Rowerowe oświetlenie Garmin Varia

Garmin, lider rynku sportowych urządzeń nawigacyjnych coraz chętniej zapuszcza się w nieznane sobie do tej pory nisze. Nic w tym dziwnego biorąc pod uwagę coroczne wyniki finansowe (nadwyżka środków), bogate zaplecze badawczo-projektowe, sieć dystrybucyjną, oraz chęć dominacji. Dzięki temu, oprócz powielania standardów inżynierowie Garmina szukają innowacyjnych rozwiązań, lub alternatywnych sposobów patrzenia na pewne rzeczy. Tak powstała koncepcja „roweru połączonego”. Jedną z definicji słowa connected jest „in direct communication with a central computer”, czyli „w bezpośredniej łączności z centralnym komputerem”. Komputerem tym jest oczywiście licznik kolarski firmy Garmin, a łączyć się mają z nim kamera Virb, miernik mocy Vector, elektroniczne grupy osprzętu Shimano Di2, czujniki tętna i prędkości, radar Varia, oświetlenie Varia, wyswietlacz Varia i smartfon z aplikacją Garmin Connect Mobile. O ile większość czujników ma zastosowanie stricte sportowe, to te najnowsze skierowane są do szerszego grona rowerzystów. Mowa tu chociażby o radarze i oświetleniu Varia. Nie każdy na trening szosowy założy światła, ale już większość rowerzystów miejskich, czy ludzi dojeżdzających do pracy rowerem z pewnością tak. Okazuje się, że na przysłowiowym „zachodzie” rynek dojeżdżających do pracy na rowerze jest tak duży, że aż grzechem (z punktu widzenia potentata jakim jest Garmin) byłoby się nie zwrócić w jego kierunku. Jeżeli po zakupie oświetlenia uda się dzięki integracji z pozostałymi produktami namówić owych rowerzystów do kolejnych zakupów, to mamy idealny przepis na sukces w ekspansji na nowych rynkach.

Wróćmy jednak do meritum, czyli świateł Varia. Na zestaw oświetlenia składa się tylne światło (TL300) i przednie światło (HL500), oraz pilot zdalnego sterowania. Światła te mogą działać samodzielnie, lub we współpracy z licznikami Garmin Edge 25, 520 i 1000. W przypadku, gdy nie mamy kompatybilnego licznika Edge, to korzystać możemy jedynie z podstawowych funkcji oświetlenia, tj. 5 trybów pracy światła przedniego i 4 trybów pracy światła tylnego.

Światło przednie już na pierwszy rzut oka poraża swoimi wymiarami – 9 cm długości, 5 cm szerokości, 4 cm wysokości i 225 gramów masy. Istne monstrum. Do kierownicy zamocujemy je jedynie za pomocą dołączonego w zestawie uchwytu, do którego możemy też przymocować licznik Edge. Oprócz znacznych wymiarów światło HL500 posiada równie imponujący strumień świetlny o wartości 600 lumenów (w zależności od trybu pracy). Dla porównania żarówka samochodowa typu R2 (światło mijania) ma strumień świetlny 675 lumenów. Korzystając z maksymalnego strumienia świetlnego według producenta zasilania powinno wystarczyć na około dwie i pół godziny, co zgadza się z rzeczywistymi wynikami uzyskiwanymi przeze mnie. Naładowanie wewnętrzenej baterii potrwa jednak znacznie dłużej, bo aż sześć godzin (czyli w sam raz podczas pracy, lub przez noc). Koszt owego światła to 849 złotych i to już całkiem sporo, jak na tle konkurencji o tych samych parametrach.

TL500

Tylne światło wyposażone jest w 7 diod i mocowane jest do uchwytu montowanego na sztycę. W porównaniu do światła przedniego jest na szczęście mniejsze, ale jak na standardy świateł tylnych nadal stosunkowo duże (4 x 9 x 2 cm) i waży 50 gramów (uff). Czas pracy jest zdecydowanie dłuższy niż w przypadku przedniego światła, bo przy maksymalnym strumieniu świetlnym powinno pracować około czterech godziny, mnie jednak udało się z niego „wycisnąć” 30 minut więcej. Oczywiście w przypadku obydwu świateł mniejszy strumień świetlny skutkować będzie dłuższym czasem pracy. Koszt tego światła to 299 złotych. Znowu trochę za dużo w porównaniu do konkurencji o zbliżonych parametrach.

Jedynym sposobem na wytłumaczenie (nie tylko żonie, czy mężowi, ale także sobie) tego wydatku jest korzystanie z oświetlenia Varia we współpracy z kompatybilnym licznikiem Garmin Edge. Dopiero wówczas możemy usprawiedliwić „dopłatę” do „inteligentnego” oświetlenia. Światła Varia komunikują się z licznikami Edge za pomocą standardu komunikacyjnego ANT+ między innymi po to, aby na podstawie danych z licznika mogły zmieniać swój tryb pracy w zależności od warunków zewnętrznych. Po sparowaniu świateł z licznikiem i utworzeniu „sieci świateł” możemy ręcznie wybrać ich tryby pracy (także niezależnie światła przedniego i tylnego), sprawdzić stan naładowania baterii, a w przypadku posiadania dwóch świateł tylnych korzystać z nich jak z kierunkowskazów. Bodaj najciekawszą opcją jest dostosowywanie strumienia światła przedniego do aktualnej prędkości. Jadąc szybciej strumień kierowany jest dalej, a przy tym jest węższy i mocniejszy, natomiast przy zwalnianiu strumień obniża się i rozszerza. Tylne światło podczas rozpoczęcia hamowania (wyraźne zmniejszenie prędkości) autoamtycznie przechodzi w tryb hamowania, tj. zwiększy się jego strumień świetlny (zapalają się dwie dodatkowe diody), a po zwiększeniu prędkości powraca do poprzedniego trybu pracy. Działa to genialnie. Jeżeli światła Varia sparujemy z licznikiem Garmin Edge 1000 (posiadającym czujnik światła) to w przypadku zmiany warunków oświetlenia (np. podczas świtu, lub zmierzchu, czy jazdy w tunelu) zmieni się jasność świateł.

garmin

Zestaw świateł Varia kosztuje 1249 złotych, a różnica pomiędzy sumarycznymi cenami światła przedniego (849 złotych) i tylnego (299 złotych) wynika z faktu, że w zestawie jest dodatkowo pilot, za pomocą którego można zmieniać strumień światła i sterować pracą kierunkowskazów – jak już wspominałem – pod warunkiem posiadania dwóch tylnych świateł.

Czy system oświetlenia Varia ma szansę stać się hitem sprzedaży? Raczej nie i to głównie ze względu na swoją cenę. Idea „połączonego roweru” wymaga nakładu finansowego znacznie przekraczającego wartość roweru miejskiego. Mało tego, aby w pełni korzystać z tych „inteligentnych” funkcji świateł Varia wypada mieć licznik Garmin Edge 1000 kosztujący kolejne 1700 złotych. Pocieszające może być to, że same światła pracują poprawnie, a nowe funkcje nie dość, że są nowatorskie, to na dodatek są całkiem przydatne rowerzyście. Znam kilka osób dojeżdżających do pracy rowerem, dla których taki dojazd często bywa treningiem kolarskim. Być może mogliby rozważyć użycie takiego oświetlenia, choć znając życie okazałoby się, że światła te są po prostu za drogie. Ale być może się mylę i światła Varia staną się hitem sprzedaży czyniąc Garmina liderem segmentu oświetlenia rowerowego. Wówczas chyba będę musiał zjeść swój kapelusz… albo odblaski z kół.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *