Czyżby przyszła pora na aktualizację wartości FTP?

Trening kolarski z pomiarem mocy pozwala na bardzo dokładne monitorowanie wykonanej pracy, kwantyfikację intensywności, a także planowanie szczytu formy. Jest jednak pewien warunek, aby wszystkie te parametry były zbliżone do wartości rzeczywistych konieczna jest znajomość aktualnej wartości funkcjonalnej mocy progowej. O sposobach jej wyznaczania, oraz o ograniczeniach niektórych metod pisałem już wcześniej.

Z reguły wartość funkcjonalnej mocy progowej jest niedoszacowana. O ile przy startach triathlonowych może to mieć zbawienny wpływ na etap biegowy (triathloniści mają tendencję do jazdy powyżej założonej mocy na etapie kolarskim), to już w treningu interwałowym zaniżona wartość FTP nie pozwoli nam w pełni wykorzystać potencjału, jaki daje pomiar mocy. Weźmy dla przykładu trening 3 x 20 minut z mocą zbliżoną do wartości FTP. Jeżeli wartość FTP jest zaniżona, to zamiast trenować na progu mleczanowym trenować będziemy w strefie tempo. Krzywda z tego powodu nam się nie stanie, ale nie wykorzystamy w pełni potencjału, jaki daje taki trening. Niby lepiej być niedotrenowanym, niż przetrenowanym, ale dla ambitnego amatora takie balansowanie na krawędzi pozwala na maksymalizację „zysków” w stosunku do zainwestowanego czasu. Jak w takim razie poznać, że tak pieczołowicie i boleśnie wyznaczona przez nas wartość funkcjonalnej mocy progowej jest niedoszacowana?

Jednym z parametrów, który może na to wskazywać jest TSS (ang. training stress score), czyli współczynnik pozwalający na ocenę obciążenia wysiłku na podstawie współczynnika intensywności (IF, ang. intensity factor) i czasu trwania wysiłku. W teorii wartość TSS dla godzinnego wysiłku z mocą równą FTP wynosi 100 (i więcej wynosić nie może). Maksymalna wartość TSS dla czterogodzinnego wysiłku wynosić będzie maksymalnie 400 (100 razy ilość godzin), a dla dwuipółgodzinnego odpowiednio 250. Jeżeli więc po weekendowej ustawce, która trwała 3 godziny Twój licznik zarejestrował TSS na poziomie bliskim 300, a Ty nie wypruwałeś sobie flaków przez bite trzy godziny ciągnąc cały peleton, bądź walcząc o utrzymanie się w peletonie, niczym o życie, to znaczy, że albo wyznaczona wartość FTP jest zaniżona, albo ustawiona wartość FTP w liczniku jest zaniżona.

Kolejnym miejscem, gdzie możemy zaobserwować zaniżoną wartość FTP są interwały. Jazda na progu mleczanowym, lub powyżej niego musi być obciążająca dla organizmu. Produkcja kwasu mlekowego zaczyna przewyższać zdolność do jego utylizacji i w mięśniach pojawia się charakterystyczne uczucie pieczenia. Płytki i szybki oddech znacznie utrudnia prowadzenie rozmowy, a utrzymanie wysiłku na zadanej mocy jest wyzwaniem także mentalnym. Jeżeli realizacja treningu interwałowego nie sprawia nam trudności, to znaczy, że nadeszła pora na powtórzenie testu funkcjonalnej mocy progowej, bądź empiryczną korekcję jej wartości.

Podobnie ma się rzecz z odcinkami odpoczynkowymi. One także mogą wskazywać na niedoszacowanie wartości FTP. Jeżeli jesteś w stanie realizować odcinki odpoczynkowe na mocy wyższej niż założona i nie ma to wpływu na realizację kolejnych powtórzeń, to mamy kolejny powód, dla którego powinna nam się zapalić przysłowiowa czerwona lampka.

Jeżeli już zidentyfikowaliśmy zaniżoną wartość funkcjonalnej mocy progowej, to być może od ostatniego testu minęło już wystarczająco dużo czasu i nadeszła pora na jego powtórzenie. Jeśli jednak wartość jest „świeża”, albo będąc w okresie startowym nie mamy okienka, w które moglibyśmy wpleść kolejny test, to w takim razie można spróbować empirycznie skorygować wartość funkcjonalnej mocy progowej. W celu tym wystarczy dodać do aktualnej wartości funkcjonalnej mocy progowej od 5 do 10 watów i na następnych treningach interwałowych obserwować reakcje swojego organizmu. Być może owe kilka watów dodać będziemy musieli dwukrotnie zanim znajdziemy odpowiednią wartość. Metoda ta i owszem nie jest bez błędów i opiera się na znajomości własnego organizmu, oraz obserwacji jego odpowiedzi na zadane bodźce, ale sam protokół wyznaczania wartości funkcjonalnej mocy progowej też nie jest pozbawiony błędów, więc czasem warto spróbować takiego podejścia.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *