Bezglutenowy zawrót głowy

Nie jestem chory na celiakię, nie mam alergii, czy nadwrażliwości na gluten. Niemniej jednak rok temu zdecydowałem się na przejście na dietę bezglutenową. Przez ten czas nie obyło się bez zbożowych „wpadek”, jednak nie żałuję swojej decyzji. Co prawda dla kolegów ze statku stało się to częstym powodem żartów i docinek. Ludzie morza to wyjątkowo wredne szuje (choć skoczyliby za tobą w ogień) i nawet najmniejsza „słabość” współpracowników może zostać wykorzystana do niekończących się przytyków, ale na szczęście są to tylko żarty, a kilkanaście lat „na morzu” uodporniło mnie na wszelkie tego typu zagrywki. Wszak chyba każdy kto słyszał o diecie bezglutenowej spotkał się ze stwierdzeniem, że:

dieta

Odstawmy żarty na bok i wrócmy do tematu. Gluten jest mieszaniną białek roślinnych (gluteniny i gliadyny) występującą w ziarnach niktórych zbóż. Celiakia to choroba immunologiczna o podłożu genetycznym, w której gluten prowadzi do zaniku kosmków jelita cienkiego i w efekcie upośledza wchłanianie pokarmu. W przypadku alergii na gluten jego spożycie powoduje wystąpienie rekacji uczuleniowej. Nadwrażliwość na gluten to te przypadki, w których wyluczono celiakię i alergię, a pomimo tego spożycie glutenu powoduje niepożądane objawy.

Ostatnimi czasy panuje swoista moda bezglutenowa. Jedni mówią, że jego wyeliminowanie odmieni Twoje życie, pozbędzie Cię stresu, czy poprawi Twoje wyniki sportowe. Drudzy otwarcie nazywają to ściemą. Kto ma raczję? Nie mnie to oceniać, od tego są naukowcy, którzy powoli obalają większość z tych tez. Moda ta pozwoliła jednak na poprawienie jakości życia „bezglutenowca” w ciągu ostatnich kilku lat. W poprzedniej dekadzie jedynymi dostępnymi produktami bezglutenowymi były co najwyżej produkty naturalnie bezglutenowe, jak m. in. kukurydza, ryż, kasze gryczana i jaglana, jaja, nieprzetworzone mięso, ryby, mleko i sery, a także warzywa i owoce. Obecnie praktycznie każdy produkt może być bezglutenowy (zawartość glutenu poniżej 20 mg na kilogram), ponieważ technologowie żywności mają sposoby na wydzielanie tych białek. Wiąże się to jednak ze wzrostem ceny produktu końcowego w stostunku do jego glutenowego odpowiednika.

Wyniki badań naukowych pokazują, że krótkoterminowa dieta bezglutenowa nie ma wpływu na zmianę wydolności kolarzy i ich samopoczucie (o ile nie są chorzy na celiakię). Owszem, można podważać wyniki tego badania ze względu na krótki czas przebywania na diecie bezglutenowej, ale zapewne kwestią czasu jest kiedy doczekamy się wyników badań długoterminowych.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25970665

Skoro nie mam nietolerancji, czy nadwrażliwości na gluten, to dlaczego wybrałem dietę bezglutenową? Z prozaicznego powodu. Moimi największymi wrogami na statku są wtorkowa i sobotnia pizza, niedzielna lasagna i codzienne ciastka i ciasta. W skrócie włoski catering nie ułatwia mi wytopu. Natomiast podczas urlopu na każdym kroku czai się wybrób rzemieślniczego browaru, a razem z nim przekąski. Życie birofila nie jest łatwe, a życie birofila triathlonisty jeszcze trudniejsze. Dobrze, że przynajmniej statek jest „suchy”, czyli nie ma na nim alkoholu, więc przynajmniej tam kolejna pokusa odpada. Mam taki charakter, że ciężko mi sobie odmówić owych przyjemności podniebienia, jeżeli sobie ich nie zakażę. Taki żywieniowy system zero-jedynkowy – wszystko, albo nic. Dieta bezglutenowa pozwala mi z jednej strony na wyeliminowanie wielu „pokus” z mojego jadłospisu, a z drugiej strony zwracam większą uwage na to co, ile i jak jem. Po sezonie jednak (a także w czasie śródsezonowej przerwy) „hulaj dusza, piekła nie ma” – zatracam się w glutenowej nirwanie.

sniadanie

W moim porannym jadłospisie na stałe zagościły płatki owsiane z mieszaniną nasion, orzechów, suszonych owoców i innych sproszkowanych dziwactw. Miejsce wszechobecnego we włoskiej kuchni makaronu zajął ryż, a zamiast ciast i ciastek pojawiły się świeże i suszone owoce. Owszem, nie jest łatwo, a „wstrętne” glutenowe pokusy czyhają na każdym kroku, jednak cele jakie przed sobą stawiam wymagają redukcji masy ciała.

Wyeliminowałem ze swojego jadłospisu gluten, jednak nie dorabiam do tego żadnej religii, czy polityki. Nie uważam go za zło wcielone. Jest to po prostu świadomy krok, który w mojej ocenie pozwoli mi na osiągnięcie jednego z pośrednich etapów w drodze do sportowych celów, jakim jest redukcja masy ciała. Samo odstawienie glutenu nie sprawiło, że w magiczny sposób zgubiłem zbędne kilogramy i co rano budzę się w życiowej formie. Pozwala mi natomiast bardziej świadomie wybierać to co jem, bo jak wiadomo „jesteś tym, co jesz”.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

2 komentarzy

  1. Bartek

    Ja do triathlonu trafiłem ze sportów
    walki oraz sportów sylwetkowych. Z
    tego co zaobserwowałem to
    triathloniści ze swoimi przekonaniami
    na temat diety są kilka lat do tyłu.
    Sporty sylwetkowe przeżywają obecnie
    wielki BUM i ta moda na bezglutenowe
    jedzenie wywodzi się właśnie od
    fitnesowców. Jest wiele badań
    mówiących że gluten nie szkodzi i
    drugie tyle że jednak jest szkodliwy.
    Coraz więcej jednak zawodników
    zaczyna potwierdzać,że po
    wyeliminowaniu glutenu lepiej ich
    organizmy funkcjonują (np.
    podopieczni u Mauricza). Ciężko
    jednak udowodnić, że to faktycznie
    gluten zawinił… temat rzeka i chyba
    sam coś skrobnę u siebie na blogu.
    Jedno tylko sprostowanie, gluten nie
    wywołuje celiaki. Na dzień
    dzisiejszy, celiaka jest … bo
    jest… takie uwarunkowanie
    genetyczne,natomiast gluten sprawia
    że celiaka się uruchamia.

    Poza tym fajne i zdrowe podejście do
    tematu. mnie zawsze drażniło
    dopisywanie wielkich filozofii pod
    takie sprawy.Nie jesz bo nie chcesz i
    tyle. Pozdrawiam

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *