Fuerteventura – wietrzna wyspa

Ta wulkaniczna wyspa archipelagu Wysp Kanaryskich nie bez powodu jest jedną z najczęściej odwiedzanych przez polskich turystów. Panujący tu klimat jest łagodny i często określa się go mianem „wiecznej wiosny”. Nawet zimą możemy się spodziewać temperatur w okolicy 20 stopni Celsjusza oraz do 3 dni z opadem w miesiącu. Między innymi z tego powodu w okresie zimowym i wiosennym wyspa ta jest miejscem treningowym dla co raz większej liczby triathlonistów. Costa Blanca i Teneryfa to najchętniej wybierane przez kolarzy miejsca treningowe, jednakże dla triathlonistów miejscem bardziej optymalnym pod względem treningowym dla wszytskich trzech dyscyplin jest właśnie Fuerteventura.

W Calpe do dyspozycji triathlonistów jest 25-metrowy kryty basen, a na Fuerteventurze są dwa ośrodki z 50-metrowymi basenami „pod chmurką”, ale za to z podgrzewaną wodą (Playitas Resort w Las Playitas i Oasis Papagayo w Corralejo).

16193_10204308925497382_6287344269041978269_n

Pogoda zimą jest o wiele lepsza niż w Calpe i nie trzeba czekać aż do marca żeby jeździć „na krótko”. Przeciwko wyborowi Fuerteventury na pewno przemawia brak bardzo długich podjazdów jak chociażby wulkan Teide na Teneryfie, czy epicki podjazd na Coll de Rates w okolicach Calpe. Nie oznacza to jednak, że na Fuerteventurze jest płasko – bez problemu na każdych przebytych 10 km pokonamy co najmniej 100 metrów wzniesień. Chcąc się powspinać nieco wyżej i dłużej warto wybrać się w okolicę góry Tegu i wspiąć się na jej szczyt do punktu widokowego Morro Velosa (668 m.n.p.m.) zarówno od północy (od strony Valle de Santa Inés), jak i południa (od strony Batancurii). Wybierając „północny” wariant począwszy od Llanos de la Conceptión na dystansie 10,5 km pokonamy 500 metrów pod górę, z czego na ostatni kilometr przypada 120 metrów w górę.

10917367_10204009256325840_3183600007031012756_n

Nie jest to jednak jedyne miejsce, gdzie będziemy mogli potrenować podjazdy mniej i bardziej strome, ale żaden z nich nie jest dłuższy niż „połnocny” wariant wspinaczki do Morro Velosa. Chcąc jechać na delikatny rozjazd zawsze możemy udać się na przejażdzkę malowniczymi drogami wzdłuż wybrzeża, gdzie ukształtowanie terenu jest łagodniejsze. Ciekawą opcją jest przeprawa promem z Corralejo do Playa Blanca na Lazarote trwająca 25 minut i nieco ponad stukilometrowa kolarska wycieczka po południowej części wyspy z podjazdami pod Femes, Las Breñas i Timanfaya. Jest jeszcze jedna dosyć istotna rzecz, o której należy wspomnieć, a mianowicie niemalże nieustające wiatry. Na Fuereteventurze przez cały czas wieje. I na dodatek mocno. W XIV wieku hiszpascy żeglarze nadali tej wyspie nazwę Fuerteventura tworząc zbitkę wyrazową od słów fuente, czyli silny i ventura, czyli wiatr. Pamiętam, jak podczas jednego z treningów Gosia Szczerbińska została wręcz zdmuchnięta z roweru. Zdecydowanie więc odradzam komukolwiek się tam wybierającemu zabieranie kół wysokoprofilowych, bądź dysków.

fuerteventura wiatr

Ci, którzy wybiorą ofertę Playitas Resort będą mieli do swojej dyspozycji stadion z 400-metrową bieżnią oraz dziesiątki „miękkich” ścieżek biegowych. Hotel Oasis Papagayo co prawda nie ma w swojej ofercie stadionu lekkoatletycznego, ale ścieżek biegowych o zróżnicowanym poziomie trudności nie zabraknie dla nikogo, a szczególnie warta polecenia jest szutrowa droga wiodąca wzdłuż wybrzeża z Corralejo do latarni morskiej w El Cotillo.

10922746_10203992716352351_4892949449923970343_n

Wybierając się na Fuerteventurę warto przyjechać na 2 tygodnie. Wówczas uda się zrobić na prawdę dobry obóz przygotowawczy do sezonu. Jedną z opcji wyjazdu na Fuerteventurę jest wykupienie wczasów w którymś z dwóch wspomnianych ośrodków posiadających 50-metrowy basen. Nie ma nic wygodniejszego, niż basen olimpijski pod ręką. W przypadku wybrania takiej opcji nie dość, że oszczędzimy na kosztach wstępu, to jeszcze wyżywienie jest w cenie. Dla przykładu koszt wyjazdu w okresie zimowym i wiosennym do hotelu Oasis Papagayo z biurem podróży Itaka to od około 2000 złotych za 8 dni i 3000 złotych za 15 dni, a w cenie jest przelot, transfer, nocleg, śniadania i obiadokolacje, oraz korzystanie z basenu. Do wyboru mamy aż 7 lotnisk wylotowych z Polski. Dodatkowy koszt to transport roweru lub jego wypożyczenie na miejscu. Koszt transportu roweru to w zależności od lini lotniczych od około 300 do blisko 800 złotych w dwie strony. Koszt wypożyczenia roweru na miejscu to około 13-15 euro dziennie (przy tygodniowym okresie wypożyczenia) za rower na ramie wykonanej z włókna węglowego i z osprzętem Shimano Ultegra, a w cenę jest wliczone wypożyczenie pedałów (Look lub Shimano) i kasku. Warto jednak wcześniej go zarezerwować, aby nie odejść z przysłowiowym kwitkiem.

Inną opcją jest dołączenie do grupy treningowej udającej się na Fuerteventurę. W takim wypadku oprócz towarzystwa zyskujemy także opiekę trenerską, jaką będziemy otoczeni na czas wyjazdu. Minusem takiego rozwiązania jest konieczność dostosowania sie do dostępnych terminów wyjazdów. Na chwilę obecną w okresie zimowo-wiosennym można wyjechać na obóz triathlonowy na Fuerteventurę do ośrodka Playitas Resort z Mikołajem Luftem lub z Akademią Triathlonu. Kosz takiego wyjazdu to od około 3500 złotych za 8 dni do około 6500 złotych za 15 dni.

Wariantem budżetowym jest lot na Fuerteventurę z Berlina lub Modlina (odpowiednio Air Berlin lub Ryan Air) lub samolotem czarterowym biura podróży (bilet kupowany na kilka dni przed wylotem) za około 600 złotych w obie strony, oraz wynajem mieszkania na czas pobytu na wyspie. Koszt wynajmu mieszkania w Corralejo (za pośrednictwem serwisu Home Away) na okres 2 tygodni to około 250 złotych dziennie (mieszkanie dla 6 osób), czyli zakładając wyjazd grupy 6-osobowej wychodzi niecałe 600 złotych od osoby za 2 tygodnie. Do tego dojdzie koszt wyżywienia na miejscu, wynajmu/transportu roweru, oraz wstępów na basen (w hotelu Oasis Papagayo jednorazowy wstęp na basen olimpijski kosztuje 3 euro).

O atutach Fuerteventury jako triathlonowego raju trenigowego najlepiej świadczy fakt, że jest to ulubione miejsce „zimowania” Javiera Gomeza, oraz co raz większej liczby rodzimych triathlonistów.

Często słyszę pytanie w co warto inwestować, aby osiągnąć jak największe zyski czasowe w triathlonie. Rower czasowy, koła wysokoprofilowe, kask czasowy, fitting? Wszytskie te rzeczy są ważne i pozwalają na urwanie cennych minut i sekund, ale rzadko pojawiają się w tych odpowiedziach rzeczy niematerialne, poniważ na pierwszy rzut oka nie są takie istotne. A to właśnie redukcja wagi (zdecydowana większość z nas ma z czego zrzucać), mądry plan treningowy, czy obóz klimatyczny mogą być najbardziej opłacalnymi inwestycjami w siebie pod kątem dyspozycji w przyszłym sezonie.

el Kapitano

el Kapitano

editor

el Kapitano. Marynarz. Triathlonista. Więcej w zakładce "o mnie".

Jeden komentarz

  1. Tomek Socha

    Warto doprecyzować, Oasis Papagayo w Corralejo (info z grudnia 2015), nawet dla gości:
    – basen 25 m – bezpłatny (cztery tory);
    – basen 50 m – płatny nawet dla gości – 10EUR – tydzień, 20EUR – 2 tyg., 30EUR – miesiąc – ale warto.
    Z tego co pamiętam (byłem w lutym 2015) w Playitas Resort w Las Playitas, też jest płatny.
    W Playitas Resort w Las Playitas nie dostrzegłem również bieżni 400m, ścieżki się zgadzają tras jest sporo. Z tego co
    rozpracowaliśmy stadion jest, ale ok. 5-6 km od hotelu, nigdy się tam nie wybraliśmy, ze względu na czas, a treningi
    dało rade realizować w samym ośrodku.
    Świetny opis, będę w lutym znowu na FV więc może coś uaktualnię. 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *