Garmin Varia Vision

Montaż licznika rowerowego na rowerze czasowym w niektórych przypadkach potrafi być sporym wyzwaniem. Czasami nie ma nawet czego montować, ponieważ zamiast licznika posługujemy się zegarkiem. W takim wypadku monitorowanie określonych parametrów można określić mianem co najmniej utrudnionego. Nawiązując do monitorowania parametrów podczas jazdy, jak chociażby wartość generowanej mocy, nie sposób nie wspomnieć o trzykrotnym zwycięzcy klasyfikacji generalnej Tour de France. Złośliwi tłumaczą zapatrzenie Chrisa Froome’a w wyświetlacz licznika oglądaniem kolejnych odcinków Gry o Tron, a od tego niedaleko do przypadku pewnego brytyjskiego amatora kolarstwa, który miał nieszczęście spotkać na swej drodze zaparkowany samochód.

Inżynierowie firmy Garmin będąc w mniejszym lub większym stopniu świadomymi zagrożeń czyhających na zdrowie i życie rowerzystów skonstruowali wyświetlacz Varia Vision. W zamiarzeniu twórców korzystając z Varii Vision możemy monitorować parametry jazdy bez konieczności odrywania wzroku od trasy, po której się poruszamy. Aby jednak móc korzystać z dobrodziejstw wyświetlacza, należy założyć go na okulary sportowe, oraz sparować z kompatybilnym licznikiem/zegarkiem.

System montażu do okularów to sprawdzony patent z uchwytem i ćwierćobrotem. Uchwyt przytwierdzany jest do zausznika okularów za pomocą dwóch gumek. W zestawie z wyświetlaczem otrzymujemy pokaźną kolekcję gumek o zróżnicowanych długościach, które z pewnością pozwolą na poprawny montaż na większości dostępnych na rynku okularów. Metodą prób i błędów dobieramy odpowiednią długość gumek, aż trafimy na takie, dzięki którym uchwyt będzie stabilnie przylegać do zausznika. Po montażu uchwytu nie pozostaje nic innego, jak przyłożenie do niego wyświetlacza i wykonania ¼ obrotu. Podobnie, jak w przypadku liczników Garmina, połączenie to jest na tyle stabilne, że praktycznie nie ma możliwości, aby bez naszej pomocy wyświetlacz wypiął się z uchwytu. Ramię wyświetlacza jest na pewnej swojej długości elastyczne, dzięki czemu możemy precyzyjnie ustawić kąt, pod jakim wyświetlacz będzie się znajdował. Warto wspomnieć, że niezależnie od strony jezdni, po której się poruszamy, mamy możlwość zamontowania Varii Vision po dowolnej ze stron, aczkolwiek intuicyjnym wydaje się zamontowanie wyświetlacza po tej samej stronie, po której się poruszamy na jezdni.

varia_mount

Wyświetlacz Garmin Varia Vision charakteryzuje się masą 29 gramów, a z dwoma gumkami i uchwytem 32 gramów. Wartości te są niewiele mówiące, jeśli nie podamy ich w kontekście masy okularów. Przykładowo okulary Oakley Jawbone ważą 34 gramy, model Oakley Radar EV 30 gramów, a Oakley EVZero Path 22 gramy. Wychodzi więc na to, że montując wyświetlacz do okularów zwiększamy ich masę dwukrotnie, ale w przypadku jazdy na rowerze w ogóle się tego nie odczuwa. Problemy zaczynają się podczas biegu. Muszę przyznać, że każda próba biegu w okularach z wyświetlaczem Varia Vision utwierdzała mnie w przekonaniu, że jest on przeznaczony wyłącznie do jazdy na rowerze.

Do obsługi wyświetlacza służą dwa przyciski, a dokładniej rzecz ujmując jeden przycisk i jedno pole czułe na dotyk. Pierwszy z nich przeznaczony jest do włączania i wyłączania urządzenia i znajduje się na górze części zasilającej, natomiast drugi służy do poruszania się pomiędzy kolejnymi ekranami danych, a inicjowane jest to poprzez przesunięcie po nim palca. O ile włączanie i wyłączanie Varii Vision w rękawiczkach z długimi palcami nie stanowi problemu, to już przełączanie się pomiędzy ekranami najlepiej działa, jeżeli opuszki naszych palców nie są osłonięte rękawiczkami.

varia

Producentem wyświetlacza jest firma Garmin, więc oczywistym jest, że komunikacja z kompatybilnymi licznikami/zegarkami odbywa się wyłącznie za pomocą protokołu ANT+. Na chwilę obecną owymi kompatybilnymi licznikami i zegarkami są modele Edge 1000, Edge 520, Edge 820 i Edge Explore 820, oraz Forerunner 735XT i Fenix Chronos, a także kolarski radar Garmin Varia. Lista ta nie jest zbyt obszerna i brakuje mi na niej chociażby dwóch najpopularniejszych zagarków multisportowych Garmina, tj. modeli 920XT i Fenix3. Być może z czasem oprogramowanie niektórych wcześniejszych liczników i zegarków zostanie uaktualnione, dzięki czemu możliwa byłaby ich współpraca z Varią Vision, ale nie spodziewałbym się tego za szybko.

Jeśli jednak jesteśmy posiadaczami jednego z kompatybilnych liczników, bądź zegarków, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby podczas jazdy cieszyć się technologią HUD (ang. head-up display). Mój pierwszy kontakt z technologią HUD miał miejsce podczas jazdy testowej jednym z modeli samochodów marki BMW. O ile sam samochód nie wywarł na mnie większego wrażenia, to w HUDzie się zakochałem. To niesamowite jak wiele technologi zawdzięczamy przemysłowi zbrojnemu. Satelitarne systemy nawigacyjne także mają swoje korzenie w wojsku. Wyświetlacze przezierne początkowo były domeną samolotów bojowych, jednakże z czasem trafiły do samolotów cywilnych, samochodów, motocykli, a także do sportu. Co prawda do Varii Vision nie do końca pasuje określenie wyświetlacza przeziernego, ale jest na tyle blisko tej technologii, że można ją uznać jako pseudoHUD.

varia_uchwyt

Wyświetacz Varia Vision umieszczony jest w peryferyjnej części pola widzenia przez co nie zasłania tego, co znajduje się przed nami. Nie oznacza to jednak, że prezentowane przez niego dane widoczne są przed nami bez żadnego wysiłku. W celu odczytania danych konieczne jest skierownie gałki ocznej na wyświetlacz, czyli spojrzenie pod kątem bez ruszania głową. Podczas pierwszych jazd z Varią Vision było to dla mnie trochę nienaturalne i łapałem się na tym, że zamiast ruszać gałką oczną, to ruszałem głową, co w efekcie przywoływało na myśl psa goniącego własny ogon, ale szybko przyzwyczaiłem się do odczytwania z niego danych i stało się to dla mnie intuicyjne. O ile wyświetlacz nie zasłania tego, co znajduje się przed nami, to już nieco ogranicza pole widzenia po stronie, po której jest zamontowany. W moim przypadku była to prawa strona i każde wyjeżdżanie z drogi podporządkowanej wymagało ode mnie odchylenia głowy w prawą stronę o wiele większy kąt, niż gdybym nie miał wyświetlacza. Również ogłądając się za siebie musiałem wyrobić nawyk wykonywania tego przez lewe ramię, ponieważ patrząc za siebie przez prawe ramię Varia Vision sporo mi zasłaniała.

varia_screens

Przechodząc do samego wyświetlacza i prezentowanych na nim danych, to nie mam się do czego przyczepić. Dzięki rozdzielczości 480×240 pikseli prezentowany obraz charakteryzuje się wysoką ostrością, a dane są bardzo czytelne. Dane mogą być prezentowane na czarnym, lub białym tle, a wybór jest manualny, bądź automatyczny. Oprócz bieżącej godziny, aktualnej temperatury i stanu baterii prezentowane są maksymalnie 4 pola danych na jednym z 8 ekranów (5 z danymi, segmenty, nawigacja i wirtualny partner). Dostęp do ustawień mamy z poziomu sparowanego licznika, bądź zegarka. Dodatkowo prezentowane są powiadomienia z licznika/zegarka, a w przypadku posiadania kolarskiego radaru Varia prezentowane jest położenie obiektów przez niego wykrywanych. O alarmach, powiadomieniach, czy okrążeniach dodatkowo informowani będziemy za pomocą wibracji części wyświetlacza znajdującej się przy zauszniku.

varia_layout

Deklarowany przez producenta czas pracy na baterii to 8 godzin. Podczas okresu użytkowania w temperaturach od 0 do 15 stopni Celsjusza udało mi się osiągnąć wynik bliski 9 godzinom, a podkreślić należy, że w niższych temperaturach czas pracy na baterii spada.

Garmin Varia Vision jest idealnym rozwiązaniem dla triathlonistów. Nabywszy zegarek Forerunner 735XT nie raz zadawałem sobie pytanie w jaki sposób skutecznie monitorować generowaną przeze mnie moc podczas startów. Owszem, mógłbym mieć drugi licznik na rowerze, ale teraz wystarczy mieć wyśiwetlacz przymocowany do okularów. Zegarek znajduje się na nadgarstku, a ja monioruję dane bez spoglądania na niego. Odpada także ryzyko zostawienia zegarka na rowerze, o czym przekonujemy się na początkowych kilometrach biegu. Mnie zdarzyło się już dwukrotnie. Co prawda sytuacja komplikuje się w przypadku większości kasków czasowych, ponieważ istnieje spore prawdopodobieństwo, że Varia Vision nie zmieści się pod takim kaskiem. Na pewno odpada kask S-Works TT, który na dodatek posiada własną szybkę, więc okulary są zbędne. Pozostaje korzystać z aerodynamicznego kasku szosowego. Nie oznacza to jednak, że ograniczyłbym wykorzystanie wyświetlacza do jazdy na czasówce. Na tyle przyzwyczaiłem się do Varii Vision, że podczas treningów na rowerze szosowym zdarzało mi się ani razu nie spojrzeć na licznik umieszczony przed kierownicą. Startując w maratonach MTB również mogłem docenić przydatność owego wyświetlacza. Gdzie jak gdzie, ale w terenie trzeba być skupionym na tym, co jest przed tobą, a nie na liczniku i korzystając z Varii Vision mogłem zarówno patrzeć przed siebie i w dowolnej chwili kontrolować generowaną przeze mnie moc, czy bieżące tętno. Podczas mojej miesięcznej przygody z wyświetlaczem Varia Vision ani razu się nim nie rozczarowałem. Nie zdarzyło mi się, aby urządzenie traciło kontakt z licznikiem, czy aby podczas jazdy w lesie zahaczenie o gałęzie spowodowało spadnięcie okularów. Mogę śmiało stwierdzić, iż na tyle się do niego przyzwyczaiłem, że po odesłaniu zaczęło mi go brakować i zacząłem rozważać jego zakup. Niestety tym, co mnie powstrzymuje jest jego cena… 1699 złotych. Obok ograniczonej kompatybilności z urządzeniami z którymi może współpracować jest to zdecydowanie największa wada wyświetlacza Garmin Varia Vision.

varia_kit
el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *