Pływanie z noskiem i zatyczkami w uszach

Nawracające zapalenie zatok przynosowych, oraz zapalenie ucha zewnętrznego to problem niejednego triathlonisty i pływaka.

Jeżeli po basenie dokucza Ci katar, masz niedrożny nos i zdarza się, że towarzyszą temu bóle głowy u nasady nosa, to masz wszystkie objawy zapalenia zatok. O zatokach mówi się, że są tylko po to, aby bolały, ale mają one oprócz tego kilka ważnych funkcji. Zatoki ogrzewają i nawilżają powietrze, które wdychamy, oraz będąc wypełnione powietrzem są naturalnym amortyzatorem chroniącym mózg, oraz zapewniają odpowiedni rozkład masy w czaszce.

Obecny w wodzie basenowej chlor powoduje obrzęk w miejscu, gdzie zatoki przynosowe łączą się z nosem. Podrażnione przez chlor błony śluzowe nosa i zatok puchną i zamykają dopływ powietrza. W wyniku powstałej niedrożności produkowany w zatokach śluz nie może być odprowadzany, co z kolei prowadzi do powstania stanu zapalnego. Jeżeli w tym momencie nie zareagujemy, to nieleczone zapalenie zatok może doprowadzić do zapalenia opon mózgowych, ropnia mózgu, zapalenia nerwu wzrokowego, czy zapalenia gałki ocznej.

Popularnym i skutecznym sposobem radzenia sobie z tą dolegliwością jest wykorzystywanie kropel udrażniających nos, ale każda ulotka, czy „lekarz, lub farmaceuta” potwierdzi nam, że nie powinniśmy ich stosować dłużej niż trzy dni. Po tym okresie ich zażywanie ma odwrotny skutek do zamierzonego, jako ze niszcząc błonę śluzową ponownie zatykają nos. Są jeszcze domowe sposoby udrażniania zatok, ale tu znów każdy „lekarz, lub farmaceuta” powie, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.

Sposobów zapobiegania dla triathlonisty amatora jest kilka. Pierwszy i zarazem najprostszy, to zrezygnowanie z pływania w basenie, ale skoro trenujemy do triathlonu, a pływanie w wodach otwartych zimą nie wchodzi w rachubę, to na starcie go skreślamy. Drugim sposobem jest zmiana basenu na taki, w którym woda nie jest chlorowana, a ozonowana. Pytanie jednak, co jeśli nie mamy takiego basenu w okolicy? Rozwiązanie jest banalnie proste i tanie, ale ma swoje minusy.

noski

Nosek, to nic innego, jak zatyczna na nos, której koszt mieści się w granicy od kilku do kilkudziesięciu złotych. Nie ma jednego sprawdzonego rozwiązania. Noski róznych firm różnią się od siebie, tak jak ludzkie nosy. Inny kształt nosa i rodzaj skóry mogą spowodować, że nosek zachwalany przez innych nie musi być dla nas idealny. Dobrze dobrany nosek nie będzie się zsuwał podczas pływania, a oprócz rozwiązania problemu podrażnienia chlorem prowadzącego do zapalenia zatok zapobiegał będzie dostawaniu się wody do nosa, na przykład podczas nauki nawrotów koziołkowych.

Nie ma jednak nic za darmo. Pływanie z noskiem upośledza oddychanie (brak wyrobienia nawyku ciągłego wydychania powietrza nosem) i w efekcie może prowadzić do wyrobienia nawyku przeciwnego, tj. wstrzymywania powietrza, które przekłada się na mniej rozluźnione ciało i mniej efektywną pracę podczas pływania. Jeżeli więc zdecydujemy się na stosowanie noska, to zwrócmy uwagę na wydychanie powietrza ustami, tak jak robilibyśmy to nosem nie mając założonego noska.

Podobnym „pływackim” zagrożeniem dla naszego zdrowia jest zapalenie ucha zewnętrznego, potocznie nazywane „uchem pływaka”, powstaje w wyniku działania wody i wilgoci na zewnętrzny przewód słuchowy. Takie wilgotne środowisko stwarza idealne warunki do rozwoju infekcji bakteryjnych, lub grzybicznych. Nadmierne wymywanie woskowiny usznej przez wodę basenową w połączeniu z niedostatecznym osuszeniem uszu po wyjściu z wody to najczęstszy powód tego schorzenia i stąd jego nazwa, ale znane są i inne przyczyny, jak kąpiel w brudnym zbiorniku wodnym, czy kąpiel z podrażnionymi przewodami słuchowymi ucha zewnętrznego (spowodowane między innymi zbyt częstym i głębokim czyszczeniem uszu patyczkami, bądź środkami do tego nieprzeznaczonymi, jak na przykład klucze (sic!) czego sam byłem świadkiem, albo zbyt głębokie wciskanie słuchawek do uszu). Objawami ucha pływaka są zaczerwienienie w obrębie ucha zewnętrzengo i obrzęk, zaburzenia słuchu, uczucie zatkanych uszu, świąd ucha, ból ucha, wyciek z ucha, oraz gorączka. Zakażenia bakteryjne leczone są środkami antybiotykowymi i sterydami, a grzybiczne poprzez mechaniczne oczyszczenie zewnętrzengo przewodu słuchowego i lekami przeciwgrzybicznymi. Najprostszą formą zapobiegania, ale także działania w trakcie i po chorobie jest zaprzestanie pływania. Czyżby to była recepta na wszystko? Innym sposobem jest stosowanie pływackich zatyczek do uszu.

zatyczki

Pływackie zatyczki do uszu wykonane są z tworzyw sztucznych i zapobiegają dostawaniu się wody do zewnętrznego przewodu słuchowego. Można kupić za kilknaście, lub kilkadziesiąt złotych jednen z gotowych modeli, albo wykonać je na zamówienie. Drugie rozwiązanie gwarantuje idealne dopasowanie zatyczek do uszu, ale kosztuje nawet do kilkuset złotych. Decydując się na zakup gotowych zatyczek należy liczyć się z możliwością, że będą one idealnie pasować do naszych uszu i być może będziemy musieli wypróbować kilka modeli zanim trafimy na te idealnie pasujące. Ważnym jest, aby poprawnie je włożyć do uszu, aby spełniały stawiane przed nimi zadanie. W tym celu należy przechylić głowę lekko na bok, przeciwną ręką odciągnąć małżowinę uszną lekko do tyłu (sięgając zza głowy) i dopiero wtedy wsadzić zatyczkę. Zatyczki nie tylko zapobiegają dostawaniu się wody do zewnętrznego przewodu słuchowego, ale także ilość dźwięków do nas dochodzących, tak więc należy pływać uważnie. Z tego też względu nie są zalecane podczas startów w imprezach masowych, oraz podczas samotnego pływania w wodach otwartych.

Zarówno nosek, jak i zatyczki do uszu są prostymi sposobami na rozwiązanie dość częstych problemów, z którymi borykają się pływacy i triathloniści. Jeżeli po każdej wizycie na basenie przez dwa dni cierpisz z powodu zatkanego nosa, to nie musi oznaczać, że nic z tym się nie da zrobić i tak po prostu musi być, to nie ma być dla Ciebie droga krzyżowa. Załóż nosek i ciesz się brakiem problemów z zatokami. Jeśli co kilka tygodni lądujesz w gabinecie u laryngologa i słyszysz o zaprzestaniu fanaberii, jaką jest pływanie, to włóż zatyczki do uszu. Nie ma w tym nic złego, ani śmiesznego. A jeśli będą Cię wytykać palcami z powodu noska, albo zatyczek w uszach, to nie przejmuj się i po prostu rób swoje. Pociesz się tym, że dla kolarzy jako triathlonista jesteś tak samo zabawnym zjawiskiem. Tak na prawdę liczy się tylko to, że będziesz mógł bez przeszkód trenować.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *