Garmin Forerunner 920XT

Forerunner 920XT zadebiutował w wielkim stylu w 2014 roku, a nie można sobie wyobrazić lepszego miejsca na premierę, niż Kona – mekka triathlonistów. Jednakże zaraz po wielkim debiucie przytrafiła się spektakularna wpadka – z powodu problemów z wodoszczelnością Garmin musiał wstrzymać dystrybucję i minął kolejny miesiąc, zanim pierwsze zegarki trafiły w ręce klientów. Nie inaczej było w moim przypadku. Pod koniec listopada 2014 roku zapytano mnie, czy podjąłbym się przetestowania 920. Celem tego testu miało być udzielenie odpowiedzi na pytanie, które nurtowało większość triathlonistów – czy warto sprzedać obecny zegarek treningowy i kupić nowego Forerunnera? Najpopularniejszym zegarkiem triathlonowym był wówczas Garmin Forerunner 910XT i to do niego głównie porównywałem 920, ale miejscami odnosiłem się też do Polara V800.

Poprzednik 920, tj. model 910XT nie bez powodu przez wielu nazywany był cegłą. Stąd pierwsze, co rzuca się w oczy to, że młodszy brat jest zdecydowanie mniejszy, lżejszy, oraz smuklejszy. Wyświetlacz nie dość, że kolorowy, to jest o wiele bardziej czytelny. Co więcej, użytkownikowi pozostawiono możliwość wyboru koloru tła, tj. białego lub czarnego. Podobnie, jak w przypadku 910 istnieje możliwość dokupienia zestawu „quick release”, co jednak zwiększy gabaryty naszego zegarka o około 3 mm. Forerunner 920 XT dostępny jest w trzech wersjach kolorystycznych – biało-czerwonej, czarno-niebieskiej i czarno-szarej. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia zegarka w internecie wydał mi się on odpustową zabawką, jednakże na żywo sprawia o wiele lepsze wrażenie i na ręce nie prezentuje się, jak zegarek-zabawka.

Forerunner 920XT zaprojektowany został jako zegarek codziennego użytku. Owszem, pomysłowi właściciele 910 również mogli osiągnąć podobny efekt, ale 910 to zegarek stricte treningowy. Natomiast 920 to zegarek treningowy, zegarek codziennego użytku, oraz monitor aktywności. Domyślnym trybem pracy jest tryb zegarka codziennego, to znaczy na ekranie prezentowany jest czas, data, dane z monitora aktywności oraz powiadomienia z telefonu. Zdarzyło Wam się kiedyś zapomnieć 910 wybierając się na basen? Mając zegarek treningowy, z którego będziecie korzystać jako z zegarka codziennego na pewno więcej wam się to nie przydarzy. Monitor aktywności również może być pożytecznym narzędziem. Zsumowanie podstawowej przemiany materii, kalorii spalanych w ciągu normalnej aktywności, oraz w trakcie treningów pozwoli na dokładniejszy dobór zapotrzebowania kalorycznego, oraz ułatwi kontrolę wagi. Niestety w porównaniu z Polarem V800 monitor aktywności w 920 działa mniej dokładnie, czego przykładem jest chociażby alarmowanie o braku ruchu w trakcie ruchu (co było rzeczą nie do pomyśleniu w przypadku zegarka Polara). W ciągu ostatniego roku kolejne aktualizacje oprogramowania poprawiły stan rzeczy, jednakże nadal nie jest to tak dokładne jak w przypadku fińskiego zegarka. Kolejną ciekawą opcją jest możliwość prezentacji przez zegarek powiadomień ze sparowanego telefonu (pracującego na systemie operacyjnym iOS lub Android), takich jak m. in. niski poziom baterii telefonu, numer dzwoniącej osoby, początek wiadomości tekstowej (czyli wszystko to, co ustawimy w centrum powiadomień telefonu).

Przede wszystkim jest to jednak zegarek treningowy dla triathlonistów, tj. łączy w sobie niemalże wszystkie funkcje i zalety sportowych urządzeń Garmina.

 
Pływanie
 
swim
 

Użytkownik ma do wyboru dwa tryby pływania – w wodach otwartych, oraz basenowy. W wodach otwartych pomiar odległości i tempa oparty jest na nawigacji satelitarnej, natomiast w trybie basenowym oparty jest na zdefiniowanej długości basenu (od 17 do 150 metrów).

Wbudowane przyspieszeniomierze umożliwiają pomiar odległości, rozpoznawanie stylu pływackiego, czy pomiar ilości ruchów wykonanych w czasie pływania, czyli na pierwszy rzut oka dokładnie to samo, co 910. Są jednak dwie funkcje, dzięki którym zegarek ten jest idealnym zegarkiem basenowym – REST i DRILL LOG. Dzięki pierwszej z nich po zakończeniu pływania zadania i naciśnięciu przycisku LAP zegarek ustawia się w tryb odpoczynku prezentując na wyświetlaczu czas pływania ostatniego odcinka, bieżący czas przerwy, sumę czasu pływania ostatniego odcinka i bieżącego czasu przerwy, oraz długość ostatniego odcinka. W trybie tym pozostajemy do czasu ponownego naciśnięcia przycisku LAP. Opcja szczególnie przydatna do pilnowania czasu przerwy, bądź momentu, w którym powinniśmy rozpoczynać pływanie kolejnego odcinka.
rest

DRILL LOG rozwiązuje problem pomiaru odległości w przypadku wykonywania ćwiczeń techniki, bądź pływania z wykorzystaniem samych nóg. Na zakończenie pływania z funkcją DRILL LOG definiujemy dystans, jaki przepłynęliśmy i nie martwimy się potencjalnymi błędnymi wskazaniami całkowitego przepłyniętego dystansu. O ile w przypadku pływania z zegarkami Garmin Forerunner 910XT, czy Polar V800 bezbłędny pomiar dystansu i rozpoznawanie stylów pływackich były problematyczne, to już Garmin Forerunner 920XT radzi sobie z tym bezproblemowo. W ciągu ostatniego roku sporadycznie zdarzyło mi się, aby wskazania zegarka były różne od rzeczywistego przebiegu pływania, a jeżeli już się zdarzały, to w większości spowodowane były moimi błędami. Na szczęście większość tych błędów można naprawić edytując plik za pomocą strony Swimming Watch Tools.

drill   distance

Pływanie w wodach otwartych również nie stanowi problemu dla nowego Forerunnera i widać poprawę dokładności pomiaru dystansu w stosunku do modelu 910XT (dzięki aktualizacji algorytmów wpływających na dokładność pomiaru odległości), jednakże nadal nie jest to najdokładniejszy pomiar. Tryb pływania w wodach otwartych umożliwia tzw. live tracking, czyli śledzenie na żywo przebiegu sesji treningowej (przy współpracy z kompatybilnym smartfonem). Najważniejszym udoskonaleniem w stosunku do poprzednika jest solidniejsze połączenie zegarka z paskiem, co znacząco wpłynęło na zmniejszenie liczby zegarków utraconych podczas pływania. Miałem okazję osobiście się o tym przekonać podczas startu w stężyckiej edycji zawodów serii Garmin Iron Triathlon, kiedy to płynąc bez pianki czterokrotnie pewien byłem, że straciłem zegarek na skutek zahaczenia o czyjąś rękę, ale on cały czas był na swoim miejscu.

Wraz z wprowadzeniem w lipcu 2015 roku do sprzedaży czujników tętna Garmin HRM-Tri i HRM-Swim użytkownicy zegarków Forerunner 920XT mają możliwość zapisu przebiegu tętna podczas sesji pływackich i aktywności multisportowych obejmujących pływanie. Więcej na ten temat przeczytacie w teście czujnika tętna Garmin HRM-Tri.

 
Kolarstwo
 
bike
 

Podobnie, jak w przypadku pływania, Garmin Forerunner 920XT umożliwia śledzenie na żywo przebiegu sesji kolarskiej (przy współpracy z kompatybilnym smartfonem). W porównaniu z 910 zmieniło się podejście programistów Garmina do profilowania rowerów. Zamiast definiować inne profile rowerów w 920 mamy do dyspozycji dwa profile kolarskie (indoor i outdoor). W przypadku zegarka Garmin Fenix2 nie było możliwości zdefiniowania dwóch rowerów i dwóch kompletów czujników, co było sporym utrudnieniem dla posiadaczy więcej niż jednego roweru. W 920 rozwiązano to umożliwiając zdefiniowanie większej liczby czujników kadencji, prędkości, czy mierników mocy. Forerunner 920 pozwala na prezentację większej ilości zaawansowanych danych z mierników mocy, takich jak płynności i efektywności pedałowania. Ciekawą opcją jest możliwość określenia oraz prezentacji kolarskiego maksymalnego pułapu tlenowego (VO2max) w oparciu o dane z kolarskiego miernika mocy. Należy tutaj podkreślić, że zegarek Forerunner 920XT nie współpracuje z żadnymi czujnikami wykorzystującymi protokół komunikacji Bluetooth, ale tego akurat nie odbieram jako wady. Wpisuje się to po prostu w politykę Garmina, a ilość czujników korzystających wyłącznie z protokołu komunikacji Bluetooth jest znikoma. Identycznie, jak w przypadku 910 mamy możliwość dokupienia oraz zainstalowania do zegarka szybkozłączki, dzięki której bez problemu zamocujemy zegarek na kierownicy, czy mostku.

Kilkanaście minut po rozpoczęciu treningu zegarek poinformuje nas o poziomie wypoczęcia po poprzednim treningu (np. dobrze lub słabo), co może mieć wpływ na zmianę planowanego ciężkiego treningu w przypadku niezadowalającego wypoczęcia. Na zakończenie każdego treningu poinformowani zostaniemy o czasie, jaki potrzebny jest organizmowi na odpoczynek przed kolejnym treningiem. Są to jednak dane czysto szacunkowe, nie biorą pod uwagę wszystkich koniecznych czynników i traktuję je jako ciekawostkę, niż wyznacznik czegokolwiek.

recovery

Zegarek na końcu treningu, podczas którego ustanowimy swój rekord (na przykład najdłuższy trening, lub z największą różnicą wzniesień) poinformuje nas o tym oraz zapisze ów rekord w swojej pamięci (oraz prześle go do serwisu Garmin Connect).

Z czasem dodano możliwość współpracy zegarka z jednostką Shimano SM-EWW01. Jednostka ta, będąc częścią systemu elektronicznych grup osprzętu Shimano Di2, pozwala na monitorowanie przełożeń i stanu naładowania baterii. Niestety nie doczekałem się współpracy zegarka z piloten Garmin Edge, który umożliwia zdalną obsługę zegarka trzema przyciskami. Zegarek współpracuje natomiast z kamerami Garmin Virb.

 
Bieganie
 
run
 

Nie inaczej, jak w przypadku pływania i kolarstwa, mamy możliwość śledzenia na żywo przebiegu sesji biegowej (tak, tak – przy współpracy z kompatybilnym smartfonem). Przed rozpoczęciem treningu biegowego musimy wybrać, czy biegać będziemy „pod chmurką”, czy „w czterech ścianach”. W pierwszym trybie odległość i tempo biegu określone zostaną przy pomocy nawigacji satelitarnej, natomiast w drugim przypadku przy pomocy odpowiednich czujników tętna (HRM-Run lub HRM-Tri) lub opcjonalnego footpoda.

Czujnik tętna HRM-Run znany jest z modeli Forerunner 620, czy Fenix2. Wyposażony jest on w przyspieszeniomierz, dzięki czemu oprócz tętna, mierzy kadencję, tempo, oscylację pionową i czas kontaktu z podłożem, oraz od początku stycznia 2016 roku (po uaktualnieniu oprogramowania zegarka i paska) długość kroku, bilans czasu kontaktu z podłożem i stosunek oscylacji pionowej. Dokładność pomiaru tempa biegu w pomieszczeniu zamkniętym rośnie wraz z ilością kilometrów przebiegniętych „pod chmurką”, kiedy to zegarek ma obszerną bazę danych wykorzystywanych do kalibracji przyspieszeniomierza. Dokładniejsze wyniki zapewni nam jednak poprawnie skalibrowany footpod.

vo2max   predictor

Podobnie, jak w przypadku kolarstwa mamy możliwość określenia oraz prezentacji biegowego maksymalnego pułapu tlenowego (VO2max) w oparciu o dane z wykonanych treningów. Na podstawie biegowego maksymalnego pułapu tlenowego, wieku i płci określane są potencjalne wyniki jakie aktualne jesteśmy w stanie osiągnąć na dystansach 5 km, 10 km, półmaratonu i maratonu (oczywiście jeżeli jesteśmy do tego odpowiednio przygotowani). Funkcje sprawdzania poziomu wypoczęcia, koniecznego odpoczynku, oraz rekordów działają w trybach biegowych identycznie, jak w kolarskich.

record

Funkcja metronomu jest kolejną nowością, jaką przynosi ze sobą Forerunner 920XT. Ma ona na celu wspomaganie użytkownika w utrzymywaniu zadanej kadencji podczas biegu. Po wprowadzeniu wymaganej kadencji i określeniu częstotliwości powiadomień (co 2, 3, 4 lub 6 kroków) zegarek wybijał będzie nam rytm za pomocą dźwięków i wibracji.

Zanim trafił w moje ręce ten zegarek Garmina sporo naczytałem się o rzekomych problemach z dokładnością pomiaru odległości. Oficjalne forum na stronie Garmina pełne było sprzecznych wiadomości na ten temat. Początkowo nawet obawiałem się, czy aby Garmin nie popełnił podobnych błędów, jak w przypadku Forerunner’a 620 i Fenixa 2. Faktem jest zastąpienie chipów SirfSTAR produktami firmy Mediatek, ale wpływ na dokładność pomiaru ma nie tylko chip, ale także jego umiejscowienie w zegarku, oraz co najważniejsze algorytm obliczenia pozycji. Kolejną sprawą jest to, że każdy, nawet najlepszy system satelitarny nawigacyjny może mieć „gorszy dzień”. Satelity systemu GPS są stosunkowo stare i awarie przytrafiają się im co raz częściej. O ile na co dzień na niebie „widać” około 8-10 satelitów, to zdarzają się chwile, że widać ich 5, przez co pogarsza się geometria systemu, a jeżeli dołożymy do tego zakłócenia wywołane aktywnością słoneczną, to pozycja może być mniej dokładna. Garmin Forerunner 920XT jest pierwszym multisportowym zegarkiem ze stajni Garmina, który oprócz satelitów amerykańskiego systemu GPS może wykorzystywać satelity rosyjskiego systemu GLONASS. Dzięki temu w umiarkowanych szerokościach geograficznych (czyli na przykład w Polsce) możemy liczyć na poprawę geometrii systemu (większa liczba widocznych satelitów), oraz dokładniejszą pozycję. Przez pewien okres czasu biegałem z 4 zegarkami (Garmin Forerunner 910XT, Polar V800, oraz 2 Garminy Forerunner 920XT) aby na własnej skórze przekonać się, czy 920 jest dokładna.

Przy podłączeniu do komputera lub smartfona na zegarek ściągane są efemerydy satelitów (pod tym astronomicznym pojęciem kryje się chronologiczny opis położenia poszczególnych satelitów na niebie), co ma na celu przyspieszenie ustalenia pozycji po aktywowaniu nawigacji. W odbiornikach satelitarnych systemów nawigacyjnych rozróżnia się start zimny i ciepły. Start zimny polega na ustaleniu pozycji bez posiadania aktualnych efemeryd. Zanim uruchomiłem nawigację po raz pierwszy zmieniłem półkulę na południową i nie podłączałem zegarka do komputera, ani telefonu. Start na zimno do ustalenia pozycji zajął niecałe 60 sekund. Wynik rewelacyjny. Po powrocie do kraju kolejny test i znowu wynik poniżej 60 sekund. W przypadku startu na ciepło, tj. gdy wcześniej wgrane zostały od zegarka efemerydy satelitów (dzieje się to za każdym razem, kiedy zegarek ma dostęp do internetu) i w pobliżu ostatniej określonej pozycji, wynik utrzymuje się na poziomie poniżej 20 sekund. Jeżeli chodzi o czas do ustalenia pierwszej pozycji, to wyniki te są świetne. Należy tutaj podkreślić, że określenie pierwszej pozycji nie jest jednoznaczne z dokładnym określeniem pozycji (i dotyczy to każdego odbiornika nawigacyjnych systemów satelitarnych), dlatego też zazwyczaj odczekuję chwilę od tego momentu zanim zacznę trening.

location

Początkowo porównywałem wskazania 920 z Polarem V800 (w przypadku 920 zarówno z włączonym, jak i wyłączonym odbiorem sygnałów z satelitów systemu GLONASS). Największa różnica, jaką odnotowałem pomiędzy wskazaniami obydwu zegarków, to 30 metrów na odcinku 10 kilometrów. Po treningach porównywałem zapis pozycji na mapie i nie zaobserwowałem żadnych odchyłów od pokonywanych tras. Zdarzały się różniące się od siebie czasy pokonania kilometra, jednakże nie były one większe niż 5 sekund. Wyposażony w cztery zegarki (910XT, V800, 920XT – GPS i 920XT GPS+GLONASS) biegałem w terenie zabudowanym, w lasach oraz po łąkach i nie stwierdziłem żadnych problemów z dokładnością pomiaru odległości całkowitej.

Pomiar aktualnego tempa biegu zawsze obarczony jest błędem wynikającym z tego, że jeżeli pozycja określana jest co sekundę, a dokładność każdej pozycji z prawdopodobieństwem 95% wynosi 22,5 metra (w rzeczywistości w Polsce jest nieco lepiej, ponieważ wynosi ona około 7-8 metrów). Dlatego też w przypadku 920 aktualne tempo biegu prezentowane jest z zaokrągleniem do 5 sekund. Rozumiejąc ograniczenia pomiaru aktualnego tempa biegu do tej pory korzystałem z footpoda i dodatkowo wspomagałem się prezentacją średniego tempa bieżącego kilometra, jednakże w przypadku Forerunnera 920XT inżynierowie Garmina uszczęśliwiali mnie brakiem możliwości zdefiniowania footpoda, jako źródła informacji o aktualnym tempie. Poprawnie skalibrowany footpod (na bieżni lekkoatletycznej) pozwala na niemalże idealny pomiar tempa. Niestety aż do końca 2015 roku jeżeli zegarek posiadał sygnały z satelitów, to wykorzystywał kolejne pozycje do pomiaru tempa i dopiero w przypadku ich braku wykorzystywał footpoda. Czekam z utęsknieniem i w końcu doczekałem się momentu, w którym ściągnięty został ten kaganiec! Kolejne aktualizacja oprogramowania zawierały uaktualnienia algorytmu określania pozycji i wpływały pozytywnie na stabilność i dokładność wskazań aktualnego tempa biegu, ale nadal nie były to wskazania idealne. Dopiero wersja oprogramowania 6.10 z końca 2015 roku pozwala użytkownikowi na wybór footpoda jako źródła tempa biegu. Długo trzeba było na to czekać, ale warto było.

Na chwilę obecną zegarek Forerunner 920XT nie pozwala na zapis wskazań miernika mocy podczas biegania. Aby to obejść należy posiłkować się aplikacją Connect IQ lub korzystać z biegowego miernika mocy w trybie kolarskim. Suunto bardzo szybko uaktualniło oprogramowanie swoich zegrków idąc z duchem czasu i wprowadzem pomiaru mocy do biegania, ale Garmin wydaje się być oporniejszy w tej kwestii. Być może dlatego, że sam nie produkuje biegowych mierników mocy?

 
Definiowanie treningów
 

Podobnie, jak w przypadku wcześniejszych zegarków Garmina mamy możliwość tworzenia dowolnych treningów za pomocą komputera, aplikacji mobilnej, czy z poziomu zegarka. Jeżeli zdefiniujemy treningi te w kalendarzu serwisu Garmin Connect, to automatycznie wysyłane będą do zegarka.

 
Komunikacja i oprogramowanie
 

Przy podłączeniu zegarka do komputera możemy zdefiniować sieci bezprzewodowe, z którymi ma łączyć się zegarek celem aktualizacji oprogramowania, wgrywania treningów do serwisu Garmin Connect i aktualizacji efemeryd. W przypadku włączenia opcji AUTOUPLOAD po zakończeniu każdego treningu zegarek połączy się z siecią bezprzewodową (jeżeli jedna ze zdefiniowanych sieci jest dostępna) i automatycznie wgra trening do serwisu Garmin Connect. Genialna funkcja, pod warunkiem, że zdefiniowana sieć bezprzewodowa nie wymaga dodatkowej autoryzacji (na przykład hasłem), co ma miejsce w niektórych publicznych sieciach. Połączenie z siecią bezprzewodową możemy także zainicjować poprzez przytrzymanie klawisza *** (identycznie, jak w przypadku Polara V800). Niestety inżynierowie Garmina zapomnieli, że nie każdy korzysta cały czas z komunikacji Bluetooth i chcąc wgrywać swoje treningi do serwisu Garmin Connect przy pomocy smartfona mógłby również skorzystać z dodania takiego skrótu aktywacji komunikacji Bluetooth na wzór łączenia się z siecią WiFi. Pozostaje ręcznie aktywować i dezaktywować komunikację Bluetooth z poziomu menu ustawień zegarka. Nowsze zegarki Garmina, jak chociażby Fenix 3, czy Epix, mają możliwość definiowania funkcji niektórych przycisków i wówczas można zaprogramować szybki dostęp do ustawień Bluetooth, ale użytkownikom zegraków Forerunner 920XT nie jest dane cieszyć się taką możliwością.

Najsłabszą stroną zegarka Garmin Forerunner 920XT jest oprogramowanie do analizy treningów. Serwis Garmin Connect jest niestabilny, nieprzyjazny użytkownikowi i zdecydowanie za często niedostępny z powodu problemów technicznych. Nieco lepiej jest z aplikacją mobilną Garmin Connect. Posiada jednak jedną bardzo ważną moim zdaniem funkcję – pozwala na automatyczną synchronizację treningów z serwisu Garmin Connect do serwisu Training Peaks, który narzędziem idealnym nie jest, ale jest o niebo lepszy. W porównaniu z nowym serwisem Polar Flow i aplikacjami mobilnymi Polara Garmin stoi na o wiele gorszej pozycji. Tutaj na pewno jest największe pole do poprawy.

 
Garmin Connect IQ
 

Największym potencjałem, jaki drzemie w tym zegarku jest platforma Garmin Connect IQ. Uruchomiona została w pierwszych miesiącach 2015 roku, a Garmin Forerunner 920XT był pierwszym urządzeniem, które z niej korzystało. Garmin, jak i firmy zewnętrzne oraz sami użytkownicy tworzą własne aplikacje, które można instalować na urządzeniu. Hitem są podstawowe aplikacje pozwalające personalizować wygląd zegarka, lub menu, ale dla tych najbardziej ambitnych programistów jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Jednym z pierwszych pomysłów jaki przyszedł mi do głowy, jest stworzenie aplikacji, która na podstawie zapisu danych z przyspieszeniomierza analizowałaby ruch zegarka (a co się z tym wiąże ręki) pod wodą celem analizy poprawności techniki pływania. Kolejnym przykładem może być stworzenie aplikacji monitorującej parametry z nieobsługiwanych czujników (jednym z takich czujników jest czujnik poziomu tlenu w mięśniach), bądź aplikacji monitorującej jakość snu wraz z opcją wybudzania w zależności od fazy snu, w jakiej się znajdujemy. Jest to na prawdę wielka sprawa i z czasem na pewno otworzy wiele nowych możliwości analizy treningu. W ciągu minionego roku znacznie wzrosła liczba dostępnych aplikacji, jednakże nadal w pełni nie jest wykorzystywany potencjał tej platformy.

 
Bateria
 

Będąc na lądzie zegarek Forerunner 920XT ładuję średnio co trzy tygodnie. Należy podkreślić, że korzystam z niego jako z zegarka na co dzień, trenuję kilkanaście godzin w tygodniu, z aktywnymi satelitami GLONASS do określania pozycji (co obniża czas pracy na baterii o około 20%), wrzucam treningi do serwisu Garmin Connect za pomocą łączności Bluetooth lub WiFi i korzystam z monitora aktywności. Podczas miesięcznego pobytu na statku (czyli trening bez wykorzystania nawigacji satelitarnej) nie zdarza mi się ładować zegarka. W przypadku korzystania z powiadomień Bluetooth ze sparowanego telefonu i normalnego trenowania czas pracy zegarka to około cztery dni.

 
Podsumowanie

Przechodzimy do meritum, czyli do odpowiedzi na pytane, czy warto sprzedawać stare zegarki treningowe i szturmować dystrybutorów Garmina? Odpowiedź na tak postawione pytanie nie jest oczywista. Od czasu debiutu Forerunnera 920XT na rynku minął przeszło rok i przybyło mu kilku mocnych konkurentów, jak Garmin Fenix3, Garmin Epix, czy Suunto Ambit3. Minął rok, a cena detaliczna wersji z paskiem tętna HRM-Run nadal wynosi około 1800 złotych. Dla porównania za Polara V800 wraz z czujnikiem tętna zapłacimy około 1400 złotych. Jeżeli jednak trenujemy z pomiarem mocy, to w 80% przypadków produkt Polara nie obsłuży naszego miernika mocy. Powodem, dla którego zamieniłem Garmina Forerunner 910XT początkowo na model Fenix2, a następnie na Polara V800 była konieczność zgrywania treningów za pomocą adaptera USB ANT+. Jestem ciągle w podróży i komputer nie należy do wyposażenia mojej torby. Co innego telefon, a Garmin 920XT daje mi więcej opcji zgrywania treningów bez komputera. Ważne jest dla mnie także to, że 920 jest zegarkiem użytku codziennego, więc nie ma problemu z zapomnieniem zegarka np. na trening pływacki. Od kiedy zacząłem pływać z Forerunner’em 920XT zakochałem się w opcjach DRILL LOG oraz REST i nie wyobrażam sobie pływania bez niego. Co prawda platformą Garmin Connect jestem zdegustowany, ale będąc użytkownikiem Training Peaks jestem usatysfakcjonowany automatyczną synchronizacją treningów. Zadowala mnie też dokładność pomiaru pozycji. Owszem, brakuje mi kilku funkcji, ale znając Garmina kwestią czasu jest, jak pojawią się one w kolejnych aktualizacjach oprogramowania. Największy potencjał drzemie w platformie Garmin Connect IQ i ją uważam za największą zaletę tego zegarka, choć na chwilę obecną nadal nie jest wykorzystywany jej pełen potencjał. Garmin Forerunner 910XT jest zegarkiem bardzo dobrym i część funkcji obecnych w zegarku Forerunner 920XT mogłaby z powodzeniem zostać wprowadzona aktualizacjami do starszego brata, ale przecież nie tak działa rynek.

Ja po odesłaniu modelu testowego nabyłem Forerunnera 920XT i swojej decyzji nie żałuję. Oczywiście do czasu, aż pojawi się godny następca tego najlepszego multisportowego zegarka, jaki na chwilę obecną jest dostępny na rynku.

Minął dokładnie rok od napisania pierwszej wersji tego tekstu i kilka rzeczy uległo zmianie, ale ja nadal pozostaję przy Forerunnerze 920XT. W ciągu ubiegłego roku testowałem zegarki Garmin Fenix3 i Garmin Epix, ale moim zdaniem jako zegarek triathlonowy lepszy jest Forerunner 920XT (głównie ze względu na quick release kit, czyli szybkozłączkę pozwalającą na przeniesienie zegarka z nadgarstka na uchwyt zamontowany na kierownicy roweru w ciągu kilku sekund). Gdyby dodać do niego kilka opcji, jak chociażbym obsługa satelitarnych systemów wspomagających (WAAS i EGNOS) obecna w zegarku Epix, większa liczba aktywności, czy więcej opcji programowania przycisków, to mielibyśmy zegarek idealny. Na początku 2016 roku Garmin poinformował o planowanym wprowadzeniu do sprzedaży wersji zaegarka Fenix3 z optycznym pomiarem tętna na nadgrastku i domyślam się, że kwestią czasu jest debiut następcy zegarka Forerunner 920XT, który także mierzył będzie tętno na nadgarstku.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *