Miernik mocy PowerTap P1

Mierniki mocy szturmem podbiły serca kolarzy i triathlonistów. W obecnej chwili zdecydowana większość zawodowców i coraz szersze grono amatorów korzystają z dobrodziejstw treningu opartego o pomiar mocy. Mierniki mają jednak to do siebie, że nie są pozbawione wad, a wśród najczęściej wymienianych wad jest ich niska uniwersalność.

Miernik mocy umiejscowiony w korbie, czy wkładzie suportu ma to do siebie, że zazwyczaj ogranicza się do jednego roweru, a jeśli nawet moglibyśmy zainstalować go w innym rowerze, to proces ten jest długotrwały i zazwyczaj wymagający posiadania odpowiednich narzędzi i wiedzy w zakresie serwisowania roweru. W przypadku mierników umieszczonych w piaście tylnego koła sprawa przenoszenia miernika pomiędzy rowerami jest ułatwiona, ale ogranicza nas to jedne konkretne koło (niekoniecznie nadające się jednocześnie do startów i treningów). Z czasem powstała idea przeniesienia pomiaru jeszcze bliżej kolarza, tj. do pedałów, z których montażem lub demontażem większość użytkowników jednośladów powinna sobie poradzić.

Pionierem pomiaru mocy w pedałach była amerykańska firma Metrigear, a ich produkt miał ujrzeć światło dzienne w 2010 roku, jednak zamiast debiutu rynkowego Metrigear został wykupiony przez Garmina. Ruch ten z jednej strony pozwalał mieć nadzieję na wysokiej jakości produkt, ponieważ nic tak nie ułatwia pracy, jak niemalże nieograniczone środki, zaplecze technologiczne i dostęp do kolarzy World Touru, natomiast z drugiej strony Garmin nigdy wcześniej nie miał do czynienia z produkcją kolarskich mierników mocy. Doświadczenia z pomiarem mocy miał natomiast fiński konkurent Garmina, czyli Polar, który również w 2010 roku rozpoczął prace na własną wersją kolarskiego miernika mocy umieszczonego w pedałach. Debiut rynkowy Vectora był wielce oczekiwany i wielokrotnie przekładany. Skorzystał na tym Polar, którego miernik zadebiutował na rynku w pierwszej połowie 2012 roku. Pomimo poprawności działania produkt Polara borykał się z takimi problemami, jak trudność instalacji, standard komunikacji Bluetooth (ograniczający wybór licznika tylko i wyłącznie do zegarka Polara), jak również z żywotnością niektórych części. Tym większe były oczekiwania w stosunku do miernika Garmina, ale jak to często bywa w przypadku produktów amerykańskiego giganta, rynkowa premiera Vectora w połowie 2013 roku była przedwczesna i część użytkowników rozgoryczona była faktem, że zapłacili za to, żeby zostać beta testerami. Jeżeli w pierwszych dniach po premierze trafił nam się dobry miernik, nasze korby i ramy były z nim kompatybilne, pedały zainstalowaliśmy w odpowiedni sposób (m. in. dokręciliśmy je z odpowiednim momentem) i poprawnie skalibrowaliśmy (co było skomplikowane i praktycznie niewykonalne podczas startów triathlonowych), to miernik ten działał poprawnie, o czym można przeczytać w archiwalnym teście. Z czasem na rynku pojawił się Vector 2, ale nie wszystkie niuanse zostały rozwiązane przez inżynierów Garmina.

W czasie gdy Garmin debiutował na rynku mierników mocy inżynierowie firmy PowerTap po cichu i mozolnie pracowali nad swoją wersją miernika mocy umieszczonego w pedałach. Doświadczenie z projektowaniem i produkcją mierników mocy mieli bogate, ponieważ są jednym z liderem tego segmentu. Owoc ich prac, tj. miernik PowerTap P1, zaprezentowany został w marcu 2015 roku i do sprzedaży trafił w lipcu 2015 roku. Pod koniec sierpnia 2015 roku pedały P1 dostępne były w Polsce i niemalże natychmiast trafiły do mnie.

IMG_0268

Czym jest PowerTap P1? Jest dokładnie tym, czego wszyscy oczekiwali od Vectora, a czego nie dostali. Zapomnijcie o skomplikowanej instalacji i kalibracji. Instalacja ogranicza się do wkręcenia pedałów do korby z wykorzystaniem klucza imbusowego, a proces ten musi zostać zwieńczony kalibracją miernika, która jest równie banalna – przy wypiętych butach wybrać opcję „kalibruj” na liczniku. I to wszystko! Nawet największy laik powinien sobie z tym poradzić.

IMG_0269

W przeciwieństwie do produktów Garmina i Polara bateria, urządzenia pomiarowe oraz komunikacyjne znajdują się w pedale, więc nie ma dodatkowych elementów (jak chociażby pody). Każdy pedał zasilany jest baterią AAA, przy czym producent deklaruje czas pracy na baterii około 60 godzin. W miejscu tym można by się rozwodzić nad pozornie krótkim czasem pracy, ale nawet jeśli zignorujemy wcześniejsze ostrzeżenia o niskim stanie baterii, to znalezienie nowych baterii w okolicznym sklepie lub na stacji benzynowej nie powinno być problemem (także podczas startu w Race Across America). Pedały PowerTap P1 zgodne są ze standardem Look Keo, ale producent zaleca używanie własnych bloków (model Wellgo RC7), które minimalnie różnią się od bloków firmy Look. Budowa pedałów powoduje, że stopa znajduje się 3-4 milimetry wyżej niż w przypadku Look Keo, więc należy to wziąć pod uwagę i odpowiednio dostosować wysokość siodełka. Jeden pedał P1 z baterią w środku waży około 220 gramów, czyli około 85 gramów więcej niż pedał Look Keo i 40 gramów więcej niż pedał Garmin Vector. Dodatkowe 80 gramów masy rotującej może mieć dla niektórych osób problemem na papierze, w rzeczywistości jest to różnica praktycznie nieodczuwalna. Dzięki wbudowanym termometrom pedały kompensują różnice wynikające ze zmian temperatury, a deklarowany przez producenta zakres temperatur, w jakich można używać pedałów to od -40 do +60 stopni Celsjusza. Z powodu umieszczenia wewnątrz pedałów P1 wszystkich urządzeń pomiarowych i komunikacyjnych, oraz baterii, zmniejszył się kąt nachylenia przy którym zahaczymy pedałem o ziemię w stosunku do pedałów Look Keo i wynosi on 25,5 stopnia (przy długości korby 175 mm, środkowi wkładu suportu znajdującym się 75 mm poniżej osi obrotu kół i przy założeniu współczynnika Q korby wynoszącym 147 mm).

IMG_0653

W każdym pedale P1 pomiar mocy możliwy jest dzięki wbudowanym 8 tensometrom, 8 przyspieszeniomierzom, oraz czujnikowi nazywanym przez PowerTap pierścieniem wielobiegunowym, czyli zestawowi 20 magnesów rozmieszonych woków osi pedału. Dzięki takiemu układowi mierzone są naprężenia, przyspieszenia oraz zmiana pola magnetycznego co 9 stopni kątowych, czyli 40 razy na każdy obrót korby. Każdy z pedałów działa niezależnie od siebie i dokonuje pomiaru mocy generowanej przez daną nogę. Dane z czujników przesyłane są do licznika korzystając ze standardu komunikacyjnego ANT+ lub Bluetooth Smart. W przypadku komunikacji ANT+ dane z prawego miernika przesyłane są do lewego miernika i dopiero lewy miernik przesyła do licznika moc całkowitą, jej rozkład (wyrażony w % lewa/prawa strona), oraz kadencję. W przypadku komunikacji Bluetooth Smart wykorzystywane są 2 kanały, a licznik odbiera dane z dwóch czujników i sam określa rozkład mocy pomiędzy stronami. Dzięki zastosowaniu innowacyjnego czujnika, jakim jest pierścień wielobiegunowy, możliwy jest pomiar rozkładu generowanej mocy podczas całego obrotu z rozbiciem na 40 punktów pomiarowych, ale na chwilę obecną dane te nie są przekazywane do licznika. W razie zaistnienia takiej potrzeby opcja ta zostanie udostępniona poprzez aktualizację oprogramowania pedałów. Oprogramowanie pedałów można aktualizować korzystając z komunikacji Bluetooth Smart oraz ze smartfona z zainstalowaną aplikacją PowerTap Mobile (na chwilę obecną dostępną tylko w wersji na telefony marki Apple). Pomiar prędkości kątowej w 40 punktach podczas jednego obrotu korby pozwala na bezproblemową współpracę miernika z owalnymi tarczami. Inni producenci kolarskich mierników mocy (między innymi Garmin, ale także i pionier kolarskiego pomiaru mocy, czyli niemiecki SRM) zakładają stałą prędkość kątową podczas całego obrotu korby, przez co zafałszowują wyniki pomiaru mocy przy użyciu tarcz owalnych. Brak urządzeń pomiarowych w osi pedału powoduje, że pedały P1 nie posiadają limitu wagi użytkownika (w przeciwieństwie do miernika Garmina).

IMG_0658

Jednoczesna komunikacja w standardzie ANT+ i Bluetooth Smart to ukłon w stronę użytkownika, który niemalże bez ograniczeń może wybrać licznik współpracujący z miernikiem. Co więcej, funkcję licznika może z powodzeniem pełnić telefon (na chwilę obecną tylko telefony firmy Apple z aplikacją PowerTap Mobile lub telefony firmy Sony obsługujące standard ANT+). Posiadacze zegarków i liczników Suunto i Polar mogą spać spokojnie – również ich urządzenia współpracować będą z miernikiem PowerTap P1. Problem mogą mieć z kolei użytkownicy Garminów Forerunner 920XT, Edge 520 i Edge 1000. Wszystko przez błąd (bądź celowe działanie Garmina) w oprogramowaniu tych urządzeń, przez który nie można zmienić długości korby wynoszącej standardowo 172,5 mm. Jeżeli ich użytkownicy mają korby o innej długości to wskazania mocy będą różniły się o x/172,5, gdzie x to różnica w długości korby. Można to obejść edytując długość korby w pliku settings.fit w urządzeniu Garmin lub poczekać kilka dni/tygodni na uaktualnienie oprogramowania Garminów (od dnia 17 września 2015 roku dostępna jest testowa wersja oprogramowania do zegarka Forerunner 920XT rozwiązująca ten problem). Posiadacze pozostałych zegarków i liczników Garmina obsługujących kolarskie mierniki mocy nie mają takiego problemu.

IMG_0656

Mija trzeci miesiąc mojego użytkowania miernika PowerTap P1 i muszę przyznać, że okres zauroczenia już minął, ale pierwsze wrażenie pozostało niezmienione – jest to miernik niemalże idealny. Niezależnie, czy słońce, czy deszcz, czy w terenie, czy na trenażerze, niezależnie na jakim rowerze, z każdym dniem upewniam się w przekonaniu o jego niezawodności i dobrze wydanych pieniądzach. Analiza porównawcza danych zarejestrowanych przez miernik PowerTap P1 z danymi zarejestrowanymi przez mierniki power2max Type S, Rotor Power, Rotor inPower i Stages Cycling nie wykazała różnic przekraczających deklarowane wartości dokładności pomiaru, ani też nie wykazała różnic w trendach, które mogłyby świadczyć na jego niekorzyść. We wrześniu co prawda raz zdarzyło się, że odnotowana została podczas jazdy maksymalna moc chwilowa 38352 waty (sic!), ale jak już wspominałem była to jednorazowa „przygoda”, a oprogramowanie z którego korzystam do analizy danych z mierników mocy posiada wbudowaną funkcję „wycinania” takich ewidentnie błędnych pomiarów i pomijania ich podczas analizy danych. Ponadto programiści PowerTap poradzili sobie z tym problemem poprzez uaktualnienie oprogramowania miernika.

Jakie są największe zalety miernika miernika mocy PowerTap P1? Po pierwsze jest niesamowicie uniwersalny – żaden inny miernik nie jest w stanie dorównać mu w prostocie instalacji, kalibracji i kompatybilności (szczególnie ważne jeśli mamy więcej niż jeden rower, często podróżujemy lub wynajmujemy rowery). Po drugie, dwuletnia gwarancja obowiązująca na całym świecie w połączeniu z obowiązkiem posiadania przez dystrybutora (w Polsce – Makra Sport) modeli zastępczych na czas roszczeń gwarancyjnych, brakiem pośpiechu z wypuszczeniem na rynek gotowego produktu, oraz nieposzlakowaną opinią producenta pozwala mieć nadzieje na długą i bezproblemową pracę miernika. Po trzecie, dane z niego otrzymywane nie pozwalają mieć zastrzeżeń co do dokładności wskazań, co potwierdzają wyniki testów porównawczych. Największą wadą miernika jest niewątpliwie jego cena (5499 złotych), ale mając dwa rowery cały czas jest to mniej niż koszt zakupu dwóch mierników. Można polemizować o niekompatybilności pozostałych standardów pedałów (m. in. SPD, Time, Speedplay), czy na temat braku wariantów MTB i przełajowych, ale niestety jakiegoś wyboru należało dokonać. Niejednej osobie przeszkadzać może waga pedałów, sposób zasilania, czy długość czasu pracy na baterii, ale dla mnie są to rzeczy, z którymi nie mam problemu. Według mnie PowerTap P1 to świetny miernik, doskonale spełniający moje oczekiwania, a przede wszystkim miernik, który jeszcze mnie nie zawiódł. Teraz należy mieć nadzieję, że tak pozostanie.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

2 komentarzy

  1. Maciej

    Hej! Super recenzja! Mam pytanko,
    który z modeli komputerków Garmina i
    Polara będą współpracować z PowerTap
    P1? Chodzi mi o te trochę z niższej
    półki. Producenci oczywiście na
    swoich stronach nic o tym nie piszą,
    tylko o swoich pomiarach mocy… będę
    wdzięczny za pomoc!

  2. el Kapitano
    el Kapitano

    Dziękuję. Jeżeli miałbym wybierać opcję najbardziej budżetową, to wybrałbym telefon Sony Ericsson
    Xperia X8 (koszt około 150 złotych). Więcej informacji o tym rozwiązaniu znajdziesz na blogu 53×11:
    http://53×11.pl/jak-nie-wydac-1000zl-na-garmina/
    Gdybym miał koniecznie wybierać licznik to wybrałbym używany Garmin Edge 500 (cena poniżej 500 złotych).
    Używałem go przez 2 lata i ani razu mnie nie zawiódł., jednakże z czasem wymieniłem go na wyższe modele.
    Kompletną listę urządzeń obsługjących mierniki mocy pracujące w standardzie komunikacyjnym ANT+ znajdziesz
    na stronie thisisant po zaznaczeniu profilu „BIKE POWER”.
    https://www.thisisant.com/directory/
    W przypadku produktów Polara do dyspozycji są modele M450, V650 i V800. Najtańszy z nich jest model M450 i
    kosztuje około 650 złotych. Niestety nie mam z nim żadnych doświadczeń. Swego czasu byłem posiadaczem zegarka
    Polar V800 i z miernikiem mocy Stages działał poprawnie.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *