Kolarski radar Garmin Varia

Historia radaru sięga końca XIX wieku, kiedy to niemiecki fizyk Heinrich Hertz odkrył, iż fale radiowe są odbijane przez metalowe obiekty. W 1904 roku kolejny niemiecki fizyk i wynalazca Christian Hülsmeyer opatentował telemobiloskop, czyli pierwowzór radaru. Jego urządzenie wykorzystywało echa radiowe do wykrywania statków w warunkach ograniczonej widzialności. Prawdziwy rozkwit tej technologii przypadł jednak na lata 30. ubiegłego wieku i czas II wojny światowej. Większość mocarstw pracowała nad własnymi wersjami urządzeń radarowych głównie do zastosowań militarnych. Nazwę radar zawdzięczamy amerykańskiej marynarce wojennej, gdzie w 1940 roku utworzono akronim RADAR od słów Radio Driection And Distance, czyli radiowy kierunek i odległość.

W uproszczeniu urządzenie radarowe składa się z anteny, układu nadawczo-odbiorczego i wskaźnika. Sygnał radiowy nadany z anteny po odbiciu od obiektu odbierany jest przez antenę, a na wskaźniku prezentowana jest odległość i kierunek w jakim znajduje się obiekt. Radar znalazł szerokie zastosowanie m. in. w wojsku, transporcie lotniczym i morskim, oraz meteorologii.

W pierwszej połowie roku 2014 na plaftormach crowdfunding’owych Kickstarter i Dragon Innovation południowoafrykańska firma iKubu rozpoczęła zbieranie funduszy na realizację projektu rowerowego urządzenia radarowego. Urządzenie to miało za zadanie wykrywać samochody zbliżające się od tyłu i informować rowerzystę o odległości i prędkości zbliżania się samochodu, będąc jednocześnie zintegrowane z tylnym oświetleniem. Niestety funduszy nie udało się zebrać, ale rozgłos, jaki przyniosła owa kampania przyciągnął uwagę fimy Garmin, która na początku 2015 roku ogłosiła przejęcie iKubu, a latem tego samego roku do sprzedaży trafił radar Garmin Varia.

IMG_1298

W momencie zakupu powinniśmy zdecydować, czy chcemy korzystać z radaru wraz z dedykowanym wyświetlaczem, czy skorzystamy z kompatybilnego licznika firmy Garmin (Edge 25, Edge 520 i Edge 1000). Sam radar kosztuje 849 złotych, a w zestawie z wyświetlaczem 1279 złotych. Zarówno radar, jak i wyświetlacz montowane są za pomocą szybkozłączek identycznie jak pozostałe produkty Garmina, a w zestawie znajdują się uchwyty na kierownicę, mostek i sztycę (w tym także na sztyce aerodynamiczne).

Zasada działania radaru Varia jest bardzo prosta. W momencie, gdy za rowerzystą w odległości 140 metrów znajdzie się obiekt poruszający się z większą prędkością (zbliżający się), to na wyświetlaczu (dedykowanym, lub kompatybilnego licznika) pojawi się kropka. Wraz ze zbliżaniem się pojazdu kropka ta zbliżać się będzie do góry ekranu. W przypadku, gdyby prędkość zbliżającego się pojazdu była znaczna, to informowani będziemy o tym czerownym kolorem. W przypadku większej liczby pojazdów w odległości poniżej 140 metrów za rowerzystą kropek tych będzie odpowiednio więcej, dzięki czemu można mieć podląd na sytuację za sobą. Korzystając z licznika Edge 1000 jako wyświetlacza będziemy dodatkowo informowani dźwiękowo o pojawieniu się nowych pojazdów w zakresie pracy radaru.

Wraz ze zbliżaniem się pojazdu jego kierowca informowany będzie o tym fakcie poprzez zmianę świecenia 8 diod umieszczonych na rzadarze. Według deklaracji producenta czas pracy radaru wynosi 4 godziny, jednakże w zależności od ilości śledzonych pojazdów, jak i temperatury czas ten może być dłuższy, bądź krótszy. Przykładowo przy temperaturze około 20 stopni Celsjusza i przy niskim natężeniu ruchu niczym nadzwyczajnym nie będzie pięciogodzinny czas pracy, natomiast przy temperaturze bliskiej 0 stopni Celsjusza i średnim natężeniu ruchu czas pracy może wynosić około trzech i pół godziny.

Będąc początkowo sceptycznie nastawionym do Varii dość krytycznie podszedłem do oceny jej pracy. Kilkanaście lat pracy z radarami morskimi w połączeniu z akademicką wiedzą na ich temat spowodowały, że pochylałem się nad nim niczym zgrzybiały tetryk nad zabawką. Jednak ku mojemu ździwieniu Varia każdego dnia radziła sobie bardzo dobrze. W większości przypadków byłem zadowolony z dokładności jej wskazań, a sytuacja przez nią rejestrowana zgadzała się z otaczającą mnie rzeczywistością. Nawet w przypadku jazdy w towarzystwie innych osób (grupa 3-4 osobowa). Dopiero w przypadku jazdy na przodzie sześcioosobowej grupy wskazania były błędne. Zdarzały się także sytuacje, gdy radar „gubił” pojazdy. Na przykad gdy pojazd „znikał” za łukiem jezdni, nachyleniem terenu, czy większym pojazdem przed sobą. Są to jednak naturalne ograniczenia radaru i należy mieć je na uwadze. Jest to również powodem, dla którego nie można mieć stuprocentowego zaufania do Varii. Wszak nic nie zastąpi oglądnięcia się za siebie.

problemy

Radar Garmin Varia jest tylko i wyłącznie urządzeniem pomocniczym. Takie elektroniczne lusterko. Urządzenie to nie uchroni nas od uderzeń z tyłu. Jednak jego mądre wykorzystanie pozwoli na zmniejszenie ryzyka uderzenia od tyłu przez pojazd, chociażby poprzez trzymanie się prawej strony jezdni, lub jadąc w parze ustawienie się jeden za drugim przy skrajni jezdni w przypadku, gdy zbliżają się pojazdy. Rowerowi puryści zapewne skrzywią się na samo wspomnienie Varii i będzie to dla nich kolejna ozdoba na kolarskiej choince po licznikach, miernikach i kamerach, ale prawda jest taka, że urządzeniu tym jest duży potencjał poprawienia bezpieczeństwa rowerzysty na drodze pod warunkiem znajomości jego ograniczeń. Wątpię, aby choć kilku kolarzy założyło na swoim rowerze lusterko, ale radar Varia ma szansę zagościć na niejednej sztycy, a stałe miejsce na mojej już ma.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *