sMentor QWA

O tym, że życie triathlonisty do lekkich nie należy powstały już setki książek, artykułów i wpisów na blogach, a każdy z nas doświadcza tego na co dzień. Wszak połączenie życia rodzinnego, pracy, treningów i masy innych obowiązków mogłoby być tematem niejednego doktoratu w dziedzinie zarządzania. Dodajmy do tego wszelkie pokusy życia codziennego i inne kłody rzucane nam pod nogi przez życie. Jak to wszystko połączyć? Gdzie szukać motywacji? Jak to zrozumieć i ogarnąć? Te pytania zadają sobie niemalże wszyscy, nawet Ci, którzy w triathlonie „siedzą” dłużej niż trwa popularność tego sportu.

Jedni z nas radzą sobie z godzeniem treningu triathlonowego z codziennością lepiej niż inni i nie ma w tym nic dziwnego. Każdy z nas ma inne podejście do pewnych spraw, inne poglądy na pewne aspekty życia codziennego, a nasze życia wyglądają inaczej. Niemniej jednak podpatrzenie, jak robią TO inne osoby, może być wielce użyteczne dla nas. Nie mówię, że musimy kopiować całość rozwiązań, bo to nigdy nie zadziała, chociażby ze względu na wspomnianą wcześniej różnorodność. Wystarczy w historiach innych ludzi wyłuskiwać drobne szczegóły i starać się je adaptować do swojej sytuacji, a być może ułatwi nam (ale i nie tylko) życie.

Osobę Marcina Koniecznego zna chyba każdy i nie ma sensu jej nikomu przedstawiać – tak, chodzi o Mkona. Jeśli jednak go nie znasz, to prędzej, czy później i tak o nim usłyszysz. Marcin dwa lata temu rozpoczął coś, co nazwał programem mentorskim, czyli wybrał grupę osób, które objął swoją opieką. Nie była to opieka trenerska, a szeroko rozumiana triathlonowa pomoc i wsparcie. Od rozwiązywania problemów z szukaniem motywacji do zimowych treningów, przez studzenie słomianego zapału, aż po kwestie zarządzania czasem. Osoby te po zakończeniu rocznego okresu współpracy napisały, jak to wpłynęło na ich triathlonowe „kariery”, oraz życie i tak powstała książka „sMentor QWA”.

Przyznam, że książkę pochłonąłem błyskawicznie i mam nadzieję, że uda mi się wykorzystać kilka „patentów”, o których się z niej dowiedziałem. Porównanie wytopowych wpadek do upuszczenia telefonu, o którym pisze Ilona, sen Patryka, czy wyznaczenie i skupienie się na dalekosiężnym celu Radka, to rzeczy, które postaram się wpleść w moją triathlonową drogę. Nie oznacza to, że historie napisane przez innych są mniej ciekawe. Każda z nich jest unikalna i pomimo, że większość z autorów znam, to nie raz unosiłem brew ze zdziwieniem, czy lekko unosiłem kącik wąsa.

Nakład książki był delikatnie mówiąc symboliczny. W wersji klasycznej trafiła ona do wąskiego grona odbiorców. Nie oznacza to jednak, że musicie czekać w kolejkach, aż ktoś ją Wam pożyczy. Możecie ściągnąć ją sobie w każdej chwili kompletnie za darmo i sprawdzić, czy niektóre z wspomnianych w niej rozwiązań nie wyjdą na przeciw Waszym potrzebom. A jeśli aktualnie szukacie książki o pasji, motywacji i szukaniu własnej drogi, to tym bardziej polecam!



sMentor QWA

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *