Polar M600

Analizując strategię czołowych graczy na rynku zegarków treningowych widać wyraźnie, że Polar podąża własną drogą. Garmin średnio kilka razy w roku wprowadza na rynek nowe zegarki treningowe i liczniki kolarskie na wszelkich poziomach zaawansowania. Suunto rozwijało rodzinę modeli Ambit, a ostatnio zadebiutowało na rynku z modelem Spartan. Apple po dwóch latach zaprezentował nową wersję swojego smartwatcha z funkcjami treningowymi. Polar z kolei od „rewolucji” z 2014 roku, tj. zaprezentowania światu modeli V800 i M400, ewidentnie skłaniał się w stronę podstawowych modeli i od tego czasu faktycznie kilka ich „wyszło”, ale na wyższej półce zamiast hurtowo wypuszczać kolejne „sztuki”, to mamy do czynienia z ciągłym ulepszaniem modelu flagowego. I tak to powoli się kręciło, dopóki światła dziennego nie ujrzał model M600.

m600-android

Zacznijmy od tego, czym jest zegarek Polar M600. W pierwszych dniach użytkowania patrzyłem na niego jako na zegarek treningowy i okazało się być to błędnym podejściem, ponieważ nie jest to zegarek treningowy. To znaczy jest, ale nie jest jego główną rolą. Jest to przede wszystkim smartwatch, albo zegarek inteligentny, jak kto woli, czyli de facto przedłużenie równie inteligentnego telefonu komórkowego vel. smartfona. Bezpośrednim rywalem i idealnym porównaniem wydaje się być Apple Watch, czyli smartwatch rodem z Cupertino. Funkcje treningowe są wyłącznie dodatkiem do fińskiego zegarka. Stąd dopiero w momencie, gdy przestawimy swoje podejście do tego zegarka być może będziemy w stanie poprawnie go ocenić i przede wszystkim w pełni korzystać z jego możliwości.

Wspominam o tym także dlatego, że podejście Polara po części wpisuje się w moją wizję „zegarka treningowego” przyszłości. Szerzej pisałem o tym w felietonie opublikowanym w dodatku Triathlon do marcowego numeru miesięcznika Bieganie. W skrócie chodzi o to, że zamiast wybierać pomiędzy modelami zegarków na podstawie posiadanych przez nie funkcji, kupować będziemy urządzenie w wersji podstawowej, a wszelkie możliwe dodatkowe funkcje aktywowalibyśmy (oczywiście odpłatnie) już po zakupie w zależności od zapotrzebowania. Produkt Polara takim zegarkiem nie jest, ale wkroczył na ścieżkę, która pozwala na zrealizowanie owej wizji, oczywiście po spełnieniu szeregu warunków i ścisłej współpracy pomiędzy producentami zegarków i dostawcami oprogramowania. Kropla drąży skałę…

m600_pasek

Wyglądem i budową zegarek przypomina model V800. To co zdecydowanie go odróżnia, to wbudowany czujnik tętna wyposażony w 6 diod. Pomimo tego jest o blisko 25% lżejszy od V800 i waży nieco ponad 60 gramów. Obsługuje się go jednym z dwóch przycisków, za pomocą wyświetlacza dotykowego, gestami, oraz głosem. V800 także posiada kilka gestów, jednak w przypadku M600 jest to o wiele bardziej rozbudowane. Wyświetlacz jest klasą samą w sobie. Niespotykana w tej segmencie urządzeń (poza zegarkiem Apple Watch) rozdzielczość, głębia kolorów i jasność stawiają go za wzór godny naśladowania. Złącze ładowania umieszczono z tyłu zegarka, pod czujnikiem tętna, ale pomimo wyposażenia końcówki ładowarki w magnes połączenie nie jest stabilne i często zdarzało mi się, że po podłączeniu ładowarki i odłożeniu zegarka zegarek nie był ładowany, bo ładowarka się odpięła. Sam zegarek pewnie osadzony jest w twardym silikonowym pasku i jego wydobycie nie jest zbyt proste, co akurat uważam za zaletę, ponieważ wydaje się, że ryzyko utraty zegarka podczas etapu pływackiego triathlonu będzie znikome. Oczywiście o ile ktokolwiek postanowiłby startować z tym zegarkiem, bo zegarkiem multisportowym nie jest, ale o tym później.

m600_ladowanie

Skoro Polar M600 to przede wszystkim smartwatch, to zacznijmy od tej strony. Systemem operacyjnym, na jakim pracuje zegarek jest liczący sobie nieco ponad dwa lata Android Wear. Oznacza to, że po pierwsze można go nazwać starym, a pod drugie dobrze nie zwiastuje posiadaczom telefonów z nadgryzionym jabłkiem. Jeżeli Twój smartfon pracuje na systemie operacyjnym Android 4.3 lub nowszym, to będziesz w stanie w pełni korzystać z możliwości zegarka. Zegarki treningowe do tej pory tak na prawdę pozwalały nam na odczytywanie powiadomień z telefonu, zdalne śledzenie aktywności, oraz pobieranie danych przez niektóre aplikacje zainstalowane na zegarku, jak na przykład prognoza pogody, czy aplikacja Google Maps na zegarkach z Connect IQ. M600 to jest inna bajka. Co prawda nie jest to smartfon sam w sobie i bez połączenia z telefonem się nie obędzie, ale jeśli już mamy je sparowane, to hulaj dusza, piekła nie ma. Istnieją tysiące aplikacji, które możemy zainstalować na zegarku, a za ich pomocą przykładowo obsługiwać telefon bez wyciągania go z kieszeni, czy to głosem, czy poprzez ekran dotykowy. Chcesz korzystać z powiedzmy… Endomondo? Instalujesz aplikację na zegarku i Endomondo ma dostęp do wszystkich danych zbieranych przez zegarek w trakcie treningu. Chcesz sprawdzić kursy walut, albo jakieś hasło w Wikipedii? Nie wyciągaj telefonu, powiedz zegarkowi co ma sprawdzić, a on wyświetli Ci wyniki. Co się tak na prawdę zmienia? Zamiast godzinami wpatrywać się w ekrany smartfonów możemy zacząć wpatrywać się we własne nadgarstki… Dla osób, które nie lubią biegania z telefonem na ramieniu, bądź w kieszeni, a jednocześnie potrzebują bodźców muzycznych przydatny będzie wbudowany odtwarzacz o ponad dwugigabajtowej pojemności. Transferujemy bezprzewodowo muzykę ze smartfona do zegarka, a następnie odtwarzamy ją również bezprzewodowo za pomocą słuchawek wyposażonych w moduł Bluetooth. Brzmi świetnie i praktycznie nie ma ograniczeń pod warunkiem, że korzystamy z zegarka we współpracy ze smartfonem pracującym na Androidzie. Zazwyczaj było tak, że to posiadacze smartfonów z Androidem byli pokrzywdzeni, ale tutaj jest na odwrót. Jeżeli Twój smartfon to iPhone, to o większości inteligentnych możliwości zegarka Polar M600 możesz zapomnieć. Niestety system operacyjny Android Wear delikatnie mówiąc nie najlepiej sobie radzi z współpracą z iOS’em. Nie znaczy to jednak, że współpraca nie jest możliwa. Po pierwsze należy zainstalować na telefonie aplikację Android Wear i mieć ją cały czas włączoną. To jest podstawa. O odtwarzaniu muzyki z zegarka, instalowaniu na nim aplikacji i większości komend głosowych nie ma mowy. Ograniczeni zostajemy do prezentacji powiadomień i transferu danych treningowych z zegarka do platformy Polar Flow. Co więcej w przypadku utraty połączenia Bluetooth pomiędzy zegarkiem i telefonem ponowne połączenie należy zainicjować je ręcznie z poziomu zegarka. Nie wynika to ze złej woli Polara, a z wybranego systemu operacyjnego. Ponoć jego kolejna wersja, tj. Android Wear 2 ma to rozwiązać, ale do czasu jego debiutu nie ma co liczyć na poprawę sytuacji.

m600-aktywnosci

Wyjaśniwszy sobie inteligentną część zegarka możemy przejść do funkcji treningowych. Tutaj akurat nic się nie zmieniło. Średniowiecze. Nie chodzi mi o spektrum dostępnych trybów sportowych, ale o ich konfigurację i późniejszą edycję, bo z poziomu zegarka nie ma takiej możliwości. Wszystko odbywa się z poziomu platformy Polar Flow. Kupujemy „inteligentny” zegarek, po zapytaniu którego otrzymamy instrukcję rozbrojenia miny przeciwpancernej, a nie możemy z jego poziomu edytować sposobu prezentacji danych podczas treningu. Czy tylko ja widzę w tym problem? Zakładamy konto na platformie Polar Flow, tam definiujemy interesujące nas tryby sportowe i ustawiamy dla nich ekrany, na których prezentowane będą dane, a następnie synchronizujemy zegarek i mamy wszystko gotowe do działania. Do czasu, aż będziemy chcieli coś zmienić, na przykład zamiast czasu całkowitego mieć czas okrążenia, bo wówczas znowu musimy ustawić to na Polar Flow i ponownie zsynchronizować zegarek. Trybów sportowych jest bez liku, z tym wyjątkiem, że zegarek akceptuje tylko indywidualne aktywności, a więc można zapomnieć o wszystkich aktywnościach łączonych, lub multisportowych (jak na przykład triathlon), jak kto woli.

polar flow profil

I jeszcze raz „trybów sportowych co niemiara”, jednakże funkcjonalność zegarka w owych trybach jest delikatnie mówiąc ograniczona. W większości wypadków możemy mówić co najwyżej o funkcji stopera, zapisu tętna i licznika kalorii. Nacisnąwszy główny przycisk na zegarku (pod wyświetlaczem) otwierane jest menu Polara, gdzie po wybraniu opcji Trening możemy wybrać interesujący nas tryb sportowy. Jako, że jestem triathlonistą, to trzymajmy się jedynej słusznej kolejności, tj. pływanie, jazda na rowerze i bieg. Podczas treningów pływackich należy zacząć od zablokowania wyświetlacza – uruchamiamy pomiar czasu i blokujemy ekran, dopiero wówczas możemy zacząć pływać. Wszystko przez pojemnościowy panel dotykowy, czyli wyświetlacz. Opływająca go woda działa jak dotyk i po kilkudziesięciu metrach zauważałem, że aktywność nie była już rejestrowana. Dopiero zablokowanie ekranu pozwala na zapis aktywności bez problemów. Niestety nie wiedzieć dlaczego pomimo wbudowanego przyspieszeniomierza zegarek nie ma możliwości zliczania ilości przepłyniętych basenów i rozpoznawania stylów pływackich. Inicjując tryb pływackie (na basenie i wodach otwartych) aktywowany jest optyczny czujnik tętna, ale po transferze zapisanych danych do plaftormy Polar Flow nie widać zapisu tętna. Producent twierdzi, że tętno podczas pływania powinno być zapisywane, jednak mnie ta sztuka się nie udała. W trybie pływania na wodach otwartych nawigacja satelitarna nie jest aktywowana, więc o pomiarze przepłyniętego dystansu także nie może być mowy. W obydwu trybach pływackich mamy więc jedynie zapis czasu trwania aktywności i ilość spalonych kalorii.

polar flow trening

Przejdźmy do jazdy na rowerze. Jedynym sposobem montażu zegarka na kierownicy jest poprzez wykorzystanie starego dobrego uchwytu uniwersalnego znanego jeszcze z czasów zegarka RCX5, ale wówczas nie mamy co liczyć na optyczny pomiar tętna. W innym wypadku pozostaje nam zostawienie zegarka na nadgarstku. Urządzenia Polara współpracują jedynie z zewnętrznymi czujnikami komunikującymi się w trybie Bluetooth Smart. W przypadku M600 jedynym obsługiwanym czujnikiem zewnętrznym jest czujnik tętna, więc podczas jazdy na rowerze możemy zapomnieć o pomiarze mocy, czy kadencji i pozostaje nam jedynie pomiar czasu, odległości, prędkości i tętna, a co się z tym wiąże spalonych kalorii. Dwadzieścia lat temu niczego bym się nie czepiał, ale w XXI wieku, w dobie szerokiego zastosowania pomiaru mocy w treningu kolarskim jest to dla mnie co najmniej zaskakujące. Jeśli jednak miernika mocy nie mamy i mieć nie zamierzamy, to problem się rozwiązuje. Nie oznacza to jednak, że podczas jazdy na rowerze wszystko jest bezproblemowe. Po pierwsze jeżeli mamy uruchomioną opcję sterowania gestami, to może się zdarzyć, że ekran samoczynnie się przełączy. Drugim problemem może być dokładność optycznego pomiaru tętna jeżeli nie założymy poprawnie zegarka na nadgarstku, lub podczas wykonywania krótszych i intensywniejszych odcinków. Tętno w ogóle zmienia się z opóźnieniem, a i tak odczytywane z opaski na klatce piersiowej jest o wiele dokładniejsze niż określane optycznie. Przykładem niech będzie poniższy wykres porównawczy, który obrazuje zapis tętna z treningu kolarskiego, pod koniec którego realizowałem trzy półminutowe odcinki o mocy 800 watów. Już na pierwszy rzut oka widać, że czujnik optyczny wolniej reaguje na zmiany tętna, a zmian skokowych praktycznie nie zarejestrował w porównaniu do czujnika na klatce piersiowej. Pomijając kilka błędnych odczytów skoków tętna w pierwszej części, oraz owe trzy intensywne odcinki półminutowe, to i tak jest dobrze do około setnej minuty, wówczas czujnik optyczny się kompletnie pogubił.

m400 hr kolarstwo 1

Nie oznacza to, że mam wielkie zastrzeżenia do czujnika optycznego w jaki wyposażono M600. W innych przypadkach zazwyczaj było poprawnie. Jak na przykład podczas tego treningu tlenowego.

m400 hr kolarstwo 3

Lub z małymi wyjątkami podczas poniższego treningu, jednak biorąc pod uwagę, że trening zaczynałem przy +2 stopniach Celsjusza, a kończyłem przy +4 stopniach Celsjusza, to w porównaniu z innymi czujnikami optycznymi, jakie testowałem do tej pory i tak wypada wybitnie dokładnie.

m400 hr kolarstwo 2

A jakiej dokładności możemy się spodziewać, jeżeli założymy zegarek „niepoprawnie” z punktu widzenia optycznego czujnika tętna, to znaczy gdy czujnik nie będzie ściśle przylegał do skóry, lub gdy umieścimy zegarek zbyt blisko głowy kości łokciowej?

m400 hr kolarstwo 4

Zegarek Polar M600 wyposażono w antenę odbiorczą nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS, a więc odbiera on sygnały z amerykańskich i rosyjskich satelitów nawigacyjnych. Pozwala to na zwiększenie ilości linii pozycyjnych wykorzystywanych do ustalenia pozycji odbiornika, co w umiarkowanych szerkościach geograficznych powinno się przełożyć na zwiększenie dokładności pozycji w stosunku do odbiornika wykorzystującego sygnały tylko z jednego systemu. Wiem, że niektórym osobom regularnie czytającym moje oceny dokładności nawigacji zegarków treningowych może się to wydawać nudne, ale będę to powtarzał z uporem maniaka – wymaganie od zegarków sportowych idealnej dokładności określania pozycji jest niemożliwe. Dokładność systemu GPS dla cywilnych użytkowników niekomercyjnych wynosi 22,5 metra z prawdopodobieństwem 95% (bez zastosowania jakichkolwiek poprawek różnicowych, bądź jonosferycznych). To znaczy, że pozycja określana za pomocą cywilnego urządzenia GPS znajduje się w okręgu o promieniu 22,5 metra (z prawdopodobieństwem 95%), którego środek znajduje się w pozycji rzeczywistej. Tyle teoria. W praktyce, na naszym obszarze geograficznym (Polska / Europa Środkowa) firmy monitorujące dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych oceniają tą dokładność na około 7 metrów. Dodatkowo wpływ na dokładność nawigacyjnych systemów satelitarnych mają m. in. aktywność słoneczna, oraz awarie i prace naprawcze satelitów. Zdarzają się jednak przypadki, że jedne urządzenia są bardziej dokładne od innych. Na to ma wpływ zastosowany odbiornik (zarówno jego czułość, jak i umiejscowienie w zegarku), ustawienia odbiornika (jak na przykład minimalna wysokość nad horyzontem satelitów, z których sygnały będą brane pod uwagę w określaniu pozycji, czyli tzw. elevation mask), a także układ równań (potocznie nazywany algorytmem) wykorzystywany do obliczenia współrzędnych pozycji. Wziąwszy to wszystko pod uwagę po miesięcznym okresie testowym stwierdzam, że dokładność odbiornika nawigacyjnego w zegarku Polar M600 jest zadowalająca i nie odbiega od topowych zegarków Garmina, czy swojego starszego brata, tj. modelu V800. Używałem zegarka M600 podczas treningów w gęstych litewskich puszczach i nie zauważyłem żadnych znacznych odchyleń zapisanego śladu od ścieżek wyznaczonych na mapach. Normalnym jest, że zapisany ślad nie jest linią idealnie pokrywającą się ze ścieżką, czy szlakiem na mapie, ale wynika to z dokładności cywilnych odbiorników nawigacyjnych, oraz ograniczeń map zbudowanych ze zdjęć satelitarnych.

m600-trening

Podobnie, jak w przypadku aktywności kolarskich, podczas biegania mamy możliwość korzystania tylko z jednego czujnika zewnętrznego i chodzi o czujnik tętna. Nie ma możliwości sparowania zegarka z footpodem, więc nie ma co liczyć na pomiar tempa i dystansu podczas biegu na bieżni mechanicznej. Sam zegarek podczas treningów biegowych działa poprawnie. Nie mam zastrzeżeń do dokładności pomiaru tempa i przebiegniętego dystansu, a i optyczny pomiar tętna podczas treningów „w tlenie” działa dość dokładnie. Owszem, zdarzają się chwilowe skoki, lub spadki w stosunku do wartości notowanych za pomocą czujnika na klatce piersiowej, ale i tak jest dosyć dokładnie. Niestety nie testowałem czujnika optycznego podczas biegowych treningów interwałowych. Nie ten okres. Ostatni mocny trening biegowy robiłem w sierpniu i chwilowo bieganie jest dla mnie wyłącznie treningiem uzupełniającym.

m400 hr bieg 1

O braku możliwości edytowania pól danych z poziomu zegarka już wspominałem, ale kolejną rzeczą, która mi przeszkadza w zegarkach Polara jest brak możliwości edytowania ustawień automatycznego zliczania okrążeń z poziomu zegarka, ponieważ zrobimy to tylko na platformie Polar Flow. Do niedawna nie było możliwości korzystania z ręcznego zliczania okrążeń, ale wraz z ostatnim uaktualnieniem oprogramowania zegarka dodano taką opcję. Na koniec treningu przesuwamy palcem po wyświetlaczu w prawo (zapis jest wstrzymany) i mamy możliwość jego wznowienia, lub po przytrzymaniu przycisku STOP zapisania. Po zapisaniu treningu zaprezentowane zostanie jego podsumowanie wraz z graficzną prezentacją czasu spędzonego w poszczególnych strefach tętna. Nie powinno być zaskoczeniem dla nikogo fakt, że owe strefy definiować możemy tylko z poziomu platformy Polar Flow. W momencie, gdy zegarek połączy się z telefonem, to zapisane treningi zostaną zsynchronizowane z platformą Polar Flow, gdzie mamy możliwość ich głębszej analizy, czy dalszego transferu do innych platform treningowych, jak na przykład Training Peaks. Warto też wspomnieć o możliwości programowania na platformie Polar Flow treningów powtórzeniowych, a następnie przesłania ich do zegarka.

polar flow trening planowany

Polar przyzwyczaił swoich użytkowników do tego, że ich zegarki wyposażone w monitory aktywności są bardzo dokładne. Również w przypadku modelu M600 tryb całodobowego monitorowania aktywności działa poprawnie. Co prawda w przeciwieństwie chociażby do zegarków Garmina nie pozwala na całodobowe monitorowanie i zapis tętna, ale i tak nie uważam tego za wadę zegarka. O możliwości analizy snu nawet nie wspominam, bo nie potrafię spać z zegarkiem na nadgarstku.

polar flow aktywnosc

Najbardziej gorzką do przełknięcia częścią testu jest czas pracy na baterii. Producent deklaruje, że korzystając z zegarka jako smartwatcha możemy cieszyć się dwoma dobami pracy, o ile zegarek połączony będzie ze smartfonem z system operacyjnym Android. Jeżeli połączymy go z iPhone, to czas ten spada do jednej doby. Z kolei gdybyśmy brali pod uwagę wyłącznie możliwości treningowe z wykorzystaniem nawigacji satelitarnej i optycznego pomiaru tętna, to czasu starczy na około 10 godzin. W moim przypadku oznaczało to, że zegarek musiałem ładować codziennie. Gdy nie naładowałem go wieczorem, to kolejnego dnia przed popołudniem zazwyczaj był już rozładowany. W tym miejscu większość osób załamie ręce, ale podkreślić należy, że trzeba patrzeć na ten zegarek jak na smartwatch, nie jak na zegarek treningowy. W porównaniu z innymi smartwatchami nie wygląda to źle, jednak dla triathlonisty, czy biegacza, który nie ma głowy do codziennego ładowania wszelkich urządzeń może to być pigułka nie do przełknięcia.

Przechodzimy więc na koniec do kwestii zasadniczej. Do kogo adresowany jest ten zegarek? Na pewno nie do triathlonistów. Po pierwsze jest w mojej ocenie bezużyteczny podczas treningów pływackich. Podczas jazdy na rowerze jest kompletnie nieprzydatny jeżeli trenujemy z mocą. Dopiero biegacz może być z niego zadowolony. Wychodzi więc na to, że jest to zegarek dla osoby poszukującej przede wszystkim solidnego smartwatcha, która posiada smartfon z systemem operacyjnym Android, a zegarek chce wykorzystwać do monitorowania parametrów rekreacyjnych aktywności sportowych. Jeżeli ktoś spełnia te trzy wymagania i chce przeznaczyć na ten cel półtora tysiąca złotych, to Polar M600 będzie dla niego świetnym zegarkiem. W innych przypadkach zalecam poszukania czegoś innego.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *