany treningowe obejmują niestety tylko jeden cel (biegowy lub kolarski) i rozpisywane są na okres od 6 do 14 tygodni. Przykładowo dla kolarzy dostępne cele, to wyścigi na dystansach 100 mil, 50 mil, kryterium, czasówki na dystansach 180 lub 40 km, lub po prostu „ogólna poprawa formy”. Biegacze muszą się ograniczyć do czterech najpopularniejszych dystansów, czyli 5 i 10 km, półmaratonu i maratonu, oraz „ogólnej poprawy formy”. Plany treningowe zakładają trenowanie do 6 razy w tygodniu, oraz raz dziennie. Trudne jest napisanie oprogramowania tworzącego idealne plany treningowe (choć co prawda nie ma czegoś takiego jak idealny plan treningowy) i na pewno można się do kilku rzeczy w owych planach treningowych przyczepić. Jest tyle „myśli”, lub „szkół” treningowych, że znalezienie przysłowiowej dziury w całym nie stanowi najmniejszego problemu. Jeśli na przykład z jakiegoś powodu nie wykonamy zaplanowanego zadania na dany dzień, to system zmodyfikuje kolejne treningi (zostaną one nieco wydłużone). Cześć trenerów powie, że opuszczonych treningów nie odrabiamy, inni akurat nie będą mieli z tym problemu, ale tak jak pisałem wcześniej, nie ma uniwersalnego rozwiązania i po prostu musimy przyjąć założenia programistów. Nie udało mi się ustalić co w przypadku, gdy zachorujemy i odpuścimy powiedzmy cztery kolejne z zaplanowanych w danym tygodniu treningów. W teorii powinniśmy powtórzyć cały tydzień, ale w tym przypadku pewności nie mam. Dla osób, które nie wiedzą jak stworzyć choć w części spersonalizowany plan treningowy na pewno będzie to o wiele lepsze niż zastosowanie gotowca ściągniętego z internetu. Oczywiście nie jest to rozwiązanie idealne dla triathlonistów, ponieważ nie bierze pod uwagę dwóch jednocześnie uprawianych sportów (o pływaniu nawet nie wspominam), ale możliwość przygotowania planu treningowego pod czasówkę na dystansie 180 km wskazuje na pewien ukłon w stronę triathlonistów amatorów, choć 14 tygodni to w mojej ocenie trochę za mało na treningi do pełnego dystansu. Jeśli jednak się na to zdecydujemy, to wkomponowanie biegania i pływania w plan systemu Radar Pace będzie naszym głównym zadaniem.

radar_pace_plan

Na podstawie analizy treningów wykonanych z okularami Radar Pace i danych zapisanych z czujników system wyznaczy biegowe oraz kolarskie strefy treningowe (tempa i tętna dla biegania, oraz mocy i tętna dla kolarstwa). Wartości te będą brane pod uwagę w kolejnych sesjach treningowych. Oprócz tego w części analitycznej aplikacji Radar Pace mamy dostęp do zapisanych treningów i aktywności. Niestety na chwilę obecną nie ma możliwości automatycznego eksportu zapisanych aktywności do zewnętrznych platform, jak na przykład Training Peaks, czy Strava. Możemy to jednak zrobić ręczenie. Zresztą powinniśmy to zrobić, ponieważ ekran telefonu komórkowego jest moim zdaniem zbyt mały do wygodnej i dokładnej analizy wykresów na przykład generowanej mocy.

radar_pace_face

Wspomniana wcześniej część komend głosowych dotyczy części „sportowej”. System Radar Pace nie zamierzał dublować funkcjonalności smartfonów i użytkownicy mają możliwość obsługi swoich telefonów, czy też zadawania im bardziej szczegółowych pytań dotyczących części pozasportowej korzystając z funkcjonalności Siri, bądź Google Now. Wystarczy dotknąć i przytrzymać panel dotykowy na lewym zauszniku i wydać odpowiednią komendę. Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jak działa sterowanie głosowe pracą systemu. W większości przypadków system bez problemu odczytywał moje komendy, niezależnie od tego, czy naśladowałem akcent American, British, czy Russian English. Tylko przy silnym zdarzało się, że system nie zrozumiał mojego polecenia i musiałem się powtórzyć. W takich warunkach, oraz przy jeździe z dużą prędkością, zapewne wypadałoby założyć osłonę na mikrofon, jaką producent dołącza do okularów. Zdarzyło mi się kilkakrotnie, że system rozbawił mnie do łez, na przykład gdy po odsłuchaniu danych powiedziałem „Thank you Radar” i w odpowiedzi usłyszałem „You’re welcome”, czy gdy wypluwając sobie płuca usłyszałem, że jadę za mocno powiedziałem „F*#k you Radar”, co trenerka skwitowała „Sorry, I didn’t understand that”. Podczas jazdy w grupie zalecałbym jednak wykorzystanie komendy „OK Radar. Stop listening”, aby powstrzymać system przed częstymi próbami nasłuchiwania komend.

Nie jestem zwolennikiem jednoczesnej jazdy na rowerze i słuchania muzyki, ale bardzo spodobała mi się możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych podczas jazdy, czy biegu z wykorzystaniem słuchawek Oakley Radar Pace. Na każdym treningu mam ze sobą telefon i często zdarza się, że muszę go odebrać. Radar Pace znacznie to ułatwia, ponieważ można rozmawiać bez wyciągania telefonu z kieszeni. Dzwonek usłyszymy w słuchawkach, połączenie odbierzemy stukając w panel dotykowy na lewym zauszniku, w ten sam sposób je zakończymy, bądź odrzucimy przytrzymawszy palec na panelu. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy nie odnotowaliśmy żadnych niedogodności, czy obniżenia jakości prowadzonych rozmów za pomocą okularów. Działa to po prostu doskonale. W tym miejscu warto zaznaczyć, że nie ma przymusu korzystania z obydwu słuchawek. Podczas jazdy na rowerze do okularów podłączałem tylko jedną słuchawkę (z prawej strony) i nijak nie wpływa to na ich pracę. Wydaje mi się, że to jest jedyny sensowne i bezpieczny sposób korzystania z okularów podczas jazdy na rowerze. Melomani mają możliwość słuchania muzyki ze smartfonów, a odtwarzacz obsługiwać będą w podobny sposób, jak odbierać telefony, czyli za pomocą panelu dotykowego na zauszniku.

radar_pace_head

Według producenta pracą okularów na jednym ładowaniu możemy się cieszyć przez 6 godzin. Mnie udało się z nich wyciągnąć wynik bardzo zbliżony, bo pięć i pół godziny, z czego blisko pięć godzin to był trening kolarski w temperaturze około 5 stopni Celsjusza, a pozostały czas do rozładowania to już odtwarzacz muzyczny. Biorąc pod uwagę niższą wydajność baterii w niskich temperaturach, to rezultat ten jest satysfakcjonujący. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że na potrzeby planu treningowego pod 180-kilometrową czasówkę może się okazać niewystarczający dla niektórych osób. Jasne, lepiej byłoby, gdyby czas pracy na pojedynczym ładowaniu oscylował na poziomie powiedzmy 10 godzin, ale dla większości kolarzy i biegaczy 6 godzin pomiędzy ładowaniami powinno być wystarczające.

Czy okulary Oakley Radar Pace mają szansę na spektakularny sukces? Na pewno na brak zainteresowania owymi okularami Oakley nie będzie mógł narzekać. Rynku jednak raczej nie zdominują, ale to nie jest kwestia ceny. Wydaje mi się, że jest to dopiero pierwszy krok w stronę produktu, który byłby w pełni satysfakcjonujący dla użytkownika. Dlaczego? Przede wszystkim uważam, że taki system powinien być samowystarczalny. Owszem, sporo osób biega, czy jeździ na rowerze z telefonem, ale nie wyobrażam sobie realizacji biegowych treningów jakościowych ze smartfonem. No chyba, że grupą docelową są biegacze, bądź rowerzyści traktujący uprawianą przez siebie dyscyplinę sportu rekreacyjnie. Wyzwaniem może być umieszczenie wewnątrz okularów odpowiednio mocnego mikrokomputera oraz pojemnego źródła zasilania, ale w dobie nanotechnologii i prac nad akumulatorami magnezowymi, grafenowymi, czy metalowo-powietrznymi z cieczami jonowymi, nie powinno być to problemem. Kolejnym punktem na „liście życzeń” jest możliwość tworzenia multisportowych planów treningowych, branie pod uwagę innych aktywności synchronizowanych z zewnętrznych aplikacji (na przykład z sesji stacjonarnych – trenażer, bieżnia), automatyczna synchronizacja z popularnymi platformami treningowymi (np. TrainingPeaks, Stava), korzystania z okularów we współpracy z innymi aplikacjami (np. Strava, Endomondo), czy w końcu możliwość retransmisji sygnałów z czujników zewnętrznych.

Zanim to jednak nastąpi, to pozostaje nam cieszyć się możliwościami oferowanymi przez okulary Oakley Radar Pace, a trzeba przyznać, że na tle konkurencji nie jest to mało. W końcu są to świetne okulary sportowe, wyposażone w zestaw słuchawkowy, a na dodatek posiadające całkiem poprawnie działający system treningowy. Chcąc stać się ich posiadaczem czeka nas wydatek nieco ponad 1600 złotych, co biorąc pod uwagę ich możliwości wcale nie wydaje się być kwotą wygórowaną. Dodajmy do siebie koszt nowych markowych okularów sportowych, bezprzewodowego zestawu słuchawkowego i kilkumiesięcznej opieki trenerskiej i mamy zbliżoną kwotę. Jeśli to jednak za dużo, to wystarczy poczekać. Od październikowego debiutu cena owych okularów spadła o 500 złotych. Elektronika ma to do siebie, że wraz z upływem czasu jej cena maleje. Szczególnie gdy na horyzoncie pojawi się następca „starego” modelu, ale na to zapewne przyjdzie nam jeszcze poczekać…

radar_pace
el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

4 komentarzy

  1. Paweł

    Zastanawiam się nad takim realnym przełożeniem na progres w treningu. Jakby mówił np. „utrzymaj jeszcze chwilę,
    tylko 30s, tylko 400m” itd. to w sumie czemu nie” a tak to nie wiem. Nie, żebym leciał i kupował, ale dobrze
    wspominam nike+. Fajnie byłoby gdyby analiza na żywo kończyla się poradą „wydłuż krok biegowy” albo „skróć krok
    i zwiększ kadencję” jak biegniesz pod górkę. Bo inaczej to wole chodzić dalej na zajęcia do Sklepubiegacza u mnie na
    Kabatach i tam trener patrzy jakie błędy robie. Chyba, ze to ma być rekraacyjny gadżet. Mi to się EL Kapitano marzy
    coś innego. Okulary pływackie z ekranem, że widze jakim tempem płynę 100m. Niemożliwe? Kiedyś wydawało mi
    się, że Internet w metrze to tylko marzenie, a od kilku lat jest. Pozdro i kibicuje ws. Epic!

  2. el Kapitano
    el Kapitano

    @Paweł część z rzeczy, o których
    piszesz robi, na przykład zwraca
    uwagę na zwiększenie kadencji podczas
    biegu. Co do okularów pływackich, to
    kilka pomysłów już było, niektóre
    nawet doczekały się prototypów, a na
    chwilę obecną najbliżej wersji
    produkcyjnej jest Instabeat.

  3. Paweł

    O super sprawdze. A może kojarzysz aplikacje, która podobnie jak nike+ mówi co teraz będzie za zadanie, ale w tym
    sensie, ze mogę to budować jak w GC? 🙂

  4. el Kapitano
    el Kapitano

    Niestety nie znam tego typu
    aplikacji, gdzie sam możesz
    programować trening, a lektor
    podpowiada Ci co za zadania masz w
    danym momencie do zrobienia.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *