Oakley EVZero Path

Dla przytłaczającej większości kolarzy pierwszym producentem okularów jaki przychodzi na myśl jest Oakley. Nie bez powodu. Charakterystyczne logo na okularach sportowych obecne jest w kolarstwie od 1984 roku, jednak mało kto zdaje sobie sprawę że historia firmy sięga 1975 roku i również związana jest z kolarstwem. Początkowo bowiem Oakley produkował uchwyty do motocykli i rowerów BMX. Uchwyty owe wykonane były z innowacyjnego materiału Unobtainium, którego największą zaletą jest zwiększenie przyczepności spoconych rąk do kierownicy. Stąd pewnie pierwszymi okularami firmy Oakley w peletonie, był model Eyeshades, który swoim wzornictwem nawiązywał do gogli motocyklowych.

lemond

Dwa lata po swoim kolarskim debiucie Eyeshades trafiły na najwyższe miejsce podium Tour de France za sprawą Grega LeMonda. Sukcesów było oczywiście więcej. Kojarzycie na przykład Iron War, czyli epicki pojedynek jaki stoczyli Dave Scott i Mark Allen na Hawajach w 1989 roku? Zgadnijcie jakie okulary nosił Mark Allen. I tak z biegiem lat amerykańska firma dzięki swoim innowacyjnym rozwiązaniom stała się liderem segmentu okularów sportowych.

ironwar

Rok 2016 był nieco skromniejszy od poprzednich w wykonaniu Oakleya jeżeli chodzi o premiery okularów sportowych. Na rynek trafiła tylko jedna nowość, czyli model EVZero dostępny z dwoma rozmiarami szkieł, tj. mniejszymi Path i większymi Range. Cechami charakterystycznymi tego modelu są minimalistyczne oprawy, które nie okalają soczewek, oraz fakt, że okulary te są najlżejszymi dostępnymi na rynku okularami sportowymi. Co ciekawe, EVZero nie są pierwszym modelem firmy Oakley, którego oprawka nie okala soczewki. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku do sprzedaży trafił model Zero, ale się nie przebił. Tym samym Oakley czekał aż dwadzieścia lat, by wrócić do tej koncepcji.

zero

Wyciągając okulary z etui pierwszym, co przychodzi do głowy jest zachwyt ich lekkością przemieszany z obawami o ich delikatność. Założywszy okulary uczucie zachwytu nie mija, ponieważ praktycznie nie czuć ich obecności. Masa okularów to raptem 22 gramy. Niektórzy naukowcy twierdzą, że właśnie tyle waży ludzka dusza, ale to trudno będzie nam teraz zweryfikować. System three-point fit dodatkowo potęguje uczucie braku obecności okularów na głowie. Niezależnie od wielkości głowy okulary pozostają na swoim miejscu nawet podczas bardzo intensywnego biegu. W wersji Path wielkość soczewek jest moim zdaniem idealna dla kolarzy. Zastosowana w soczewkach technologia progresywna OTD podczas jazdy rowerem pozwala na zwiększenie strefy widzenia w stosunku do standardowej soczewki. Dodatkowo w dolnej części soczewki znajduje się strefa addycyjna pozwalająca dobrze widzieć wyświetlacz licznika bez zmieniania pozycji głowy. Korzystając na co dzień z okularów firmy Oakley nie było to dla mnie zbyt oczywiste dopóki nie założyłem zwykłych okularów sportowych.

DCIM101GOPRO

O ochronie przeciwsłonecznej nie ma się co za bardzo rozpisywać. W okularach tej klasy soczewki zatrzymują promieniowanie UVA, UVB i UVC, oraz pozostałe promieniowanie o długości fali poniżej 400 nm w stu procentach. Standardowe soczewki HDO charakteryzują się tym, że w przeciwieństwie do zwykłych szkieł nie zniekształcają obrazu i nie męczą wzroku. Podobnie, jak w innych modelach firmy Oakley istnieje możliwość wyboru soczewek dedykowanych do jazdy na szosie (Road), oraz w terenie (Trail). Soczewki szosowe odbijają większość odblasków pochodzących od nawierzchni jezdni i znacznie poprawiają kontrast widzenia. Soczewki terenowe przy średnim i słabym oświetleniu (czyli na przykład w lesie) maksymalizują przejrzystość i głębię widzenia poprzez zwiększenie kontrastu pomiędzy odcieniami brązów i zieleni.

W przeciwieństwie do swoich protoplastów, tj. modelu Zero, okulary EVZero po prostu świetnie wyglądają. Szeroka gama kolorów oprawek, jak i szkieł pozwoli na bezproblemowe dobranie okularów do kolarskiego stroju, bądź kasku.

evzero i 735XT

Początkowe obawy o delikatność okularów zostały rozwiane podczas ich użytkowania. Nie mam dłoni pianisty, ani nie jestem osobą obchodzącą się z przedmiotami codziennego użytku jak z jajkami Fabergé. Jeżeli przedmiot jest użytkowy, a ewidentnie okulary sportowe można zaliczyć do owej kategorii, to powinien sobie radzić z normalnym używaniem. Nie rzucałem nimi o ściany, ani po nich nie stąpałem, bo po pierwsze nie do tego je stworzono, a po drugie niewiele innych modeli okularów wyszłoby z podobnych potyczek bez szwanku. Niemniej jednak kilka razy mi upadły i nie wywołało to na nich najmniejszego wrażenia. Jeżeli potrafimy korzystać z dołączonego do okularów etui i nie będziemy ich umieszczać na dnie plecaka bez owego etui, to nic nie powinno im się stać.

Tak, jak nie ma róży bez kolców, tak i EVZero nie są w mojej opinii pozbawione wad. Pierwszą z nich jest brak możliwości wymiany soczewek. Oakley we wcześniej używanych przeze mnie modelach przyzwyczaił mnie do tego, że w zależności od warunków atmosferycznych/oświetleniowych mogłem zmienić soczewki. W przypadku EVZero zostajemy z wyborem dokonanym podczas zakupu.

DCIM101GOPRO

Kolejnym według mnie problemem jest brak chociażby górnej ramki nad soczewkami. W normalnym użytkowaniu problem ten się nie uzewnętrznia. Dopiero przy najcięższych treningach, kiedy pot dosłownie leje się strumieniami i zalewa oczy widać wyższość modeli z ramką. Brak ramki powoduje, że pot ściekając po wewnętrznej stronie soczewek zostawia smugi, a jeżeli jest bardzo gorąco to niemalże zasycha na nich pogarszając widzenie na tyle, że odczytanie czegokolwiek z licznika rowerowego staje się niemalże niewykonalnym zadaniem. W miejscu tym należy podkreślić, że przydarzyło mi się to tylko raz i to na dodatek w bodaj najgorętszy dzień lipca, kiedy do zrealizowania miałem trening składający się z dwugodzinnej jazdy z mocą około 90% FTP poprzedzony czterema pięciominutowymi odcinkami jazdy z mocą około 105% FTP. Nie dość, że trening sam w sobie był wymagający, to jeszcze musiałem walczyć z okularami przez które ledwie widziałem. W momencie, gdy sytuacja stawała się krytyczna, a ja nie widziałem już prawie nic wkładałem palec pod szkła i starałem się je przetrzeć, co dodatkowo utrudniało świetne przyleganie okularów do twarzy. I podczas któregoś z takich manewrów objawił się kolejny problem.

DCIM101GOPRO

Wycierając palcem wewnętrzną stronę soczewek zahaczyłem o część znajdującą się pomiędzy nosem i soczewkami, która w efekcie odpadła. Gdyby to były moje okulary, to w ogóle bym się nie zatrzymywał, jako że w komplecie dostajemy dwa takowe elementy, ale okulary zostały udostępnione mi jedynie do testów, więc musiałem się zatrzymać i znaleźć ten nieszczęsny element. Nie ma nic gorszego niż zatrzymywanie się na treningu jakościowym. Po dziś dzień nie potrafię zrozumieć dlaczego element ten nie jest przytwierdzony do soczewek na stałe, skoro i tak nie można ich wymieniać.

Pomimo, iż dwie z powyższych „wad” przytrafiły mi się tylko raz, to już wiem, że nie założyłbym okularów EVZero na ciężkie treningi, czy zawody w upalne dni.

DCIM101GOPRO

Okulary EVZero w wersji Path ze standardowymi soczewkami HDO kosztują 579 złotych. Wybierając soczewki w wersji Road lub Trail musimy się liczyć z ceną wyższą o 40 złotych, a w przypadku soczewek fotochromowych o 190 złotych. Jeżeli jednak zdecydujesz się na zakup okularów firmy Oakley, to radziłbym dokonać tego w sklepie stacjonarnym z dwóch względów. Po pierwsze okulary Oakley są najczęściej podrabianymi okularami sportowymi i tylko u atoryzowanych delaerów mamy pewność zakupu orygianalnego produktu. Poza tym jak to możliwe, żeby cena nowych okularów w internecie była ponad połowę niższa niż cena detaliczna? Żaden sprzedawca o zdrowych zmysłach nie zrobi takiej wyprzedaży nowego modelu, o ile nie jest to podróbka. Drugim powodem, dla którego nie warto kupować okularów przez internet jest ich dopasowanie do kształtu głowy. Podobnie, jak większość okularów firmy Oakley, model EVZero dostepny jest z ramką w dwóch rozmiarach, tj. klasycznym i azjatyczkim. Tak więc zamiast wymieniać okulary kupione przez internet czasami warto wybrać się do sklepu stacjonarnego, aczkolwiek niektórzy autoryzowani dealerzy marki zapewniają darmową dostawę, oraz umożliwiają wymianę okularów w ciągu 14 dni od daty zakupu.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *