TomTom Multi-Sport Cardio

Holenderska firma TomTom obecna jest na rynku zegarków sportowych już kilka dobrych lat i zdążyła sobie wyrobić renomę solidnej średniej półki. Podczas, gdy inne firmy zdają się sondować górną granicę ceny zegarka sportowego sugerując to miriadą funkcji, TomTom stawia na proste, minimalistyczne wręcz rozwiązania. Nie brakuje im jednak lekkiej nuty innowacyjności.

TomTom Multi-Sport Cardio to drugie wcielenie zegarka Multi-Sport różniące się od swojego poprzednika m. in. obecnością optycznego czujnika tętna. Dla użytkownika oznacza to brak konieczności po pierwsze posiadania, a po drugie pamiętania o zakładaniu paska z czujnikiem tętna na klatkę piersiową. Sensory optyczny firmy Mio jest sprawdzonym rozwiązaniem TomToma. Tętno mierzone jest poprzez wykorzystanie światła do pomiaru zmian przepływu krwi. Odbywa się to po zewnętrznej stronie nadgarstka za pomocą światła prześwietlającego naczynia krwionośne znajdujące się tuż pod skórą, oraz wykrywanie zmian w odbiciu światła. Na wydajność czujnika tętna nie ma wpływu kolor i typ skóry, ilość tkanki tłuszczowej, ani owłosienie. Na jego wydajność ma jednak wpływ sposób noszenia zegarka na nadgarstku. Tak więc chcąc cieszyć się optycznym pomiarem tętna na nadgarstku należy zegarek nosić w tradycyjny sposób, tak aby tarcza znajdowała się po zewnętrznej części nadgarstka, a spód zegarka dotykał skóry, ale nie kości nadgarstka. Pasek powinien ciasno obejmować nadgarstek, ale nie uciskać. Po takim wprowadzeniu pora na reklamę.

Uznana za zbyt seksistowską, reklama ta została zabroniona w Stanach Zjednoczonych, co w konsekwencji skłoniło producenta do zmiany koncepcji na reklamowanie zegarka. Niemniej jednak przesłanie jest proste – koniec z czujnikami tętna na klatkach piersiowych. Choć może nie do końca, ale o tym później. Reklama, co prawda dotyczy modelu TomTom Runner Cardio, ale różni się on od modelu Multi-Sport Cardio wyłącznie brakiem trybu kolarskiego i pływackiego.

Rower

Podobnie, jak pierwsza generacja zegarków sportowych TomTom, model Multi-Sport Cardio posiada nietypową budowę, tj. oddzielnego zegarka i paska. Pozwala to na łatwą zmianę paska na inny kolor, lub bezproblemowe przeniesienie zegarka na uchwyt rowerowy. Zegarek jest stosunkowo niski i lekki, ponieważ wraz z paskiem waży 60 gramów. Obsługa zegarka odbywa się za pomocą manipulatora umieszczonego poniżej ekranu. W środku manipulatora umieszczono antenę nawigacyjnych systemów satelitarnych GPS i GLONASS. Oprócz manipulatora zegarek możemy obsługiwać za pomocą czujnika pojemnościowego umieszonego po prawej stronie wyświetlacza. Za jego pomocą możemy włączyć podświetlenie i zaznaczać kolejne „okrążenia” podczas trwania aktywności. Obsługa zegarka jest niezwykle prosta i intuicyjna.

Z zegarka możemy korzystać na codzień, jak z każdego innego zwykłego zegarka, ale jego wygląd raczej nie pasuje najlepiej do garnituru, choć to oczywiście rzecz gustu, bo „krawaciarze” coraz częściej akcentują w ten sposób swoją aktywność fizyczną. Niemniej jednak taka opcja jest. Fakt posiadania wbudowanego przyspieszeniomierza, oraz czujnika tętna, nie świadczy natomiast, iż zegarek może być wykorzystywany jako monitor aktywności liczący kroki i spalone kalorie w ciągu całego dnia – takiej możliwości nie ma. Możemy jednak w dowolnym momencie sprawdzić aktualne tętno, lub prowadzić jego zapis podczas dowolnej aktywności w trybie freestyle (z zapisem pozycji za pomocą nawigacyjnych systemów satelitarnych), lub bieżnia (bez zapisu pozycji za pomocą nawigacyjnych systemów satelitarnych). Pomimo komunikowania się zegarka z kompatybilnym smartfonami za pomocą technologii Bluetooth Smart w zegarku nie ma możliwości wyświetlania powiadomień z telefonu. Minimalizm. W trybie „codziennym” zegarek ten jest tylko zegarkiem.

Bieg

Chcąc rozpocząć pracę biegowego trybu aktywności z poziomu ekranu z zegarkiem poprzez naciśnięcie prawej strony manipulatora przechodzimy do menu aktywności, gdzie przesuwając się w górę, lub w dół wybieramy opcję bieg, którą zatwierdzamy przechodząc w prawo. W tym momencie aktywowany zostaje czujnik tętna, oraz rozpoczyna się proces akwizycji sygnałów z satelitów nawigacyjnych. Przy pierwszym uruchomieniu zegarka po dłuższym czasie, lub po znacznej zmianie położenia na kuli ziemskiej potrwać to może nawet kilka minut, co jest standardem dla większości odbiorników nawigacyjnych systemów satelitarnych („cold start”). Zaradzić temu można korzystając z opcji QuickGPSfix, czyli uaktualnić efemerydy satelitów. Dzieje się tak za każdym razem, gdy podłączymy zegarek do komputera i uruchomimy aplikację TomTom MySports Connect, lub gdy połączymy zegarek ze smartfonem i uruchomimy aplikację TomTom MySports. W przypadku startu „na ciepło” („warm start”), tj. gdy efemerydy satelitów są aktualne, to odbiornik GPS i GLONASS powinien być gotowy do pracy po mniej niż 30 sekundach. Aktywność rozpoczynamy i wznawiamy przechodząc na manipulatorze w prawo, pauzujemy ją przechodząc w lewo, a kończymy i tym samym zapisujemy przechodząc z poziomu pauzy ponownie w lewo. W czasie biegu na ekranie prezentowane są trzy dane – jedna główna i dnie mniejsze, przy czym między danymi głównymi możemy z łatwością przełączać się w czasie biegu (manipulatorem w górę i w dół), a mniejsze wybieramy przed biegiem w ustawieniach aktywności. Mogłoby się wydawać, że trzy dane to za mało, ale według mnie jest to bardzo dobry i wyraźny sposób prezentacji. Podczas długiego wybiegania „na tętno” bardziej interesuje mnie tętno właśnie i ono może być w sposób wyraźniejszy prezentowane, czy czas, dystans, czy tempo mają mniejsze znaczenie. Przy treningu interwałowym bardziej interesuje mnie tempo, a dystans i czas okrążenia ustawiłbym jako „dane mniejsze”. W znaczny sposób upraszcza to trening i nie zaprząta naszej uwagi niepotrzebnymi danymi. Oczywiście można zaprogramować zegarek tak, aby kontrolował strefę tętna, lub tampa i informował nas kiedy z niej wyjdziemy, ustawić cele w postaci dystansu, lub czasu do przebiegnięcia, czy  kalorii do spalenia, albo zaprogramować prosty trening interwałowy w postaci [rozgrzewka + ilość powtórzeń x (praca + odpoczynek) + schłodzenie]. Na podstawie zapisanej w usatwieniach zegarka płci, wieku i wadze wyliczone zostaną teoretyczne strefy tętna, a w czasie aktywności można sprawdzić w jakiej strefie się znajdujemy, procentowy rozkład czasu przebywania w poszczególnych strefach, oraz wykres przebiegu tętna. Strefy te można ręcznie zmieniać w serwisie TomTom MySports.

Dokładność odbiornika GPS i GLONASS jest bardzo dobra. Podczas okresu testowego nie zauważyłem żadnych problemów, ani anomalii w jego pracy, a zarówno pomiar tempa, jak i dystansu zgadzał się z innymi zegarkami (Garmin Forerunner 920XT i Polar V800).

Pomiar tętna na nadgarstu to na prawdę fenomenalne udogodnienie. Co prawda większą część okresu testowego biegałem z czujnikiem tętna na klatce piersiowej celem porównania wskazań z czujnikiem na nadgarstku, ale kilka razy wybrałem się z samym zegarkiem TomTom i trzeba przyznać, że bieganie bez opaski na klatce piersiowej jest wygodniejsze. Co do dokładności wskazań optycznego czujnika tętna Mio, to działa on poprawnie, jeżeli nie jest zimno. Jeżeli temperatura otoczenia jest niższa niż około pięciu stopni Celsjusza, to jego wskazania znacznie różnią się od wskazań czujnika na klatce piersiowej i niczym niezwykłym nie jest rejestrowanie tętna 170 uderzeń na minutę przy biegu w tempie około 5:00/km, gdzię tętno zmierzone palpacyjnie i za pomocą czujnika na klatce piersiowej wynosi nieco ponad 130 uderzeń na minutę. W tym miejscu trzeba sobie jednak uzmysłowić, że na naszych szerokościach geograficznych i w naszym klimacie, zakładanie zegarka na nadgarstek, a na to kilku warstw odzieży niejako skreśla taki pomiar tętna z punktu widzenia użyteczności, ale nie zmienia to faktu, że jak jest zimno, to optyczny pomiar tętna jest błędny. Wówczas można skorzystać z opcj wykorzystania zewnętrzengo czujnika tętna zakładanego na klatkę piersiową (pracującego w technologii Bluetooth Smart) i założenia zegarka na kurtkę. Jeżeli natomiast jest cieplej (czyli od wiosny do jesieni), to optyczny czujnik tętna Mio działa poprawnie, a jego wskazania różnią się od wskazań czujnika umieszczonego na klatce piersiowej zazwyczaj o góra 2 uderzenia na minutę (oczywiście o ile zastosujemy się do zaleceń producenta, tj. zegarek będzie się opierał o skórę na zewnętrznej części nadgarstka i nie opierał o kość nadgarstka, a pasek będzie ciasno  obejmował nadgarstek, czyli gdy do czujnika nie będzie miało dostępu światło z zewnątrz. Zauważyłem, że gdy nie jest zimno, to pomiar tętna na nadgarstku jest obciążony mniejszą ilością błędów (np. z powodu elektryczności statycznej na początku treningu) i bardziej responsywny.

Tetno

Chcąc trenować na bieżni mechanicznej w pomieszczeniu zamkniętym musimy skorzystać z trybu bieżnia. W trybie tym odbiornik GPS i GLONASS nie jest aktywnowany, ale pracuje optyczny czujnik tętna. Wbudowany przyspieszeniomierz odpowiada za pomiar tempa biegu i dystansu na podstawie rejestrowania wymachów ręką w tył i w przód, a także tempa tych ruchów. Odpowiada to liczbie kroków stawianych podczas biegu. Zegarek wykorzystuje ustawienie wzrostu do obliczenia długości kroku, co z kolei pozwala obliczyć przebiegnięty dystans i tempo biegu. W praktyce nie jest jednak tak różowo. Podczas pierwszych biegów na bieżni mechanicznej zauważyłem, że TomTom zaniżał dystans i tempo o około 10% w stosunku poprawnie skalibrowanego footpoda. Na szczęście na koniec każdego biegu w trybie bieżnia możemy skalibrować przyspieszeniomierz ręcznie wprowadzając dystans jaki przebiegliśmy (znając go dokładnie na podstawie pomiaru drugiego zegarka z poprawnie skalibrowanym footpodem, lub po przebiegnięciu znanego dystansu, na przykład na bieżni lekkoatletycznej, ale zdecydowanie nie należy się sugerować dystansem pokazywanym przez bieżnię mechaniczną, ponieważ w zależności od modelu może być on daleki od wartości rzeczywistej). Niestety nawet po kilku kalibracjach zegarek nie radzi sobie z wyłapywaniem zmian tempa na bieżni mechanicznej, ale podczas biegu z jednostajnym tempem jest w miarę dokładny.

W trybie kolarskim z zegarka możemy korzystać w dwójnasób, tj. mając go na nadgarstku, gdzie optyczny czujnik będzie mierzył tętno, lub na kierownicy na dedykowanym uchwycie rowerowym, który znajdziemy w zestawie. Niestety w drugim przypadku nie ma co liczyć na optyczny pomiar tętna  i wówczas znów ratuje nas tylko stary i dobry pasek na klatkę piersiową. Oprócz zewnętrznego czujnika tętna z zegarkiem możemy sparować czujnik kadencji i prędkości, ale już nie czujnik kadencji. Ot, fanaberia programisty. Nie mamy także co liczyć na współpracę z kolarskimi miernikami mocy. Mamy więc prosty licznik kolarski mierzący czas, dystans, prędkość, tętno i kadencję, ale także wznios i nachylenie (odległość w pionie pokonaną podczas jazdy i kąt nachylenia podłoża, o ile nasz zegarek posiada wbudowany czujnik barometryczny, tj. gdy jego numer seryjny zaczyna się od liter HD, lub HF). Jeżeli nasz zegarek nie ma czujnika barometrycznego, to całkowity wznios zostanie obliczony w serwisie TomTom MySports na podstawie zapisanego śladu pozycji satelitarnej.

Czujnik

Model Multi-Sport posiada także tryb pływacki, jednakże przeznaczony jest on tylko do pływania basenowego i na dodatek jest bardzo okrojony. Po ustawieniu długości basenu (od 15 do 50 metrów, lub jardów) i wyboru ręki, na której nosimy zegarek, podczas pływania wbudowany przyspieszeniomierz po odepchnięciu się od ściany basenu zlicza kolejne przepłyniete długości i oblicza współczynnik SWOLF. Jest to współczynnik, którego nazwa powstała z połączenia słów swim i golf (w golfie mniejsza liczba uderzeń jest lepsza), a jego wartość jest sumą czasu przepłynięcia długości basenu wyrażonego w sekundach i liczby ruchów ręki potrzebnych do przepłynięcia długości basenu. SWOLF służy do określenia wydajności pływania, a im jego wartość jest niższa, tym lepiej. O ile zliczanie ilości przepłyniętych długości basenu działa poprawnie, to już o funkacjach zaawansowanych znanych z innych zegarków, jak chociażby oznaczanie kolejnych odcinków, rozróżnianie stylów, czy odcinki techniczne, możemy zapomnieć. W takim wydaniu tryb ten nadaje sie do pływania rekreacyjnego, lub zmierzenia czasu odcinka testowego, na przykład podczas sprawdzianu pływackiego na 400 lub 1000 metrów. W trybie pływackim czujnik tętna jest z założenia wyłączony, jednakże nic nie stoi na przeszkodzie, aby czujnik optyczny mierzył tętno w wodzie. Wystarczy podczas pływania korzystać z trybu bieżnia, ale wówczas nie będzie zliczany przepłynięty dystans.

Do dyspozycji mamy jeszcze wcześniej wspomniany tryb freestyle, czyli tryb podczas którego zapisywana jest pozycja, czas i tętno. Możemy go używać podczas dowolnej aktywności na zewnątrz, a stworzony został po to, aby nie zafałszować sumarycznego czasu pozostałych aktywności. Ostatnim trybem aktywności jest stoper, w którym mierzony jest tylko czas.

Pomimo posiadania członu Multi-Sport w nazwie zegarek nie oferuje żadnego trybu multisportowego, czyli łączącego różne tryby aktywności w jedną całość.

Po zakończeniu aktywności jej przebieg zapisywany jest w pamięci zegarka i po podłączeniu do komputera, lub smartfona przesyłany do platformy TomTom My Sports. Platforma ta posiada bardzo ograniczone funkcje analityczne, ale pozwala na automatyczny transfer aktywności do innych popularnych serwisów, jak na przykład Strava, Endomondo, lub TrainingPeaks, ale nie pozwala na ręczny eksport zapisanego pliku.

Trenując z nawigacją satelitarną i optycznym pomiarem tętna zasialania wystarczy nam na około 8 godzin. Przy korzystaniu z nawigacji satelitarnej bez optycznego czujnika tetna czas pracy wydłuża się do około 10 godzin. Zegarek w trybie codziennym i treningu wyłącznie w „4 ścianach” z optycznym pomiarem tętna (gdy byłem na statku) musiałem ładowac co około 10-12 dni, w zależności od tego ile biegałem. Będąc w domu, tj. trenując z nim na zewnątrz, zegarek musiałem ładować co najmniej raz na tydzień. Z powyższego widać, że nie jest to zegarek nawet dla najszybszych startujących na dystansie Ironman.

Akwizycja

Zegarek TomTom Multi-Sport Cardio jest udanym zegarkiem treningowym. Od razu trzeba podkreslić, że nie może konkurować z zegarkami z najwyższej półki, jak chociażby Garmin 920XT, Garmin Fenix3, Polar V800, czy Suunto Ambit3, bo to nie jest jego kategoria. Jest to zegarek skierowany do ambitnych biegaczy i rekreacyjnych triathlonistów, dla których pomiar mocy jest zbędny, pływanie traktują z dystansem, lub nie potrzebują zegarka do pływania. Niestety chcąc korzystac z niego zimą wypada mieć klasyczny czujnik tętna. O ile na stronie internetowej producenta jego cena widnieje na poziomie 1199 złotych, to w rzeczywistości zegarek ten można bez problemu kupić za 799 złotych, a w wersji Runner Cardio (czyli bez trybów kolarskiego i pływackiego) za 649 złotych. W tej cenie jest to po prostu bardzo dobry zegarek treningowy.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *