Garmin Epix

Swego czasu zegarki służyły tylko do odmierzania czasu. Podobnie jak telefony, które pierwotnie służyły wyłącznie do rozmów, a teraz, jak potwierdzają badania, ten sposób komunikacji stanowi w smartfonach niewielki procent ich użycia. Nie inaczej stało się z zegarkami. Stoper, a więc sportowa odmiana zegarka, ewoluował wraz z postępem technicznym początkowo do zegarka sportowego, a następnie pulsometru, zegarka sportowego z GPS, zegarka multisportowego, inteligentnego zegarka sportowego i w końcu inteligentnego zegarka multisportowego. Gdyby zobrazować to konkretnymi modelami, to aktualnie na szczycie tej listy znalazłby się Garmin Epix. Zapraszam do lektury opisu i oceny tego nietuzinkowego „zegarka”.

Epix jest pierwszym zegarkiem, który w pełni obsługuje mapy topograficzne. Prościej mówiąc jest to piesza wersja nawigacji samochodowej, lub papierowa mapa topograficzna na nadgarstku. A to nie koniec niespodzianek. Oprócz map i funkcji nawigacyjnych mamy pełnowartościowy zegarek multisportowy (dzięki któremu możemy monitorować między innymi treningi pływackie, kolarskie i biegowe), monitor dziennej aktywności, smartwatch i co najważniejsze zegarek użytku codziennego, czyli pokaże aktualną godzinę, jak jego praprzodkowie. Innymi słowy Garmin All-in-one, wszystko w jednym.

Zacznijmy od tych przyziemnych spraw, tj. zegarka użytku codziennego. Epix jest solidnie wykonanym zegarkiem, ale jego wygląd nie jest aż tak przebojowy, jak trzeciego wcielenia Fenixa. Wydaje się duży, ale rozmiarem nie odbiega od Garmina 920XT. To czego może Epix pozazdrościć zarówno Fenixowi, jak i 920XT, to pasek, gdyż ten, w który go wyposażono został wykonany z cienkiej i miękkiej gumy. Nie wiem, czy takie rozwiązanie poradzi sobie w triathlonowej pralce. Całość waży praktycznie tyle samo, co Fenix3 (86 gramów), ale nie sprawia wrażenia ciężkiego podczas codziennego użytkowania, czy biegania. Od użytkownika zależy, czy chce korzystać ze standardowej tarczy zegarka (do wyboru białe, lub czarne tło), bądź z jednej z dziesiątek innych tarcz dostępnych na platformie Garmin Connect IQ. Zegarek wyposażony jest w monitor aktywności, który po włączeniu będzie liczyć kroki i alarmować w przypadku zbyt długiej bezczynności. Niestety działanie monitora jest nadal dalekie od ideału (za wzorzec w tej chwili można uważać produkty firmy Polar), ale wątpliwym jest, aby kiedykolwiek powstał monitor idealny. Z poziomu zegarka mamy dostęp do kilku widżetów, jak chociażby mapa, kompas, termometr, barometr, wysokościomierz, po połączeniu z telefonem kalendarz, pogoda, powiadomienia, dzienna aktywność, sterowanie muzyką, a po połączeniu z kamerą VIRB interfejs jej kontroli. Niestety podobnie, jak w przypadku Fenixa czujnik temperatury umieszczono zbyt blisko ciała i jego wskazania są zafałszowane przez naszą wałasną temperaturę (choć można to rozwiązać wykorzystaniem zewnętrzego czujnika temperatury, na przykład Garmin Tempe). Czujnik wysokości w celu poprawnego działania musi być okresowo kalibrowany (w oparciu o znaną wysokość nad poziomem morza), jednak nie bierze pod uwagę zmian ciśnienia atmosferycznego. Na podstawie pomiarów ciśnienia atmosferycznego możemy być informowani o nadchodzącej burzy (gwałtowny spadek ciśnienia), ale zdarzyło mi się otrzymać takie ostrzeżenie będąc w windzie! Natomiast z działania kompasu byłem na prawdę zadowolony (kalibrowany jest on automatycznie, ale można go także kalibrować manualnie), ponieważ przy każdej kontroli jego wskazania nie odbiegały o więcej niż 5° od rzeczywistości, a co jak co, ale dla el Kapitano kompas to rzecz dość istotna.

Epix to także zegarek treningowy. W tej mierze nie różni się niemalże niczym od swoich starszych braci, tj. Fenixa3 i 920XT. Za jego pomocą monitorować możemy aktywności pływackie na basenie (wbudowane przyspieszeniomierze umożliwiają pomiar odległości – po zdefiniowaniu długości basenu, oraz m. in. rozpoznawanie stylów pływackich) i na wodach otwartych (z wykorzystaniem nawigacji satelitarnej), kolarskie na zewnątrz i wewnątrz pomieszczeń (pełna współpraca z czujnikami tętna, mocy, kadencji i prędkości pracującymi w trybie komunikacyjnym ANT+), biegowe na zewnątrz i wewnątrz pomieszczeń (współpraca z czujnikami tętna i kadencji pracującymi w trybie komunikacyjnym ANT+), multisportowymi (dowolna możliwość definiowania trybów multisportowych z wykorzystaniem wszystkich dostępnych trybów sportowych, np. triathlon, duathlon, czy indoor triathlon, gdzie wszystkie dyscypliny zostaną rozegrane pod dachem), oraz dodatkowo narciarskie (zarówno biegowe, jak i zjazdowe) i piesze.

swim

Przy samych aktywnościach warto się zatrzymać na dłużej, bo tu już stwierdziłem kilka istotnych różnic. Epix w końcu doczekał się możliwości pełnej obsługi czujników tętna HRM-Swim i HRM-Tri, więc jego użytkownicy mogą się cieszyć zapisem tętna podczas pływania (w obydwu trybach pływackich) przy wykorzystaniu owych czujników tętna. Obsługa kamery Garmin Virb z poziomu zegarka podczas jazdy rowerem jest na pierwszą myśl ciekawym rozwiązaniem, ale moim zdaniem łatwiej ją obsługiwać z poziomu samej kamery. Oczywiście o ile jest ona zainstalowana na kierownicy, ponieważ w sytuacji gdyby była zamocowana przykładowo pod siodełkiem, lub na widelcu, to łatwiej byłoby ją obsługiwać z dedykowanego pilota. Podczas biegania na zewnątrz od użytkownika zależy, czy źródłem tempa i dystansu ma być system nawigacji satelitarnej, czy footpod (o ile go podłączono), co jest wielką zaletą tego modelu. Użytkownicy 920XT musieli czekać blisko rok zanim mogli mieć możliwość dokonywania tego wyboru. Podczas biegu na bieżni mechanicznej tempo, kadencja i dystans określone zostaną na podstawie wbudowanego w zegarek przyspieszeniomierza (użytkownicy Fenixa3 i 920XT muszą używać w tym celu czujników tętna HRM-Run, lub HRM-Tri), ale o niebo dokładniejsze wyniki uzyskamy korzystając z footpoda. Brak aktualizacji oprogramowania zegarka powoduje, że podczas biegu użytkownik nie ma dostępu do najnowszych danych dynamiki biegu, choć z drugiej strony mało kto wie jak je interpretować i do czego je wykorzystać. Brak możliwości instalacji szybkozłączki (quick release kit) znanej modeli triathlonowych (310XT, 910XT i 920XT) powoduje, iż z zegarka ciężko jest korzystać w trybie multisportowym, bo po prostu nie można go bezproblemowo założyć na kierownicę. W trybie narciarstwa zjazdowego (jak i snowboardu) zegarek automatycznie rozpozna kolejne zjazdy i oddzieli je od czasu spędzonego w kolejce do wyciągu, jak i na samym wyciągu. Natomaist podczas pieszych wycieczek ekran wspinaczki (prezentujący dane wspinaczkowe) uruchomi się automatycznie gdy zaczniemy się wspinać.

Garmin Epix korzysta z dwóch nawigacyjnych systemów satelitarnych, tj. amerykańskiego GPS i rosyjskiego GLONASS. O ile pierwszy z nich jest „obowiązkowy”, to wykorzystanie drugiego z nich należy aktywować samemu, co z kolei obniży czas pracy na baterii o około 20%. Dodatkowo mamy opcję korzystania z satelitarnych systemów wspomagających WAAS i EGNOS. WAAS wspomaga działanie systemu GPS na kontynencie północnoamerykańskim, natomiast EGNOS działanie systemów GPS i GLONASS w Europie zachodniej i środkowej. Wykorzystanie systemu wspomagającego pozwala na znaczne zwiększenie dokładności określanej pozycji, do poziomu 0,9 metra w powierzchni horyzontalnej z prawodpodobieństwem 95% na terenie Polski. Rodzi się jednak pytanie dlaczego tylko WAAS i EGNOS. Czyżby Garmin nie sprzedawał się za dobrze na terenie Japonii i Indii, gdzie działają systemy MSAS i GAGAN? Tak czy inaczej już samo wykorzystanie WAAS i EGNOS to duży krok w kierunku zwiększenia dokładności zegarków sportowych. W praktyce działa to tak, że często w momencie gdy inne zegarki zgubiły już sygnał lub pozycja przez nie określona jest niedokładna, to Epix zazwyczaj działa bez zarzutu. Podkreślam „zazwyczaj”, ponieważ zawsze może zdarzyć się sytuacja, gdy i on zostanie wyprowadzony w pole – dosłownie i w przenośni. Mam nadzieję, że ta technologia zagości w kolejnych multisportowych zegarkach Garmina i nie tylko.

Poniżej przykład, jak to wygląda w praktyce. Czarny szlak na Wieżycę jest gęsto zalesiony i Garmin Edge 1000 (kolor różowy, GPS i GLONASS) dosyć częśto w tym miejscu „szaleje”. Nie było to jednak problemem dla Epixa (kolo czerwony, GPS, GLONASS i EGNOS). Znam każdy centymetr tego podjazdu i dokładnie wiem, jak wygląda na mapach i w rzeczywistości. Zapis Epixa najlepiej go odwzorowuje. Po minięciu wierzy widokowej, w miejscu, gdzie gęstość zalesienia się zmniejsza widać, jak ślad Edge 1000 zaczyna się pokrywać ze śladem Epixa.

wiezyca

To co wyróżnia Epix spośród innych zegarków to, jak wspominałem na wstępie, obsługa map topograficznych, czyli szczegółowych map (o skali większej od 1:200000) odwzorowujących ukształtowanie terenu, sieć rzeczną, drogową i zabudowania. Na wewnętrznej pamięci, o pojemności 8 GB, w standardzie zainstalowana jest przeglądowa mapa Świata o niskiej użyteczności. W polskiej dystrybucji możemy nabyć zegarek z mapą PL Topo, czyli topograficzną mapą Polski, i za dopłatą w wysokości 100 złotych dostajemy na prawdę solidną mapę. Jeżeli jednak wolimy owe 100 złotych zachować w kieszeni, to nie znaczy, że musimy rezygnować z dokładnych map, gdyż internet pełen jest darmowych map topograficznych. Dla przykładu wymienię OS Mapę, czy OpenStreetMap. Technicznie, samo skopiowanie mapy do pamięci urządzenia nie wystarczy, ponieważ należy ją aktywować w ustawieniach mapy i dopiero wówczas możemy cieszyć się darmowymi mapami. Choć „cieszyć się”, to za dużo powiedziane. Niestety jednostka centralna zegarka wydaje sie być niewystarczająco mocna, aby radzić sobie z niektórymi zbyt szczegółowymi mapami. Albo ładują się one zbyt wolno, albo zegarek się zawiesza i właśnie to zawieszanie się zegarka było najbardziej frustrujące. Momentami czułem się jakby cofnięto mnie do czasów Windowsa 95 i wszechobecnego, wszechwładnego i złowieszczego niebieskiego ekranu. Zmiana mapy na mniej szczegółową częściowo rozwiązała ten problem, tj. zegarek zawieszał się rzadziej. Nawet korzystając z mapy przeglądowej udało mi się go kilkakrotnie zawiesić, więc coś jest na rzeczy i z pewnością Garmin ma tu co poprawiać. Kolejną kwestią jest wyświetlacz. Owszem, jest kolorowy, jego rozdzielczość wystarczająca, ale rozmiar jest po prostu za mały do wygodnego przeglądania map. Co prawda jest to wynikiem kompromisu na jaki musiał pójść Garmin chcąc stworzyć zegarek, a nie nadgarstkowego tableta, ale 3,5 cm przekątnej to jednak trochę za mało. Być może dodatkowy centymetr przekątnej wyświetlacza przy zachowaniu rozmiaru zegarka (miejsca jest aż nadto, ponieważ przekątna zegarka to nieco ponad 5 cm) rozwiązałby ten problem. Co więcej wyświetlacz jest dotykowy i to właśnie za pomocą dotyku możemy obsługiwać mapę (alternmatywą są przyciski umieszczone po bokach zegarka). Dotykowy wyświetlacz jest nowością w stosunku do Fenixa3 i 920XT, jednakże jego czułość pozostawia wiele do życzenia – możnaby ją porównać z czułością wyświetlaczy dotykowych w pierwszych smartfonach, także tu też widzę pole do rozwoju. Dodatkowo w deszczu dotykowa obsługa wyświetlacza staje się praktycznie niemożliwa. Po wybraniu punktu docelowego na mapie zegarek może nas do niego prowadzić korzystając ze ścieżek na mapie topograficznej, lub podając namiar i odległość do owego punktu. Możemy także za pomocą telefonu wysłać do zegarka za wczasu stworzoną trasę na platformie Garmin Connect, a także i po niej zegarek nas poprowadzi. Można też bezpośrednio wyszukiwać punkty POI lub adresy i również do nich być prowadzonym. Co prawda o niebo łatwiej robić to na smartfonie, ale jak nie mamy go ze sobą, lub nie ma zasięgu to Epix będzie bohaterem w drodze do Twojego celu.

Zegarek łączy się ze smartfonem w trybie komunikacyjnym Bluetooth i dzięki temu zyskuje dodatkową funkcjonalność, jak chociażby prezentacja prognozy pogodowy, kalendarza, statystyk dotyczących dziennej aktywności, powiadomień z telefonu, czy sterowanie odtwarzaczem muzycznym smartfona. Oprócz tego zegarek łączy się z aplikacją Garmin Connect Mobile, która służy do transferu danych pomiędzy zegarkiem i platformami Garmin Connect (synchronizacja aktywności, kalendarza, zaplanowanych treningów i tras), Garmin Connect IQ (instalacja dodatkowych pól danych, widżetów, aplikacji i tarcz zegarka), oraz Garmin Basecamp (obsługa funkcji nawigacyjnych i map). Niestety długotrwałe połączenie telefonu z zegarkiem nie jest zbyt stabilne i często informowany byłem utraceniu i po chwili o ponownym nawiązaniu połączenia – kolejny frustrujący problem, jednakże nie sposób wskazać czy winę za to ponosi zegarek, czy telefon. Zdziwił mnie brak łączności bezprzewodowej WiFi, tak więc jedynym sposobem aktualizacji oprogramowania zegarka jest podłączenie go do komputera i skorzystanie z programu Garmin Express.

Gdyby nie korzystać z nawigacji satelitarnej ani połączenia Bluetooth (czyli korzystać z zegarka w trybie codziennym), to według producenta jedno ładowanie wystarczyłoby na 16 tygodni pracy. W przypadku korzystania z nawigacji satelitarnej GPS czas pracy to około 24 godziny (przy określaniu pozycji co 1 sekundę), oraz około 50 godzin w trybie UltraTrac (zapis pozycji przez 10 sekund, a przez następne 50 sekund zliczanie martwe przy wykorzystaniu wbudowanego przyspieszeniomierza). Gdyby natomiast chcieć używać dodatkowo systemów GLONASS i WAAS/EGNOS, to czas pracy ulega skróceniu o 20%, czyli spada do 20 godzin. Tyle jeśli chodzi o deklaracje producenta. W praktyce, w moim codziennym użytkowaniu musiałem ładować zegarek średnio co 8 dni (10-12 godzin treningów z wykorzystaniem GPS, GLONASS i EGNOS, transfer aktywności za pomocą łącza Bluetooth, oraz „zabawa” z mapami). Uważam to za wystarczający i satysfakcjonujący wynik.

Podsumowując, Garmin Epix pomimo swojego przepychu funkcjonalności jest zegarkiem niszowym. Urodą specjalnie nie grzeszy i według mnie odstaje nieco od lidera pod tym względem, czyli modelu Fenix3. Jako zegarek triathlonowy/multisportowy nie pokona Garmina 920XT i to głównie z powodu braku szybkozłączki, przy dość słabym rozwiązaniu paska. Owszem, dodatkowe funkcje nawigacyjne i obsługa map będą z pewnością przydatne pewnej grupie osób (w szczególności cierpliwym miłośnikom pieszych wycieczek), ale zbyt mały wyświetlacz i jego kłopotliwa obsługa dotykowa powodować mogą pewien niedosyt. Do tego, narastającą frustrację potęgować będą częste zawieszanie się zegarka przy korzystaniu z map topograficznych. Co najbardziej mnie razi, to podejście samego Garmina do tego zegarka, gdyż zdaje się traktować go po macoszemu. W czasie gdy użytkownicy Fenixa3 mogli uaktualnić oprogramowanie do swoich zegarków kilkunastokrotnie zyskując dzięki temu wiele nowych funkcji, to uaktualnienia oprogramowania Epixa nie dosyć, że publikowane są rzadziej, to póki co wniosły do jego funkcjonalności zdecydowanie mniej. Pod tym względem Epix, w porównaniu do pędzącego naprzód Fenixa3 wydaje się niemalże stać w miejscu, a przecież jak w elektronice stoisz w miejscu, to w zasadzie się cofasz. Także jeżeli nie zależy Ci na posiadaniu map toopograficznych i zaawansowanych funkcji nawigacyjnych na nadgarstku, to Fenix3 będzie dla Ciebie zdecydowanie lepszym wyborem. Jest jednak rzecz, której Epixowi może pozazdrościć każdy inny zegarek i jest to obsługa satelitarnych systemów wspomagających WAAS i EGNOS, znacznie zwiększająca dokładność określanej pozycji, a co się z tym wiąże większa dokładność pomiaru tempa, prędkości i odległości.

Dżentelmeni co prawda nie rozmawiają o pieniądzach, ale dla pełni Waszej informacji dodam, że zegarek Garmin Epix kosztuje aktualnie około 2000 złotych w wersji bez mapy topograficznej i jak już wspominałem 100 złotych więcej w wersji z mapą PL Topo.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *